Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
smutnapipi

problemy

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

 

Jestem tutaj całkiem nowa, nie wiem gdzie mam opisać swój problem, tak samo jak nie wiem co mam zrobić z własnym życiem ;(

 

Będę wdzięczna za jakąkolwiek pomoc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Pisz tu ja wysłucham, jestem wujek dobra rada i zarazem empatyczna ciocia pocieszycielka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj.

Opisz swój problem tutaj, w tym temacie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w sumie nie wiem jak mam zacząć, chodzi o moją rodzinę, ja już nie daje rady sobie z tym wszystkim sama czuje, że mam początki depresji

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

smutnapipi, od początku zacznij, od tego co na sercu i duszy ci ciąży.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od kilku lat nie mam normalnej rodziny, rodzice poza gtym że mieszkają pod wspólnym dachem nic ich nie łączy, z rodzeństwem też nic mnie nie łączy.

Z mamą miałam w miarę dobry kontakt, albo tak mi się tylko zdawało. Był dobry tylko wtedy gdy ją we wszystkim popierałam odka mam inne zdaniestałam się tą najgarszą co to ją chce skrzywdzić wytrzymywałam to bardzo ale już nei daje rady.

Od niej słyszę ciągle tylko jak to ona ma źle niedobrze jak to wszyscy ją krzywdzą jak to miała kilka lat tak, ja po kilku takich razach mam dośc w kółko wysłuchiwania tego samego jak jej coś powiem tot ylko słyszę że zobaczymy jak to ja będę miała, że zobaczymy jak to mnie osobą która przysięgała mi przed ołtarzem będzie traktować.

Czasami sie nawet o to pokłócimy to zaś wysłuchuje że co to ja od niej nie dostałam a teraz ona ma tak źle. Czaami się wydaje że ona lubi tak o sobie, ale ostatnio przegina.

Mam 24lata nie jestem ślepa i widzę,m że czasami po prostu ona sama prowokuje żeby stworzyć wojnę z moim ojcem jak ją wtedy próbuje uspokoić bo znam już skutki to źle.

d jakiegoś czasu nie mam własnego życia, mam narzeczonego z którym widuje sie raz na tydzień i to tylko na kilka godz, czasami może z dwa na tydzień, za każdym razem jak chce gdzieś wyjechać to słyszę od niej że zostawiam ją samą z tym wszystkim, że znowu wyjeżdżam. Czasami nawet mam wrażenie, że nieraz specjanlnie w d omu prokuje wojny żebym tylko została. A ja po prstu chce mieć własne życie chce się cieszyć, a w chwili obecnej nawet nie mam sił na nic.

eżeli próbuje żyć własnym życiem, mieć czas dla siebie to czuje jakby mi robiła z tego powodujakieś wyrzuty.

 

Ona cały czas opiekowała sie babcią (swoją mamą), musiałą przy niej być non stop w sumie. Ale odkąd babcia zmarła to wsyztsko sie zmieniło, jak chciałam wyjechać na weekend to słyszałam że znowu ją zostawiam samą z nimi (z tatą i synem też nie rozmawia).

 

O oświadczynach ja się bałam jej powiedzieć po prostu bałam, bałam sie jej reakcji zamiast z uśmeichem mówiłam to z łzami strachu. Oczywiście nie usłyszałam gratulacji ani nic tylko się odwróciła i zaczeła płakać jakbym nie wiem jaką krzywdę jej zrobiła.

 

Wiele razy jak chciałam z nią porozmawiać żeby się chociaż trochę zmieniła, to tylko słyszałam że mało wiem o życiu, że zobaczymy co mnie spotka...

 

Ja nie potrafię z nią rozmawiać zresztą ona tak samo. CIągle tylko potrafi mówić jak to ma źle jak to wszyscy ją krzywdzą, jak podczas kłótni powiedziałam jej, że niech spojrzy na mnie że mi też ciężko, że nie mam sił na to to tylko usłyszałam że co ona ma powiedzieć i jak to ona ma źle.

 

na dodatek okazało się, że czyta moje rozmowy z narzeczonym. Podczas kłótni z nią jedyną osobą do której mogę sie zwrócić jest on i jak on słyszy co nieraz mi robi jak sie zachowuje to czasamio padną różne słowa, bo on nie może patrzeć jak ja na to reaguje, bo widzi że ledwo żyje, jedną taką ostatnią przeczytała i zrobiła mi wojne, że ją oczerniam, chcoaiz ja tylko napisałąm prawdę bo ja już nie daje rady wiele rzeczy dusiłam w sobie ale już po prostu nie mogę, coraz bardziej mam zniszczone zdrowie

Od tego momentu nie rozmawiamy ze sobą ona tylko co dziennie robi mi o to wypominanie że jak to ją oczerniam, że wszyscy ludzie dookoła się dziwią zę ja mówię o niej, a wspomnę że sama wygaduje o mnie i o moich dość prywatnych sprawach.

 

Nawet jak ją przeprosiłam za moje zachowanie to wzieła wstała i mnie przesunęła żeby wyjść.

 

Nie wiem czy pisze składnie ale jestem w totalnej rozsypce od kilku dni nei mam ochoty na nic, długo to już trwa ale teraz się nasiliło, najchętniej zniknęłabym z tego świata

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Odseparuj się od tej toksycznej kobiety to jedyne własciwe wyjście dla twojego dobra...jesteś już dorosłą kobietą i pora żyć własnym życiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdzie chciała to z nią jeżdżę, czasami kosztem kontaktów z narzeczonym ale mniejsza o to za to pewnie i tak niedługo zapłacę.

Ja nie umiem już sobie z ty poradzić, ciągle słyszę jak to ludzie się dziwią że ja taka jestem, ja mówię tylko jemu to od razu słyszę że ją oczerniam, że ludzie się dziwią

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Istotko musisz uciec od niej do narzeczonego. To najlepsze rozwiązanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już od niej usłyszałam że ona musi wiedzieć, skoro mam zamiar się wyprowadzić, tylko że ja jej nic takiego nie mówiłam.

 

Naprawdę nie wiem dlaczego ona taka jest..

Ale czy jest coś złego że ja się zwierzam jemu ? Mam tylko jego nikogo więcej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Istotko nie szukaj problemu sama w sobie, to na tym nie polega. Ludzie czasem są wredni nawet ci najbliżsi. spokojnie myśl o swojej własnej przyszłości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko nawet już na nią nie mam ochoty...

 

-- 06 cze 2014, 22:57 --

 

Tylko jeżeli się słyszy w kółko że jest się tą niedobrą to w końcu się w to uwierzy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

smutnapipi nie wierz w takie rzeczy. Chociaż sie staraj ;)

To wyglada tak, jakby dwie osoby potrzebowały pomocy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Istotko nie słuchasz mnie, ona jest toksycznym elementem w twoim życiu, nadaje tobie winę, która jest niesłuszna. Uciekaj do chłopaka nooooooooooo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiele razy myślałam o wyprowadzce ale prawda taka, że nie dam rady utrzymać się jeszcze do końca samodzielnie

 

-- 06 cze 2014, 23:05 --

 

smutnapipi nie wierz w takie rzeczy. Chociaż sie staraj ;)

To wyglada tak, jakby dwie osoby potrzebowały pomocy

 

co masz na myśli mówiąc, że wygląda tak jakby dwie osoby potrzebowały pomocy ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Twoja matka może mieć problemy z sobą, i stąd ta frustracja oraz wyładowywanie jej na innych. Tobie obrywa sie najmocniej, bo byłaś najbliżej. W tej chwili powinnas pomóc przede wszystkim sobie. Jak sie nie jest wystarczajaco silnym można co najwyżej innym zaszkodzić. Wiem coś o tym i chyba nawet z obydwu stron ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czasami mam wrażenie że ona stwarza powody do tego żeby wszyscy do okoła uważali ją za taką biedną co to ma tak źle, ale niestety znają wtedy tylko jej wersje.

Już kiedyś powiedziałam, ze się wyprowadzam, zaczęłam się nawet pakować

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

smutnapipi może podejmij w końcu ten krok? Zmiana może wszystkim wyjść na dobre :D szczególnie tobie :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

gdybym miała bardziej stabilną sytuację finansową to pewni bym w tej chwili szukała mieszkania

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To wyglada tak jakby Twoj facet Cie niż chcial wziac do siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

akurat on bardzo chce, bo chce mnie wyrwać z tego domu. Bo widzi co się dzieje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×