Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Asia87

Czesc wszystkim!!!!!

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich, fajnie ze jest takie forum gdzie mozna sie wygadac na temat naszego schorzenia, mam 28 lat, cudownego 2-latka i meza, przez ktorego posrednio mam swierdzona nerwice :x to cholerstwo zabralo mi cala moja radosc z zycia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Hehe nie szukam swiezego, chce zeby stary sie zmienil :P i poszedl na psychoterapie razem ze mna

 

To bardzo dobry pomysł, ale może być trudny w realizacji. Wiem coś o tym, bo sama z moim M-ałżem "walczyłam" parę ładnych lat.

Jednego jestem pewna - im prędzej, tym lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Hehe nie szukam swiezego, chce zeby stary sie zmienil :P i poszedl na psychoterapie razem ze mna

A on też chce?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Obojetny, mowi zeby mi tylko pomogla

To bardzo niedobrze zwłaszcza, że w pierwszym wpisie wspomniałaś, że

 

i meza, przez ktorego posrednio mam swierdzona nerwice :x

 

Czy on wie i tym, że Ty tak myślisz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stracona100 no tak to niestety czasem bywa, że jedna strona chce się leczyć, a inna nie, u mnie np jest odwrotnie, to żona nie chce, choć przydałoby się jej (ja regularnie uczęszczam co tydzień na terapię indywidualną)..

 

Bywa jednak czasem tak, że tak jak jest to w przypadku naczyń połączonych, gdy jedno ogniwo układu zmienimy, to zmienia sie cały układ, więc gdy jedna osoba w układzie (systemie), związku, małżeństwie, rodzinie zmienia się to druga osoba również zaczyna się zmieniać, a czasem cały układ, na tym między innymi opiera się chyba terapia systemowa (?) po prostu jedna osoba wymusza jakby nieświadomie zmianę tej drugiej, z która żyje, ma kontakt

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Stracona100 no tak to niestety czasem bywa, że jedna strona chce się leczyć, a inna nie, u mnie np jest odwrotnie, to żona nie chce, choć przydałoby się jej (ja regularnie uczęszczam co tydzień na terapię indywidualną)..

Niestety i ja znam to z autopsji.

 

Bywa jednak czasem tak, że tak jak jest to w przypadku naczyń połączonych, gdy jedno ogniwo układu zmienimy, to zmienia sie cały układ, więc gdy jedna osoba w układzie (systemie), związku, małżeństwie, rodzinie zmienia się to druga osoba również zaczyna się zmieniać, a czasem cały układ, na tym między innymi opiera się chyba terapia systemowa (?) po prostu jedna osoba wymusza jakby nieświadomie zmianę tej drugiej, z która żyje, ma kontakt

Tak, zgadzam się, ze może to tak "samoistnie" zadziałać. Jednak lepiej, szybciej i pewniej jest naprawiać ten układ z obu stron jednocześnie.

Poza tym może zaistnieć taka sytuacja, że ta osoba "zdrowa" swoim zachowaniem niweluje wszystkie efekty terapii osoby leczącej się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×