Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
trOnk12

Pomocy , wsparcie

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie moi kochani ,

 

Bedzie to moj pierwszy post. Moze przedstawie cala historie . Otoz mysle ze mam zaburzenia DDA , nerwice lekowa mam stwierdzona. Pochodze z rodziny ktora miala w zyciu wiele nieporozumien glownie z strony ojca. Moja mama jest po rozwodzie. W moim domu duzo pil ojciec. Dostawalem wiele milosci od mamy i babci czesto klotni nie widzialem, nie powiem zebym mial najgorsze dziecinstwo, mama mnie piescila materialnie i emocjonalnie tez chciala jak najlepiej. Tak mnie tez wychowala. Najgorsze chyba stalo sie w Holandii, wyjechalimy bo znalazla faceta przez skype, przed nim byl niemiec jeden rok i francuz 3 miesiace. Ale padlo na holendra. Pierwsze dwa lata bylo w miare okej, nie bylo duzo klotni wiadomo slowne sprzeczki. Alkoholu bylo nie za duzo ale zaczeli wiecej pijac. Po jakims roku zaczelo sie pieklo, co 3 dniowe klotnie nie moglem spac po nocach bo slyszalem krzyki, czesto bronilem mame fizycznie bo widzialem bijatyki. Zapita mame spiaca na stole i czeste bijatyki miedzy mna a jej facetem. OD jakiegos poltora roku zaczeyly moje sie objawy jak wyjechalem na studia, na swoje. Straszne przywiazanie do mamy, ciezko miblyo i nadal jest bez niej. Bardzo ja kocham jest swietna kobieta moim zdaniem i doceniam jej obecnosc bo jak dla mnie drugiej tak kochanej matki nie ma. Ile ona w zyciu dla mnie zrobila i zrobi ile przezyla przeze mnie , potrafilem uderzyc moja mame w twarz z piesci zdarzylo sie tak dwa razy. Czesto ja popychalem albo bilem po barkach, nie bylo to czesto ale zdarzylo sie z 10 razy w moim zyciu. Wybaczyla i dzieki bogu jak narazie jest okej. Mamy dobre kontakty nadal jestem na swoim i jezdze do mamy, powoli staram sie zmienic. Podejsc inaczej do zycia, jestme po jednym szczesliwo-nieszczesliwiym zwiazku. Byla to Gosia, strasznie ja kochalem jezdzilem do niej i przezylem niesamowite chwile z nia. Niestety jej nadmierna zazdrosc i moja glupota sprowadzila do tego ze sie rozstalismy. Ale do dzisiaj czuje cos do niej. Przy milosci bedac mam tu pierwsze pytanie/prosbe :

-Czy to cos zlego ze lubie kobiety ktore sa poprostu delikatne jak kwiatuszek i takie ktorymi mozna sie opiekowac emocjonalnie powiedizec kocham cie i byc poprostu dla siebie. Takie ktore zaskakuja robia rzeczy dla ciebie, obiadek czy jakis fajny prezent od czasu do czasu, z wzajemnoscia to cos zlego ? To cos swiadczy o mnie zle ? Patrzac na DDA ?

 

 

Dodam rowniez fakt ze moj ojciec ktory tak duzo jest po wylewie , nie potrafi dobrze mowic ale dogaduje sie z nim , mieszka w domu opieki z dobrymi warunkami. Potrafi srednio chodzic ale chodzi. Czuje sie z powodu taty rowniez przygnebiony, mialem z nim rowniez pozniej fajne chwile, wspolne wypady w gory. Byly jeszcze czasy ze nie pil 5 lat ! Zrobil sobie w wszywke i przyjezdzlaem do taty i bylem szczesliwy ze moge z nim tyle rzeczy zrobic. MOje zycie bylo fajne , mialem ojca ktory bym super i nie pil. Problemy w domu to prawda ale nie odczuwalem tego tak bardzo jak teraz. Bardzo kocham mojego tate mimo wszystko i moja mame rowniez. Mam czasami wrazenie ze moj tata straszne zaluje tego co sie stalo, ale moja mama tez lekka nie jest , wiec go rozumiem ze czsami mial problemy i chwytal za flaszke tym bardziej ze w jego rodzinnie i mama pila i ojciec pil. Czyste nieporozumienie zaszlo miedzy nimi i pewnie zal z obu stron. Pasowali do siebie w pewnym sensie , tylko flaszka zawinila ... ALKHOLIZM u mojego ojca... Czasami sie boje ze pojde w jego strone tylko ze z trawa a nie flaszka...

 

 

I drugie pytanie prosbe :

-Chodze na terapie w Holandii w ktorej lecze nerwice i na zajecia psychomotoryczne z walka z emocjami. Brakuje mi motywacji czasami mam dni ze mysle ze nigdy nie bede mial normalnego zycia. Dlaczego ? Bo moje zycie zmienilo sie diametralnie ja sie zmienilem diametralnie. Kiedys bylem pewnym siebie czasami nawet cwaniaczkiem , zakreconym pozytywnie chlopakiem do 19tego roku zycia. Bylem krolem zycia , kochalem swoje zycie mimo wszystko. Zmienliem sie w wrazliwego chlopczyka z nerwica i zaburzeniami emocjonalnymi oraz stanami depresjnymi ? DLaczego ? Boje sie ... bardzo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj! Mam ci coś ważnego do powieszenia brat. Pewnie nie poczujesz się lepiej po tym co ci powiem, ale mam tak saamo. Mam siebie za durnia, idiote i imbecyla. Lecz to jest nerwica lękowa i nie ma się co dziwić. W głębi serca wiem, że jestem normalnym gościem i koniec kropka. Pewnie boisz się co będzie dalej co? Zacznij wierzyć w Jezusa Chrystusa. I ja tutaj nie mówię o Jezusie z TVtrwam, albo ideologi całkowicie sprzecznych wygłaszanych przez mocherów ;) Zawsze kiedy mam ataki biorę różaniec i jakoś ide do przodu. Codziennie światełko w tunelu jest coraz większe. Mówię ci o NIM bo co ci teraz pozostało, co możesz spróbować innego. Polecam odmawiać nowenne pompejańską i pomodle się za ciebie. Trzymaj się brat i pamiętaj choćbyś myślał, że wszyscy w ciebie zwątpili, wszystko się ułoży gwarantuje ci to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×