Skocz do zawartości
Nerwica.com

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)


roccola

Rekomendowane odpowiedzi

19 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Trzymaj się siostra mi leki też nie działają 🙃😘

😢😢

Gdziekolwiek byś poszedł, czegokolwiek byś tknął, czyha tam rak i syfilis. Wypisany na nieboskłonie, jarzy się i tańczy jak zła wróżba. Wżarł się nam w dusze i jesteśmy tylko martwym przedmiotem, martwym jak księżyc. Henry Miller

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, shadow_no napisał(a):

Czasem pozytywny efekt działania leków widzimy dopiero w momencie gdy je odstawimy. Wtedy jak nas poskłada to podkulamy ogon i do nich wracamy

To prawda. Tylko też trzeba dodać, że te leki potrafią uratować życie - dosłownie, ale też mają sporo nie zaprzeczalnych skutków ubocznych

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, shadow_no napisał(a):

Czasem pozytywny efekt działania leków widzimy dopiero w momencie gdy je odstawimy. Wtedy jak nas poskłada to podkulamy ogon i do nich wracamy

Masz rację. Przekonałam się na własnej skórze. Nie działają tak jak powinny bo ja jestem lekooporna ale zdałam sobie sprawę że jednak leki trzymają mnie w ryzach. Coś nie styka ale zdałam sobie sprawę że nigdy nie będzie dobrze. 

Gdziekolwiek byś poszedł, czegokolwiek byś tknął, czyha tam rak i syfilis. Wypisany na nieboskłonie, jarzy się i tańczy jak zła wróżba. Wżarł się nam w dusze i jesteśmy tylko martwym przedmiotem, martwym jak księżyc. Henry Miller

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, shadow_no napisał(a):

Czasem taki kompromis między przyjmowaniem a akceptowalnymi skutkami ubocznymi to jedyne co może uratować

Jeśli te skutki są faktycznie akceptowalne. Mi zniszczyły leki organizm 😢 mam tyle skutków ubocznych przez jebany klozapol że szkoda gadać. Ale niezaprzeczalne jest to że mi życie uratował xd 

Gdziekolwiek byś poszedł, czegokolwiek byś tknął, czyha tam rak i syfilis. Wypisany na nieboskłonie, jarzy się i tańczy jak zła wróżba. Wżarł się nam w dusze i jesteśmy tylko martwym przedmiotem, martwym jak księżyc. Henry Miller

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najgorsze, to jak choroby się pojawiają w okresie dorastania albo diagnoza jest za późno, to potem stare nawyki albo te choroby zostają już na całe życie z człowiekiem, u mnie tak jest. Psychotropy może wyregulowały chemię w mózgu, że inaczej działa, ale zachowania z przeszłości nadal pozostają i ciężko wyjść z tego.

 

Najgorsze są jakieś chore wspomnienia z przeszłości, które zostają w głowie całe życie i paraliżują przed normalnym funkcjonowaniem ;/.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, KochamBabkęBożą napisał(a):

Najgorsze, to jak choroby się pojawiają w okresie dorastania albo diagnoza jest za późno, to potem stare nawyki albo te choroby zostają już na całe życie z człowiekiem, u mnie tak jest. Psychotropy może wyregulowały chemię w mózgu, że inaczej działa, ale zachowania z przeszłości nadal pozostają i ciężko wyjść z tego.

 

Najgorsze są jakieś chore wspomnienia z przeszłości, które zostają w głowie całe życie i paraliżują przed normalnym funkcjonowaniem ;/.

Wielu z nas ma te jazdy od dziecka. Ale po to tez się pracuje nad sobą, żeby zmieniać złe nawyki w dobre i generalnie się przywoływać do porządku. Co pare lat w sumie jesteśmy trochę innymi ludźmi niż dawniej. Ja bym się teraz nie mógł dogadać z młodszym sobą xd więc jakiś progres musiałem wykonać

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, shadow_no napisał(a):

Wielu z nas ma te jazdy od dziecka. Ale po to tez się pracuje nad sobą, żeby zmieniać złe nawyki w dobre i generalnie się przywoływać do porządku. Co pare lat w sumie jesteśmy trochę innymi ludźmi niż dawniej. Ja bym się teraz nie mógł dogadać z młodszym sobą xd więc jakiś progres musiałem wykonać

No mi babcia powtarza np. że teraz się zmieniłem na lepsze, bo kiedyś podobno byłem tragiczny, i kłótnie były, ja też się odszczekiwałem, a teraz mi mówi, że podobno jestem lepszym człowiekiem, więc może jakiś progres jest. Szkoda, że z kolegami wszystkimi pozrywałem kontakt i koleżanek też od dawna nie mam w realu. Boję się totalnie kolejnych relacji międzyludzkich, niektóre się zakończyły tragicznie, a potem się obwiniałem przez x lat, że to przeze mnie i dlaczego itp. dramat. 

 

Człowiek zostaje sam ze swoimi złymi myślami i to ciężkie jest. Obwinia się za wszystko, co złe i takie tam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

16 minut temu, KochamBabkęBożą napisał(a):

 

Człowiek zostaje sam ze swoimi złymi myślami i to ciężkie jest. Obwinia się za wszystko, co złe i takie tam.

Rozumiem to doskonale. Często my sami jesteśmy dla siebie samych największymi wrogami . Tu ważna jest terapia-zmiana podejścia do samego siebie oraz swojego zachowania. Fajnie to nakreślił @shadow_no

32 minuty temu, shadow_no napisał(a):

Wielu z nas ma te jazdy od dziecka. Ale po to tez się pracuje nad sobą, żeby zmieniać złe nawyki w dobre i generalnie się przywoływać do porządku. Co pare lat w sumie jesteśmy trochę innymi ludźmi niż dawniej. Ja bym się teraz nie mógł dogadać z młodszym sobą xd więc jakiś progres musiałem wykonać

No i jaką świadomość masz ( co widać po Twoich wpisach zresztą )💪🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiele fajnych rzeczy mnie spotkało w życiu, które sam potem zniszczyłem, na własne życzenie, myślałem, że mi będzie lepiej,  a potem było mi smutno długi czas i inni byli smutni przeze mnie, zaczęli się ode mnie odcinać, a ja do tego totalna alienacja i depresja i człowiek wolałby nie żyć, i czemu tak postąpił, a teraz już jest za późno i takie tam. Niestety. coś jest nie tak ze mną, po co żyje. Niszcze innym ludziom życie, tracę ich czas i pełno takich pierdół w bani.

 

Dlatego jak teraz gram w grę to mi się nie nudzi, bo z nudów często za dużo myślę i analizuję pierdoły, a potem mi odbija bez powodu, a inni co ja robie i dlaczego i wszystko zniszczyłem, szkoda gadać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×