Skocz do zawartości
Nerwica.com

123


umuntu

Rekomendowane odpowiedzi

Zarówno życie w parze jak i solo ma swoje + i - .

Ja osobiście się waham i raczej jestem pewien że nie byłbym pewien relacji stworzyć,babrać się i ładować w "bagno",gdy nie jest się pewnym,że człek sobie poradzi,oh well.

Choć emocje swoje,rozsądek i racjonalność swoje.

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dream*, długo to to nie potrwało. Czemu tak?

 

bo jestem popieprzona :) Spanikowałam i go rzuciłam :) taki lajf, o.

"balansuję wciąż pomiędzy pragnieniami zupełnej samotności, by czytać i pracować, a tak wielką potrzebą ludzkich gestów i słów."

Sylvia Plath 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy tak trudno być singlem? To na pewno pytanie psychologiczne, bo musimy sobie zdać sprawę skąd się bierze się takie zjawisko. Jedni uważają ze singlem po prostu trzeba sie urodzić, inni - że singlem człowiek staje sie pod wpływem przykrych doświadczeń w relacjach z innymi, zaś inni wreszcie - nie mają wytłumaczenia, po prostu singlem się jest i tyle. Jeśli człowiek zdaje sobię sprawę z tego że jest singlem, to powinien tak próbować układać sobie życie aby nie napotykać na te trudności jakie stają się udziałem singli ... Choćby na przykład wyjazdy dla singli - firmy turystyczne nie ułatwiają tutaj zadania, ponieważ w wielu przypadkach oferują one ... dodatkowe opłaty za pokoje jednoosobowe, lub też dokwaterowanie do nieciekawego towarzystwa w jednym pokoju, co tylko zwiększa nerwicę u singli. Są już przedsiewzięcia odpowiednie dla singli chcących uniknąć takich dopłat jak na przykład to: http://kalendarzprzygod.pl/wakacje-dla-singli - oferują możliwość wyjazdu na Krym czy do Argentyny. Ale - pamiętajmy o jednej rzeczy, że wakacje dla singli są czasem który nie może zostać zmarnowany, stąd też istotne jest dobranie odpowiedniego towarzystwa..... :yeah:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stwierdzam brak większych zmian,życie toczy się dalej niczym martwe ciała do rowu.

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aurora92, Praw autorskich nie mam,feel free to use D:

piterotr, Hmm,dodałbym do tego niezdecydowanie,czy w ogóle chciałbym i czy mi potrzebne.

Ale w głównej mierze to bezczynność z wyboru w owej kwestii.

 

Co do niemocy,to też,ale sprzyja przez większość życia.

Jednak wachlarz wpływających na to

A)Bezczynność

B)Daremność +niska samoocena (częściowo obiektywna,częściowo subiektywna)

C)Niezdecydowanie i brak pewności własnych emocji.

 

A u ciebie jak?

Niemoc?

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

piterotr, Mój warsztat by wymagał sporych poprawek, i więcej makabrycznej funtazji.

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kestrel, W sumie bardzo podobnie jak u Ciebie. Niezdecydowanie, niska samoocena, niemoc również, no i do tego uprzedzenia po poprzednim związku który przez ostatnie dwa lata był i dla mnie i dla niej bardzo toksyczny, już nawet nie wnikam z czyjej winy..

Bezczynność może nie, ale chyba przez powody podane powyżej żadna historia nie skonczyla się happy end'em ;)

 

-- 04 mar 2014, 19:14 --

 

Ta samokrytyka... ;)

I zanim pojmiesz co jest najważniejsze w tym syfie, nie raz się potkniesz syzyfie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

piterotr, No istotnie,z takową postawą,cechami czy okolicznościami,jakimi to syćko się cechuje,to raczej żonki,strumyka,2 piesków,kota,domku nad ową kałużą i gromadki bękartów nie będzie

tzn brzdąców* D: .

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kestrel, piesków już miałem tyle, że nie zdołam policzyć, kotów nie lubie, a co do b... brzdąców :lol: to mi sie nie spieszy jeszcze. Więc wystarczy mi fajna żonka i dom nad strumykiem :D

I zanim pojmiesz co jest najważniejsze w tym syfie, nie raz się potkniesz syzyfie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×