Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
supernerd27

Czy sen jest kuzynem smierci?

Rekomendowane odpowiedzi

Filozoficzno religijne pytanie. O tym co dzieje sie po smierci wiemy niewiele. W jednej wersji biblii jest napisane ze idziemy do nieba/piekla/ a w innej ze jestesmy nieprzytomni i w stanie snu... Bardziej wierze w reinkarnacje niz katolicyzm... Powod? w biblii jest mnostwo sprzecznosci .A co jest pozniej? Chcialbym poznac wasze opinie... W sumie wieczny sen to nienajgorsza opcja... moim zdaniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

problem w tym ze by snic musisz zyc

 

podczas snu twoj mozg rowniez smiga - poczytaj se o tych sygnalach to nie jest cos czego nie mozna wygooglowac

 

konkluzja? zycie wyklucza smierc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

niektórzy twierdzą, że aby nadać życiu sens potrzebna jest wiara w jakąś formę życia po śmierci.

 

jeśli o mnie chodzi to wydaje mi się, że jest to nieodwracalny koniec indywidualnego umysłu, a czy ten indywidualny umysł znika czy rozpuszcza się w kosmicznej świadomości to tego nie wiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi się śnił,dziś taki sen.Celebrycki trochę,Kinga Preis chciała ze mną wziąć prysznic.To o czymś świadczy ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie zawsze zastanawiało, dlaczego jednym śni się dużo, a innym wcale...chyba, że nie pamiętają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ktoś kiedyś powiedział zdaje się to był Robert Nozick, ze skoro odnosnie zycia po smierci itp. spraw sprawa jest na tyle nie wiadoma, patowa - trudno jest uzasadnic wyzszosc jednego pogladu nad drugim, ze w takim razie nalezy sobie wybrać taki pogląd z którym czujemy się najlepiej :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niektórzy wierzą, że w czasie snu dusza opuszcza ciało i wędruje po tym świecie, który odwiedzamy po śmierci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że warto podnieść temat.

Nie raz i nie dwa wspominałam, że sen to taka śmierć bez zobowiązań. Abstrahując od tego, że w przypadku pierwszego jesteśmy żywi i nasz mózg pracuje, a w przypadku drugiego to, co po nas zostaje to zwykłe truchło. Ale jednak- ile razy sen dawał wytchnienie od tego, co gnębi nas za dnia? Ile razy uciekało się w niego, żeby nie musieć przeżywać tego wszystkiego? Dla mnie jest to pewien substytut śmierci- zniknięcie dla innych, ucieczka od obowiązków, uczuć i myśli.

A co Wy o tym sądzicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lilith

Ogólnie sen można interpretować jako cienką linię w stosunku do śmierci. Dla mnie sen jest czymś w rodzaju wyłączenia się. Śmierć to też wyłączenie się. Tylko już takie na stałe. Sen ma za zadanie podreperować baterie organizmu. Jednak zdarza się, że przekraczamy ten limit snu i uciekamy w sen. Jesteśmy wtedy bliżej śmierci, ponieważ to, życie, które jest poza snem - ucieka. Jesteśmy w stanie wegetacji, niewiele robimy poza snem. Tylko podstawowe rzeczy, które są niezbędne do "życia". Sen daje ukojenie od bólu, który towarzyszy każdego dnia. I tak - wówczas sen staje się kuzynem śmierci. Można powiedzieć, że stajemy się martwi za życia. Nie żyjemy jawą, a jedynie snem, z którego niejednokrotnie po prostu nie chcemy się obudzić. Albo już nie możemy, bo za głęboko w to weszliśmy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Lilith nie pomyślałam nigdy pod tym kątem, że przecież kiedy my uciekamy w sen, ucieka nam życie. I to dosłownie w sensie czasu. Więc jednak sen jest kuzynem śmierci w dwojaki sposób.

Aż przypomniała mi się całkiem przyjemna dla oka animacja, która świetnie ilustruje to, o czym teraz rozmawiamy:

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Duża Mi
W dniu 13.01.2019 o 23:32, Heledore napisał:

Ale jednak- ile razy sen dawał wytchnienie od tego, co gnębi nas za dnia?

Nie zawsze jednak daje, szczególnie gdy przynosi "kolorowe sny", które nie pozwalają odpocząć, odciąć się od tego, co przeżywa się na jawie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Duża Mi ja jestem szczęśliwą posiadaczką snu bez marzeń sennych i szybkiego ich zapominania :D Ale rzeczywiście. Wtedy jednak sen wciąż wydaje mi się czymś "pomiędzy" życiem a śmiercią. Czasami tak realnym, że trudno go odróżnić, ale jednak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lilith
W dniu 17.01.2019 o 11:36, Heledore napisał:

@Duża Mi ja jestem szczęśliwą posiadaczką snu bez marzeń sennych i szybkiego ich zapominania

Również w większości nie pamiętam swoich snów. Niejednokrotnie jednak budzę się zmęczona, co oznacza, że coś niedobrego mi się śniło. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi w nocy z 26 na 27 lutego się śniło, że zmarł mój sąsiad. Popołudniu 27 lutego, dowiedziałem się, że zmarł dziadek szwagra, który tego sąsiada dobrze znał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×