Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Sensej

Natrętne myśli na temat pedofilii..

Rekomendowane odpowiedzi

Siema wszystkim.

To mój pierwszy post na tym forum choć czytam je już od jakiegoś czasu. Wszystko zaczęło się jakoś rok temu, był zwykły dzień, rozmawiałem z siostrą o jakiś tam pierdolach kiedy nagle poczułem coś w stylu " zejdź mi z oczu bo jak nie to..." i to dało początek najgorszym dniom w moim życiu. Od tego momentu zacząłem miewać natrętne myśli

na temat właśnie pedofilii , nie były one jeszcze aż tak natrętne jak teraz.. wtedy jeszcze mogłem w miarę normalnie funkcjonować. Jest pewna historia którą usprawiedliwiałem sobie te wszystkie myśli, otóż w czasach gimnazjum 1 lub druga klasa zaczynałem swoją przygodę z zabawą moim "ptakiem" ;d , ściągałem z internetu filmiki wiadomo o jakiej treści. Jako młody chłopak marzyłem o seksie z jakąś dziewczyną np. z klasy a wiadomo w gimnazjum ma się te 13-14 lat dlatego szukałem w internecie głównie filmików ukazujący stosunek z moją ówczesną rówieśniczką no i trafiłem... na filmik którego do dziś nie mogę wyrzucić z mojej głowy o tematyce wiadomo jakiej, po obejrzeniu paru scen ( i to mnie martwi właśnie dlaczego nie wyłączyłęm tego od razu... dodam , że nie czułem wtedy żadnego podniecenia - byłem zszokowany..) wyłączyłem filmik . No ale wracając.. jakieś 3 miesiące temu po prostu już nie wyrabiałem, postanowiłem porównać objawy z wikipedii nt. pedofilii i swoje . Wpisując tę frazę omal serce mi nie wyskoczyło ze strachu, że jednak może się potwierdzić a wtedy to juz koniec.. no ale oczywiście znając moje szczęście musiało coś podpasować :

 

A) Pojawiające się przez przynajmniej sześć miesięcy powracające, silnie podniecające fantazje seksualne, impulsy seksualne lub zachowania związane z aktywnością seksualną z osobami, które nie wkroczyły jeszcze w okres dojrzewania (na ogół w wieku 13 lat lub młodszych).

B) Fantazje, impulsy lub zachowania powodujące klinicznie znaczący dyskomfort lub upośledzenie w społecznym, zawodowym lub innym obszarze funkcjonowania.

 

No i wtedy mnie trafilo, pomyślałem : implsy - są , fantazje - są, dyskomfort - jest . W tym momencie serce o mało nie wyleciało mi z klatki piersiowej, dostałem natychmiastowej sraczki, byłem w kiblu chyba z 10 razy, w brzuchu mi jeździło jak nie wiem a umysł tylko mówił "to podniecenie ! to podniecenie " normalnie jazda jak nie wiem. Po tym zajściu gdzieś przez tydzień dochodziłem do siebie i zacząłem szukać, oczywiście umysł dopasował sobie, że skoro widziałem ten filmik sprzed kilku lat to mój mózg się przestawił na pedofilie . W końcu znalazłem to forum i osoby z dokładnie tym samym problemem no normalnie dokładnie to samo wszystko się zgadza, po przeczytaniu jednego, kilkustronicowego tematu poczułem się jak nowo narodzony, zrozumiałem o co chodzi itp byłem w 100% pewien, że już po wszystkim ale gdzieeee tam... nie może być aż tak lekko. Fakt faktem, że jest duuużo lżej lecz nadal jak przechodzę obok pokoju siostry to mam ch"owe myśli, ale nie jest już jak wcześniej, że nie mogłem nawet pracować bo zaraz analizowałem itp. Teraz jestem już prawie normalny, jednak nadal po przebudzeniu umysł błądzi i szuka tego "problemu" aby zacząć od tego mój dzień, ale myśl na momencie przechodzi . Teraz chciałbym tylko poprawić moje stosunki z siostrą, bardzo ją kocham a od czasu tych myśli zdystansowałem się od niej strasznie.. nadal na myśl o niej mam te mysli, podobnie jak na hasło "dziecko" w tv. Moje pytanie - czy jest jakis "antydepresant" taki od teraz który mógłby mi pomóc samodzielną walkę z tym ? Chodzi o jakiś bez recepty. I sory za tak długi post ale musiałem się jakoś wyżalić ;d jestem z tym problemem zupełnie sam.. i nie łamcie się ! Mi udało się pozbyć większości tych myśli wracają od czasu do czasu i w pewnych sytuacjach ale idzie z tym żyć, chociaż wolałbym całkowicie się tego pozbyć.

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sensej, bez recepty leków na tak silne natrętne myśli zwane natręctwami nie ma. Psychoterapia może sie okazać skuteczna w Twoim przypadku w moim pomagała ale w tym sensie, że się wygadałam z wszystkiego i chwilowa ulga ale zdązyłam wyjśc z gabinetu i od nowa natrętne obsesje. W NN to normalne, ze masz wrażenie, że podniecają Cię zwierzęta, rodzina, znajomi i nieznajomi. Takie zaburzenie. Pomysl logicznie któy pedofil bałby sie swoich myśli? Nasze mysli są odwrotnością naszego ja. To co uważamy za obrzydliwe i chore pojawia sie w naszej głowie. Osoba bardzo religijna będzie miała obsesyjne myśli związane z krzyżem, księżmi itd itp. Sam sobie nie poradzisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sensej, chyba za dużo myślisz o tym że myślisz że jesteś pedofilem. może się trochę nakręcasz i przez to panikujesz. nie bagatelizuję twojego problemu broń bosze ale może łatwiej byłoby gdybyś starał się swoje myśli czymś innym zająć. chociaż częściowo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kite, nie wydaje mi się bo u mnie wyglądało to bardzo podobnie. Teraz mam fazę, że nie jestem pedofilem tylko myśli, że coś zrobiłam w przeszlości pewnemu chłopcu gdy ja miałam 15 lat a on 7 i staram się przypomnieć sobie i się nie udaje bo podświadomie wiem, że to były obsesje. Mam też takie coś jak to określają psychiatrzy myślenie magiczne. Gdy piszę post na forum to gdy w umiejętny sposób nie otworzę innej stronki wtedy mam lęki, że to co opisałam powyżej sie zdarzyło. Wiem, ze brzmi to absurdalnie ale chyba każdy NN wie o czym teraz mówię jeśli tez ma myślenie magiczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj ciężkie jest życie chorego na NN ;d generalnie od jakiegoś czasu nie jest źle. Za parę dni siostra wyjeżdża na 2 tyg więc może będę miał przez chwile spokój.. może przypomnę sobie jak to było kiedy tego nie było ;d . Do tego chce wam powiedzieć co mi znacznie pomogło w tym całym bajzlu, otóż kiedyś gdy pojawiały się natrętne myśli mówiłem sobie " niee no znam siebie nie jestem żadnym pedofilem " itp teraz zmieniłem taktykę i podczas myśli mówię " ooo tak zaraz to zrobię ", i po tym ogarnia mnie śmiech jakie to wszystko głupie i myśl automatycznie znika. Po prostu trzeba to jakoś zaakceptować, wkurzają mnie tylko jeszcze te nawyki, że na słowo " dziecko " albo głos dziecka czuje w głowie taki jakby "problem" cholera wie jak to zniwelować;d . Trzymacie się i nigdy się nie poddawajcie ;))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sensej, tak dokładnie ja mam podobnie. jak mam schizy jakie jak troszkę poczytasz dział to będziesz wiedział to potwierdzam to ile się da w głowie po czym oczyszczam się czyli klasyk u NN i przechodzi ale nie na zawsze niestety. Z siostrą przestaniesz mieć zaczniesz mieć z dziećmi na ulicy. Ja już w wszystkimi mam natręctwa począwszy od mojego zwierzaka a skończywszy na nieznajomych mijanych na ulicy. Wiem chore ale cóz poradzić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale pomyśl tylko jakie to jest durne ;D wczoraj nawet miałem myśl ze specjalnie wchodzę na to forum, żeby się usprawiedliwić itp.. ale ja po protu nie mógłbym czegoś takiego zrobić, tak samo Ty nigdy tego nie zrobisz i to jest najgłupsze.. dlaczego to nas dopadło .. ;d

 

 

@edit aha no i dokładnie jak mówiłeś, to pomaga ale nie na długo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiesz to dobrze, że sam potrafisz śmiać się z tych myśli to znaczy, że wiesz jakie są głupie :), ale wiesz na twoim miejscu wogóle bym nie reagował na te myśli, kiedy jakiekolwiek myśli przychodzą to ignorowałbym je. Nie zastanawiał się nad nimi, nie odrzucał ich na siłe. Ignorowałbym je, jak przychodzą dawałbym im przejść. Tak ja zwalczyłem nerwice.

 

Stopniowo im dłużej będziesz ignorować tym mniej będą męczyć.

 

Tak dla ciekawości, nerwica rodzi się kiedy jesteśmy przez bardzo długi czas pod dużym stresem. Np. bardzo dużo pracujemy nie poświęcamy ani chwili na relaks. Wtedy nasz stres jest jakby nagromadzony i tworzy takie myśli. Te myśli są zawsze przeciwne do naszego charakteru, albo przedstawiają nas nam to czego się boimy dlatego nas tak szokują. Wiemy, że tak nie myślimy, wiemy, że tego nie chcemy to dlaczego się pojawiają :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No dokladnie ;d Dzisiaj akurat mam taki dzień, że w ogole nie wiem jak moglem na to wszystko tak reagować ;) Mam nadzieję, że tak już zostanie !

Pozdrawiam wszystkich życzę zdrowia i co najważniejsze szczęścia w życiu cokolwiek ono oznacza;d

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam to samo...

Od stycznia chodzę na psychoterapię,trudno powiedzieć czy widzę postępy..na pewno jest mi lżej,pani psycholog też dużo mi wytłumaczyła na temat tego co się ze mną dzieje i jakie mogą być tego przyczyny.Jednak zdaję sobie sprawę,że jeszcze bardzo dużo pracy przede mną...

 

Z tego co zdążyłyśmy ustalić moje problemy zaczęły się już ponad 9 lat temu...pojawiły w postaci myśli bluźnierczych i seksualnych ze świętymi. Było to dla mnie straszne,kiedy jako osoba wierząca,uczęszczająca co niedziela do kościoła w czasie mszy miałam "wizje" seksualne z Jezusem w roli głównej.Myślałam wtedy,że coś mnie opętało,nie chciało mi sie chodzić do kościoła,żeby znowu tego nie przezywać,myślałam,że sama się może łudzę,że jednak w Boga nie wierzę,a to co się mi pojawia w głowie daje mi po prostu takie znaki.Jednak wiem,że w Boga wierzę,dlatego te myśli naprawdę napawały mnie lękiem... Moja natręctwa związane z kościołem szybko przychodziły i jeszcze szybciej odchodziły..później w ogóle zanikły więc zbagatelizowałam ten problem. Kilka lat później moi dziadkowie wyjeżdżali za granicę na kilka miesięcy,a ja w myślach zaraz przed wyjazdem zaczęłam im życzyć smierci...był to okres kiedy naprawdę się o nich martwiłam,bo oboje są schorowani a wyjeżdżali tak daleko na tak długo. Dlatego kiedy pojawiły się te myśli byłam w totalnym szoku,nie umiałam sobie poradzić,nie mogłam spojrzeć im w oczy.Zaczęłam się gorliwie modlić i jakoś ustąpiły.Potem był pogrzeb wujka , który zginął w wypadku...stojąc nad jego trumną nie mogłam uronić ani łzy,bo myśli które mnie wtedy nawiedziły zaprzątnęły mi cały umysł..nie wiedziałam co się ze mną dzieję,czemu żegnając osobę,która była mi tak bliska w myślach wyzywam,czemu myślę,że dobrze mu tak...nie mogłam nawet podejść do trumny i jako członek jego rodziny należycie się z nim pożegnać:( Pogrzeb minął ja wróciłam do domu i tam sie rozpłakałam..tak jakby te emocje ze mnie w końcu zeszły i wszystkie myśli odeszły w dal...

 

Potem wyjechałam za granice jako opiekunka do dzieci..i tam własnie naszły mnie mysli pedofilskie...najgorsze co mogło mi się przytrafić .Mnie osobę,która zawsze była wyczulona na krzywdę dzieci,która dobrze się z nimi dogaduje,którą dzieci lubią. Pracującą wcześniej w przedszkolu,mającą do czynienia z dużą ilością dzieci,opiekującą się przez dłuższy czas siostrzenicą... Te mysli mnie brzydziły,ale wiem ze nigdy nie mogłabym nikomu zrobic krzywdy.Potem myśli te ucichły na jakiś czas na rzecz myśli związanych z moją mamą...myśli,które przekonały mnie do szukania pomocy,które wręcz sprawiły,że myślałam o samobójstwie. Wyzywanie swojej rodzicielki w myślach i myśli pedofilskie to to co teraz gnębi mnie najbardziej..głównie te drugie...bo myśli te pojawiają się wszedzie,jak tylko zobaczę jakieś dziecko,a nawet ubrania dziecięce. Nie ma we mnie chęci zrobienia tego co moje myśli mi w głowie pokazują,ale umysł jest tak przebiegły,że czasem ma się wrażenie jakby te chęci były. Np z koleżanką kiedyś mówiłyśmy o naszej wspólnej znajomej,która okazała się złodziejką. Jak to moja koleżanka powiedziała aż ją ręce swedzą,żeby to zrobić,żeby coś ukraść. Od tamtego momentu kiedy tylko mam myśli związane z dziećmi odczuwam jakby drętwienie ręki. Rozmawiając z panią psycholog na temat natręctw związanych z dziećmi powiedziała,ze "to tylko umysł,bo przecież nie ma w tobie chęci żeby to zrobić" Od tego momentu zaczęłam się "nieświadomie" intensywnie zastanawiać, a może to nie mój umysł,może to chęci..tak jakby moja psychika łapała wszystko co we mnie budzi lęk i kierowała to przeciwko mnie. Jest to dla mnie strasznie uciążliwe,bo przez to zaczęłam trochę unikać małych dzieci moich kuzynów,a naprawdę chci9aąłbym uczestniczyć w ich życiu... Boję się jednak,żę to mogą być chęci...chyba bym tego nie przeżyła :(:(:(...

Ostatni tydzień był dla mnie naprawdę cięzki,stres w pracy i zmęczenie psychiczne i praca w której musiałam robić dobrą minę do słej gry,chamować swoją złość jeszcze się przy tym uśmiechając...tak jak to wszystko ustaliłyśmy z moją psycholog,te wszystko zatrzymane emocje znalazły ujście właśnie w myślach związanych z dziećmi. To lęk jaki wywołały sprawił,że płakałąm przez trzy dni...i to te łzy mnie trochę oczyściły i ustabilizowały. Jednak na ostatniej sesji zdecydowałam,że chcę wspomóc się lekami. Nie mam zamiaru rezygnować z psychoterapii, ale stwierdziłam,że chce jakoś w miarę normalnie funkcjonować...

Możecie powiedzieć mi coś na temat leków,czy ktoś z was bierze i czy pomagają w takim stopniu,że przestanę się martwić,ze wszystko to co w moje głowie może przenieść się na rzeczywistość..?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie ja miałem tak samo, jako młodszy chłopak byłem strasznie wrażliwy na punkcie dzieci , kiedy pierwszy raz zobaczyłem na którejś ze stacji telewizyjnych tą reklamę gdzie pokazują chore dzieci to aż się popłakałem . Generalnie dobrze dogadywałem się z dzieciakami z czego narodziła się kolejna myśl, bo gdzieś przeczytałem, że pedofile specjalnie zatrudniają się do jakiś ośrodków dziecięcych itp, lubią przebywać z dziećmi.. wiadomo jak to umysł sobie wszystko poukładał . Jednak na razie jest w miarę spoko sporadycznie zdarzają mi się myśli w tym temacie, jednak zawsze wychwytuje to kiedy NIE pomyśle o tym, chodź zazwyczaj w takiej chwili myślałem np : leci reklama w tv słychać śmiech dziecka wcześniej od razu myśli płynęły jak szalone , teraz po jakiejś chwili jest tylko " o ! nie pomyślałem o tym " i to jest jeszcze trochę męczące , ale do przeżycia ;d . Nie chodzę na żadną terapię , nie biorę leków mam nadzieję, że uda mi się całkowicie wyjść z tego o własnych siłach.

 

Jeszcze mam jedno pytanie - czy przez to, że za dzieciaka widziałem skrawek tego filmu o którym nadmieniłem w pierwszym poście, mogę lubić sex analny? Bo lubię mam tylko nadzieję , że nie od tego..

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

A) Pojawiające się przez przynajmniej sześć miesięcy powracające, silnie podniecające fantazje seksualne, impulsy seksualne lub zachowania związane z aktywnością seksualną z osobami, które nie wkroczyły jeszcze w okres dojrzewania (na ogół w wieku 13 lat lub młodszych).

B) Fantazje, impulsy lub zachowania powodujące klinicznie znaczący dyskomfort lub upośledzenie w społecznym, zawodowym lub innym obszarze funkcjonowania.

 

No i wtedy mnie trafilo, pomyślałem : implsy - są , fantazje - są, dyskomfort - jest .

 

 

Dyskomfort odczuwasz z powodu lęku, że jesteś pedofilem a nie z powodu bycia nim, to jest zasadnicza różnica. :)

 

Natręctwa działają tak, że strach przed pewnymi myślami, odczuciami wywołuje je. Jeśli boisz się, że jesteś np. gejem, to wydaje ci się, że podniecają cię mężczyźni - wytwarza się taka iluzja. W momencie kiedy stykasz się z "obiektem", którego się boisz, że wywoła w Tobie podniecenie, robi Ci się w mózgu jatka - mieszanina strachu i różnych innych impulsów, nic już nie idzie normalnym torem. Nerwica wybiera jakby z Twojej psychiki impulsy, które są podobne czy po części zgodne z tym, czego się boisz i przedstawia ci to jako "dowód". Ale gdyby "rozebrać" ten dowód, to okaże się, że to mistyfikacja. Jeśli boisz się, że podnieci Cię siostra, to patrzysz na nią przez pryzmat tego lęku - czyli od strony "seksualnej", widzisz ją jako obiekt seksualny, ale to nie znaczy, że mógłbyś/chciałbyś z nią uprawiać seks. To lęk narzuca Ci ten sposób patrzenia na nią. Jeśli widzisz małą dziewczynkę, to możesz w niej zobaczyć obiekt seksualny - nasza kultura jest przesycona seksem i to nie jest duży wysiłek spojrzeć na nią erotycznie - wokół nas już wszystko właściwie jest erotyczne i nasza wyobraźnia jest rozhuśtana, a ta dziewczynka ma przecież cechy kobiety, na które automatycznie reagujesz, nerwica to wykorzystuje i robi Ci w głowie właśnie tę fikcję, czyli "dowód", że jesteś pedofilem. Ale ten dowód, to efekt lęku przed nim.

 

Jesteś wolną istotą, a nie maszyną, której ktoś napisał z góry program, pojedyncze impulsy nie decydują o tym, kim jesteś, w kim się zakochasz, z kim się zwiążesz i z kim będziesz uprawiać seks. To nie jest tak, że jedna myśl i już przepadło. Nikt nie wyłączy Ci nagle zdolności do decydowania o sobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tez mam natrtne mysli na temat pedofilii. Najgorzej jest jak widze jakies dzieci. W dodatku jeszcze wkrecam sobie,ze chce miec swoje dzieci, po to zeby je gwalcic -,-,-

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sensej, poza tym 13 i 14 latki, to nie są już takie dzieci, to osoby dojrzewające płciowo i mogą kogoś podniecać, ale to nie znaczy, że jesteś skazany tylko na takie chęci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

madelajn, najważniejsze to ignorować te myśli. Nerwica polega na tym, że pojawiają się myśli które nas przerażają albo czynności które czujemy, że musimy wykonywać. Jak się ulega nerwicy (czyli zwraca się na nią uwage) to zawsze się nasila.

 

Dlatego należy te myśli ignorować i wszystko co z nimi związane. Samemu nie gdybać skąd one się wzięły, dlaczego nas męczą, albo jak się ich pozbyć. Jak zwracamy uwage na te myśli nasilamy je :( To samo się zdaży jeśli będziemy na siłe odpychać te myśli (wtedy jeszcze bardziej je nasilimy)

 

Wszelkie takie myśli należy ignorować. Jak się pojawiają dawać im przejść, nie odpychać ich, nie zastanawiać się nad nimi. Stopniowo będą słabnąć, aż w końcu przestaną nas męczyć :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A tak na marginesie Sensej, to co wymieniłeś jako kryteria pedofilii - to one nie są takie ;)

 

Ciekawe natomiast jest to, że reagujesz tak tylko na swoją siostrę.

 

A co do pyt. o sex analny - trudno odpowiedzieć z tego względu, że nie wiem co widziałeś jako dziecko. A może po prostu lubisz taki sex, bo najzwyczajniej w świecie jest przyjemny dla Ciebie ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@essprit

Nie tylko do siostry ;/ tylko jak ona jest w domu i sobie spiewa czy coś no to jest nadal głos dziecka i mnie drażni .. podobnie jak reklamy w tv nawet jak powiedzą w reklamie " pampers" to już myśli nachodzą . Ale w każdym razie nie jest już tak źle ignoruje te myśli tylko po prostu tak bardzo chciałbym zapomnieć to co oglądałem dawno temu.. cały czas umysł specjalnie podsuwa mi te obrazy co mnie trochę denerwuje. W każdym razie jest duużo lepiej niż było 2 miesiące temu, gdzie przez cały dzień chodziłem taki przybity.. gdybym nie znalazł tego forum na serio bym wciąż wierzył, że jestem pedofilem ;o . Mam takie pytanie jeszcze : czy wie ktoś jakimi kryteriami określa się pedofila? Chodzi o różne szczegóły że lubi to, robi tamto itp . Myślę , że odpowiedź na to pytanie mogłaby uspokoić osoby borykające się z podobnym problemem a także i mnie już tak na amen ;d

 

Pozdrawiam !

 

 

I generalnie moja recepta na wszystkie te myśli - śmiejcie się z tego , mówcie sobie " TAK ! ZARAZ TO ZROBIĘ" ja zawsze się po tym śmieję jaka ta nerwica moja jest "głupia" ;d

 

-- 18 lip 2013, 19:38 --

 

Bardzo racjonalnie wyjaśnione Refren, dzięki za to ! Po prostu czasem się boję, że stracę kontrolę i zrobię coś czego bardzo nie chcę .. prędzej bym się powiesił chyba ...

 

 

Sory, że post pod postem ale nie widzę opcji edit.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja myślę, że lepiej żebyś nie poznawał kryteriów pedofilii - bo tylko się będziesz nakręcać i roztrząsać po raz milionowy ;)

Nie jesteś pedofilem, a to WIESZ przecież więc po co Ci to ?

 

Olej, zostaw i tyle ;) Zajmij się czymś pożytecznym, o !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam Was,

 

Jestem tutaj nowy. Na forum trafiłem zupełnie przypadkiem.

Jakieś 2 miesiące temu podczas przechodzenia na drugą stronę jezdni spojrzałem na pupę jakiegoś dziecka i strasznie się przestraszyłem, że mogę być pedofilem. Od tego dnia codziennie słyszę głosy, które mnie o to oskarżają, a ja się z tego tłumaczę sam sobie.

Najgorsze jest to, że te myśli są bardzo natrętne. Mam jakiś wewnętrzny imperatyw, który każe sprawdzać czy nim jestem. Wchodzę na internet i czytam różne definicje pedofilii i spędzam czas myśląc czy one do mnie pasują. Potrafię każdą definicję podzielić na części pierwsze i dokładnie wszystko przeanalizować.

Kiedy widzę na ulicy jakieś dziecko, to coś mi każe sprawdzić czy mi się ono podoba. Cały czas siebie testuję :|

Strasznie się tym katuje i obniża to moją samoocenę. Bardzo źle przez to funkcjonuję. Zaczęła mnie łapać depresja.

 

Czy to nerwica czy pedofilia... Ciągle to pytanie w głowie. Można zwariować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rodion, spokojnie nie jesteś pedofilem. Po twoich tekstach widać, że boisz się tych myśli, gdybyś był pedofilem wogóle nie miałbyś lęku z tym związanego.

 

Sądze, że po prostu po tym wydarzeniu, byłeś w szok, za dużo nad tym myślałeś i to wywołało nerwice.

Źle robisz, że ciągle o tym myślisz i szukasz informacje na ten temat, w ten sposób tylko nasilasz te myśli :( Musisz to wszystko ignorować. Wiesz mi jak zaczniesz ignorować te myśli, to stopniowo będą słabnąć i odejdą. Jak jakieś natrętne myśli przychodzą ignoruj je i daj im przejść. Nie odpędzaj ich, nie rozmyślaj po prostu ignoruj je i daj im przejść. W ten sposób będą męczyć mniej i odejdą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witam Was,

 

Jakieś 2 miesiące temu podczas przechodzenia na drugą stronę jezdni spojrzałem na pupę jakiegoś dziecka i strasznie się przestraszyłem, że mogę być pedofilem.

 

Litości, bo spojrzałeś na pupę? To prawdopodobnie był odruch, Twój mózg nie zdążył przekazać oczom, że to dziecko. Poza tym, jak pisałam wcześniej, nasza kultura jest przesycona seksem i mamy machinalnie erotyczne spojrzenie na wszystko, dzieci nie są wyjątkiem - tak jesteśmy zaprogramowani, na szczęście jest rozum, który mówi nam co dobre, a co złe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak to wszystko działa jakoś do dupy. U mnie zaczęło się podobnie , spojrzałem na siostrę i nagle coś w głowie "dawaj, zrób to". Jest w ogóle możliwe, aby wyleczyć się bez wizyty u terapeuty? Ze mną nie jest już tak najgorzej ale chciałbym żeby myśli zniknęły całkowicie bo męczy mnie to trochę ;/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jest w ogóle możliwe, aby wyleczyć się bez wizyty u terapeuty?

 

 

Nie wiem,czy jest to możliwe,dla mnie nie było, ciągle w sumie nie jest.Dalej na terapię chodzę i jeszcze długa droga przede mną,aby pozamykać wszystkie "niezałatwione sprawy", poradzić sobie z nagromadzonymi kiedyś uczuciami,którym nie dawałam ujścia, przerwać wewnętrzny konflikt,który te nagromadzone uczucia we mnie wywołały.Zwłaszcza niewyrażana a wręcz tłumiona agresja i złość. W czasie terapii zdałam sobie sprawę jak bardzo byłam nieświadoma tego jak rzeczy,które ja uważałam za dobre,wydarzenia które mi się przytrafiły itp nieświadomie brałam do siebie i jak wielkie, niewidoczne wtedy jeszcze piętno odbiły na mojej psychice. Moja terapeutka ciągle powtarza,że musimy sprawić aby to co nieświadome stało się świadome,bo tylko wtedy będę mogła sama w sobie to wszystko poukładać i pozamykać. Terapia to ciężka praca. Moja pierwsza wizyta była straszna.Pierwsze spotkanie,nieznana osoba a Ty musisz mówić o rzeczach,które tak strasznie cię przerażają,że mówiąc o tym aż masz łzy w oczach,ale juz na tej wizycie,postawiono mi diagnozę i już po tej jednej rozmowie wyszłam z gabinetu pełna nadziei i z jaśniejszym umysłem...

Czy dasz sobie radę bez terapeuty,trudno powiedzieć,jednak terapia to nie jest zła rzecz i jeśli te natręctwa ciągle Cię męczą to może warto iść :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mnie kiedy męczyła nerwica pomagało wyciszenie, taka krótka medytacja. Kładłem się na chwile na łóżku, dawałem przejść wszystkim myślom jakie przychodzą(wszystkim myślom nie ważne czy natrętne czy nie), aż umysł był czysty. Wtedy pozostawałem chwile w tej ciszy tak na pół minuty. To bardzo relaksujące i pomaga w zwalczaniu nerwicy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×