Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Niktita

Mój ojciec pije i ja też muszę?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam serdecznie. Chciałem się o coś zapytać. Naukowcy uważają, że zawsze syn alkoholika będzie pił, zaś córka alkoholika znajdzie męża alkoholika. W sumie to prawda. Moja mama jest córką alkoholika (mojego dziadka, który się wreszcie doigrał i ma raka płuca) i wyszła za mojego ojca, który jest alkoholikiem. Schemat jest identyczny. Moja matka była nękana ciągłymi wywodami filozoficznymi, ja jestem nękany nimi również. Napomknę, że mam 20 lat. Mój ojciec, jak ojciec mojej mamy pije strasznie. Nie ma dnia, żeby był trzeźwy. Nie pracuje, ciągle pije. Jak wypije z 4 piwka to się stawia do bicia i grozi, że mnie wyrzuci z domu wraz z matką. Ojciec ma 60 lat. Jest zdrowy jak ryba. Próbuje załatwić sobie 3 grupę inwalidzką i stąd wiem o jego wynikach - są w normie. Wątroba cacy, nerki cacy, płuca cacy (mimo, iż pali papierosy i pije alkohol od 16 roku życia). Miał małe guzki na płucach, które są często przyczyną raka płuca i miałem nadzieję, że tak będzie w jego wypadku. Los oczywiście mnie rozczarował - te guzki to wynik zapalenia stawów w młodości. Jednak to ja jestem tutaj najgorszą osobą.Odczuwam ambiwalencję. Z jednej strony kocham ojca i pragnąłbym, aby nie pił, a z drugiej go nienawidzę i życzę śmierci. Moja mama przez niego ma arytmię serca i dystymię, podobnie jak ja. Mniejsza o to, bo nie o tym chciałem napisać. Obiecałem sobie, że NIGDY, ale to PRZENIGDY nie wezmę do ust ni kropli alkoholu (za wyjątkiem lekarstwa, jeśli będę zmuszony), ni też nie będę palić, ni też nie będę uzależniony od żadnych używek. Obiecałem sobie to w dzieciństwie i po dziś dzień jeszcze nigdy nie byłem pijany(nie piję herbaty,kawy, nie palę i tak dalej). Panicznie boję się, że stracę świadomość, kontrolę nad umysłem. Obiecałem sobie także, że zostanę całkowicie obojętny na względy kogokolwiek. Nie interesują mnie kobiety, ani mężczyźni, zwierzęta, kamienie, czy pejzaże. Nie mam przyjaciół, ani nawet kolegów. Tak sobie obiecałem i boję się, że będę jak ojciec, że nie dziś, nie jutro, ale kiedyś sięgnę po alkohol i będę takim samym bydlakiem, co on...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie interesują mnie kobiety, ani mężczyźni, zwierzęta, kamienie, czy pejzaże.

a co to ma do picia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie interesują mnie kobiety, ani mężczyźni, zwierzęta, kamienie, czy pejzaże.

a co to ma do picia?

 

 

Osoby w których rodzinie występuje alkoholik mają skłonność do wiązania się w związki z właśnie alkoholikami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Niktita, związek ze zwierzęciem albo pejzażem ? :lol:

 

To było cyniczne posuniecie, by dobitnie podkreślić, że jestem aseksualny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie interesują mnie kobiety, ani mężczyźni, zwierzęta, kamienie, czy pejzaże.

a co to ma do picia?

 

 

Osoby w których rodzinie występuje alkoholik mają skłonność do wiązania się w związki z właśnie alkoholikami.

ta i dlatego najlepiej byc samemu do konca zycia bo kazde dda musi wejsc w toksyczny zwiazek :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ta i dlatego najlepiej byc samemu do konca zycia bo kazde dda musi wejsc w toksyczny zwiazek :great:

 

Dokładnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chodzi mi o toksyczne związki np. córka, alkoholika nie musi wybrać alkoholika za męża...i odwrotnie..

 

-- 11 wrz 2013, 22:36 --

 

I nie musi również pic...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niktita, Twoje założenia że skonczysz jak Twoj ojciec . Nie pijesz , nie palisz to dlaczego miałbyś skończyć jak on ? Tymbardziej że masz tego świadomość, natomiast na poznanie drugiej polowki nie powinieneś się zamykać , możesz poznać dobrą osobę , która nie bedzie alkoholikiem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ta i dlatego najlepiej byc samemu do konca zycia bo kazde dda musi wejsc w toksyczny zwiazek :great:

 

Dokładnie.

to nie ojciec matka czy jak twierdzisz demon który miał cię "opętać" -bo wcale nie istnieje

decyduje o twoim życiu a ty sam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ta i dlatego najlepiej byc samemu do konca zycia bo kazde dda musi wejsc w toksyczny zwiazek :great:

 

Dokładnie.

przerazasz mnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Dzieci nie są złośliwe, są złe". Później wyrastają na złych ludzi. Prawdopodobieństwo, że spotkam kogoś, kto mnie po części zrozumie i będzie "kochał" (co oczywiście jest bzdurą, bo miłość nie istnieje) jest porównywalne z dwumianem Newtona C 6 nad 49, dla ludzi, którzy nie załapali - mam na myśli prawdopodobieństwo trafienia w lotto główną wygraną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niktita,

 

Twój pogląd na życie i miłość..przekreśla Twoja przyszłość..może trochę optymistyczniej :?:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego przekreśla? Mogę żyć na płaszczyźnie służbowej z innymi ludźmi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zakładasz temat na który sam znasz odpowiedz wykończony, ma racje... :papa:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Niktita, to skąd tyle szczęśliwych par?

 

 

Szczęśliwych par? Nie słyszałem przez całe swoje życie o ani jednej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niktita, przede wszystkim doradzam zmianę otoczenia.

zamknąłeś się na świat bo obawiasz się ze moga pojawić się sytuacje, które sprawią że sięgniesz po kieliszek-więc ich unikasz. Jeśli chcesz nie powtorzyc historii musisz pójść we właściwym kierunku, bo ten w którym idziesz doprowadzi Cię do tego, którego chcesz uniknąć.

Masz zaburzoną sferę emocjonalną- nie pijesz, ale juz teraz urabiasz się na osobę z osobowością nałogowca. boisz się bliskich relacji z innymi ludźmi-tego ze mozesz być mało asertywny albo ze Cie skrzywdza, ale tak naprawde ludzi nie trzeba brac tak calkiem na powaznie...

Nie musisz kochac swojego ojca- mozesz nawet nie podac mu szklanki wody na starość. Nie zasłuzyl na Twoje oddanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nikita, znam taką osobę jak Ty, tylko to jest akurat dziewczyna a raczej już kobieta. Ojciec alkoholik, więc ona nigdy kieliszka do ust nie brała. Ok, jestem w stanie to zrozumieć - chce uniknąć błędów ojca, ma obrzydzenie do alkoholu, po tym co widziała jako dziecko.

Tylko u niej tak jak u Ciebie to już zaczynała być jakaś paranoja...

Poszła na imprezę i sama nie piła, zobaczyła kogoś z kieliszkiem (na imprezie to chyba norma...) i od razu wyrabiała sobie opinię - "pijak". Każdy pijący nawet najmniejszą ilość alkoholu jest dla niej pijakiem. Nie ma to znaczenia, że wypije raz na kilka miesięcy 2-3 piwa na imprezie - pije, więc pijak. Z chłopakami się nie spotyka bo każdy to patologia i pijak (widziała raz z imprezie z piwem). Teraz ma 30 lat, jest zamknięta w 4 ścianach. Praca, sama w domu, praca, sama w domu. Nikt nie jest godny jej miłości czy zainteresowania (sama "patologia" ją niby otacza). Ma dopiero 30 lat a jest samotna i zgorzkniała jak stara panna po 50... Tylko czarnego kota jej brakuje do kompletu...

 

Widzisz podobieństwo? Z takim podejściem zmarnujesz sobie życie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kokojoko, Masz trochę racji, bo ja też kogoś, kto weźmie choć kieliszek alkoholu uważam za pijaka i bydlaka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kokojoko, dobitny przykład. Ale ja też mam skłonność do traktowania nadmiernego spożycia alkoholu jako patologię, mimo że ludzie mogą nie być uzależnieni. Może dlatego, że tak zostałem wychowany. Na taka grzeczną osobę. Wszystko by pasowało, świętoszkowanie w Kościele, skupienie na nauce i lęk przed przekraczaniem granic życzliwości. Ale doświadczenie dowiodło, że ostatecznie efekt może być odwrotny. Ten grzeczny może zmienić się w potwora. A cwaniacy-piwkowicze okażą się ostatecznie luźnymi wporzo-kolesiami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×