Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
wiejskifilozof

Być humanistą.

Rekomendowane odpowiedzi

No właśnie, co to znaczy według Was ? Jak sobie wyobrażacie humanistę ? Czy jest to

-mięczak w okularach,czytający książki,nie potrafiący utrzymać w ręku młotka.

Facet, który nie odróżni śrubki od gwoździa.

-Czy też człowiek,wrażliwy na piękno, mający uczucia.Nie lubiący przemocy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak na mnie "-mięczak w okularach,czytający książki,nie potrafiący utrzymać w ręku młotka." ;)

 

acz humanista nie równa się erudyta

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze że nie jestem humanistą, nie lubię poezji i filozofii i nie interesuje mnie teatr ani opera. :mrgreen:

Parę razy słyszałem w życiu gdy ktoś nie potrafił policzyć prostych rachunków że jest humanistą i nie tego nie musi umieć, ale nie słyszałem inżyniera który mówiłby nie będę się poprawnie wypowiadał po polsku bo jestem ścisłowcem. A tak w ogóle to mam w Polsce co najmniej 5 milionów dyplomowanych humanistów za dużo a jakoś tego nie słychać i nie widać. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To zależy o co chodzi, czy o dzisiejsze znaczenie słowa humanista w kontekście ogółu nauczania i przedmiotów wykładanych w szkołach ? Bo na dziś dzień humanista = jestem matematyczno/fizycznym idiotą a nie koniecznie znam się na przedmiotach humanistycznych :mrgreen:

 

Generalnie humanista to dla mnie człowiek wrażliwy na kulturę, sztukę, lubiący literaturę ( nie koniecznie akurat poezję), teatr, kino,muzykę, potrafiący składnie i z sensem się wypowiedzieć, napisać list, taki człowiek renesansu - i nie kojarzy mi się absolutnie z żadnym fajtłapą w tureckim sweterku ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja to nawet nie wiem kim jestem...ani nie bryluję w ścisłych, ani w językach...takie nic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dobrze że nie jestem humanistą, nie lubię poezji i filozofii i nie interesuje mnie teatr ani opera. :mrgreen:

Parę razy słyszałem w życiu gdy ktoś nie potrafił policzyć prostych rachunków że jest humanistą i nie tego nie musi umieć, ale nie słyszałem inżyniera który mówiłby nie będę się poprawnie wypowiadał po polsku bo jestem ścisłowcem. A tak w ogóle to mam w Polsce co najmniej 5 milionów dyplomowanych humanistów za dużo a jakoś tego nie słychać i nie widać. ;)

 

Większość z tych milionów to humanoidzi z dyplomem humanisty/tki. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

inny, nie nic - to się nazywa wszechstronność i jest bardzo, bardzo pożyteczną cechą. To znaczy że wszystkie kierunki kształcenia się stoją przed tobą otworem - przy odrobinie chęci, dobrej woli i pracy możesz iść "w którą stronę chcesz" - ja- choćbym nie wiem jak chciała zostać inżynierem - nie realne .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja jestem, byłem głąbem przedmiotów ścisłych ale tzw potocznym humanistą też nie jestem bo słabo znam języki obce mimo pobytów zagranicznych a z polskiego też geniuszem nie jestem. Słowem jestem beztalenciem w każdej dziedzinie łącznie z trzymaniem młotka. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

haha wszechstronność to brylowanie zarówno w humanistycznych jak i ścisłych,brak szczegolnych zdolnosci w obu kierunkach to po prostu brak zdolnosci

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ja jestem, byłem głąbem przedmiotów ścisłych ale tzw potocznym humanistą też nie jestem bo słabo znam języki obce mimo pobytów zagranicznych a z polskiego też geniuszem nie jestem. Słowem jestem beztalenciem w każdej dziedzinie łącznie z trzymaniem młotka. ;)

 

Ty byś tylko chciał, żeby było tak jak piszesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

( Dean )^2, co znaczy brak zdolności? Rozwiń ten termin.

 

 

Ja nigdy nie brylowałam w niczym ale zdecydowanie łatwiej szła mi nauka języków, historii niż matematyki i fizyki. Ale o żadnych wybitnych zdolnościach mówić nie można ....... a jednak uważam, że jestem humanistką :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za pewne to co podejrzewasz,wiekszosc ludzi nie ma zadnych szczegolnych zdolnosci zarówno w przedmiotach scisłych jak i humanistycznych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem zerem w dodatku z fobią, brakiem wiary w siebie. Znam osoby wybitnie tępe, które jednak sobie jakoś radzą, bo poprostu mają nawszystko wy...ane.

Podstawą we funkcjonowaniu w społeczeństwie jest osobowość. Jeśli z tą wszystko w porządku, pozostałe aspekty już same stają się ułozone. Ktoś może być lepszy lub gorszy, ale będzie na jakimś poziomie, nie na dnie. Czasem myślę, że lepiej być nawet alkoholikiem albo więźniem, dla tych są nawet specjalne kursy w UP...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja nie wiem, co to znaczy być humanistą wg. definicji, ale jak chcę zobaczyć humanistę to patrzę w lustro, chociaż szału nie ma.

Co do trzymania młotka, czy nauk ścisłych, jeśli się mnie poprosi to wbiję gwóźdź laptopem, lub przeprogramuję młotek, bo chyba bycie humanistą polega na nowatorskim podejściu do korzystania z narzędzi, prawda?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Coś o mnie.Jestem humanistą, lubię książki( ale i zoologię)opery nie słucham,do teatru nie chodzę.Humanistą byłem, już od pacholęcia.Ciągle lubiłem czytać.Rozmawiać o książkach.Zero zdolności manualnych.Bez kalkulatora nie policzę, właściwie niczego ;) Przez mój humanizm, miałem kłopoty.Odstawałem,od reszty rówieśników.Bo co to chłopak, który tylko czyta książki.A nie potrafi nic z drewna zrobić.I wiecie, co humanistą człowiek się rodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja raczej nie jestem humanistą, choć do opery bym się wybrał z przyjemnością, jakby mieli zagrać moje ulubione kawałki z klasycznej :). Kiedyś sporo czytałem, ale przez lata komputer z filmami i muzyką wyparł książki i teraz oddaje się lekturze sporadycznie, jak mi brat (sam będący istnym molem książkowym) coś interesującego podrzuci. Jakieś zdolności manualne mam, bo muszę z nich korzystać w pracy, jednakże mam w totalnej pogardzie typowo męskie zajęcia, o których często-gęsto rozprawiający koledzy z mojej pracy, takie jak naprawa samochodów, remonty domu/mieszkania i jakieś tam prace gospodarskie itp, itd.

A nie potrafi nic z drewna zrobić

Ja czasem potrafię dość dobrze strugać pajaca :D Dość rzadko jednak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja umiem pogodzić i książkę i internet.A nie zdałem w 7 klasie z rosyjskiego,techniki,fizyki i matematyki.Jeżeli chodzi o męskie rozmowy, to cóż wolę dyskusję na temat nosorożca jawajskiego, czy też książek Cobena niż o technologi budowy mostów :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A nie potrafi nic z drewna zrobić

Ja czasem potrafię dość dobrze strugać pajaca :D Dość rzadko jednak.

hahaha.gif

 

detektywmonk może dobrze odnalazł byś się w opiece nad zwierzętami? Schronisko czy coś. Bo nawijać o tych zwierzętach to umiesz ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

detektywmonk,

jeżeli chodzi o męskie rozmowy, to cóż wolę dyskusję na temat nosorożca jawajskiego, czy też książek Cobena niż o technologi budowy mostów

:D A masz/znasz takich dyskutantów? Pewnie tylko w necie można takowych znaleźć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się czuję humanistą, nie znaczy to bynajmniej że gardzę matematyką i dziedzinami ścisłymi, przeciwnie, jako człowiek o otwartym umyśle zdaję sobie sprawę z tego że matematyka jest matką i królową wszystkich nauk. Wszystko co nas otacza to w pewnym sensie matematyka. Lubię czytać, ale nie tylko powieści S-F czy kryminały, ale także bardzo lubię popularnonaukowe dzieła - książki Hawkinga, Ingrama czy Kraussa. Matematyka mnie fascynuje, mimo że jej wielu dziedzin nie znam i nie rozumiem - ale to przez to chyba też mają ten pociągający smaczek. W pracy zaś w sumie łączę jedno z drugim - robimy między innymi książki :D A ja się zajmuję nimi pod kątem przygotowania do druku, gdzie matematyka jest non-stop w użyciu.

 

Jmam w totalnej pogardzie typowo męskie zajęcia, o których często-gęsto rozprawiający koledzy z mojej pracy, takie jak naprawa samochodów, remonty domu/mieszkania i jakieś tam prace gospodarskie itp, itd.

Zaczynam myśleć że twoja teoria o rozdzieleniu nas w szpitalu może być prawdziwa :D Trzy rzeczy które uznaję za najnudniejsze na świecie to: samochody, piłka nożna i wędkarstwo :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Zaczynam myśleć że twoja teoria o rozdzieleniu nas w szpitalu może być prawdziwa Trzy rzeczy które uznaję za najnudniejsze na świecie to: samochody, piłka nożna i wędkarstwo

W końcu normalni ludzie ;) piłka nożna jest przerażająco nudna (choć grać zawsze lubiłem), ale wędkarstwo jest przyjemne, kojarzy mi się z dzieciństwem i czasami kiedy w moim życiu była jeszcze odrobina spokoju i poczucia zrelaksowania. Idziesz z wędką nad jezioro, z dala od ludzi, cywilizacji, siedzisz sobie, nic prawie nie robisz i nie musisz myśleć, bo jednak jesteś cały czas skupiony na tej rybie, która miała wziąć, a nie bierze, relaks.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Zaczynam myśleć że twoja teoria o rozdzieleniu nas w szpitalu może być prawdziwa

Muszę pogadać na poważnie z matką. Niech się w końcu przyzna :mrgreen:

 

piłka nożna i wędkarstwo

Nigdy nie zrozumiem fenomenu tego sportu ( w ogóle jakiegokolwiek), nie umiem się podniecać, tym że komuś udało się poprowadzić mały kulisty przedmiot przez duży prostokąt i jeszcze taki ktoś dostaje za to (oczywiście nie wszyscy) horrendalnie wysoką kasę, a ludzie na to patrzą i wpadają w ekstazę. Wędkarstwo to z kolei najnudniejsza czynność w jakiej kiedykolwiek przyszło mi brać udział. Do dziś przechodzi mi dreszcz po plecach na myśl o tym jak kumpel wyciągnął mnie parę razy siłą na ryby :smile: . To była trauma.

 

U mnie w pracy 95% facetów się tym jara i o tym gada (samochody, narzędzia, remonty, piłka nożna, wędkarstwo) nic dziwnego, że podczas tych rozmów czuję się ja alien.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

U mnie w pracy 95% facetów się tym jara i o tym gada (samochody, narzędzia, remonty, piłka nożna, wędkarstwo) nic dziwnego, że podczas tych rozmów czuję się ja alien
mnie poza piłką nożną też te rzeczy nie interesują, często słyszałem od innych co ze mnie za facet skoro nie interesuję się jakimiś naprawami, budowlanką, samochodami bo przecież każdy facet powinien wybudować dom, majsterkować i mieć auto. No ale chyba młode pokolenie zwłaszcza w miastach coraz mniej interesuję się tymi tzw męskimi sprawami, no ale trochę żałuje tego że to mnie nie interesuje bo faceci złote rączki, mechanicy, budowlańcy zawsze znajdą pracę i to zwykle nieźle płatną, albo chociaż dorobią na fuchach i ogólnie sami mogą se wszystko zrobić nie płacąc fachowcom za to. Moja matka ciągle narzeka czemu nie ma syna złotej rączki, co potrafi wszystko robić tylko musi prosić innych a jej wszystkie siostry mają dzieci złote rączki i pracusie co same sobie wille postawiły.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

carlosbueno,

co ze mnie za facet skoro nie interesuję się jakimiś naprawami, budowlanką, samochodami bo przecież każdy facet powinien wybudować dom, majsterkować i mieć auto

Niby to jest stereotyp, a znowuż przykład kolegów z mojej pracy udowadnia, że tak jest rzeczywiście. No chyba, że oni w jakiś sposób dążą do tego aby, stworzyć taki wizerunek samego siebie, bo nie chcą się niczym wyróżnić, albo boją się, że ktoś ich nie będzie postrzegał jako "prawdziwych mężczyzn" Z drugiej zaś strony nie podejrzewam ich, aż taką dwulicowość i zdolności aktorskie. Chodź u niektórych zaobserwowałem niesłychaną wręcz chęć przynależności do grupy. Zgadzają się zazwyczaj z większością, olewając własne chęci i zdanie.

Moja matka ciągle narzeka czemu nie ma syna złotej rączki

Moja też lubi pobrzęczeć na ten temat od czasu do czasu, choć już dużo rzadziej jak kiedyś. Jak zwykle wpuszczam jednym, a wypuszczam drugim uchem. Jedyna słuszna strategia. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×