Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Monar

Skrzywiony obraz własnej osoby?

Rekomendowane odpowiedzi

Mam pytanie... Czy to możliwe, że mając strasznie niską samoocenę, inni mogą nas odbierać jako PEWNYCH SIEBIE?

Byłam z dziewczynami z roku na sylwestrze, dziś rozmawiałyśmy ogólnie o sylwestrze, ale nie tylko - i w sumie nie wiem o czym rozmawiałyśmy, ale dziewczyny stwierdziły, ze jestem pewna siebie, co mnie zszokowało. I stwierdziły, że to dobra cecha.

Ale ja nie wiem, jakim cudem jestem tak spostrzegana? :shock:

Czy ja siebie widzę inaczej, czy inni?

Ja jestem bardziej skłonna stwierdzeniu, ze jestem śmiała, bezpośrednia, ale nie pewna siebie... Bo np. umiem coś załatwić, gdy trzeba, nie boję się zabierać głosu na forum (klasy), jeśli np. uważam coś za ważną kwestię, to ją poruszam. Gorzej jak mam rozmawiać o swojej wiedzy - wtedy już nie jestem tak śmiała, zatem nie jestem pewna siebie

Koleżanka z pokoju też odpowiedziala, że raczej jestem pewna siebie.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak. Moga. To nasz mechanizm obronny wycwiczony przez lata.

Jesli pokazesz slabosc (niska samoocena) to Cie zniszcza bo swiat nie lubi slabosci.

Mialam to samo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ok. A czy mieliście może coś takiego? :

 

Jak wiecie mieszkam w akademiku, ale na weekendy zjeżdżam do domu. Mam dużo nauki. I zauważyłam, że pomimo spokoju w akademiku, warunków do nauki, lepiej przyswajam wiedzę... W DOMU! Nawet podczas wrzasków, w jakichś strasznych sytuacjach, podczas stresu.

Jak się tego pozbyć? To jest strasznie dziwne. Myślałam, że będę lepiej uczyć się w akademiku, a tu proszę - takie zaskoczenie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiecie co? Psychika to tak skomplikowana sprawa, że nigdy w pełni nie wyjaśnimy własnych zachowań.

Może w akademiku jest luźniejsza atmosfera, czujesz się swobodniej i nie masz potrzeby uczenia się, bo pojawiają się pozytywne odczucia i znika bicz, który istnieje w domu. Siedzisz w domu i myślisz, muszę się uczyć, to będę kimś i wydostanę się z tego domu. Możliwości jest wiele, podałem pierwszy z brzegu przykład.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

monk.2000, nie no i w akademiku muszę się uczyć i chcę się uczyć, i w domu tak samo. To się nie zmienia. Nie myślę sobie wcale, że nauka mnie od czegoś wyzwoli... Zarówno z nauką jak i bez niej jestem pewna, że wydostanę się z tego domu.

Myślę, że ta zdolność uczenia się w nieodpowiednich warunkach ma coś na celu, z czegoś się bierze. Strasznie mnie intryguje jak to, po co i dlaczego.

 

To jest na dłuższą metę uciążliwe, skoro studiuję w innym mieście... Wolałabym zyskać zdolność uczenia się w odpowiednich do tego warunkach ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Człowiek jest istotą, która szybko się uczy, nawyka do tego czego się nauczy i lubi to co zna. Może łatwiej uczysz się w domu, bo bo tam panuje atmosfera, którą kojarzysz z nauką. Możesz też być osobą, która potrzebuje "zamieszania" żeby przyswoić materiał. Może więc gdyby w akademiku była potrzebna atmosfera to można by się tam uczyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monar, Skoro całe życie uczyłaś się w takiej atmosferze, jaka była w domu, a teraz nagle jej nie ma, to psychika pewnie to jakoś wyłapuje. Wyobrażam sobie że osoba które całe życie mieszkała przy autostradzie, kiedy przeprowadzi się do jakiegoś cichego miejsca, też czułaby się nieswojo.

Jest też możliwe że w domu ta atmosfera mobilizowała Cię do nauki, żeby z niego wyjść, a teraz jej nie ma i bardziej chce się odpocząć niż uczyć, a wcześnej nie było potrzeby radzenia sobie z tym bo zawsze musiałaś być silna.

Co do pewności siebie, to te wewnętrzne wątpliwości/kompleksy wcale nie są tak widoczne z zewnątrz, jak nam się wydaje. Przecież wszyscy "wiemy" że nie wolno nam okazywać słabości, a podczas takich codziennych spraw możemy wydawać się zamyśleni, zdecydowani, czasami uparci. Stereotypowo postrzega się osoby niepewne siebie, jako te które często o tym mówią, mają lęk w oczach itp. a to tylko wierzchołek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moze po prostu w akademiku masz ciekawsze rzeczy do roboty niz nauka nie wiem ja tam przez 1,5 roku nie potrafilam sie skupic i dopiero po wyjsciu z niego cos mi wchodzilo do lba [no ale moj nie byl normalny wiec pewnie temu]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

elo, u mnie w akademiku są warunki NORMALNE do nauki...

w domu nie mam mobilizacji - ale jak już się wezmę za naukę, to przyswajam z prędkością światła :P

w akademiku mam mobilizację - ale nie przyswajam prawie wcale... niezależnie od tego czy siedzę cały dzień i pół nocy, czy godzinę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurcze, mialem to sam jak studiowałem. Najlepiej moglem sie skupić przewrotnie wlasnie w domu. Atmosfera często była napięta, ciezka, ale wlaśnie tam moglem sie skupić i uczycz dość szybko. Nigdzie indziej. Myślę, że to kwestia tego, że znamy swój dom, ta atmosfera i klimat towarzyszył nam ponad 20 lat i to jest to. Znamy to, wychowywaliśmy sie tam, przyzwyczailiśmy się do takich warunków

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam odwrotnie, musi być wręcz idealny spokój, żebym miał szanse na nauczenie się czegoś. Nie tyczy się to tylko nauki, ale także ogólnie mojego funkcjonowania, gdy nie ma idealnego spokoju w moim otoczeniu, to mam problemy z funkcjonowaniem, a gdy nie ma w nim ogóle spokoju, to w sumie jedyne, co mogę robić, to czekać na spokój.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy to możliwe, że mając strasznie niską samoocenę, inni mogą nas odbierać jako PEWNYCH SIEBIE?

Jak najbardziej :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kurcze, mialem to sam jak studiowałem. Najlepiej moglem sie skupić przewrotnie wlasnie w domu. Atmosfera często była napięta, ciezka, ale wlaśnie tam moglem sie skupić i uczycz dość szybko. Nigdzie indziej. Myślę, że to kwestia tego, że znamy swój dom, ta atmosfera i klimat towarzyszył nam ponad 20 lat i to jest to. Znamy to, wychowywaliśmy sie tam, przyzwyczailiśmy się do takich warunków

 

Ciekawe jak sobie z tym radzić :P skoro dążymy do normalnego życia ;p

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znachor, nie mam czasu niestety ostatnio :P ale jak tylko znajdę chwilkę wolnego czasu, to będę starać się dostać na grupową.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×