Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Blanka199

Lęk przed krytyką ;(

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich !

Zacznę od tego, że z reguły jestem sympatyczną, przebojową dziewczyną, zawsze lubiącą angażować się w przeróżnego rodzaju akcje, uczęszczałam do teatru ... Teraz już taka nie jestem.

Żeby zrozumieć moje zachowanie trzeba zastanowić się nad źródłem tych zachowań z którymi borykam się dzisiaj.

Zacznę od tego że moja mama cierpi na nerwicę. Często na mnie krzyczała gdy przyniosłam do domu złą ocenę. Dzisiaj wiem że wszystko ją denerwowało. Przez gimnazjum przeszłam ,,gładko". W sumie dla mnie najlepszy czas. W liceum po pól roku się przeniosłam. Byłam nowa, dlatego często panowała cisza gdy coś mówiłam, byłam obserwowana hehe , nie miałam na początku z kim pogadać. Jednak kwestia czasu. Ja sie nie poddawałam , brnęłam dalej. W grudniu w klasie 2 kiedy wszyscy chcieli że mną utrzymywać kontakt nagle ja postawiłam przed sobą mur. Byłam niedostępna, zaczęłam uważać ze jestem niepotrzebna, czułam lęk przed każdym zwrotem w kierunku do mnie , chciałam byc niezauważalna. Z tej dynamicznej , lubiącej byc w centrum dziewczyny stałam sie osoba cichą, bardzo bałam się krytyki. Kiedy coś mówiłam myślałam w duchu ,, ty jesteś głupia, po co się odzywasz, kto Cię chce słuchać". W trzeciej klasie miałam mature, stałam się silniejsza, teraz ja byłam sobą , myślałam ze mam to za sobą. Jednak nie. Na studia idę za rok , teraz chce pójsć do pracy a kiedy ktos odpowiada na moje cv czuję lęk, czuję lęk rozmawiając z kimś . On jest wykształcony, on jest kimś, a ja? Tak samo chce pójsc do pracy ale boję sie . Boję się tego ze zrobię wszystko źle, ze nie będę potrafiła, boję się krytyki. Lęk przed krytyką jest silniejszy ode mnie. Marzę zrobic prawo jazdy ale tego nie zrobię, bo nie dam rady, bo się nie nadaje. Jutro mam pójść do urzędu znowu takie myśli. Mam DOŚĆ ! Miałam przyjaciela który chciał ze mną być , ja zerwałam z nim kontakt. Dlaczego? Bo ze mną będzie nieszczęśliwy (tak myślałam ). Dodam, że kiedy mam ,,dobre" dni wszystko załatwię, wszędzie pójdę jestem uśmiechnięta i pewna siebie.

Pójście do lekarza? a co to za problem , ja czasami mam tak ze jak pójdę na poczte i coś załatwie to już jest to COS , a przecież takie rzeczy powinny być bezproblemową codziennością :( Nie chce się izolować , ja uwielbiam przebywać z ludźmi a raczej lubiłam, chcialam być dziennikarką kiedys a teraz?? ...... Widzę jak ludzie wokół mnie dążą do czegoś a ja?? Co prawda mam skończoną szkołę, mam maturę za rok idę na studia ale jakim kosztem ??

Macie też takie coś ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Blanka199!

 

Drogą wirtualną nie da się określić, co jest Twoim problemem. Nie da się nazwać tego problemu. Być może to zaburzenia nastroju, zaburzenia osobowości, nerwica albo niska samoocena i brak wiary w siebie, dlatego ciągle uważasz, że nic Ci się nie uda, że nie warto się nawet starać, bo są inni, lepsi, bardziej wykształceni. Przejawiasz wiele zachowań charakterystycznych dla niskiego i niestabilnego poczucia własnej wartości. Podejrzewam, że ma to związek z dzieciństwem, kiedy przychodziłaś do domu, a mama krzyczała, że przyniosłaś zły stopień. Ciągle nie byłaś dostatecznie dobra, ciągle musiałaś więcej, ciągle musiałaś udowadniać sobie i innym, że na coś się nadajesz, że coś potrafisz - stąd pojawiły się porównania do innych. Podejrzewam, że ten schemat się utrwalił i tak jest do dzisiaj. Czy konsultowałaś swoje problemy z jakimś specjalistą - psychologiem albo lekarzem psychiatrą? Pozdrawiam i życzę powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Blanka199, pomaga rzucenie się na głęboką wodę. Ja prawo jazdy odkładałam 1,5 roku, tak samo powtarzałam, że się nie nadaje. W końcu poszłam i okazało się, że uwielbiam jeździć i całkiem dobrze mi to idzie. Cv wysyłałam tak trochę bezmyślnie i jak ktoś mnie zaprosił na rozmowę to dopiero do mnie dotarło w co się pakuje :P Stresowałam się przed pierwszymi rozmowami, a później i tak okazywało się, że nie było czym, dlatego później chodziłam ze spokojem. Po 5 rozmowie dostałam pracę, jutro mam pierwszy dzień. Trochę się stresuje bo jestem totalnie zielona, 0 doświadczenia w jakiejkolwiek pracy, ale pewnie jak zawsze pójdzie dobrze. No i chyba warto dodać, że byłam kiedyś chodzącą fobią społeczną. Może na początek zamiast się pakować w lekarzy i terapie, spróbuj sama się przełamać? Stres będzie coraz mniejszy z każdą kolejną sytuacją (jak choćby poczta o której wspomniałaś) :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×