Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Patryk29

dlaczego w depresji czujemy sie lepiej wieczorem i w nocy??

Rekomendowane odpowiedzi

Zakladam ten temat bo wyjade mi sie dosc istotny zapraszam do dyskusji, hipotez, ciekawostek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem, ja w depresji lepiej czułem się w ciągu dnia, gorzej rano i wieczorem. Pewnie jest jakieś mądre naukowe wyjaśnienie czemu się lepiej czujemy w danych porach dnia, ale moim zdaniem to bardzo indywidualna sprawa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Patryk29, Setki razy pisal o tym miko84. :roll: Lepsze samopoczucie wieczorem u osob z depresja wiąże się z podwyższonym poziomem kortyzolu. Rano jest on najniższy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie tak jak mówi ala do tego melatonina ma też przy tym wpływ.Od kiedy zachorowałem na depresję to zawsze czuję się wieczorem najlepiej i mam ochotę wychodzić na noc.Poranki są najgorsze czasem popołudniu już jest lepiej.Pamiętam na początku pierwszej depresji przesypiałem do popołudnia a wieczór wychodziłem się z chlać i tak kilka tygodni.Jeszcze w gimnazjum tak do 10 byłem odrealniony lekko zdezorientowany,zamulony.Po gimnazjum już zacząłem się czuć dopiero po 15 lepiej.Ale fakt wieczorem i w nocy jest najlepiej.Do po południa koszmar.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Patryk29, Setki razy pisal o tym miko84. :roll: Lepsze samopoczucie wieczorem u osob z depresja wiąże się z podwyższonym poziomem kortyzolu. Rano jest on najniższy.

Nie wiem nie widzialem ze pisal skoro tak to ok ,ale jakos kortyzol slabo do mnie przemawia, przeciez mozna by to bylo zrobic tak by najwyzszy byl rano, poza tym co to znaczy podwzyszony ja sobie kiedys rano robilem i mialem wysoki a mimo to nie czulem sie dobrze :P

 

Wogóle to co napisalas nie ma sensu powinno byc na odwrót wtedy kortyzol jest za wysoki czujemy sie zle, a kiedy jest niski dobrze, przeciez to logiczne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chcę się sprzeczać, ale otrzymałam dość odwrotną informację, tzn. co prawda pomijającą syntezę kortyzolu, ale odnoszącą się do regulacji poziomu adrenaliny. Rano, jej poziom jest bodajże jednym z najwyższych wyników. Tuż po przebudzeniu, by możliwy był zapłon następuje wyrzut adrenaliny - serce zaczyna bić szybciej, krew pulsuje mocniej, stajemy na równe nogi. Między innymi jest to jedna z wielu przyczyn, dla której zaburzeni budzą się z lękiem. Poziom adrenaliny stopniowo spada, około południa rozpoczyna się faza depresyjna. Czy ktoś może to zweryfikować?

 

Lękowcy reagują na najdrobniejsze zmiany w organizmie. Kawa, witamina C, zastrzyk tlenu. Bywało, że stosowałam odcinanie dopływu powietrza, żeby sie sztucznie uspokoić. Cykl stanął na głowie po tym, jak sie pogorszyło. Teraz optimum sił przypada na jakąś 24, o 1 łapię balans, stopniowo wypuszczam parę. Kłade ok. 4/5 nad ranem.

 

Depresyjność po otwarciu oczu, prócz rozdrażnienia, związana jest też z efektem psychologicznym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Patryk29, Setki razy pisal o tym miko84. :roll: Lepsze samopoczucie wieczorem u osob z depresja wiąże się z podwyższonym poziomem kortyzolu. Rano jest on najniższy.

Nie wiem nie widzialem ze pisal skoro tak to ok ,ale jakos kortyzol slabo do mnie przemawia, przeciez mozna by to bylo zrobic tak by najwyzszy byl rano, poza tym co to znaczy podwzyszony ja sobie kiedys rano robilem i mialem wysoki a mimo to nie czulem sie dobrze :P

 

Wogóle to co napisalas nie ma sensu powinno byc na odwrót wtedy kortyzol jest za wysoki czujemy sie zle, a kiedy jest niski dobrze, przeciez to logiczne

Przeczytaj jeszcze raz wszystko ze zrozumieniem.

 

-- 19 sie 2014, 22:17 --

 

Nie chcę się sprzeczać, ale otrzymałam dość odwrotną informację, tzn. co prawda pomijającą syntezę kortyzolu, ale odnoszącą się do regulacji poziomu adrenaliny. Rano, jej poziom jest bodajże jednym z najwyższych wyników. Tuż po przebudzeniu, by możliwy był zapłon następuje wyrzut adrenaliny - serce zaczyna bić szybciej, krew pulsuje mocniej, stajemy na równe nogi. Między innymi jest to jedna z wielu przyczyn, dla której zaburzeni budzą się z lękiem. Poziom adrenaliny stopniowo spada, około południa rozpoczyna się faza depresyjna. Czy ktoś może to zweryfikować?

Hmm.. jak już to u osób z nerwicą mogłoby tak być.

Na depresję często dokłada się leki aktywizujące, czyli ten wyrzut adrenaliny jest jeszcze większy wtedy, a poziom lęku niższy. Jeśli osoba prawidłowo reaguje na SNRI to tak właśnie powinno być.

 

-- 19 sie 2014, 22:24 --

 

Chociaz po dluzszym namyśle, może i ma to sens. Leki z reguły zaleca się brać rano i koło południa właśnie zaczynają działać. U mnie tak było właśnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zawsze fatalnie czulam sie wieczorem i w nocy..w dzien w sumie tez ale wiecej bodzcow zewnetrznych do mnie docieralo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Patryk29, Setki razy pisal o tym miko84. :roll: Lepsze samopoczucie wieczorem u osob z depresja wiąże się z podwyższonym poziomem kortyzolu. Rano jest on najniższy.

Nie wiem nie widzialem ze pisal skoro tak to ok ,ale jakos kortyzol slabo do mnie przemawia, przeciez mozna by to bylo zrobic tak by najwyzszy byl rano, poza tym co to znaczy podwzyszony ja sobie kiedys rano robilem i mialem wysoki a mimo to nie czulem sie dobrze :P

 

Wogóle to co napisalas nie ma sensu powinno byc na odwrót wtedy kortyzol jest za wysoki czujemy sie zle, a kiedy jest niski dobrze, przeciez to logiczne

Przeczytaj jeszcze raz wszystko ze zrozumieniem.

 

Ala, za wysoki poziom kortyzolu moze miec wplyw na zle sampoczucie, kiedy kortytol jest w normie sampoczucie powinno byc ok, chyba ze wina depresji lezy gdzie indziej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Patryk29, A jednak to ja źle napisałam. Sorry :oops: Jest tak jak piszesz, czyli odwrotnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Patryk29, A jednak to ja źle napisałam. Sorry :oops: Jest tak jak piszesz, czyli odwrotnie.

Luz Ala, buziaka dla mnie jestes hehe :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie chcę się sprzeczać, ale otrzymałam dość odwrotną informację, tzn. co prawda pomijającą syntezę kortyzolu, ale odnoszącą się do regulacji poziomu adrenaliny. Rano, jej poziom jest bodajże jednym z najwyższych wyników. Tuż po przebudzeniu, by możliwy był zapłon następuje wyrzut adrenaliny - serce zaczyna bić szybciej, krew pulsuje mocniej, stajemy na równe nogi. Między innymi jest to jedna z wielu przyczyn, dla której zaburzeni budzą się z lękiem. Poziom adrenaliny stopniowo spada, około południa rozpoczyna się faza depresyjna. Czy ktoś może to zweryfikować?

 

Lękowcy reagują na najdrobniejsze zmiany w organizmie. Kawa, witamina C, zastrzyk tlenu. Bywało, że stosowałam odcinanie dopływu powietrza, żeby sie sztucznie uspokoić. Cykl stanął na głowie po tym, jak sie pogorszyło. Teraz optimum sił przypada na jakąś 24, o 1 łapię balans, stopniowo wypuszczam parę. Kłade ok. 4/5 nad ranem.

 

Pytanie odnosiło się do chorych na depresję a nie nerwice lękową. To dwie totalnie inne rzeczy.

Depresja to choroba psychiczna. Nerwica lękowa to zaburzenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Depresja to choroba psychiczna. Nerwica lękowa to zaburzenie.
Chyba żartujesz. W życiu wpadalam i wychodzilam wielokrotnie z depresji. Jako posiadaczka egzotycznego bordera w papierach, walcząca od dzieciaka, mogę sobie pozwolić na ocenę, że nie ma sensu chyba wsadzać wszystkich przypadków do jednego worka. Mnie nie pomagaja tabletki. Tobie tak? Super.

A zaburzenia depresyjno-lękowe? A lęki z depresji (z bezczynności, z zawalania życia?)? A depresja z tłumionego, umiarkowanego lęku? Granice są płynne lub sie zacierają. Plus: ja stawiam na pracę terapeutyczna, ale w kwestie ideologiczne nie zamierzam wchodzić. Depresja endogenna to jednak jedna odmiana.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Depresja to choroba psychiczna. Nerwica lękowa to zaburzenie.
Chyba żartujesz. W życiu wpadalam i wychodzilam wielokrotnie z depresji. Jako posiadaczka egzotycznego bordera w papierach, walcząca od dzieciaka, mogę sobie pozwolić na ocenę, że nie ma sensu chyba wsadzać wszystkich przypadków do jednego worka. Mnie nie pomagaja tabletki. Tobie tak? Super.

A zaburzenia depresyjno-lękowe? A lęki z depresji (z bezczynności, z zawalania życia?)? A depresja z tłumionego, umiarkowanego lęku? Granice są płynne lub sie zacierają. Plus: ja stawiam na pracę terapeutyczna, ale w kwestie ideologiczne nie zamierzam wchodzić. Depresja endogenna to jednak jedna odmiana.

 

Poczytaj sobie o psychiatrii, doucz się trochę, nabierz dystansu do siebie to porozmawiamy. Pomylilas dwie sprawy. To, że depresja jest zaliczana do chorob psychicznych nie znaczy, że jest nieuleczalna.

Zamotałaś się dziewucho, że szok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obawiam się, że nie przeczytałaś mojego wpisu (pisałam coś o nieuleczalności?).

Dziewuchą nazwać możesz zaledwie swoją siostrę. To by było na tyle. Polecam benzo w chwilach kryzysu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Obawiam się, że nie przeczytałaś mojego wpisu (pisałam coś o nieuleczalności?).

Dziewuchą nazwać możesz zaledwie swoją siostrę. To by było na tyle. Polecam benzo w chwilach kryzysu.

 

Nie mam siostry i nie biorę benzo. Nie wiem jak można je komuś polecać. Trzeba mieć umysł przyćmiony złością.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Lucy, ja się bardzo rzadko wkurzam i bardzo trudno jest mnie wyprowadzić z równowagi. eot.

 

Ach, więc ten tekst o benzo to musiał być żart. Nie skumałam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lucy1979, Widzę, że wenla za bardzo Cię trzepie. Zaczynam się martwić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem jak inni ale DDA np. mogą lubić siedzieć po nocy bo wtedy jest spokojniej - nikt się nie przypiernicza, nikt nie ma pretensji, można poczuć trochę wolności.

 

Ja też lubie noc (22 do 2 w nocy) szczególnie w dni robocze ;) bo wtedy znika nękające mnie poczucie też pochodzące z DDA, że gdzieś jest lepiej, że ktoś się lepiej bawi, lepiej czuje, lepiej żyje, lepiej decyduje o swoim życiu. Bo w nocy wszyscy śpią

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam zupełnie odwrotnie niż mówi tytuł tematu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
lucy1979, Widzę, że wenla za bardzo Cię trzepie. Zaczynam się martwić.

 

Wcale nie :angel::lol:

 

U mnie to normalne, że im bardziej wychodzę z depresji tym zaczynam być bardziej kłótliwa. Staram się nad tym panować, tez mi to dokucza, ale to lepsze niż być w depresji kiedy wszystko totalnie mi wisi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja zazwyczaj najlepiej się czuję w godzinach 0-2, a najmocniej śpi mój mózg w godzinach mniej więcej 6-8.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×