Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
chcezyc1526946757

Brak energii, brak życia w sobie.

Rekomendowane odpowiedzi

Nie wiem czy tutaj ten temat będzie pasować, w innym wypadku przenieście.

Od początku mojego życia słyszę, że 'nie ma we mnie życia'. Gdy miałem 6 lat to pierwszy raz chyba to usłyszałem. Czasem mam lepsze dni ale je mogę liczyć na palcach ręki.

Do napisania tego tematu skłoniło mnie to, że zacząłem pracować w takim sporym zakładzie. Pełno ludzi wszędzie, większość osób coś żartuje. A ja chcę tylko dostać zadanie do wykonania i z nikim nie rozmawiać. Zrobić co muszę i spać do domu...

Ostatnie miesiące, a może i lata mam straszną pustkę w głowie. Kiedyś jeszcze coś żartowałem, a teraz staję się taki ponury. A taki nie chcę być.

Jak mam sobie pomóc?

edit: Jeszcze dodam, że mógłbym podzielić moje życie na dwa etapy, które się często zamieniają

1. Planowanie i realizacja planów.

2. Porzucenie wszystkiego i bezczynność.

Za każdym razem są inne plany. Rzadko kończę to co zacząłem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzę, że jedziemy na tym samym wózku. Ale chyba nie każdy musi żartować, jak nie ma za bardzo na jaki temat ...

 

A gdzie pracujesz, jeśli moge spytać ? Sama praca daje Ci jakieś zadowolenie - nie mówię o kontaktach z ludźmi ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dopiero zacząłem pracę, pierwszy tydzień mija.. Pracuję jako kontroler. Czyli dosyć monotonna praca. Sprawdzanie każdej części po kolei lub naklejanie czegoś na te części i tak cały dzień.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też wolałem w ogóle w robocie nie gadać niż z jaikimś debilami żartować o h-uj wie czym i sztucznie sie uśmiechac do ich popierdo-lonych kwaśnych żarcików .Jednak czasem musiałem ,,żeby być tolerowanym niestety w ich stadzie .

Owszem byli ludzie na poziomie , z którymi lubiałem zamienic słowo , a nawet więcej słów . Zawsze trzeba wybierać dla siebie odpowiednie Towarzystwo i chołoty tam nie wpuszczać .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kalebx3 dobrze mówi.

 

W fajnym gronie i żarty są fajne, człowiek się rozluźnia i sam może coś śmiesznego powiedzieć. Zresztą czy to ważne... Introwertycy łatwego życia nie mają (ale ekstrawertycy też nie), co nie znaczy, że muszą być nieszczęśliwi. Teraz się promuje jako "wartościowy" taki wizerunek rozkrzyczanych, kolorowych, dowcipnych, pięknych ludzi, mających ciętą lub chamską ripostę na każdy temat - szkoda, że za tym często stoi emocjonalna albo umysłowa pustka. Nie każdy musi być błaznem sypiącym dowcipami z rękawa... Hej, głowa do góry, warto pracować nad akceptacją, jakim się jest i z dystansem traktować opinie innych!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chcezyc, nie masz jakichś hobby coś co lubisz robić?? duże poświęcenie się pasji bardzo poprawia nastrój

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do towarzystwa, staram się unikać toksycznych ludzi w moim środowisku. Chyba mi się to udaje, ale trochę ludzi też odeszło ode mnie. W sumie normalna kolej rzeczy chyba, każdy ma swoje ścieżki, ale jednak nie lubię tracić ludzi.

W swoim gronie to fakt, większy luz mam i czasem coś się razem pośmiejemy. W nowym środowisku czuję tak duże hamulce, że nie mam ochoty gadać.

Bycie introwertykiem nie jest łatwe, czasem jest uciążliwe. Przydało by się trochę tego pustego gadania z moich ust o byle czym. Tak jak w pracy ktoś kogoś zagaduje o jakąś głupotę. Ja zawsze muszę mieć jakiś konkretny powód do dyskusji, nie lubię o pogodzie rozmawiać.

Hobby, ostatnio potraciłem zainteresowań trochę. Teraz jedyne hobby to siłownia/bieganie. Ale po pracy to jestem zmęczony i wolę iśc spać, żeby na drugi dzień jakoś funkcjonować. Myślę, że przyzwyczaję się do pracy i będę mógł ogarniać coś więcej niż praca i sen.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzie na tym forum dają dobre rady widzę że przeszli przez ostre gówno i wiedzą co mówią, jeżeli nie lubisz z kimś rozmawiać to z nim nie rozmawiaj, nie zmuszaj się do tego bo po co? Jeżeli chcesz poznać osoby które podzielają twoje zainteresowania to udawaj się w takie miejsca gdzie takie się znajdują, wiadomo że na siłowni spotkasz na 100% gościa który lubi ćwiczyć, na jakiejś konwencji gier komputerowych poznasz graczy, animaniaków poznasz na konwencji anime, fajną dziewczyne gdzie spotkać? Zależy jakiej szukasz, moim zdaniem na pewno nie na dyskotece, co prawda możliwe jest że najdziesz fajną ale szanse są nikłe, jak dla mnie to jak już musisz zaspokoić zwierzęcy instynkt to dyskoteka jest dobra.. nikt ci nie da złotego środka na twój problem bo każdy jest inny, trzeba szukać samemu, leki mogą pomóc typu SSRI jeżeli już siedzisz w mocnej dupie i masz problem z serotoniną, czasem każdemu są potrzebne bo każdy ma gorsze dni.

 

Trzymaj się i powodzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×