Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
DDasia25

Nie mam siły,o ojcu ( nie tacie:( )

Rekomendowane odpowiedzi

Nie ma już siły udawać przed samą sobą ,że jest dobrze.Moje życie odkąd pamiętam to istny kocioł.

Od zawsze wszystko było nie tak.Mam w sobie gdzieś na dnie dużo miłości,wiary i ufności ale zabrano mi ją,zabrano i zdeptano jak śmiecia,mimo to czuje ,że moja wiara i nadzieja w ludzi i ten cały świat gdzieś sie zachowała,że czeka na moment w którym zrozumie pewne rzeczy,przerobie je i zaczne żyć tak jak ja chce ,swoim życiem a wtedy wszystko mimo tego całego bajzlu na świecie ,bedzie po raz pierwszy w życiu tak jak być powinno ze mną i moim życiem i czuje ,że wtedy chyba umre ze szczęścia :) ale teraz,teraz nie mam siły,teraz jest mi źle,czuje wielki ból i samotność.

Ale od początku,mój ojciec jest alkoholikiem,do tego kompletnie nie radzi sobie w roli ojca gdyż jest dużym dzieckiem,pokrzywdzonym dużym dzieckiem.Jak byłam mała bardzo kochałam swojego tate,ciągle chciałam go przytulać,ale on mnie z tego co pamiętam wtedy zawsze odtrącał.Ja mimo wszystko byłam w niego zapatrzona jak w obrazek,Jak to dziecko potrafiłam czasami napsocić,a on zawsze krzyczał.nawet jak to nie była moja wina,krzyczał i zwalał winę na mnie,nie słuchał co mówiłam.Gdy wyjechał za granice na ok 10 lat,Nigdy nie pamiętał o moich urodzinach,nie spytał się jak sie czuje,a jak miałam jakieś problemy i on się o tym dowiedział to mówił,że wstyd,że co ludzie powiedzą,Nigdy nie powiedział mi,że jestem ważna,że mnie kocha,czy nawet ,że jestem dobrą córką.Nigdy.Ja wiem,że on sam został pokrzywdzony bo jego rodzice nie dali mu miłości itp,ale moim zdaniem to go nie usprawiedliwia.bo kaŻde dziecko chce być kochane i ma swoje potrzeby a jeśli od rodzica nie słyszy nic dobrego to jak ma się czuć?Bo 10 latach wrócił i zrobił piekło w domu,a ja głupia dalej byłam na jego każde zawołanie,znosiłam jego krzyki i pretensje,wszystko ! Pomogłam w znalezieniu pracy...A on truł mi i wszystkim dookoła codziennie,dzień w dzień,o byle szczegóły sie wkurzał,wyładowywał wszystkie frustracje na nas,Po alkoholu to tylko się potęgowało.Ja pracując i wracając do domu,czułam ,że zaraz znowu zrobi o byle co awanture,robił bałagan,ja sprzątałam a on i tak zawsze znalazł coś z czego by zrobić awanturę.Ja dajej będąc pełnoletnia,mając pracę poddawałam się jego agresji,licząć w duchu chyba ,że się to zmieni.Jak były okresy w których nie mieszkałam jakiś czas z rodzicami to ciągle byłam myślami w domu,chciałam żeby wszystko sie ułożyło i było po prostu normalnie.Długo nie wytrzymywałam po za domem,Z jednej strony nie mieszkajac z nimi wkoncu mialam spokoj,który był nie dozniesienia na początku,czułam sie bardzo dziwnie,potem zrozumiałam ,ze mam problem sam ze sobą i ze swoimi emocjami przez to co rodzice mi zafundowali w dzieciństwie,nie mieszkałam z nimi fizycznie ale psychicznie dalej nie odciełam "pępowiny" zrozumiałam,że nie potrafie się odnaleźć wśród innych ludzi choć bardzo tego bym chciała.Potem wróciłam do domu,i znowu wszystko z powrotem się zaczęło.Kompletny brak szacunku z jego strony,wyzwiska od najgorszych,-tak się nie traktuje żadnego człowieka! a napewno nie własną córkę.Teraz wkońcu uświadomiłam sobie różne rzeczy,zrozumiałam pewne sprawy,i już nie czuje,że będe musiała tu wracać bo otrzymałam swoje odpowiedzi na to co mnie dręczyło.Ostatnio postawiłam się ojcu,mieliśmy gdzieś jechać on wrócił z pracy i zaczął obelga za obelgą mnie wyzywać,padły słowa spier..strącił mój kapelusz z głowy i zaczłął grozić.Nie wytrzymałam ,odpowiedziałam mu ,że tak się nie traktuje swojej własnej córki,że tak się nie robi,oon dalej swoje,po raz pierwszy poczułam do siebie szacunek,że nie zasługuje w zaden sposob na takie wyzwiska i traktowanie,wrocilam do pokoju,po chwili jak ochlonelam i chcialam wrocic zeby jednak z nim pojechac jego juz nie bylo.Nie poczekal,zachowal sie jak niedojrzale dziecko.Po raz pierwszy zaaregowalam i nie pozowlilam sie wiecej ponizac,i poczulam sie lepiej wtedy :) Nie bylo latwo ale po raz pierwszy patrzylam na ta sytuacje jakby z innej perspektywy,Dostrzeglam ze to on ma problemy ze soba i nie ma zadnego prawa zeby na mnie sie wyzywac w zaden sposob.To jest ciężkie dla mnie bo kochałam go,kochałam jego całego,ze wszystkimi zaletami i wadami.Kochałam mojego tatusia a dzisiaj ten człowiek jest mi obcy ,choc bliski,I płacze,bo choć w końcu zrozumiałam ,że nie mogę dac sie tak wiecej traktować ,ze to on ma problem,(i ja tez -wiem -mam ich mnostwo ale mam tez mnostwo sily w sobie gdzies na dnie i wiary w ludzi i wiem ,ze kiedys przyjdzie czas ,że bede plakala nie z bolu ale ze szczęścia) , to jednak fakt ,że tak jest jak jest to jednak jest uczucie smutku i wielkiego bólu z powodu ojca ,który mnie nie kochał i nigdy nie pokocha...A ja chciałam "tylko" być kochana i szanowana przez tate.nic więcej.Nie dostałam ani miłości ani szacunku a tylko mnóstwo złych emocji i wielkiego g... , przez co na chwile obecną nie potrafię zaufać ludziom i obdarzyć ich miłością,której mam całe mnóstwo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psychoterapią? Byłam raz i zrezygnowałam bo nie miałam zaufania do terapeutki.Tak sobie to przynajmniej tłumaczyłam a może zwyczajnie stchórzyłam i sie poddałam...Chce znowu zacząć bo wiem,że nawet jeśli znowu najdzie mnie ochota żeby zrezygnować to mam już świadomość jakiego życia nie chce a jakie pragnę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

DDasia25, niekoniecznie psychoterapią. Celem psychoterapii jest uzyskanie (przynajmniej podstawowego) wglądu w siebie, uświadomienie nieprawidłowości (emocjonalych, poznawczych) na elementarnym poziomie. Mi osobiście najprawdopodobniej byłoby łatwiej nabyć odpowiednią wiedzę samemu, niźli wchodzić w interakcje z obcymi osobami, które natychmiast poddawałbym wewnętrznej weryfikacji wiarygodności.

 

Ty powinnaś sama rozpoznać, jaka droga jest dla Ciebie optymalna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×