Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Hitman

Ja czyli kto?

Rekomendowane odpowiedzi

Ostatnio myślę sporo na temat świadomości. Nie umiem pogodzić się z tym, że do świadomości nie trafia cała treść podświadomości a ludzie postrzegają siebie tylko jako ego lub tworzą fantastyczne teorie o duszy bo nie potrafią zrozumieć natury człowieka. Myślę coś, mam swoje pragnienia i wiem, że za tym wszystkim stoją jakieś przyczyny i podświadome motywacje. Lubię wypić piwo oglądając mecz ale to tylko kotwica pochodząca z wychowania i przyzwyczajenia. Chciałbym być w związku ale to tylko ewolucyjny mechanizm. Rozbierając psychikę na czynniki pierwsze pozbywam się iluzji i szufladek ale także motywacji i sensu. Prawda miała wyzwolić a niszczy. Wczoraj zapaliłem blanta i położyłem się spać. Leżałem i pojawiła się myśl, że jak zajaram to zawsze mam bardzo otwarty umysł i poszerzoną świadomość. Myśli są rozproszone i chaotyczne a kiedy postanowię zapytać się siebie o coś to nie wiem jaka jest odpowiedź, pojawia się demotywacja, strach. Inaczej jest kiedy podejmuję działanie żeby myśleć, przejmuję odpowiedzialność i mam kontrolę nad swoim stanem. Wtedy wszystko jest piękne, myśli są bardzo klarowne. Wychodzi z tego wniosek - nie warto sprawdzać co jest tylko trzeba wprowadzać to co ma być. Tu przeszkadzają wrodzone pragnienia, nad którymi nie mam kontroli i brak wiedzy na temat prawdy o świecie i o psychice. Dlatego przed prawdą należy uciekać zamiast ją poznawać ale dla mnie jest już za późno bo za dużo rzeczy się zorientowałem a dla ludzi to normalne.

 

W zależności od tego co obserwuję dochodzę do innych wniosków a moja świadomość znajduje się na innym poziomie.

 

Emocje nie są mną ale sprawiają, że się z nimi utożsamiam. Myśli nie są mną ale pojawiają się same w mojej głowie a ja mogę je zmieniać ale to mózg sam pracuje a ja tego doświadczam. Ponad myślami jest prawda o świecie i o mnie, której nie znam a ponad prawdą są oceny, ponad którymi jest jeszcze pojęcie sensu i to wszystko jest zniewalające a kontrola jest na zewnątrz. Utożsamianie się ze swoimi myślami, emocjami, wartościami, sensem to ego czyli mechanizm, który dał naszym przodkom przetrwanie w ewolucji. Ale nadal jest ktoś kto się utożsamia a mogę na to popatrzeć jeszcze z boku i jest ktoś kto się nie utożsamia i ktoś kto ocenia tego kto się utożsamia i nie utożsamia i za każdym razem mam poczucie, że to jestem ja. Ale kiedy obserwuję to z boku to nadal to jestem ja (ten obserwujący) więc tworzy się taki ciąg - jestem tym, który obserwuje tego kto obserwuje, że obserwuje i tak można to ciągnąć w nieskończoność.

 

Ale matrix :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

nie czytam tego do końca nawet, bo mi się zrobi kolejny mindfuck. podejrzewam, że jeszcze kilka głębszych rozkmin i mózg odmówi Ci posłuszeństwa. przestań go używać dla własnego dobra! choć pewnie i tak zaraz przyjdzie dżeto i się zacznie pjerdolenie o szopenie poparte arcynaukowymi teoriami na 300 stron :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masturbow, wychodze z założenia, że jak ktoś chce dyskusji to powinien rzeczowo przedstawiać różne kwestie jedna po drugiej, a nie takie swobodne przeskakiwanie, wrzucanie różnych kwestii na raz, mieszanie porządków, że później trudno się do tego odnieść. jak np. tutaj:

 

Myśli nie są mną ale pojawiają się same w mojej głowie a ja mogę je zmieniać ale to mózg sam pracuje a ja tego doświadczam. Ponad myślami jest prawda o świecie i o mnie, której nie znam a ponad prawdą są oceny, ponad którymi jest jeszcze pojęcie sensu i to wszystko jest zniewalające a kontrola jest na zewnątrz.

 

co to znaczy, że oceny są ponad prawdą, dwa metry ponad prawdą? chyba nie o to chodzi? więc w jakim sensie? i wiele innych takich zdań, które autor sobie swobodnie dorzuca do kotła i liczy ze zostaną zrozumiane.

 

daruje sobie tą dyskusje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Łapa, które mądrości? To co opisuję to synteza wielu książek, wypowiedzi ludzi, moich przemyśleń i jarania blantów :D

 

Masturbow, im więcej takich rozkmin tym lepiej i tym gorzej. To zależy ale na pewno nie przestanę się rozwijać i nie pogodzę się z życiem jak zwierzę, które tylko żre, śpi i sra a idzie do pracy po to żeby zarobić na jedzenie, mieszkanie i używki :D

 

jetodik, dobrze to opisałem i myślę, że twoja niechęć jest spowodowana tekstem o hitlerze z innego wątku ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

jetodik, daruj sobie, ja się martwię o Twoje zdrowie psychiczne po tych wszystkich dyskusjach z Hitmanem. nie szkodź sobie dżeto :-|

 

-- 12 kwi 2015, 19:52 --

 

dobrze to opisałem i myślę, że twoja niechęć jest spowodowana tekstem o hitlerze z innego wątku ;)

 

krztuszę się

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hitman, no po prostu wybornie to opisałeś, bardzo precyzyjnym językiem.

owszem jestem już trochę uprzedzony, bo pół biedy jak za siebie piszesz takie mozaiki ale jak bierzesz jeszcze wypowiedź dyskutanta i robisz z niej mozaike wypaczając jej sens, ze na kazdym kroku trzeba prostowac, uscislac, przypominac o zasadzie ceterus paribus itp. to sie na serio odechciewa :bezradny:

 

odnośnie tematu, to zeby nie bylo ze tylko krytykuje, wrzuce filmik na temat:

 

 

Masturbov, dzięki :) no ja lubie dyskutować i filozofować, więc jestem dość odporny, ale dzisiaj doszedlem do wniosku, ze musi byc jakas wspolna plaszczyzna porozumienia inaczej nie ma sensu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czego nie rozumiesz? Wychodzę z założenia, że pewne rzeczy są oczywiste dla wszystkich i nie będę rozwlekał wypowiedzi ponad potrzebę. Jak widać myliłem się i pisząc o wodzie mineralnej muszę wspomnieć czym ona jest bo bez tego zmienisz definicję, wykręcisz kota ogonem a potem powiesz, że to ja mieszam.

 

Z tej wypowiedzi np jetodik, wyciąga taki wniosek:

 

co to znaczy, że oceny są ponad prawdą, dwa metry ponad prawdą? chyba nie o to chodzi? więc w jakim sensie?

 

No mianowicie chodzi o bardzo prostą rzecz z poziomu szkoły podstawowej, że najpierw jest obserwacja zjawiska i logika ale to nie wystarczy bo to co sobie myślimy niekoniecznie musi być prawdą. A więc prawda jest ponad logiką. A ponad prawdą są wartości i ocena - obserwujemy prawdę i ją oceniamy, wartościujemy. Prawd jest wiele. Informacji jest mnóstwo i z tego następuje selekcja i ocena. Chyba, że ktoś ocenia nie znając faktów a potem myśli, że skoro tak ocenił to teraz trzeba dopasować zgodnie z logiką nieprawdę do wierzeń ale to jest przekręcenie wartości. Po prostu nie piszę pewnych oczywistości bo wychodzę z założenia, że to jest zrozumiałe a jak ktoś nie rozumie to i tak nie zrozumie nawet jak wytłumaczę jak przedszkolakowi. jetodik, moim zdaniem jesteś zbyt inteligentny żeby tego nie rozumieć i czepiasz się teraz na siłę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hitman, rzecz nie w tym jak prosta jest Twoja myśl, tylko w tym, że przedstawiasz ją takim nieprecyzyjnym tekstem, pod który można podłożyć różne inne myśli.

 

i doskonale pokazuje co mam na myśli to jak wyjaśniłeś to zdanie, weźmy fragmen: "obserwujemy prawdę i ją oceniamy", tzn. jaką prawdę, wg koncepcji koherencyjnej, korespondencyjnej, czy może jeszcze innej, bo w zależności jaką koncepcje podstawisz można na różne sposoby rozumieć to zdanie.

no ale to już Twój problem i Twoich przyszłych dyskutantów nie mój, eot.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hitman,

Wychodzi z tego wniosek - nie warto sprawdzać co jest tylko trzeba wprowadzać to co ma być.

dokładnie - i to jest odpowiedź na to jak żyć by nie zwariować i dojsc do czegos.

ja bym tutaj połozyla nacisk na tzw.swiadomośc zbiorową oraz schedę wielopokoleniową. Istotne jest równiez dziedzictwo kulturowe. Jest tez taka koncepcja ze idea krązy po swiecie by trafic w odpowiedni czas i się narodzić w swiadomosci ludzi.

nie jestem pewna czy istnieje podswiadomosc. wydaje mi sie ze mozna poddawac w watpliwosc tę tezę mając głeboki wgląd w samego siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jetodik, niepotrzebnie komplikujesz. Wydaje mi się, że nawkuwałeś się zbyt wielu definicji i w prostym zdaniu znajdujesz drugie a nawet trzecie i czwarte dno a sprawa jest prostsza niż się wydaje. Prawda w potocznym rozumieniu to coś co jest rzeczywiste i gdyby chodziło mi o inne rozumienie prawdy to bym o tym napisał ;)

 

zima, Też myślałem o tym, że podświadomość może być tylko uproszczeniem, modelem opisu zjawisk, które można wytłumaczyć inaczej. Niektóre szkoły terapeutyczne wychodzą z założenia, że nasza osobowość włącznie z upodobaniami powstaje na podstawie kulturowych wzorców a ja uważam, że nie docenia się znaczenia genów i przypadku. Uważam, że świat wyłania się z chaosu a pozorne uporządkowanie to tylko chwilowy stan, który odradza się i umiera. Jedną siłą jest chaos i losowość a drugą logika, prawa fizyki, które to porządkują. Najbardziej zastanawia mnie kwestia samej świadomości i tego kim jest obserwator, którym jest każdy z nas. Ludzki mózg wytwarza świadomość - na jakiej podstawie? Nie znaleziono obszaru w mózgu odpowiedzialnego za tą konkretną funkcję. Jedną z koncepcji jest teoria świadomego pola - nie jesteśmy konkretną jednostką tylko polem świadomości, który można nazwać duszą. Wyjaśniałoby to wiele spraw ale nie jest to potwierdzone. No i co się dzieje z tym polem po śmierci? Chciałbym mieć teraz pewność, że jak umrę to już się więcej nie odrodzę jako świadomość ale to też nie jest pewne. Póki co twierdzę, że jesteśmy więźniami naszych emocji, myśli, przyczyn i skutków, cielesności (ryzyko chorób, starzenie się, seksualność), wartości społecznych, poczucia sensu lub jego braku ale nasza świadomość nie jest tym wszystkim a jedynie włączamy to w obszar naszego pola świadomości utożsamiając się z tym i przez to cierpimy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hitman, "człowiek to rzeczownik, odmienia sie przez przypadki"

podobno mysli są energią implikującą wiele zdarzeń.

buddysci mówia ze spotka Cie po smierci to w co wierzysz ze Cie spotka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale czy my wszyscy jesteśmy faktycznie ludźmi? Śmiem wątpić ;) Raczej jesteśmy świadomością, którą wytwarza ludzki mózg. Kluczową kwestią jest to czy to świadomość ma ciało czy raczej ciało ma świadomość. Ludzie wierzący w Boga lub reinkarnację, mistycyzm wierzą raczej, że to świadomość ma ciało. Ateiści opierający się na ewolucji twierdzą, że to ciało ma świadomość i ja bym się skłaniał ku tej drugiej opcji.

 

podobno mysli są energią implikującą wiele zdarzeń.

 

Same w sobie raczej nie są ale wszystko co robimy najpierw trzeba wymyślić więc tak ;)

 

buddysci mówia ze spotka Cie po smierci to w co wierzysz ze Cie spotka.

 

To co mówią buddyści nie ma większego znaczenia dopóki jakoś tego nie udowodnią ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzka osobowość jest uwarunkowana wszystkimi wypadkowymi życia. Nie identyfikuję się z moim obecnym ja, moja osobowość jest wynikiem zaburzeń i wszelkich dalszych "przypadkowych" wydarzeń. Jestem marną pochodną lepszej osobowości, która dawno umarła a utworzyła się nowa, z resztkami tej pierwotnej prawidłowej. Utożsamiam się zniekształconymi resztkami mojego umysłu z moim wyobrażeniem o sobie, z ja które było wolne od zaburzeń, jako z pierwotną nie wykształconą jeszcze wg moich obecnych wyobrażeń osobowością. Jednak kimkolwiek teraz jestem akceptuję to w jakimś tam stopniu dla lepszego funkcjonowania ale gdybym miał możliwości zmiany od nowa swojej osobowości, stworzyłbym nową lepszą. Niestety, jest to nie możliwe i muszę bazować na tym co mam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jetodik, Ja tam wierzę, że ciało jest nośnikiem duszy, czyli umysłu. Ale jak jest naprawdę, tego nie wiem.

 

Kiedyś byłem na rozmowie zapoznawczej u terapeuty uzależnień, jak mi zaczął mówić, że tutaj leczą ciało, umysł i ducha to od razu stamtąd uciekłem. Coś mi to śmierdziało religią a ja sam wiesz...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×