Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
cvetka

DDD a zaburzenia seksualne

Rekomendowane odpowiedzi

...a dokladniej przemoc - bicie.

To chyba ostatnia sprawa, na ktora zwrocilam uwage w ramach mojego (samozdiagnozowanego) DDD, najobrzydliwsza, i dluuugo lekcewazona.

Musze to gdzies w koncu z siebie wyrzucic, to forum wydaje sie byc odpowiednim miejscem. Przy okazji, witam wszystkich, jestem tutaj nowa :smile:

 

Ze cos jest nie tak, czulam juz od dawna, ale dopiero po przeczytaniu gdzies w necie o Dlugofalowych szkodach dla seksualnosci, jakie powoduje bicie. W koncu sama przed soba przyznalam, ze cos jest bardzo nie tak.

 

Bil mnie ojciec. Nie duzo i nie czesto chyba, ale bardzo spektakularnie. Czasami przez spodnie, czasami na goly tylek. Czasami nie smialam nawet plakac, bo wtedy dostawalam jeszcze mocniej, zebym mila powod do ryczenia. Nierzadko na oczach rodzenstwa, zeby widzialo, ze zawsze moze liczyc na rodzicow - jesli bede im dokuczac, poniose zaluzona kare. DLugo nienawidzilam swojego rodzenstwa.

Mam niski prog bolu, wiec bol fizyczna to byla dla mnie duza sprawa. Poza tym wstyd, upokorzenie, niepochamowana zlosc i bezradnosc. Do dzisiaj wstyd towarzyszy mi nieustannie i mam problemy z okazywaniem zlosci.

Z pozoru normalna, szczesliwa rodzina. Przykladna, wierzaca. Inna sprawa, ze w pozniejszych latach rodzice zmuszali mnie do chodzenia do kosciola, najlepiej z nimi. Nie bylo alkoholu, za to byl chaos i klotnie miedzy rodzicami. W jednej sprawie byli konsekwentni - rodzice zawsze maja racje, wiec nawet skloceni miedzy soba, zawsze trzymali sie razem, jesli chodzilo o nas (mam namysli konflitkty dziecko vs. rodzic). Inna sprawa, ze ojciec czesto zarzucal matce, ze to wszytko jej wina, bo zle nas wychowuje. Tradycyjna rodzina - tata pracujacy, zajmujaca sie domem mama.

Mogla bym sie rozpisywac o moich problemach w (juz) doroslym zyciu, o wyuczonej bezradnosci, niedojrzalosci emocjonalnej, nizkim poczuciu wlasnej wartosci i narcyzmie, problemach w milosci, niesmialosci, pesymizmie, nieumiejetnosci podejmowania decyzji, braku zorganizowania, ciaglym strachu, rozpaczliwej potrzebie akceptacji itd, ale chce teraz poruszyc inna kwestie.

 

Jakas czesc mnie pragnie przezyc to wszystko na nowo, ale w innym celu. Chce byc znow upokarzana, bita, poczuc, ze nic nie znacze. Efektem ma byc (tym razem) nieziemskie spelnienie... albo spelnienie w ogole, bo mam problem z orgazmem podczas stosunku. Podniecaja mnie erotyczne opowiadania w klimacie BDSM i tego typu hentai; "zwykle" porno juz mniej. Czuje wstret do takich praktyk, ale nie zmienia to faktu, ze wlasnie tak wygladaja moje fantazje. I to odkad pamietam, zanim jeszcze w ogole wiedzialam, czym jest seks. Wtedy "fantazjowalam" o swoim fizycznym cierpieniu, o torturach i... chlopcach, ktorych to cieszy.

Niby okej, ludzie maja rozen upodobania. Ale ja tego NIE CHCE. Nie chce, zeby moje zycie seksualne tak wygladalo. Boje sie, ze w koncu jakims trafem do tego dojdzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W BDSM nie ma nic złego, upokarzanie czy przemoc są częścią dobrowolnej umowy między partnerami, w każdej chwili możesz powiedzieć NIE.

To jest po prostu gra w dominację i uległość, w bardzo różnych formach. Niektórzy uważają, że taka gra może być równie ważna, co orientacja seksualna - bycie dominującą czy dominowaną to bardzo ważny element tożsamości seksualnej. Jest ogromna różnica, czy ktoś cię w łóżku leje bo go to kręci, a ciebie nie a prawdziwym BDSM.

 

Nie wstydź się takich fantazji, w każdym razie. Fantazje nie muszą się przekładać na to, co rzeczywiście lubisz w łóżku.

 

Pytanie, czy to jest coś dla ciebie, czy też jednak odreagowanie doznanej w rodzinie przemocy jest bardzo, bardzo ważne - i nie załatwiaj tego rozmową na forum, koniecznie porozmawiaj z dobrym psychologiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cvetka, przepraszam za słownictwo ale do k...y nędzy, co jest z niektórymi rodzicami? A gdyby jego tak ktoś złapał i zlał publicznie? Dobrze by było? Sama nie byłam bita, przynajmnie ja tak tego nie widzę, ale bicie dzieci mnie strasznie wku....a. Jest tyle ciekawych i równie dotkliwych ale i mądrych kar, że nie trzeba się uciekać do "zimnego" ( siadam i wymierzam sprawiedliwość) bicia.

 

Fantazje są jak najbardziej konsekwencją tego bicia. A problem z orgazmem to nic innego jak problem z rozluźnieniem się i zaufaniem partnerowi. Ale weź się rozluźnij skoro jakaś część w napięciu czeka na tego klapsa i upokorzenie ( to efekt lania w goły tyłek).

Chodzisz na terapię może?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cvetka, syndrom DDD wpływa na wszystko, więc trudno żeby na zyciu seksualnym sie jakos nie odbił :? z własnego doswiadczenia, w miare jak będzie postępowała terapia i leczenie, wszystkie dziedziny życia zaczną powoli wracać do "normy" ;)

Poza tym osobiscie uwazam, ze w seksie wszystko jest oki, pod warunkiem że nikogo sie do niczego nie zmusza i nie krzywdzi. Więc pełen luz, akceptacja siebie i swoich zachowań to podstawa, żeby czuc sie dobrze :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cvetka, u mnie w domu bylo wlasciwie tak samo. Bicie , upokarzanie, krytyka. Na pewno mialo to wplyw na wiele aspektow doroslego zycia. Myslalas o terapii? Nie mowie tu ze Twoje fantazje seksualne wymagaja terapeutyzowania bo mysle podobnie jak Bittka

w seksie wszystko jest oki, pod warunkiem że nikogo sie do niczego nie zmusza i nie krzywdzi.

ale generalnie , zeby uporzadkowac i zamknac tamten rozdzial. Poznac siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej,

bardzo dziekuje za Wasze odpowiedzi :smile: Dzisiaj juz jest lepiej, wczoraj top byla jakas masakra, pol dnia rozpamietywalam, plakalam i nie moglam sie za nic zabrac. Dziwna sprawa - od kilku lat mieszkam z dala od domu rodzinnego, a im dluzej jestem samodzielna, tym wiecej mysle o rodzicach a przeszlosc kladzie sie na mnie coraz wiekszym cieniem.

 

barsinister, Flea, Candy14 - co do terapii, to jestem z siebie bardzo dumna, bo w koncu sie zebralm w sobie i bylam niedawno na pierwszym spotkaniu. Teraz czekam, az moj terapeuta wroci z wakacji i dalej z tym koksem ;)

Uprzedzajac ewentualne pytania... To terapia opierajaca sie w glownej mierze na psychoanalizie, moze nawet bedzie hipnoza. Mi pasuje, bo uwielbiam mowic o sobie, a sama psychoanaliza interesuje mnie od dawna i wierze w jej skutecznosc.

 

barsinister, ja wiem, ze BDSM nie jest zadnym zboczeniem. Ale nie wiem, na ile mnie to faktycznie kreci, a na ile jest to efektem rozpaczliwej proby nadrobienia czegos z przeszlosci, jak pisze Flea "(...)jakaś część w napięciu czeka na tego klapsa i upokorzenie ( to efekt lania w goły tyłek)" . No i przede wszystkim, poza tymi fantazjami, marzy mi sie czuly, kochajacy, zafascynowany mna i wrecz wielbiacy (zdecydowanie za mocne slowo) partner, takze w lozku. Marzy mi sie piekny, zmyslowy, namietny seks z nutka romantyzmu i powiewem dzikosci. I chyba najwazniejsze - ja sie boje bolu, nie moge na niego nawet patrzec, a co dopiero znosic go. A ponizana i zawstydzona czuje sie az za nadto na codzien.

A, moze jeszcze dodam, ze moje faktyczne zycie seksualne jest w efakcie, hm, czesto bylejakie - ani BDSM ani full romantyka. Nie mowiac juz o tym, ze wiarze sie z wyrzutami sumienia i niepewnoscia wobec samej siebie...

 

Flea, moi obydwoje rodzice byli kiedys bici, wiec na pewno wiedza, jak to jest, i nie trzeba im przypominac. Poza tym, w porownaniu z tym, jak inni katuja swoje dzieci, nie bylo wcale tak zle. Tylko na tej mojej przewrazliwionej psychice ten element upokorzenia odcisna sie takim pietnem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marzy mi sie piekny, zmyslowy, namietny seks z nutka romantyzmu i powiewem dzikosci.

Moze dlatego, ze jeszcze takiego nie mialas za to bylejaki to w sumie nie wiesz co Cie kreci? Sa chwile kiedy kobieta potrzebuje czulosci i delikatnegoi dotyku ale i takie kiedy ma ochote na zwykle rzniecie. Kwestia dobrania odpowiedniego partnera ktory bedzie zaspokajal jej pragnienia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marzy mi sie piekny, zmyslowy, namietny seks z nutka romantyzmu i powiewem dzikosci.

Moze dlatego, ze jeszcze takiego nie mialas za to bylejaki to w sumie nie wiesz co Cie kreci? Sa chwile kiedy kobieta potrzebuje czulosci i delikatnegoi dotyku ale i takie kiedy ma ochote na zwykle rzniecie. Kwestia dobrania odpowiedniego partnera ktory bedzie zaspokajal jej pragnienia

 

Ha, co racja, to racja. Najgorzej, ze zdaje sobie z tego sprawe, wiem, jak to powinno wygladac (rozmowy z partnerem, odkrywanie swojej seksualnosci itd.), ale bedac w zwiazku cos stepuje mi na mozg i moja wiedza teoretyczna w niczym mi nie pomaga. Chetnie sie kocham i sprawia mi to dzika przyjemnosc, ale cos mnie blokuje, nie do konca jest tak, jakbym chciala, nie potrafie sie calkowicie rozluznic...

Co do partnerow, to kazdy byl wspanialy na swoj sposob (no, moze ten pierwszy powazny nie za bardzo) ale dla mnie nieodpowiedni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

(rozmowy z partnerem, odkrywanie swojej seksualnosci itd.),

Tego chyba nigdy za wiele :) Dobrze, ze mozesz o tym rozmawiac. Ja wychodzac za maz nie mialam praktycznie zadnego doswiadczenia a kazda proba rozmowy konczyla sie mega fochem ze strony meza i niemalze mialam wrazenie ze depcze jego meskosc. W sumie prawdziwy , satysfakcjonujacy seks odkrylam dopiero kiedy sie rozwiodlam i okazalo sie, ze w lozku mozna dogadywac sie niemalze bez slow. Moj partner ma wspaniala intuicje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Candy 14, no, ale wlasnie nie moge, nie potrafie, cos mnie blokuje. Potrafie ubrac w slowa niewielka czesc tego, co czuje, poniewaz paralizuja mnie wstyd i strach. Jestem cicho albo plote trzy po trzy, nieudolnie probujac odwrocic w ten sposob uwage od mojego skrepowania, albo ukryc jakies swoje mysli czy tez czesc siebie...

Ciesze sie (i zazdroszcze po cichu), ze trafilas w koncu na odpowiedniego partnera, ktory potrafi sie Toba zajac :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

BDSM to nie zaburzenie. Jeśli tego nie chcesz, to może powinnaś wrócić do kościoła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
BDSM to nie zaburzenie. Jeśli tego nie chcesz, to może powinnaś wrócić do kościoła.

Mimo oczywistej ignorancji i watpliwej uprzejmosci, moje ego milo lechce fakt, ze zadales/as sobie trud zarejetrowania sie na tym forum tylko po to, zeby mi dopiec (czy co tam miales/as w zamiarze) :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

BDSM to nie zaburzenie. Jeśli tego nie chcesz, to może powinnaś wrócić do kościoła.

qaihosel, a musi tego chciec? Czy jak sie nie jest fanka BDSM to automatycznie staje bigotka? Tez nie jestem fanka tej formy a uwielbiam seks i uwaga jestem ateistka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Candy 14, milo znow Cie tu widziec :papa:

Mam pytanie... Pisalas, ze mialas podobnie (w domu). Udalo Ci sie od tego uwolnic? Przeszlas jakas terapie? Tez mialas jakies problemy ze swoja seksualnoscia?

Przepraszam, jesli pytania sa zbyt osobiste, ale mam nadzieje, ze Cie nie urazilam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Udalo. Duzo za pozno ale za czasow mojej mlodosci nie chodzilo sie do psychologa a psychoterapia byla praktycznie nieznana. JUz jako dojrzala kobieta po rozwodzie trafilam na psychoterapie. W koncu uwolnilam sie od demonow przeszlosci, poukladalam siebie, nauczylam asertywnosci, Nie wyobrazam sobie juz dalszego zycia bez samoswiadomosci a te mam dzieki mojej wspanialej psychoterapeutce. Mozna powiedziec ze przy niej dopiero stalam sie dorosla i dojrzalam. Wiem juz czego chce dla siebie ( nie dla innych co bylo moim priorytetem przedtem) a co wazniejsze wiem czego NIE chce w swoim zyciu i nie pozwalam na to.

 

-- 13 cze 2013, 16:19 --

 

A co do seksu ..hmm... pomimo ze moja swietojebliwa matka wpajala nam ze seks to zlo i wymysl szatana i odkad z siostra zaczelysmy miesiaczkowac to bylysmy puszczalskimi dziwkami chociaz zadna z nas nie uprawiala seksu to nie wplynelo to na mnie o dziwo jakos traumatycznie. Wrecz przeciwnie byc moze jej na zlosc cieszyl mnie. Tyle ze kiepsko trafilam za pierwszym razem bo bylam zbyt niedoswiadczona, potem zaraz zaszlam w ciaze. Moj maz to wykorzystal i doskonale mnie wyszkolil pod siebie ignorujac zupelnie to czego ja chce. W ogole widze duzo cech wspolnych mojego bylego meza z moja matka. Widocznie podswiadomie wybralam ten sam wzorzec. I pewnie gryby nie terapia dalej bym powielala ten schemat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Udalo. Duzo za pozno ale za czasow mojej mlodosci nie chodzilo sie do psychologa a psychoterapia byla praktycznie nieznana. JUz jako dojrzala kobieta po rozwodzie trafilam na psychoterapie. W koncu uwolnilam sie od demonow przeszlosci, poukladalam siebie, nauczylam asertywnosci, Nie wyobrazam sobie juz dalszego zycia bez samoswiadomosci a te mam dzieki mojej wspanialej psychoterapeutce. Mozna powiedziec ze przy niej dopiero stalam sie dorosla i dojrzalam. Wiem juz czego chce dla siebie ( nie dla innych co bylo moim priorytetem przedtem) a co wazniejsze wiem czego NIE chce w swoim zyciu i nie pozwalam na to.

 

-- 13 cze 2013, 16:19 --

 

A co do seksu ..hmm... pomimo ze moja swietojebliwa matka wpajala nam ze seks to zlo i wymysl szatana i odkad z siostra zaczelysmy miesiaczkowac to bylysmy puszczalskimi dziwkami chociaz zadna z nas nie uprawiala seksu to nie wplynelo to na mnie o dziwo jakos traumatycznie. Wrecz przeciwnie byc moze jej na zlosc cieszyl mnie. Tyle ze kiepsko trafilam za pierwszym razem bo bylam zbyt niedoswiadczona, potem zaraz zaszlam w ciaze. Moj maz to wykorzystal i doskonale mnie wyszkolil pod siebie ignorujac zupelnie to czego ja chce. W ogole widze duzo cech wspolnych mojego bylego meza z moja matka. Widocznie podswiadomie wybralam ten sam wzorzec. I pewnie gryby nie terapia dalej bym powielala ten schemat.

Dziekuje, za odpowiedz, Candy. Mam nadzieje, ze moja terapie tez sie powiedzie...

Wszystkiego dobrego!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie wiem czemu ale tez mam z tym problem choć badzo kocham meża to nie ciagnie mnie badzo zatko mam pragnienie by sie kochać blokada którą przełamie na siłe ja nie on on nigdy nie naciska to wywołuje lawine płaczu czemu tak sie dzieje nie wiem.....?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jesli Cie sprawa meczy, to TRZEBA koniecznie ruszyc temat.

Troche nie zrozumialam Twojego pierwszego postu... Czego Ty wlasciwie oczekujesz od swojego meza?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×