Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
niesmialaa9

myśli samobójcze i nie tylko...

Rekomendowane odpowiedzi

Hej :) nie wiedziałam, gdzie umieścić ten temat więc postanowiłam, że napiszę o tym tutaj. Od jakiegoś czasu (grudzień tamtego roku, a konkretniej święta) mam myśli samobójcze. Na początku była to jakby depresja (tak sądzę) nic mnie nie cieszyło, straciłam jakikolwiek sens życia, chciałam po prostu ze sobą skończyć, nienawidziłam siebie. Jednak,gdy wychodziłam do ludzi to wszystko było okej. Po dłuższym czasie prawie przeszło, jednak tendencja do nawracania myśli samobójczych została, zwłaszcza w sytuacjach, gdy coś się nie uda, zawalę coś, coś pójdzie nie po mojej myśli. Jednak od pewnego czasu to powróciło, może nie tak jak wtedy, ale te myśli występują u mnie 24h na dobę. Najdziwniejsze jest to, że samobójstwo stało się dla mnie czymś niezwykłym, nie wiem dlaczego, ale uważam samobójców za ludzi wspaniałych, chcę być jak oni. To jest okropne. Do tego, w sumie nie mam żadnych powodów do rozpaczy, smutku, uczę się dobrze, sytuacja rodzinna też w porządku. Jednak mam okropnie niską samoocenę i to odkąd pamiętam. W podstawówce i gimnazjum byłam wyśmiewana przez kolegów, przez co jestem okropnie uzależniona od opinii innych osób, czuję się gorsza, głupsza, dziwna, mam wrażenie, że każdy jedynie udaje, że mnie lubi, a tak na serio to mnie wyśmiewają, wytykają palcami, uważają za dziwaka, nie chcą się ze mną zadawać. Nie potrafię się nawet odezwać pierwsza do osób, które już długo i dobrze znam, bo mam wrażenie, że skoro ten ktoś nie zaczyna rozmowy to znaczy, że nie chce bym z nim rozmawiała, czyli mnie nie lubi itp. to jest okropne, nie mam przez to zbyt wielu znajomych, ciągle siedzę w domu, co pogłębia te myśli samobójcze.

W tytule napisałam, że nie tylko o myślach samobójczych będę pisać. Niestety nieraz mam tak, że mam ogromną ochotę zrobić coś dziwnego, np. gdy siedzę w klasie na lekcji to mam ochotę ot tak po prostu wybiec przed szkołę i jak idiotka zacząć wokół niej biegać i krzyczeć lub też w innych sytuacjach robić różne inne dziwne i nienormalne rzeczy. Zdecydowanie gorzej jest wtedy, gdy np idę gdzieś i przede mną idzie matka z dzieckiem i mam ochotę... zrobić coś temu dziecku, albo, gdy kroję coś w kuchni lub chowam nóż i ktoś obok stoi to nachodzą mnie myśli, by zbić ten nóż w kogoś... nienawidzę siebie za to i tak bardzo wstyd mi o tym pisać (nigdy nikomu wcześniej o tym nie mówiłam), ale nieraz te myśli są tak silne, że mam wrażenie, że jeśli czegoś nie zacznę z tym robić, ktoś mi nie pomoże to będzie jeszcze gorzej i przestanę panować nad tym co robię, zacznę się zachowywać jak wariatka i skończę w psychiatryku :(

 

Czy ktoś z Was ma lub miał podobne problemy? Czy powinnam się z tym udać do jakiegoś specjalisty, np. psychologa? Czekam na Wasze komentarze :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

niesmialaa9, Witaj skoro się tak czujesz widać masz jakieś powody tylko ich sobie nie uświadamiasz ,powinnaś się udac do lekarza psychiatry i najlepiej także na psychoterapie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

white Lily, dziękuję za odpowiedź. Chyba rzeczywiście się wybiorę, ale jeszcze nie teraz, poczekam do jesieni

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

niesmialaa9, To trzymam kciuki,ale nie zwlekaj z tym bo to z czasem tylko się nawarstwia.Powodzenia !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak powiedziała Lily, również uważam, ze powinnaś pójść do psychologa.

 

Jednak chciałam też napisać, że nie powinnaś źle myśleć o psychiatryku. Byłam w nim i powiem Ci, że przebywają tam bardzo normalni ludzie, tylko że z problemami - jak Ty. Większość ludzi w szpitalu, w którym byłam było właśnie po próbach samobójczych. Atmosfera tam jest naprawdę w porządku - ludzie są mili, a całość przypomina trochę kolonie. Dodatkowo masz stały dostęp (i za darmo!) do psychologów i psychiatrów oraz grupowe zajęcia terapeutyczne (które nic nie dają, ale ciii).

 

Tylko jeszcze zależy ile masz lat. Ja byłam w młodzieżowym psychiatryku, a szpitale dla dorosłych podobno są gorsze.

 

Ja bym na Twoim miejscu specjalnie upozorowała próbę, by dostać się do szpitala, gdyż przebywanie wśród ludzi byłoby dla Ciebie lepszą terapia, niż chodzenie do psychoterapeuty (którego tam będziesz miała).

 

Tylko żebyś za długo tam nie siedziała, bo po dłuższym czasie można zwariować x3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nathallie nie myślę źle o psychiatryku, tzn chyba, bo sama już nie wiem co mam myśleć o tym miejscu. Jednak nie potrafię zrozumieć tego jak ktoś może upozorować samobójstwo by się tam dostać. Słyszałam nieraz, że ktoś chciał się zabić po to by zwrócić na siebie uwagę, ale jak dla mnie niezrozumiała jest chęć tego, by tam się znaleźć...

 

Wybiorę się do psychologa z pewnością, chociaż ostatnio z dnia na dzień mam coraz większe wrażenie, że to głupi pomysł, że to wszystko to jakaś ściema, że sama to sobie wymyśliłam, że to jest tylko w mojej głowie i samo przejdzie po jakimś czasie więc nie ma żadnego sensu zawracać głowy psychologowi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niesmialaa9, tylko nie myśl, że sama chciałabym tam pójść xD Ten pomysł przyszedł mi w trakcie pisania. Powinnaś naprawdę zacząć rozmawiać z ludźmi. Nawet jeśli jest Ci trudno, ciężko i jest to bardzo przykre. Stąd ten szpital - tam jesteś do tego zmuszona. Nigdy nie przepłyniesz basenu, gdy nie zaczniesz pływać.

 

Idź do psychologa, nic nie tracisz. Jedynie pieniądze, jeśli pójdziesz do prywatnego. Ale raczej byłyby to rodziców pieniądze, z tego co wnioskuję.

Na pewno Ci to nie przejdzie, gdy nic z tym nie zrobisz. Depresja będzie Ci się tylko pogłębiać. Co do wymyślania - a na czym polega wiekszość chorob psychicznych? Właśnie na myśleniu. Jeśli myslisz, że jestes okropna, nikt Cię nie lubi, jesteś brzydka, głupia itd. to ma to jakąś podstawę. Będąc (wcześniej) szczęśliwą kobietą, wątpie byś nagle wymyśliła sobie, by być nieszczęśliwą.

A psycholog tylko na tym zarobi, to przecież jego praca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakbym chciała pogadać moje gg -> 50498848

 

Miałam niedawno podobną sytuację co Ty i już prawie z niej wyszłam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×