Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Afektywka

Pies asystent dla osoby z zaburzeniami psychicznymi

Rekomendowane odpowiedzi

Większość z nas wie, że odpowiednio wyszkolony pies z powodzeniem może pomagać osobie niewidomej lub niepełnosprawnej ruchowo. Psy dla osób chorujących na epilepsję czy cukrzycę należą w Polsce do rzadkości - ale są. Za to wydaje mi się, że o psach dla osób z zaburzeniami psychicznymi nikt nie słyszał, za to na zachodzie szkoli się je niemal na "masową skalę". I często nie robią tego fundacje, tylko osoby prywatne z pomocą psich trenerów, a potem zdają z psami egzaminy z posłuszeństwa, towarzyszenia publicznego i pewnie coś - tam jeszcze. Dawniej szkoliłam swoją labradorkę na takiego psa, ale ona niestety odeszła za tęczowy most. Teraz szkolę swojego pudla (wbrew stereotypom psy tej rasy są bardzo inteligentne). Czy wy też macie zwierzątka, które w jakiś sposób Wam pomagają? Pytam, bo chciałabym wiedzieć, czy jest jakiekolwiek zainteresowanie tym tematem. Umieszczam ten post w tym dziale, bo uważam, że taki pies może być sporym krokiem do wolności :)!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Afektywka, każdy pies może pomóc a im bardziej absorbujący tym lepiej. Pies ma odwracać uwagę, nie pozwalać się zamyślać, smucić, nie wiem czy się nie mylę, ale coś takiego słyszałam o psach asystentach dla osób z depresją.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Afektywka, nie wiem, czy specjalnie trzeba szkolic w tym celu psy. ;) Każdy właściciel pieseła powie, jak wiele swojemu psu zawdzięcza. Wyciąganie z domu, przytulanie (samo głaskanie powoduje wydzielanie serotoniny - udowodnione), radośc na widok właściciela, bezinteresowna i ślepa miłośc, ktoś kim trzeba się opiekowac i poświęcic uwagę, ktoś do kogo można gadac, długo wymieniac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę spóźniam się z wyjaśnieniami, ale już tłumaczę o co mi chodzi. Tak, macie rację, każdy pies, którego łączy z właścicielem więź (co niestety w dzisiejszych czasach wcale nie jest takie oczywiste) pociesza go, kocha i pragnie zwrócić na siebie jego uwagę. Jednak można psa dodatkowo nauczyć, aby w określonych sytuacjach zachowywał się w , powiedzmy, ustalony sposób. Pies w żadnym stopniu nie zastąpi psychoterapii, leków i wykwalifikowanego lekarza, ale może znacznie ułatwić życie, dajmy na to właśnie osobie chorej na depresję, ale też PTSD, nerwicę lękową, ChAD itd.

Przede wszystkim taki pies powinien mieć opanowane posłuszeństwo (i to na zaawansowanym poziomie), aby móc towarzyszyć właścicielowi wszędzie. Także w pracy, na uczelni itd. Jest to szczególnie pomocne dla osób, które boją się ludzi, a pies ma za zadanie dodawać im odwagi swoją obecnością (nie pytajcie mnie jak to działa xd w wielu przypadkach tak po prostu jest). Tak samo w przypadku osób chorych na depresję pies może być sporą motywacją do wyjścia z domu. Nie chcę powiedzieć, że pies stanowi antidotum na wszelkie bolączki, ale razem raźniej, a trudno, aby bliskie osoby dotrzymywały nam kroku wszędzie. Np. w przypadku ataku paniki pies może odprowadzić w bezpieczne miejsce, aż napad nie ustąpi. Psy takie są (a przynajmniej powinny być) szkolone metodami pozytywnymi - wiedzą, że taka sytuacja, mimo że z pewnością stanowi jakiś dyskomfort - wiąże się z nagrodą. Oczywiście psy szkolone do pracy z osobami chorymi/niepełnosprawnymi są specjalnie selekcjonowane pod względem odpowiednich cech psychicznych. Co tam dalej... możliwości wyszkolenia psa dla osoby chorej psychicznie jest multum i zależy od indywidualnych potrzeb takiej osoby. Ogółem rzecz ujmując pies może dodawać odwagi, otworzyć człowieka na innych ludzi, uspokoić, dać poczucie, że jest się potrzebnym itd. A po co specjalne przeszkolenie? Nie tylko dla wykonywania zadań, ale i dla tego, aby osoba chora nie musiała się na drodze do poprawy jakości swojego życia męczyć z niesfornym pupilem. W związku z tym na zachodzie liczne fundacje wpadły na pomysł, aby oddawać im pod opiekę już przeszkolone zwierzęta. Niemniej są też i tacy, którzy traktują szkolenie jako formę terapii. Biorę pod uwagę tych odpowiedzialnych, którzy dużo wiedzą na temat psów albo korzystają z pomocy fachowców.

 

Przykład:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie porównujmy psa towarzysza do psa szkolonego dla osoby niepełnosprawnej.

 

 

Trochę spóźniam się z wyjaśnieniami, ale już tłumaczę o co mi chodzi. Tak, macie rację, każdy pies, którego łączy z właścicielem więź (co niestety w dzisiejszych czasach wcale nie jest takie oczywiste) pociesza go, kocha i pragnie zwrócić na siebie jego uwagę. Jednak można psa dodatkowo nauczyć, aby w określonych sytuacjach zachowywał się w , powiedzmy, ustalony sposób.

 

Jak dodatkowo? Każdego psa trzeba nauczyc pewnych zachowań, reakcji badź jej braku na dane zdarzenie.

 

Przede wszystkim taki pies powinien mieć opanowane posłuszeństwo (i to na zaawansowanym poziomie), aby móc towarzyszyć właścicielowi wszędzie. Także w pracy, na uczelni itd. Jest to szczególnie pomocne dla osób, które boją się ludzi, a pies ma za zadanie dodawać im odwagi swoją obecnością (nie pytajcie mnie jak to działa xd w wielu przypadkach tak po prostu jest).

 

Każdy pies, nie ważne czy jego właściciel ma problemy psychiczne czy też nie. ;)

Btw. watpie, żeby w sklepie mięsnym sprzedawczyni z depresją dostała pozwolenie na przychodzenie do pracy z psem

 

 

Tak samo w przypadku osób chorych na depresję pies może być sporą motywacją do wyjścia z domu. Nie chcę powiedzieć, że pies stanowi antidotum na wszelkie bolączki, ale razem raźniej, a trudno, aby bliskie osoby dotrzymywały nam kroku wszędzie. Np. w przypadku ataku paniki pies może odprowadzić w bezpieczne miejsce, aż napad nie ustąpi.

 

wątpie ;)

 

 

 

Psy takie są (a przynajmniej powinny być) szkolone metodami pozytywnymi - wiedzą, że taka sytuacja, mimo że z pewnością stanowi jakiś dyskomfort - wiąże się z nagrodą.

 

Każdy pies powinien być szkolony pozytywnymi metodami.

 

Oczywiście psy szkolone do pracy z osobami chorymi/niepełnosprawnymi są specjalnie selekcjonowane pod względem odpowiednich cech psychicznych. Co tam dalej... możliwości wyszkolenia psa dla osoby chorej psychicznie jest multum i zależy od indywidualnych potrzeb takiej osoby. Ogółem rzecz ujmując pies może dodawać odwagi, otworzyć człowieka na innych ludzi, uspokoić, dać poczucie, że jest się potrzebnym itd.

 

Każdy pies to daje włascicielowi.

 

A po co specjalne przeszkolenie? Nie tylko dla wykonywania zadań, ale i dla tego, aby osoba chora nie musiała się na drodze do poprawy jakości swojego życia męczyć z niesfornym pupilem. W związku z tym na zachodzie liczne fundacje wpadły na pomysł, aby oddawać im pod opiekę już przeszkolone zwierzęta.

 

czyli po prostu szkolenie na PT i nowy właściciel, który nie bedzie musiał znosić trudów szkolenia psa :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Afektywka,

 

Hmmm, a na czym takie szkolenie polega?

 

i tak na prawdę nie udzieliłaś żadnej konkretnej odpowiedzi na zadane pytanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ja mam szczura nie żartuje od tygodnia kupiliśmy w zoologicznym po tym jak nam żółw umarł

Szczur to wesołe żywe zwierzątko natychmiast sie oswaja ,ciągle oblizuje ręce jak sie go dotyka

wszyscy go polubiliśmy daje dużo radości,pachnie trocinami ,ma klatke nie zadużą nie za małą

bore go na ręce nigdy nikogo nie ugryzł ,a tak sie bałam że może ugryżć

szkoda że wcześniej nie sprawiłam sobie tego inteligentnego,radosnego stworzenia

wszyscy go bardzo lubimy

poza tym jest czysty ,pokarm tani trociny też,śmiejemy sie przy nim bo jest zabawny

moja córka lat 11 bierze go w kieszeń i wychodzi z nim na dwór i do koleżanki która też ma szczury

może to dziwne ale polecam szczury

na pogode ducha

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ja mam szczura nie żartuje od tygodnia kupiliśmy w zoologicznym po tym jak nam żółw umarł

Szczur to wesołe żywe zwierzątko natychmiast sie oswaja ,ciągle oblizuje ręce jak sie go dotyka

wszyscy go polubiliśmy daje dużo radości,pachnie trocinami ,ma klatke nie zadużą nie za małą

bore go na ręce nigdy nikogo nie ugryzł ,a tak sie bałam że może ugryżć

szkoda że wcześniej nie sprawiłam sobie tego inteligentnego,radosnego stworzenia

wszyscy go bardzo lubimy

poza tym jest czysty ,pokarm tani trociny też,śmiejemy sie przy nim bo jest zabawny

moja córka lat 11 bierze go w kieszeń i wychodzi z nim na dwór i do koleżanki która też ma szczury

może to dziwne ale polecam szczury

na pogode ducha

 

boziu jak to czytam to aż mi ręcę opadają..

wszystko źle robisz...nie obraź się ale krzywisz i męczysz to biedne zwierze.

ja mam szczury od kilkunastu lat...

poczytaj tutaj jak prawidłowo się opiekować zwierzęciem.

 

https://www.facebook.com/groups/szczurki/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja rottweilerka zapobiegla mojemu samobojstwu. Zylam dla niej. Dzis jej juz nie ma, a ja teraz zyje dla dzieci. Ale nigdy nie zapomne, co dla mnie zrobila i ile dla mnie znaczyla. Ku jej pamieci napisalam opowiadanie o niej. To o niej jest moj podpis ponizej. Dzis moge sie jej odwdzieczyc jedynie pomagajac innym zwierzetom i ludziom.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×