Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
katia010

chore poczucie odpowiedzialności

Rekomendowane odpowiedzi

Mam czasem poczucie odpowiedzialności za wszystko, ale tylko w niektórych sytuacjach - stworzonych w 100 % przeze mnie. Niby to normalne, ale w moim przypadku dochodzi to do granic absurdu - jest to jedną z wielu przyczyn mojej ograniczonej aktywności życiowej. W związku z czym rzadko kiedy bawię się w organizatora, bo kiedy już kogoś na coś zaproszę - na jakąś imprezę, wyjazd, spotkanie - wystarczy jeden krzywy uśmiech a ja przestaję się dobrze bawić, czuję się winna, zastanawiam się czy to nie z mojej winy, czy w ogóle dobrze zrobiłam że tą osobę zaprosiłam. Nie potrafię wziąć na luz tylko się spinam o wszystko. Kiedy się z kimś umawiam z całą grupą i się spóźniamy, bo grupa jest ślamazarna, zaczynam się na wszystkich denerwować, poganiać, robię sie złośliwa itd., nie potrafię zachować spokoju a jednocześnie nie chcę być tylko ogonkiem doczepką do jakiś wydarzeń, niestety jak do tej pory tylko w tej roli dobrze się sprawdzam.

Problem jest już w chwili gdy kogoś zapraszam - obawiam się, że ta osoba mnie oleje i zazwyczaj się tak dzieje. Samospełniająca się przepowiednia? - być może. Ale to trochę zbyt ogólne wyjaśnienie. Chciałabym wiedzieć czemu tak źle oddziałuję na ludzi.

Czy ktoś też tak ma? Jak z tym można walczyć?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja też tak mam. To chyba nie jest żadno "chore dziwactwo" na tle psychicznym, tylko Twój charakter. Ja np.: jestem bardzo niecierpliwa, nerwowa, wybuchowa, czasem przejmuję się głupotami, a w dodatku jestem małostkowa i bywam agresywna, zwłaszcza gdy ktoś nie gra ze mną fair. ale wiesz co... ma to też swoje strony. W srodowisku jest wiele osób o takich cechach, ale zauważyłam i wiem po sobie, że to są zazwyczaj ludzie godni zaufania, którym warto powierzyć zadanie, oni Cię nie zawiodą, nie oleją, nie zrobią świństwa. W dodatku łatwo zauważają prawdziwe "krzywe uśmiechy" innych, co zwykle świadczy, że coś jednak nie jest ok... Jako pierwsza widzę je u koleżanek na roku, na mieszkaniu, u rodziców... Zawsze coś się pod tym kryje. Człowiek ma to do siebie, że odreagowuje i faktycznie, nawet jak jest twardy, widać po nim że coś go zdenerwowało, rozjuszyło... Zwykle ludzie tego nie widzą, ja jako pierwsza dostrzegam symptomy niezadowolenia na twarzy moich znajomych...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

katia010, przede wszystkim...tak naprawdę nie ma czegoś takiego, jak tworzenie przez siebie sytuacji w 100%. Zawsze w interakcje z Naszymi działaniami wchodzą czynniki zewnętrzne, niezależne od Nas, takie, jak np. to, że ktoś utknął w korku i nie dotarł na czas, ktoś ma za przeproszeniem olewatorskie podejście do punktualności i tak dalej. Nie jest się w stanie odpowiadać za takie rzeczy. Próbując przypisać odpowiedzialność sobie za czynniki niezależne robisz sobie krzywdę. Nie uderza to w nikogo poza Tobą. Ponadto pisząc, że nie chcesz być jedynie doczepką, mam wrażenie, że czujesz się niedoceniona i niezauważona. Ale teraz pytanie, czy jest tak faktycznie, czy to tylko Twoje postrzeganie? Dlaczego sądzisz, że to Ty źle oddziałujesz na ludzi? Może kwestią jest to, jakich ludzi sobie dobierasz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×