AgataW Opublikowano 3 Listopada 2013 Opublikowano 3 Listopada 2013 03.11.2013 15:55 Witam, mój partner ma nerwicę. Dość poważny problem który widzę to sfera seksualna. Rozumiem, że przy nerwicy brak ochoty na seks jest dość normalny, ale ja nie mam nerwicy i sporą ochotę na seks a kochamy się rzadziej niż raz na dwa miesiące jeśli uda mi się go do tego praktycznie zmusić. Partner był u psychiatry, ale po tej wizycie jest jeszcze gorzej. Podobno psychiatra powiedział, że to normalne. Mój narzeczony usłyszawszy, że to w takim przypadku normalne postanowił nic z tym nie robić zapomniawszy chyba o innych zaleceniach (nie kontynuuje wizyt, nie ma kontaktu z żadnym psychologiem). Prawdę mówiąc nie bardzo wiem co robić. Z jednej strony go rozumiem i chcialabym mu pomóc ale z drugiej widzę, że on ma kompletnie gdzieś moje potrzeby i nie bardzo chce cokolwiek zmieniać a wiem, że da się bo sama cieprpiałam na depresje i anoreksję. Jeśli ktoś z Was ma podobne doświadczenia i/albo może mi pomóc będę wdzięczna! Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 3 Listopada 2013 Opublikowano 3 Listopada 2013 03.11.2013 16:17 nerwosol-men a co bierzesz? AgataW niektóre leki baaaaardzo obniżają libido Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 3 Listopada 2013 Opublikowano 3 Listopada 2013 03.11.2013 16:30 nerwosol-men ja też biorę paroksetynę ale bez benzo i z libido jest ok, jednak kiedy brałam wenlafaksynę to było z tym źle, mimo, że ogólnie byłam naładowana energią. Nadmiernie pobudzona bestio pewnie nie dajesz wytchnienia swojej kobiecie Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 3 Listopada 2013 Opublikowano 3 Listopada 2013 03.11.2013 16:40 (edytowane) nerwosol-men to się dobraliście AgataW pewnie on sam się z tym fantem źle czuje i jest zagubiony. Też przez to przechodziłam będąc w związku i okropnie się z tym czułam, kiedy mój partner potrzebował zbliżenia, a ja byłam jak bryła lodu. Spróbuj narzeczonego trochę podkręcić Edytowane 3 Listopada 2013 przez Gość Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Kalebx3 Gorliwy Opublikowano 3 Listopada 2013 Opublikowano 3 Listopada 2013 03.11.2013 16:46 Spróbuj narzeczonego trochę podkręcić ... albo kup mu prosty wibrator z wieloma funkcjami co by nie musiał się za dużo męczyć i kombinować. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 3 Listopada 2013 Opublikowano 3 Listopada 2013 03.11.2013 16:50 Spróbuj narzeczonego trochę podkręcić ... albo kup mu wibrator z wieloma funkcjami co by nie musiał się za duzo męczyć i kombinować. jak chęci nie ma to i wibrator nie pomoże więc może lepiej viagrę? Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Kalebx3 Gorliwy Opublikowano 3 Listopada 2013 Opublikowano 3 Listopada 2013 03.11.2013 16:56 może lepiej viagrę? wiagra też nie pomoże , jeżeli nie ma chęci .Musi byc podniecenie, dopiero wtedy waleczny gotowy do ostrego boju. A tak to flak ( nawet sie rymuje ). Najlepsze byłyby agonisći dopaminy , ale w jego wypadku ( brak wizyt u lekarza ) to raczej niewiele może mu pomóc. Poza tym chyba najlepszy byłby seksuolog ,może to nie nerwica ,a jakieś fizyczne niedomagania , niskie poziomy hormonów , etc. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 3 Listopada 2013 Opublikowano 3 Listopada 2013 03.11.2013 17:03 pewnie testosteron, który ma wpływ na wahania nastroju. Mężczyźni o niskim poziomie testosteronu są bardziej skłonni do depresji, bo niski poziom tego hormonu zmniejsza produkcję serotoniny, a testosteron bierze udział w jej wytwarzaniu Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
AgataW Opublikowano 3 Listopada 2013 Opublikowano 3 Listopada 2013 03.11.2013 19:25 Siłownia... hmm 3 razy w tygodniu. Próby podkręcania też na nic. Ani bielizna, ani masaże, ani rozmowy. NIC nie działa. Lekarz powiedział, że to normalne, więc nic z tym nie robi. Mieszkamy za granicą, więc z terapią jest ciężko (myślałam o terapii dla par, ale je nie mówię po niemiecku na tyle dobrze, żeby się dogadać). Ja nie mam nadmiernych wymagań- mogłabym codziennie, ale to raz w tygodniu byłoby wystarczające... Do tego mam stres, bo sama psychicznie jestem dość słaba a czując się odrzucana zaczynają mi wracać zaburzenia z odżywianiem... PS. nie bierze nic poza itd... Nie bierze bo nie.... Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 3 Listopada 2013 Opublikowano 3 Listopada 2013 03.11.2013 19:36 AgataW o nie, jeszcze tego brakowało, żeby Tobie to wróciło a po angielsku? Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
AgataW Opublikowano 3 Listopada 2013 Opublikowano 3 Listopada 2013 03.11.2013 19:54 Ja mam dość regularne nawroty ;/. To chyba jak z alkoholizmem, nigdy nie leczy się w pełni. Oczywiście bark znajomych tutaj i samotność nie pomaga a w domu w Polsce relacje też nie były najciekawsze... Wstępnie wystąpiłam o przedłużenie stypendium, ale nie wiem czy dobrze zrobiłam. Jestem totalnie zagubiona, czuje się zupełnie nieatrakcyjna i koszmarnie zaniedbana. Między nami jest 13 lat różnicy (ja mam 22), nie mamy dzieci. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 3 Listopada 2013 Opublikowano 3 Listopada 2013 03.11.2013 20:07 :/ sama też potrzebujesz pomocy.... może powinniście wrócić do PL skoro tam nie ma możliwości terapii... no chyba, że czujesz się na tyle pewnie, że dokończysz tam stypendium Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
AgataW Opublikowano 3 Listopada 2013 Opublikowano 3 Listopada 2013 03.11.2013 20:15 Ja to mały pikuś... Paweł mieszka w Szwajcarii 8 lat i niedługo może starać się o obywatelstwo, więc ani myśli o powrocie, szczególnie, że chyba nie widzi problemu. Ja przeszłam pełną terapię, wiem co robić, jestem ustawiona na leki, które mogę w razie czego włączyć.... Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 3 Listopada 2013 Opublikowano 3 Listopada 2013 03.11.2013 20:54 AgataW w takim razie trzeba popracować nad Pawłem, ale o sobie też nie zapominaj i dbaj o siebie. Rozmawiasz z narzeczonym o swoich potrzebach? A Ty chciałabyś zostać z nim w Szwajcarii? P.S. To Ty na avatarze? Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kokos7 Opublikowano 3 Listopada 2013 Opublikowano 3 Listopada 2013 03.11.2013 20:55 Paweł bierze leki? Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
AgataW Opublikowano 3 Listopada 2013 Opublikowano 3 Listopada 2013 03.11.2013 21:04 Tak, to ja ja na avatarze. Czy bym chciała.... kocham go, ale chwilami sobie nie radzę. Boje się co byłoby jakby został sam... Poza tym relacje w domu rodzinnym są nienajciekawsze...Paweł nie bierze leków- psychiatra z tego co wiem nic nie przepisał. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kokos7 Opublikowano 3 Listopada 2013 Opublikowano 3 Listopada 2013 03.11.2013 21:07 (edytowane) . Edytowane 3 Listopada 2013 przez Gość Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 3 Listopada 2013 Opublikowano 3 Listopada 2013 03.11.2013 21:07 AgataW śliczna jestes :) To niech Paweł zacznie brać albo chodzić na psychoterapię. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kokos7 Opublikowano 3 Listopada 2013 Opublikowano 3 Listopada 2013 03.11.2013 21:10 AgataW, różnica wieku Tobie nie przeszkadza? Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
AgataW Opublikowano 3 Listopada 2013 Opublikowano 3 Listopada 2013 03.11.2013 21:34 Ne... Zawsze miałam starszych partnerów- jestem dość dojrzała więc z Pawłem czuje się dobrze zarówno emocjonalnie jak i intelektualnie... Przez pierwsze kilka miesięcy seksualnie też było ok, ale to pewnie kwestia tego, że ja byłam z Polsce a on w Szwajcarii i widywaliśmy się raz w miesiącu lub rzadziej... Teraz odkąd mieszkamy razem ta sfera leży zupełnie w pozostałych jest nieźle... Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
AgataW Opublikowano 5 Listopada 2013 Opublikowano 5 Listopada 2013 05.11.2013 21:13 Pwenie tak bym myślała, gdyby on też widział w tym problem... A skoro nie widzi problemu a moje próby rozmów kończą się trzaśnięciem drzwiami (z jego strony), albo wielką obrazą ( z tejże samej strony) Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
zima Opublikowano 5 Listopada 2013 Opublikowano 5 Listopada 2013 05.11.2013 21:15 AgataW, Twoj facet w kulki se leci. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 5 Listopada 2013 Opublikowano 5 Listopada 2013 05.11.2013 21:19 odkąd mieszkamy razem ta sfera leży To trzeba ją " postawić " Twoj facet w kulki se leci. Przecież kulki leża nietknięte Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
AgataW Opublikowano 5 Listopada 2013 Opublikowano 5 Listopada 2013 05.11.2013 22:05 AgataW, Twoj facet w kulki se leci. Pewnie masz rację... Jak zaczęłam to analizować ja od początku związku staram się go usprawiedliwiać (a bo egzamin, a bo czeka na wyniki, a bo ex spokoju nie daje, a bo to moja wina, bo sesję mam i nerwowa jestem, a bo coś źle zrobiła, a bo na odległość, a bo inne przyzwyczajenie mamy, a bo pracy znaleźć nie może)... Chyba pora wziąć się za siebie... Póki co, wróciłam do zażywania antydepresantów i nie wiem co dalej. Kurcze, boje się że dwa lata moje terapii pójdą się jeb**. Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Opublikowano 5 Listopada 2013 Opublikowano 5 Listopada 2013 05.11.2013 22:10 Agata... Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się