Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
bezsilna_22

Przyszedł właśnie taki moment...

Rekomendowane odpowiedzi

Przyszedł właśnie taki moment, w którym uświadomiłam sobie, że nikomu tak naprawdę na mnie nie zależy.

Dodatkowo choroby (fizyczne) odbierają mi chęci do życia.

Żyć dla samej siebie to za mało. Walczyć o zdrowie dla siebie, to bez sensu.

Jak znaleźć motywację i sens, gdy już brak mi sił i nadziei, a dodatkowo jestem z tym wszystkim sama?

:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może znaleźć osobę, która jest w podobnej sytuacji i okaże Ci zrozumienie. Pewnie istnieje ryzyko, że będziecie się razem pogłębiać w negatywne emocje, ale równie dobrze możecie się motywować na wzajem. Sam w tym upatruje szansę na znalezienie sensu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Może znaleźć osobę, która jest w podobnej sytuacji i okaże Ci zrozumienie. Pewnie istnieje ryzyko, że będziecie się razem pogłębiać w negatywne emocje, ale równie dobrze możecie się motywować na wzajem. Sam w tym upatruje szansę na znalezienie sensu.

 

Mam związane z tym doświadczenia.... byłam w związku, kochałam mocno, on też na swój sposób, ale zakończyłam wszystko... nie było wsparcia, 2 zaburzone osoby nie potrafią się wspierać.... tzn. to skomplikowane. ale to był toksyczny związek

do dzisiaj załuję, że tak postąpiłam (namowy psychiatry), bo wierzę wciąż (naiwnie?), że może by się zmienił i przestał pić...

a ja może nie byłabym w takim stanie, w jakim jestem teraz...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Może znaleźć osobę, która jest w podobnej sytuacji i okaże Ci zrozumienie. Pewnie istnieje ryzyko, że będziecie się razem pogłębiać w negatywne emocje, ale równie dobrze możecie się motywować na wzajem. Sam w tym upatruje szansę na znalezienie sensu.

 

Mam związane z tym doświadczenia.... byłam w związku, kochałam mocno, on też na swój sposób, ale zakończyłam wszystko... nie było wsparcia, 2 zaburzone osoby nie potrafią się wspierać.... tzn. to skomplikowane. ale to był toksyczny związek

do dzisiaj załuję, że tak postąpiłam (namowy psychiatry), bo wierzę wciąż (naiwnie?), że może by się zmienił i przestał pić...

a ja może nie byłabym w takim stanie, w jakim jestem teraz...

to tak jakbym ja żałowała że zerwał ze mną chłopak który mnie dusił (oczywiście, miał za dużo siły w rękach i był nieco nerwowy)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×