Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
adrenalinka

Koniec związku i co dalej???

Rekomendowane odpowiedzi

no wlasnie i co dalej??? dzis juz 15 dzien po rozstaniu i nie czuje ulgi....nie moge juz na siebie patrzec bo ta kschudlam a jesc nie potrafie..ciagle o nim mysle...wyplakalam juz chyba wszystkie lzy bo placz minol kilka dni temu..niech zniknie to przygnebienie i brak apetytu bo to najbardziej mnie martwi..kazdy kto mnie widzi pyta czy jestem chora bo jakas blada i ze wygladam jakbym miala zaraz sie przewrocic...jak mam odzyskac apetyt?:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

adrenalinka, Czytałam Twoją historię i wiem, że Ci ciężko, dlatego uważam, że powinnaś zdecydowanie pójść do lekarza, bo sama sobie nie poradzisz. Przygnębienie i brak apetytu to bardzo charakterystyczne objawy dla zaburzeń depresyjnych. Uwierz mi, że są i takie psychotropy, po których nie będziesz w stanie lodówki zamknąć. Tylko nie zakładaj od razu, że wizyta u psychiatry jest Ci niepotrzebna albo krępująca. To żaden wstyd ... w przeciwnym razie pół forum musiałoby się schować za drzewa. Pozdrawiam ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dalej bedzie juz tylko latwiej...

Ja proponowalabym pojsc na terapie by zastanowic sie dlaczego whodzisz w takie zwiazki i jak unikac kolejnych wtop ktore rozbijaja Cie na kawalki...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

adrenalinka, Ja załamywałam się będąc w związku. Teraz jest mi lżej. Panicznie bałam się rozstania, samotności... ale nie taki diabeł straszny jak go malują:-)

Poprzedni moj chłopak nadużywał alkoholu - 6,5 roku tkwiłam w relacji, która nie miała sensu, perspektyw ani szans na przetrwanie. W tym wypadku również bałam się odejść. W końcu znalazłam w sobie odwagę i... odetchnęłam z ulgą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja kilka dni płakałem plus bezpośrednio po straciłem pracę w Tesco bo zniszczyłem nieco rzeczy odreagowując emocje.

Potem zacząłem szukać kogoś nowego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

adrenalinka, A nie lepiej być samemu niż byle jak i z byle kim? Nie lepiej mieć spokój w samotności niż okroszoną łzami i cierpieniem samotność we dwoje? Ja też potrzebowałam czasu, żeby to zrozumieć. Wolę być do końca życia sama niż użerać się z debilem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Adrenalinka,

 

właśnie miałam się przywitać jako użytkownik nowego forum, ale pierwsze co zobaczyłam to Twój wpis.Powitanie jeszcze nadrobię ;) Można powiedzieć, że jestem w podobnej sytuacji, ale moj byly jest fajnym gosciem i do tej pory mamy poprawny kontakt ;) Ten zwiazek rozpadl sie glownie przeze mnie. Wiem, ze mam ze sobą problem i staram sie nad tym pracowac, pierwszym kropkiem jest terapia.

 

Koniecznie udaj sie do psychiatry on prawdopodobnie przepisze Ci leki , ja sama sobie z tym nie poradzilam. Funkcjonuje dzieki antydepresantom, wkrótce wybieram sie na terapię. Poczytaj o zaburzeniu osobowości zależnej, aczkolwiek mam nadzieje,ze to chwilowy kryzys i Ciebie to nie dotyczy.

 

Cieszę się,ze tu wpadlas, mozesz liczyc na wsparcie i mile slowa.

Walcz o siebie, dziewczyno!

 

Jeszcze zrozumiesz, ze tak mialo byc :) Traktuj to jako szanse

Powodzenia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

juz o nic nie walcze..nie mam po co zyc..on teraz z nia jest a ja cierpie a ten dra ndobrze sie bawi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tez probowalan sie zabic po rozstaniu...nie ma nic glupszego...durniejszego powodu robic sobie krzywdy bo ktos ma cie gleboko gdzies... rozstaliscie sie i ma do tego prawo...

zadbaj o siebie, pomysl o tym czego Ty potrzebujesz...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ma prawo? po 2 tyg miec juz inna?nie ma prawa byc szczesliwy!!! nasze rozstanie go nawet nie ruszylo wrecz zyl sobie dalej jakby nigdy nic wiec ta z ktora teraz jest musiala juz byc wczesniej!Nie podaruje mu tego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

adrenalinka, to tym bardziej jeśli cie już wczesniej zdradzał powinnaś go olać. Mścic się i rozpaczać po takim kawale ciula nie warto.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ze mna facet byl prawie trzy lata zareczyl sie ze mna i zucil 10mscy temu nawet zerwac nieumial z fb sie dowiedzialam ze ma inna bomnie wwyrzucil z znajomy h i zablokowal zreszta nie piereszy raz z ta obecna krecil juz od grudnia a mnie zucil a wlasciwie dowiedzialam sie o tum z fb zanim mnie zablokowal w walentynki do dzis mysle co mu odbilo bo mial szystko i kochalam drania a on zwy zajnie sie pobawil i od razu mial ja a ja do dzis cierpie itp....

 

-- 14 gru 2014, 19:14 --

 

Ze mna facet byl prawie trzy lata zareczyl sie ze mna i zucil 10mscy temu nawet zerwac nieumial z fb sie dowiedzialam ze ma inna bomnie wwyrzucil z znajomy h i zablokowal zreszta nie piereszy raz z ta obecna krecil juz od grudnia a mnie zucil a wlasciwie dowiedzialam sie o tum z fb zanim mnie zablokowal w walentynki do dzis mysle co mu odbilo bo mial szystko i kochalam drania a on zwy zajnie sie pobawil i od razu mial ja a ja do dzis cierpie itp....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

didi84, adrenalinka,

Bardziej niż Wy same cierpi Wasza zraniona duma; miałam podobnie - bolało najbardziej, bo mnie odepchnął, poniżył. Czułam się jak śmieć; skoro tak traktuje mnie mój ukochany, na pewno nim jestem. Nic bardziej mylnego!

Ulżyło mi, gdy wytłumaczyłam sobie, że zakłamany dupek nie jest takiego załamania nerwowego wart. Fakt, że pomogły mi wizyty u psychiatry i leki, które mnie wyciszyły.

No i przyznaję - w odbudowaniu własnego poczucia wartości odegrał też rolę mały szczegół: gdy mój niegdysiejszy ukochany zobaczył z jakim zdecydowaniem mówię o rozstaniu, zaczął płakać, przepraszać. I choć nie wierzę w ani jedno słowo, jego chwilowe ukorzenie się dało mi niesamowitą satysfakcję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem bez lekow i specjalisty....i chce poradzic sobie sama a jesli nie dam rady trudno :( i tak jest mi juz wszystko obojetne

 

-- 15 gru 2014, 11:03 --

 

Poczytaj o zaburzeniu osobowości zależnej, aczkolwiek mam nadzieje,ze to chwilowy kryzys i Ciebie to nie dotyczy.

 

Chyba masz racje poczytalam i mysle ze to moze byc to :( ale czy sama sobie z tym nie poradze?potrzebna jest terapia?

Juz i tak slysze od bylego ze jestem psychiczna..jak on to mowi "masz nasrane w tym czerepie,czaszcze,lbie.." nie chce przez niego tak sie czuc ze jestem wariatka...owszem mialam swoje napady zlosci,zazdrosci ale nie jestem wariatka...(?) :(do tego dzis odezwala sie do mnie jego pocieszycielka nr1 mowiac ze mam dac mu spokoj...co za bezczelnosc oczywiscie nie moglam sie opanowac zeby jej nie nagadac ale stwierdzila ze nie szanuje samej siebie ze potrafie nadal uganiac sie za swoim bylym ktory juz mnie nie chce...do tego mam sie zajac swoim zyciem i nei interesowac sie jego zyciem..a kim ona jest ze ma prawo mi mowic co mam robic to wlasnie ona sie wpier...w nasze sprawy ech ale szkoda gadac na jej temat...

P.s gdzie moge umiescic post na temat chorobliwej zazdrosci?bo to chyba nie odpowiedni dzial...pisalam na priv do naszej specjalistki ale jakos sie nie odezwala bo chcialam sie dowiedziec czy sama sobie z tym poradze czy to wymaga specjalisty?

bo mam dobra ksiazke psychoterapeuty Rolfa Merkle jak sobie radzic z taka zazdroscia sa tu etapami przedstawiane kroki do uwolnienia sie od zazdrosci i chcialabym jakos sama sobie z tym poradzic bo nei wiem czemu ale jakos wizyta w gabinecie mnie paralizuje na sama mysl..poczulaby sie wtedy faktycznie jak wariatka ze musialam wyladowac u psychiatry i absolutnie tu nikogo nie chce obrazic to poprostu moje odczucia i wrecz podziwiam was ze macie odwage tam isc.

Prosze o nakierowanie mnie na jakis odpowiedni dzial gdzie moglabym pogadac o tej zazdrosci

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przede Wszystkim Zakończ Znajomość Z Twoim Byłym, A Kwestie Zazdrości Odłóż Na Później. Być Może Kiedy Spotkasz Uczciwego Faceta, Który Nie Będzie Ci Dawał Don Powodów - Problem Sam Się Rozwiąże.

 

Ja Też Słyszałam Ciągle Od niedoszłegO Męża, że Jestem Wariatka; Nie Mogłam Się Na Niego O Nic Zezloscic, Bo Od Razu Stwierdzał, że To "Atak Nerwicy". Kiedy Nie Było Tak, Jak On Chciał, Mówił, że Jestem Chora I Nie Potrafię Odróżnić, Co Jest Dla Mnie Dobre. Gdy Miałam Gorszy dzień, A Przecież Wszystkim Się takie Zdarzają, Straszył Mnie, że Mnie Zamknie W Psychiatryku...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lepiej zajmij sie swoim zyciem, widac, ze oparlas je na swoim bylym facecie, a teraz chodzisz, drazysz, jakies dziecinne zemsty i lamenty urządzasz :roll:

 

-- 16 gru 2014, 10:44 --

 

dodam jeszcze, ze nie chce byc okrutny, czy niewyrozumialy, wiadomo, zranione uczucia to nie jest latwa sprawa, ale kierunek jaki pod ich wplywem obralas nie jest dobry i trzeba to tu zdecydowanie powiedziec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×