Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość agusiaww

Nowy związek i ja wariatka

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

mrs.hanger, czy chodzisz na terapie? Poza tym spróbuj siebie przekonac do zycia tu i teraz a nie myslami wychodzic dalej. Roznie zycie sie uklada i nie przewidzisz czy sie uda/nie uda itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przede wszystkim zmień myślenie. Nie jesteś wariatką, tylko zostałaś skrzywdzona. To jedno.

Drugie, powinnaś się uwrażliwić na emocjonalne manipulacje, by nie wmanewrować się w toksyczny układ w roli ofiary.

Jeśli zdecydujesz się kontynuować relację z nowo poznanym, może warto rozważyć uświadomienie mu stanu rzeczy. Jego reakcja i przyjeta postawa może wiele powiedzieć o jego zdolności do partnerstwa z Tobą.

Niezależnie od wszystkiego, terapia może okazać się dobrym pomysłem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
NN4V, jestem dość stanowczą osobą, więc myślę, że bycie w takim związku mi nie grozi. Nie jestem przekonana czy mówienie mu byłoby dobrym pomysłem, na pewno nie teraz. Nie oszukujmy się, ludzie, którzy nie mają z takimi sytuacjami styczności na hasło depresja/nerwica/zaburzenia osobowości po prostu uciekają.

Hehe... toś mnie odczłowieczyła na maksa. ;)

Jestem nieludzki. :mrgreen:

 

...Najgłupsze w moim zachowaniu jest to, że on nie daje mi żadnych powodów, żebym się martwiła. Mamy już zaplanowane kolejne spotkania, świetnie nam się rozmawia, super dogaduje się z moimi znajomymi. Chyba sama podświadomie to sabotuje, ale po prostu to jest silniejsze ode mnie. Nie miałam czegoś na początku mojego pierwszego związku.

Jak napisała pewna koleżanka z forum: "zaburzenie jest dynamicznym procesem". Stąd może ewoluować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
NN4V, nie mówię, że to nieludzkie, tylko, że takim osobom trudniej to zrozumieć. Męczy mnie strasznie ta sytuacja, bo naprawdę chce dać sobie wreszcie szansę i chce być szczęśliwa, tylko nie potrafię przemówić sobie do rozsądku, a przecież nie mogę chodzić na randki na lekach.

Why not?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
NN4V, bo dopiero wtedy zacznę sobie wmawiać, że jestem wariatką niezdolną do normalnych ludzkich relacji.

No ale to bardzo ludzka reakcja jest.

Może po prostu się spinasz, bo Cię urok osobisty istoty rodzaju gorszego opętał.... :mrgreen:

 

Widzisz, ja osobiście pragnąłbym kompletnej komunikacji od początku.

Robi na mnie wrażenie odwaga przyznania stanu faktycznego.

Ty zatajając stan faktyczny dopuszczasz sie manipulacji celem uwikłania zanim nastapi orentacja w sytuacji.

Ona bez wątpienia nastąpi.

Nie obawiasz się zarzutu nieszczerości z jego strony?

Znam takich, którzy za to by Cię skreślili.

Natomiast jeśli ucieknie, to w istocie dla Ciebie lepiej.

Czy wolisz żyć w iluzji zbudowanej na manipulacjach przepływem informacji?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mrs.hanger, spedziliscie razem zaledwie dzien a zachowujesz sie tak jakbys szykowala sie na ślub.

masz dopiero 20 lat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mrs.hanger, spedziliscie razem zaledwie dzien a zachowujesz sie tak jakbys szykowala sie na ślub.

Nie zachowujesz się, jeno dzielisz rozterkami.

 

masz dopiero 20 lat.

Co w związku z tym?

Bo nie łapię znaczenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
mrs.hanger, spedziliscie razem zaledwie dzien a zachowujesz sie tak jakbys szykowala sie na ślub.

masz dopiero 20 lat.

 

:great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mrs.hanger, ja bym w tym wieku nie podejmowała zadnych wiążących decyzji.

jesli myslisz jednak o tym na powaznie to upewnij sie kim są jego rodzice i jakie relacje są między nimi.

 

mrs.hanger,

nie chce na razie odkrywać wszystkich kart, bo nie wiem czy jest taka potrzeba.

w ogóle nie ma takiej potrzeby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kłamstwa, kłamstewka, mówienie półprawdy itp., itd., to zawsze rodzi problemy. Wg mnie informacja o zaburzeniu, czy chorobie psychicznej jest dość istotna. Chociaż równie dobrze może ona nie mieć dla Twojego przyjaciela żadnego znaczenia. Ale to on powinien mieć możliwość zadecydowania o tym, zwłaszcza, że tak, jak wspomniałaś Wasza znajomość rozwija się i zakładasz możliwość stworzenia z nim związku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mrs.hanger, tak właśnie uważam. O takich sprawach, wg mnie, należy mówić na początku tego rodzaju znajomości. Natomiast kwestia postrzegania kogoś przez jakikolwiek pryzmat jest niedojrzałe (i ja takie osoby mam w du*ie :D).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mówić o takich rzeczach wypada, ale umówmy się, że nie na 1 spotkaniu. Strzał w kolano trochę. Ale z drugiej strony też nie po 100 latach. Mocno indywidualna kwestia jak dla mnie, zależy od typu relacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mrs.hanger, widac jestes nieprzyzwyczajona ;)

jak juz się pokłócicie to będzie wiadomo czy coś z tego będzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zauważyłam u siebie jeszcze jeden dziwny ''mechanizm obronny'', dostaję szajby jak ktoś się o mnie stara i zabiega, tak jakbym na to nie zasługiwała, strasznie dziwne uczucie.

Robisz wrażenie bardzo konkretnej, zorganizowanej, świadomej siebie. Takie cechy robia wrażenie na niegłupich facetach. Tacy też mogą zechcieć starać się o Ciebie. (Przez odniesienie do siebie i wlasnych odczuć.) Niekoniecznie zaś muszą mieć umiejętność/chęć udawania zlewki. więc możesz wiele stracić przez ten mechanizm.

 

Osobiście nie uznaję okazywania nieprawdziwych postaw, a moim zdaniem zasługujesz na zainteresowanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
... Ludzie, on jest świetny, powiedzcie mi jak tego nie spieprzyć? Już mniej panikuje, ale nadal czuję się jak dziecko we mgle.

Myślę, że nie spiepszysz. Jesteś tylko spanikowana. Zwykła rzecz. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×