Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
powerball

Leki a wyjazd za granicę

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Na wstępie chcę zaznaczyć, że z niewiadomych dla mnie przyczyn nie byłam w stanie utworzyć watku w dziale leki, toteż utworzyłam go tutaj. Proszę moderatora o przeniesienie watku.

 

Mam pewne pytanie. W najbliższym czasie zamierzam wyjechać za granicę do pracy na okres co najmniej 3 m-c. Biorę na stałe leki: Asentra i Lerivon. W związku z tym powstaje pytanie-ile tabletek mogę wywieźć z polski do kraju do którego się udaję i czy potrzebuję zaświadczenia? Jeśli tak to od kogo? Zwykły psychiatra wystarczy? Interesują mnie kraje Unii Europejskiej m.in. Anglia, Irlandia oraz kraje spoza Europy(ale to już mniej :)

 

Zanim założyłam ten temat przetrząsnęłam dosłownie każdy zakamarek internetu (w pl ;) i nie znalazłam żadnej odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie. Jedyne co to "5 najmniejszych opakowań danego leku" ale skoro to psychotropy to czy obowiązują inne zasady? Dzwoniłam do straży celnej-podali mi numer do jakieś placówki farmacji w warszawie. Oni zaś skierowali mnie do departamentu jakiegoś podajże i tam również nie uzyskałam odpowiedzi. Jedyne co to straż graniczna powiedziała mi, że muszę sama poszukać informacji co można przywieźć do wielkiej brytanii w internecie... Nikt nic nie wie, niekompetencja ludzi jest tragiczna. Strażnik celny nie wie czy można wywozić takie leki.. to ciekawe co by zrobił gdyby ktoś przewoził chyba podróżującego by się spytał czy może to przewozić :) To już taka moja dygresja. Bedę wdzięczna za udzielenie odpowiedzi.

Może chociaż ktoś wie do kogo miałabym się zgłosić(skoro nie do służby celnej) po informacje na ten temat? Moja psychiatra nie wie.

 

:hide:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witam. Na wstępie chcę zaznaczyć, że z niewiadomych dla mnie przyczyn nie byłam w stanie utworzyć watku w dziale leki, toteż utworzyłam go tutaj. Proszę moderatora o przeniesienie watku.

 

Mam pewne pytanie. W najbliższym czasie zamierzam wyjechać za granicę do pracy na okres co najmniej 3 m-c. Biorę na stałe leki: Asentra i Lerivon. W związku z tym powstaje pytanie-ile tabletek mogę wywieźć z polski do kraju do którego się udaję i czy potrzebuję zaświadczenia? Jeśli tak to od kogo? Zwykły psychiatra wystarczy? Interesują mnie kraje Unii Europejskiej m.in. Anglia, Irlandia oraz kraje spoza Europy(ale to już mniej :)

 

Zanim założyłam ten temat przetrząsnęłam dosłownie każdy zakamarek internetu (w pl ;) i nie znalazłam żadnej odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie. Jedyne co to "5 najmniejszych opakowań danego leku" ale skoro to psychotropy to czy obowiązują inne zasady? Dzwoniłam do straży celnej-podali mi numer do jakieś placówki farmacji w warszawie. Oni zaś skierowali mnie do departamentu jakiegoś podajże i tam również nie uzyskałam odpowiedzi. Jedyne co to straż graniczna powiedziała mi, że muszę sama poszukać informacji co można przywieźć do wielkiej brytanii w internecie... Nikt nic nie wie, niekompetencja ludzi jest tragiczna. Strażnik celny nie wie czy można wywozić takie leki.. to ciekawe co by zrobił gdyby ktoś przewoził chyba podróżującego by się spytał czy może to przewozić :) To już taka moja dygresja. Bedę wdzięczna za udzielenie odpowiedzi.

Może chociaż ktoś wie do kogo miałabym się zgłosić(skoro nie do służby celnej) po informacje na ten temat? Moja psychiatra nie wie.

 

:hide:

 

 

Wwoziłam leki psychotropowe do krajów innych niż PL wiele razy. Sporo podróżuję służbowo i prywatnie, po całym świecie. Jeśli leki były w bagażu rejestrowanym, a nie podręcznym, to nikt się nigdy nie przyczepił. A wiem, że w USA sprawdzali mi walizki wiele razy (mają prawo otworzyć Twój bagaż bez Ciebie - zostawiają wtedy wewnątrz stosowną informację, iż tego dokonali). Na trzy miesiące nie potrzebujesz więcej niż 5 opakowań leku, prawda? Na wszelki wypadek psychiatra może wystawić Ci zaświadczenie w j. ang., że przyjmujesz to i to, w takiej to a takiej dawce. Zaświadczenie włożysz wówczas do walizki. Ja jednak nigdy się w to nie bawiłam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przyszło mi jeszcze do głowy, że skoro jedziesz na kilka miesięcy, to może się zdarzyć, że leków Ci zagranicą zabraknie. Wtedy jeśli będziesz miała zaświadczenie w j. ang. od swojego lekarza, bez problemu na jego podstawie dostaniesz receptę zagranicą od lokalnego lekarza. A inna strategia, żeby się nie zamartwiać: pomyśl, że w razie, gdyby wywali Ci leki z walizki, rodzina dośle Ci je z Polski (tylko zostaw im recepty).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na trzy miesiące nie potrzebujesz więcej niż 5 opakowań leku, prawda? Na wszelki wypadek psychiatra może wystawić Ci zaświadczenie w j. ang., że przyjmujesz to i to, w takiej to a takiej dawce. Zaświadczenie włożysz wówczas do walizki. Ja jednak nigdy się w to nie bawiłam.

 

Dzięki za odpowiedź, ale na trzy miesiące to potrzebuję 10 opakowan.

To śmieszne, że odpowiedź na tak ważne pytanie nie jest dostępna powszechnie.

W każdym razie dowiedziałam się jak to wygląda i JEŚLI leki, które się przyjmuje(a dokładnie subs. czynne) nie ma na liście substancji w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii z któregoś tam roku (1999?, 2004?) to można wziąć maksymalnie tyle tabletek/opakowan ile może Ci wypisać psychiatra(czyli okres 3 m-c, jednocześnie nie może być to wiecęj niż podajże 500 tabletek). Jesli lek, który przyjmujesz znajduje się na liście w tej ustawie to musisz dostać kwitek od departamentu farmacji, że przyjmujesz ten lek.

nawet jesli Twój lek jest dopuszczalny to tak dla spokoju duszy warto wziąć kwitek od lekarza psychiatry. W jęz. polskim i angielskim z tym, że mając przetłumaczone zaświadczenie na jęz ang bądź inny może się zdażyć, że bedą Cię wypytywali kto to dokładnie przetłumaczył. To co napisałam jest potwierdzone i wiarygodne. Szkopuł jednak polega na tym, że TO OBOWIĄZUJE TYLKO w kwestii "wywozu" z Polski. A wiadomo, że skoro wyjeżdżamy to dokądś się udajemy. :) Powiedziano mi, że należy dzwonić do polskiej ambasady danego kraju i pytać się czy lek jest tam uznawany za narkotyk czy substancje niedozwoloną. Oczywiście można sobie odpuścić to i poprostu zabrac leki, ale w przypadku niektórych krajów z poza Europy radzę się porządnie przygotowywać, bo za przewóz narkotyków( a niektóre psychotropy nimi są w świetle danego prawa i nie tylko) są poważne konsekwencje w tym kary śmierci. Chociaż pewnie dla osoby z głęboką wieloletnią depresją to powód do radości :great: Taki czarny humor na końcu wybaczcie ;)

Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jedyne co to "5 najmniejszych opakowań danego leku" ale skoro to psychotropy to czy obowiązują inne zasady?

 

Sertralina (Asentra) oraz mianseryna (Lerivon) nie są 'psychotropami', a przynajmniej nie z punktu widzenia prawa farmaceutycznego w Polsce. Nie figurują w żadnej z grup X-P na wykazie środków odurzających i substancji psychotropowych (ostatnia nowela tego wykazu pochodzi z 1 lipca 2015 r. )., a sam wykaz jest załącznikiem do Ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii. Ale już sama zdążyłaś się do tego dokopać. ;)

 

Szkopuł jednak polega na tym, że TO OBOWIĄZUJE TYLKO w kwestii "wywozu" z Polski. A wiadomo, że skoro wyjeżdżamy to dokądś się udajemy. :) Powiedziano mi, że należy dzwonić do polskiej ambasady danego kraju i pytać się czy lek jest tam uznawany za narkotyk czy substancje niedozwoloną. Oczywiście można sobie odpuścić to i poprostu zabrac leki, ale w przypadku niektórych krajów z poza Europy radzę się porządnie przygotowywać, bo za przewóz narkotyków( a niektóre psychotropy nimi są w świetle danego prawa i nie tylko) są poważne konsekwencje w tym kary śmierci.

 

Dokładnie. A polityka lekowa & narkotykowa w poszczególnych krajach Wspólnoty (o krajach spoza nawet nie wspominam) jest tak zmienna , i niekiedy odbiegająca od siebie, jak nastroje przeciętnej kobiety podczas PMS. :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Powiedziano mi, że należy dzwonić do polskiej ambasady danego kraju i pytać się czy lek jest tam uznawany za narkotyk czy substancje niedozwoloną. Oczywiście można sobie odpuścić to i poprostu zabrac leki, ale w przypadku niektórych krajów z poza Europy radzę się porządnie przygotowywać, bo za przewóz narkotyków( a niektóre psychotropy nimi są w świetle danego prawa i nie tylko) są poważne konsekwencje w tym kary śmierci.

 

W przypadku leków przeciwdepresyjnych, tak popularnych jak sertralina, nie sądzę, aby ustawowo klasyfikowane były jako narkotyki w jakimkolwiek z so-called "bardziej cywilizowanych" krajów. Na pewno nie jest tak ani w Europie, ani w Ameryce Płn i większości Płd, ani w południowej części Afryki, gdzie byłam i wwoziłam popularne antydepy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×