Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Agni82

DDD na stare lata

Rekomendowane odpowiedzi

Przykro czytac mi taki post. :cry: najchetniej bym cie przytulila.

Kazde zycie jest wiele warte, Nie ma osoby bezwartosciowej. Ty jestes wazny, jestes na tym swiecie. Nie wyszlo Ci, popelniles wiele bledow, zalujesz, jestes tego swiadomy. Masz dopiero 45 lat. walcz o swoje zycie. Pracuj nad soba, z czasem mozesz pracowac nad relacjami z rodzina. Ale najpierw zajmij się soba.nie poddawaj się. Nigdy!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hpst, masz dużą świadomość tego co innym uczyniłeś, a przede wszystkim SOBIE! Jest przez to duża szansa na wyleczenie i nowe, normalne życie. Jednak sam tego nie zrobisz. Potrzebna długa i ciężka praca na terapii. I ewentualnie leki żeby depresję i nerwicę uciszyć by dała Ci w spokoju pracować nad sobą.

 

Co Ty na to?

 

Jesteś warty wszystkiego dobrego co oferuje świat. Musisz żyć, ale lepiej :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hpst, bierz leki żeby wyjść z tej czarnej dupy i idz na terapie, 45 lat to trochę za mało, zeby żegnac siez życiem. Przestań się obwiniać i zaczynać każdego zdania od "Nie".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem Cie doskonale, czytajac twoj post to tak jakbym czytal swoja opowiesc. Moze to nawet pokarze terapeucie, bo ja sam nie umiem mu o sobie opowiedziec. Ja ma 34 lata ale mam teraz to, czego sie najbardziej balem. Jestem zupelnie sam. Tak jak male dziecko zostawione same sobie. I tak samo sie czuje. Jak to malutkie dziecko co nie wie i nie umie nic. Zna tylko strach. Kiedys powiedzialem terapeucie, ze mnie spotyka wszystko to czego sie boje. Moje zycie jest na tym oparte. Tym algorytmem rzadzi moj swiat. Tez nie potrafie sie czuc dobrze, cieszyc, ja tylko umiem zrzedzic i nikt tego nie wytrzymuje. I popelniac blad za bledem, porazka za porazka, nawet jak uslyszalem kiedys, ze jak zawsze zle decyzje podejmuje, a mysle, ze wlasciwe, to podejmuj decyzje wbrew sobie. Wbrew temu co myslisz. Zrobilem tak, ale wyszlo to samo. Albo nawet gorzej. Jedynie marihuana jakos leczyla moja dusze, sam nie wiem jak to robila, ale robila. Nie pale juz ponad rok, ale mysle wrocic do tego. No bo co ja moge zrobic? Jestem sam, bez szans, bo moja psyhika to jest gowno. Pewnie, moge se znalezc kobiete. Tylko jak? Ja? Ja nie mam poczucia wartosci tylko gorszosci, wiec jak mam to zrobic? A w ogole to nie chce. Nie chce. Po co? By ja wymeczyc moim zrzedzeniem, wkurwieniem i wszystkim co zle? Pewnie, mlody jestem, moge jeszcze zarobic pieniadze. Tylko jak? JA? Nieudacznik co nic nie umie, biedak co nie ma na nic?

I pewnie zgodzisz sie ze mna autorze, ze rady idz na terapie itp, to co? Wg mnie to nic. Bo ja szukam juz pomocy 4 lata i rzaden teraeeuta nie wie o co chodzi. Tzn wydaje mi sie, ze kazdy ma mnie glemboko w dupie i tylko pieprzy glupoty. Psyhitatrzy to samo. Bylem z 10 razy u psyhiatry, za kazdym razem slyszalem to samo. Skup sie na terapi i utrzymuj abstynencje. Haha. Co moze dac terapia? Ja nie wiem. Ja chodze niby na DDa idnywidualnie raz na 2 tygodnie i terapia polega na opowiedzeniu co robilem przez ostatnie 2 tygodnie. Nic wiecej. To moja terapia, ktora poglembia moja depresje i frustracje.

Man, masz czasem ochote spalic swiat, chwycic za kalacha i rozjebac wszystko, wszystko w drobny mak? Ja mam tak czesto.,

Przez ten moj zjebany leb to jestem zbanowany dozywotnio na wiekszosci for alkoholowych, ddaowych itp. A ja nie umiem inaczej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi sie wydaje, ze nie da sie z tego wyjsc. Po prostu nie da. Jestesmy kalekami zyciowymi, mozemy zazywac protezy, alko, trawe itp. Ja proboje juz lata i jest gorzej niz bylo. Czuje sie co raz dalej od prawdy. Od szczescia, radosci, pogody ducha, nawet zwyklego pozytywnego nastroju. Ja bez tych protez to jestem tym malym dzieciatkiem co nic nie wie i nie umie. I stzrelam sobie w kolano za kazdym razem kiedy mam jakis wybor. A to pociaga coraz bardziej przesrane konsekwecje i traci sie wszystko. Nie mam nic a wciaz trace, Ciekawy paradoks

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

plusio34 - czemu tyle pesymizmu ? Tzn tak wiem DDA,też w tym siedze.Choć jest bardzo ciężko i często zwłaszcza teraz kiedy niedawno uświadomiłam sobie wszystko i dotarły do mnie konsekwencje DDA miałabym ochotę biec przed siebie bez celu i rzucić wszystkim to jednak przyjmuje te emocje i wiem ,ze one z czegoś wynikają.One nie zabrały się znikąd.Myśle ,że trzeba czasu ,naszej pracy i uwagi żeby odbudować to co zostało nam zburzone.Trzeba całą tą miłość do siebie i ludzi,wiarę i nadzieje , którą każde dziecko ma i później z różnych przyczyn np DDA może tracić ,wyciągnąć powoli z dna na powierzchnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mozg przez lata nauczyl sie funkcjonowania na poziomie stresu, to wdrukowany wzor. Teraz przez lata powinnismy go uczyc nowego sposobu dzialania, to jest trudne ale mozliwe. Jak nauka obcego jezyka, na pocztku sa pomylki i duzo wysilku. Mi pomogla duzo ksiazka Seligmana Optymizmu mozna sie nauczyc. Mozna sie tez nauczyc relaksu np medytujac. Mozg nauczy sie byc w nowym stanie. Do tego psychoterapia, typu powtorne rodzicielstwo i unikanie depresantow jak alko czy stresujaca praca czy toksyczni ludzie. Jest co robic, ale tez w ciagu tygodnia nikt sie nie oduczy fukcjonowania ktore bylo wdrukowywane przez cale dziecinstwo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×