Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
monk.2000

Muzyka metalowa

Rekomendowane odpowiedzi

Przez ostatnie lata szedłem ścieżką wyrzeczeń, jakiś czas medytacji. Słuchałem popu z lat 80, który to chyba jest najbardziej cukierkowym gatunkiem jaki istnieje. W sumie to nie wiem co mogę więcej powiedzieć, to był chwilowy impuls. Myślałem, że to może ja się wypaliłem, ale nie. Muzyka której słuchałem była może dobre 30 lat temu. Dla Polaków to był powiew lepszego życia na zachodzie, a dla ów ludzi łatwa rozrywka, coś co rozpowszechniało się niczym memy. Znam dużo tych piosenek, jak słucham radia Zet Gold to rozpoznaję co drugi utwór. Chciałem założyć stronę o tych czasach i to chyba jedyna korzyść tego, bo jestem przesiąknięty tą muzyką. Nie znam się na szczegółach, od strony technicznej, teoretycznej mógłbym się podszkolić.

 

Do czego zmierzam? Że przecież już w wieku 16 lat wiedziałem, że hard rock, czy metal to lepsza muzyka niż pop. Można się spierać, ale te utwory pop to banał. Wciąż mielone to samo. Babe, love, together forever.

Metal porusza jakieś głębsze pokłady duszy, z tym że jest to muzyka dość agresywna i wielu ludzi może odstraszać. Właściwie to nie wiem co więcej mogę powiedzieć. Niech ktoś się wypowie o tym gatunku.

Nie słucham też metalu, bo sugerowałem się opiniami kościelnych egzorcystów, którzy widzą w tej muzyce zagrożenie. Tak, to absurd, ale działa silnie na tą chaotyczną część psychiki, która płata ludziom figle.

 

 

Teraz mam włączonego DIO, album Sacred Heart. Moim zdaniem jeden z jego lepszych. Jest epicko, magiczne teksty, charakterystyczny wokal. Syntezatory z całą swoją aurą New Age zgrywają się z elektrycznymi gitarami. Mojej kuzynce ciocia zniszczyła plakat z Ozzym, bo widziała zło w tej muzyce. :P

 

Nosiłem kiedyś długie włosy i chciałem należeć do jakiejś subkultury, jednak liceum rozwiało moje marzenia. Mało było klimaciarzy, a więcej tych co słuchają popu i czytają Bravo.

 

Pewien użytkownik deader był wielkim fanem Megadeth bodajże. Ale już się nie wypowiada, a szkoda.

 

Rock'n'roll. YEAH.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam jakieś +2000 płyt, winyli i kaset. Przekrój od przedwojennego bluesa i jazzu, poważnej po najbardziej ohydny black i death metal. Ale najbardziej mi wchodzi coś ze środka - rock klasyczny, progresywny, hard, heavy. Z Dio uwielbiam jego albumy z Rainbow, Black Sabbath, solo z 80. tez klasyka, później różnie z nim bywało, lata 90. słabiutkie poza epizodem z Black Sabbath. Megadeth też mi wchodzi z lat 80., ostre i szybkie partie gitarowe, mocno techniczne granie. Podobno mają być gwiazdą na przyszłorocznym czeskim Brutalu. Byłem w tym roku, grali m.in. Slayer, Venom, Sodom, Obituary, Amon Amarth itd. Zajebisty fest.

 

Akurat pop z lat 80. lubię, bardzo melodyjne i ciekawe granie. Madonna, Tears of Fears, cały New Romantic, Michael Jackson, Chris Rea, Phil Collins czy popowy hair/glam metal to często kawał dobrej muzyki. Szit się zaczął od lat 90.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kat_, no. Ja nigdy nie byłem na żadnym większym koncercie. W dzieciństwie tylko raz na kolonii grali Myslovitz. A rzeczywiście mogłoby być ciekawie.

 

Już raz na forum wstawiałem ten teledysk. Pokazuje rockowe dziewczyny jadące na koncert. Odpowiedni strój, macha im babcia.

[videoyoutube=wMQGw3lDTrc][/videoyoutube]

 

Można tylko wpaść w pułapkę oceniania ludzi na podstawie słuchanej przez nich muzyki. Może się różnić tylko prawdopodobieństwo tego kogo tam spotkamy. Nie mniej chciałbym spotkać większą grupę, która lubi ten gatunek.

 

To że masz tyle płyt to wyrazy szacunku. Gdybym miał więcej pieniędzy też zbierałbym płyty. Na razie słucham ze Spotify.

 

O nośnikach danych też mógłbym rozmawiać. Dla mnie nośnik informacji ma pewne filozoficzne znaczenie. Tak jak świadomość jest nośnikiem tego co postrzegamy, tak kaseta, albo kompakt przechowuje muzykę. Jak się słucha z kaset? Ja bym czasem chciał tego doświadczyć, analogowe brzmienie ma pewne walory.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No akurat Ozzy z tego okresu to właśnie taki typowy glam/hair czyli przebojowy, złagodzony pop-metal przeznaczony na rynek amerykański, co nie znaczy, że takie granie jest złe. Ja za twórcę pop-metalu nastawionego na radiowe przeboje uważam anglików z Def Leppard. Zaczynali wraz z np. Iron Maiden jako jedna z setek grup NWOBHM i grali wtedy naprawdę ostro. Później złagodzili brzmienie ale ich muzyka pozostała nadal bardzo melodyjna, dziesiątki grup poszło w ich ślady aż powstał właśnie cały gatunek glam/hair metalu. "Pyromania" z 1983 i "Hysteria" z 1987 rozeszły się w +20mln egzemplarzy i wykreowały wiele przebojów. Sam zespół nazywano najbardziej amerykańskim z brytyjskich grup, idealnie się wpasowali w scenę. Guns N Roses też mocno zaszaleli debiutem w 1987, ich uważam również za połowicznie glamowy zespół.

 

Jeżdżę na koncerty, festiwale, sporo też mam lokalnie. Zespoły, które zaczynały w latach 70. to dzisiaj już często staruszkowie więc w każdej chwili mogą zejść.

 

[videoyoutube=02QjLszgz5k][/videoyoutube]

 

 

 

nie wiem jak wklejać youtube, nie widzę tego co wkleiłem

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam uczulenie na punkcie jakości dźwięku. Na dobrym cyfrowym odtwarzaczu dobrze się słucha nagrywanych współcześnie albumów. Ale gdybym miał słuchać starych, analogowych nagrań to wolałbym to w systemie analogowym. To tak jak grać w grę telewizyjną w emulatorze na komputerze, niby to samo, ale jednak lepiej się gra w starym stylu. Potwierdza to retro-gracz AVGN.

 

Jak jest z nagraniami rockowymi? W starych płytach nie ma tej dynamiki, jest to związane z użytą technologią. Teraz mamy dynamikę, ale co z tego jak muzyka nie zawsze taka jaką by się chciało.

 

A co sądzicie o mroku tej muzyki? Poruszane są różne tematy, nie tylko miłość. Czy pewna szorstkość, brzydota tej muzyki powoduje, że jest ona głębsza? No bo harmonia to pierwotny naturalny stan, dopiero potem się pojawiły różne rzeczy, np. brudny przemysł ciężki. Czyli, że jest ona na przód względem cukierkowego świata w stylu piosenek: "Barbie Girl", czy raczej jest to krok do tyłu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

popu z lat 80, który to chyba jest najbardziej cukierkowym gatunkiem jaki istnieje.

oj nie :D jest jeszcze happy hardcore

 

[videoyoutube=7Na1A6lSHns][/videoyoutube]

 

-- 11 gru 2014, 09:14 --

 

Babe, love, together forever.

i koniecznie fire desire :P

 

-- 11 gru 2014, 09:16 --

 

Słuchasz metalu bo ma głębsze teksty? Jeśli tak to nie tylko metal może się tym poszczycić. Posłuchaj np. Project Pitchfork (gatunek darkwave) albo Hurts (new wave).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pieprz, musisz mnie w takim razie wtajemniczyć. Nie zawsze przepadam za podziałami, życie pokazuje, że podziały można budować na podstawie wielu różnych kryteriów. Choć i tak chciałbym znać jakiś sensowny podział współczesnej muzyki rozrywkowej. Może masz jakiś system, to mnie wtajemnicz. Ja patrzę głównie na dekadę, język, kraj pochodzenia zespołu, technikę zapisu nagrania, ewentualnie sentyment.

 

Z tekstów to fajne bywają w rocku progresywnym. Kiedyś ten gatunek uważałem za górną półkę w muzyce lat 70. Lata 80 i później były dla mnie okresem zepsucia muzyki. Także tu widać ten sentyment. Potem stałem się mniej nadąsany, ale też przestałem się łapać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Choć i tak chciałbym znać jakiś sensowny podział współczesnej muzyki rozrywkowej.

Ja swoją muzykę dzielę głównie w oparciu o last.fm. Pewnie to niedokładne ale na moje potrzeby wystarcza.

 

Ja patrzę głównie na dekadę, język, kraj pochodzenia zespołu, technikę zapisu nagrania, ewentualnie sentyment.

nie zwracam uwagi na żadną z tych rzeczy :D Może oprócz polskiego rocka i popu które trzymam osobno od reszty rocka i popu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mam uczulenie na punkcie jakości dźwięku. Na dobrym cyfrowym odtwarzaczu dobrze się słucha nagrywanych współcześnie albumów.

 

Właśnie współczesne albumy to kicha. Dużo rzeczy robionych w programach komputerowych np. protools. Laboratoryjna, sterylna czystość i jakość dźwięku. Loudness war - wszystko nagrane bardzo głośno, spłaszczona dynamika. Dużo się mówi o współczesnej produkcji i niemal zawsze się ją krytykuje.

 

-- 11 gru 2014, 18:07 --

 

 

Jak jest z nagraniami rockowymi? W starych płytach nie ma tej dynamiki, jest to związane z użytą technologią. Teraz mamy dynamikę, ale co z tego jak muzyka nie zawsze taka jaką by się chciało.

 

Mylisz pojęcia, nie wiesz co to dynamika. Dynamika to nie jest to, że z głośników ma napierdalać głośno. Dynamika to przyspieszenie a w muzyce przejścia od cichych rejestrów do wysokich, głośnych. Współczesne albumy albo remastery starych albumów są robione wyłącznie na głośno, stąd pojęcie loudness war. Dźwięk jest spłaszczony, zupełnie nienaturalny, ciche i głośne partie są nagrane na tym samym wysokim poziomie głośności. Ale większość odbiorców uważa, że jak płyta jest nagrana głośniej to lepsza jest jakość nagranej na niej muzyki. Bzdura.

 

Tutaj więcej o loudness war: http://pl.wikipedia.org/wiki/Loudness_war

 

-- 11 gru 2014, 18:19 --

 

Pieprz,

 

Z tekstów to fajne bywają w rocku progresywnym. Kiedyś ten gatunek uważałem za górną półkę w muzyce lat 70. Lata 80 i później były dla mnie okresem zepsucia muzyki.

 

Lata 80. to ostatnia doskonała dekada w muzyce. Muzyka rozwijała się różnymi torami. Mamy złote lata klasycznego brytyjskiego heavy metalu czyli NWOBHM. Od połowy lat 80. cała armia thrashmetalowych zespołów, pierwsza fala black metalu czyli taki thraszo-black, pod koniec dekady wysyp grup deathmetalowych. Pierwsza fala zespołów gotyckich spod znaku The Cure, Bauhaus, Sisters of Mercy, Fields of the Nephilim. W mediach i MTV królował glam/hair metal, new romantic i melodyjny pop. Punkowa rewolucja z końca lat 70. miała olbrzymi wpływ na powstanie NWOBHM, thraszu czy gotyku. Rock progresywny przeżywał duży kryzys ale po prostu ta muzyka się ludziom już przejadła. Pewnym ekwiwalentem progu była ambitna muzyka elektroniczna spod znaku np. Tangerine Dream i innych. Nie zgodzę się z Twoim twierdzeniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

monk.2000, ja lubię i metal i pop. Łatwiej mi nawiązać kontakt z ludźmi o specyficznych zainteresowaniach, więc lubienie jakichś zespołów może być punktem wspólnym, natomiast nie chodzę już w koszulkach z nazwami zespołów.

 

Interesując się jakimś zespołem poznaję też światopogląd i intencje twórców, więc mogę świadomie uniknąć tekstów okultystycznych czy wzywających do nienawiści, a chętnie też stanę w obronie kogoś, kto śpiewa o walce dobra ze złem czy o jakichś legendarnych postaciach. Tak na marginesie, też nie wszystkie teksty są głębokie :lol:

 

Lata 80-te lubię z bardzo różnych względów.

 

Natomiast współczesny rock albo studiowanie amerykańskich zespołów z lat 70-tych, bo to przecież historia/korzenie gatunku mnie nudzi śmiertelnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ciekawi mnie czy macie w głowie jakąś listę ulubionych płyt z 2014 i jakie głównie gatunki metalu by się tam znalazły, ja standardowo najszybciej w połowie 2015 roku będę mógł taką stworzyć i na pewno nie będzie na podstawie wszystkiego co mogłem usłyszeć, mam chyba 110 ulubionych płyt z 2013 i miałem ze 150 do odsłuchania, których nie tknąłem i ostatecznie przeglądając i nie znajdując nic z nazwy znajomego usunąłem ten folder. Ale już teraz patrząc na te opublikowane listy z takich najpopularniejszych anglojęzycznych serwisów o metalu widzę, że nie podzielam ich opinii, ogólnie wszystkie trącają masówką i miejscami na liście za przeszłość a nie za najświeższe produkcje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawi mnie czy macie w głowie jakąś listę ulubionych płyt z 2014

Ostatnie 2 tygodnie spędziłem na słuchaniu muzyki z 2014. Przesłuchałem nie wiem, z 50 płyt. Oprócz http://www.discogs.com/Project-Pitchfork-Blood/master/734805 ani jedna nie zrobiła na mnie wrażenia (choć w kilku było część całkiem fajnych piosenek).

 

-- 05 sty 2015, 01:39 --

 

Jakbym musiał wymienić kilka najlepszych to by to były:

Project Pitchfork - Blood

Black Light Discipline - Death by a Thousand Cuts

Mando Diao - Aelita

Megaherz - Zombieland

Goasia - Amphibians On Spacedock

U2 - Songs of Innocence

Deathstars - The Perfect Cult

The Birthday Massacre ‎– Superstition

 

metalu w tym nie wiele

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie słucham też metalu, bo sugerowałem się opiniami kościelnych egzorcystów, którzy widzą w tej muzyce zagrożenie. Tak, to absurd, ale działa silnie na tą chaotyczną część psychiki, która płata ludziom figle.

Mojej kuzynce ciocia zniszczyła plakat z Ozzym, bo widziała zło w tej muzyce.

Śmieszne. Choć tacy ludzie naprawdę myślą że to muzyka od szatana :D

Ostatnio słyszałam że zespół Pantera to też od szatana pochodzi :) Albo inne perełki:

 

''Metallica to po sudańsku “czerwony”, a wiemy, że ulubionym kolorem koszulek Szatana jest kolor krwi usuniętych płodów. Więc ponownie widzimy, że ta muzyka stworzona jest, by ludzie brali dzieci i dokonywali aborcji w ramach składania ofiary panu śmierci.''

 

Slayer… no jeżeli sama nazwa nie ożywia waszych chrześcijańskich uszu, to nic tego nie zrobi. Zespół nazwany słowem promującym zabijanie niewinnych chrześcijan. Czy to jest przekaz, na który chcecie wystawiać swoje dzieci? Nie sądzę!

 

Megadeth: Cóż za śliczna nazwa! Wychwalajmy zespół, który promuje wezwanie do wielkiej masakry ludzi. Ten zespół spowodował więcej morderstw nic czarna muzyka hip-hopowa. Ich najnowszy utwór “Countdown to Extinction” to utwór w całości stworzony do prania mózgów dzieci, by stawali się częścią ich mentalnego holocaustu. Chcą pozbyć się całego dobra i dobrych dusz na świecie i jeżeli ma to się odbyć siłą… niech zatem tak będzie.

 

Anthrax bierze swoją nazwę od ulubionego środka chemicznego muzułmanów wysyłających go ludziom pocztą. Więc, czy powinniśmy myśleć, że to ok, aby zespół nauczał nasze dzieci, że Szatan się nimi zaopiekuje, gdy dokonają potrójnego zabójstwa? Ten zespół jest złowieszczy i rani jezusowe serce''.

Śmiać się czy płakać xD Może rzeczywiście coś w tym jest. :D Bez krzyżyka lepiej tego nie słuchać :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

to puść im Steviear Gorgasm, Soulburn, Sinister etc., niech dostaną katolickiej sraczki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Pieprz, to jest to Twoje udane życie seksualne? :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

widzę że kolejny raz próbujesz mi dogryźć ale w na tyle dziwny sposób że nawet nie wiem jak zareagować :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

no bez jaj, tylko żarty, ta nazwa tego zespołu...nie mogłem napisać nic innego, ktokolwiek by jej nie podał

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a dobra nie zajarzyłem spox

wcześniej też cośtam chlapnąłeś i nie skumałem, nie pamiętam co to było coś o Candy chyba.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

nope, nic o Candy

1.-Dont-Take-it-too-Seriously-300x231.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mozliwe, pamietasz lepiej ode mnie

so srs bo myslalem ze masz do mnie jakieś ale

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ciekawi mnie czy macie w głowie jakąś listę ulubionych płyt z 2014 i jakie głównie gatunki metalu by się tam znalazły, ja standardowo najszybciej w połowie 2015 roku będę mógł taką stworzyć i na pewno nie będzie na podstawie wszystkiego co mogłem usłyszeć, mam chyba 110 ulubionych płyt z 2013 i miałem ze 150 do odsłuchania, których nie tknąłem i ostatecznie przeglądając i nie znajdując nic z nazwy znajomego usunąłem ten folder. Ale już teraz patrząc na te opublikowane listy z takich najpopularniejszych anglojęzycznych serwisów o metalu widzę, że nie podzielam ich opinii, ogólnie wszystkie trącają masówką i miejscami na liście za przeszłość a nie za najświeższe produkcje.

Zwykle takich rankingów nie robię, bo najczęściej po płyty sięgam dopiero po kilku latach od wydania. Nawet recenzje mi się zdarza pisać delikatnie wstecz. A serwisami żadnymi się nie sugeruję, bo niezależni piszą co im tam do łba przyjdzie a oficjalne pod wytwórnię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Pieprz, jedną z ostatnich rzeczy, na którą mam ochotę to realizowanie się w odnajdywaniu wirtualnych konfliktów z wirtualnymi ludźmi, do tego i tak nawet teraz znalazłbym dwucyfrową liczbę użytkowników przed Tobą, a jeśli kiedyś uznam to za dobrą formę autoterapii to myślę i tak zacząć od forum sióstr boremeuszek. Po prostu źle odebrałeś/nie zrozumiałeś moich 'wysmakowanych żartów', głównie nie zastanawiam się zbytnio co piszę, jeszcze hułejn & bułka też nie wiedzą co piszą, I miss them, miss them so much ;_;

 

cyklopka, to dlatego, że tak długo słuchasz wcześniejszych? Czy Ty czasem nie posunęłaś do granic to czego wymaga metal, czyli wielokrotnego odsłuchania i analizy przy rozbiciu na mikro części żeby finalnie poddać ocenie. Niby racja z tymi serwisami, a z drugiej strony to tyle ich jest i każdy najzajebistszy i najbardziej tru, że powinni się silić na oryginalność i szykować swoje naj listy od pierwszego kwartału a tu prawie 2/3 się pokrywa i w dodatku albumy, które już większość nawet fanów uznała za niewypały.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Reiben, nie, nie dorabiam filozofii do słuchania, po prostu mam spóźniony zapłon :mrgreen: Jak mam napisać recenzję to fakt, ze 3 razy w skupieniu wysłucham, natomiast jak odkrywam coś sama dla siebie to często znajduję starocie, bo np. zespół X wydaje teraz nową płytę, a ja nie słyszałam osiemnastu poprzednich, więc wolę zacząć od tamtych. Albo nawet jak któryś z ulubionych zespołów coś wydaje to nie siedzę w blokach startowych, żeby ściągnąć/kupić, bo przecież nie ucieknie.

 

Kiedyś trafiłam na jakiegoś bloga, który zespołom łaskę robił, że w ogóle o nich pisał i twierdził, że się dopraszają jak nie wiem co, a płytą roku oczywiście ogłosił najbardziej rozreklamowane wydanie z Nuclear Blasta ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×