Skocz do zawartości
Nerwica.com

Witajcie


Aonaszuraiszura

Rekomendowane odpowiedzi

Dziś postanowiłam dołączyć do Was, w grupie zawsze raźniej :)

2 lata temu moje życie zaczęło się na nowo, z nową świadomością o swoim charakterze i zachowaniach. Do tego czasu żyłam nieświadomie, niepewna, nieśmiała, niewidzialna, bez swojego zdania. Nigdy nie mówiłam "ja", tylko w formie bezosobowej.Zdawało mi się wtedy że jestem takim indywiduum,niepasującym kompletnie do środowisk w jakich się znajdowałam. Miałam grono znajomych, z którymi utrzymywałam kontakt, ale nawet przy nich czułam się niejednokrotnie jak kosmitka: małomówna, bojąca się odezwać, wyrazić własną opinię. Niestety po studiach mieszkałam jeszcze z Rodzicami (nie widziałam w tym nic nadzwyczajnego-wręcz przeciwnie, super troszczący sie o mnie Rodzice-nikt tak nie miał!), pierwsza praca, wyprowadzka z domu w wieku 31 lat i sielanka zniknęła. Praca w której nie mogłam się kompletnie odnaleźć:duży zespół ludzi w jednym pomieszczeniu, częste konflikty, zestresowana , nie radząca sobie szefowa, większość sfrustrowana i ja-coraz bardziej niepewna siebie, biorąca winę za wszystkie niepowodzenia zespołu, wycofująca się z relacji z współpracownikami.Koleżanka, która siedziała koło mnie dała mi namiar na sprawdzonego psychoterapeutę, który pomógł jej córce. Zaczęłam psychoterapię. W pracy nie wytrzymałam-zrezygnowałam, na szczęście miałam jeszcze drugą. Na spotkania chodzę już ponad dwa lata (co 2 tygodnie). Uczę się siebie, swoich reakcji. Wiem już że mam rys osobowości unikającej, lękliwej. Ale ostatnio zauważyłam, że podejrzliwie traktuję ludzi z którymi współpracuję(paranoja?), nasłuchuję czy przypadkiem nie mówią o mnie (oczywiście w kontekście negatywnym), jestem przewrażliwiona na punkcie swoich zachowań, boję się że ludzie, z którymi utrzymuję kontakt będą mnie traktować jak nienormalną.Analizuję swoje myśli i z jednej strony wiem, że większość z nich może być nieprawdziwa, ale w momencie kiedy się one pojawiają(a zazwyczaj dzieje się to w sytuacjach, kiedy przebywam z innymi ludźmi) nie jestem w stanie ich zablokować i poradzić sobie z nimi.Odnoszę wrażenie, że od kiedy zaczęłam terapię częściej łapię doły. Wycofałam się z kontaktów ze znajomymi. Czy ktoś z Was też tak ma? Moja psychoterapeutka powiedziała mi że leczenie może potrwać około 5 lat.Pozdrawiam wszystkich zmagających się z trudnościami!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×