Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

jestem nowa i witam wszystkich

 

cos mi sie chyba stało

tak sie zastanawiam co...

mam straszne problemy z podjeciem decyzji, dokonaniem wyboru

wiem jak to głupio wygląda ale:

nie jestem pewna czy studiuje dobry kierunek (to juz 3)

nie wiem czy chodzic na jazdę konna czy na basen (wf) i w pt czy w pon

nie wiem czy uczyc sie na lektoracie angieskiego czy niemieckiego

nie wiem nawet (hihi) do jakiego sojuszu wstąpic w gierce internetowej

wstapilam do jednego wystapilam wstapiłam do innego i nie pasuje mi

ogolnie chodzi chyba o to, że ja po prostu nie chce, ani sie uczyc czegokolwiek, ani jezdzic, ani spotkac sie ze znajomymi, nawet oglądac żadnego fajnego filmu bo czuje się "nie gotowa", jakby mi sie totalnie życ nie chcialo...

ciagle coś gubie, zapominam zrobic, ludzie zaczynaja tracic do mnie szacunek, czuje sie idiotycznie, czasem myslę, że umre cicho w nocy bo mi sie nie będzie oddychac chciało...i mimo to nie potrafie wziac sie w garsc

 

zapewne pisze nie w tym dziale

w sumie nie wiem czego oczekuje od was

pewnie to depresja i musze isc do specjalisty

a może mam anemię, albo rzeczywiście jestem b. mało inteligentna :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj yasma. Myśle że trudności w podjęciu jakiejś decyzji to jeszcze nie jest depresja. Jesteś chyba zagubiona. Nic Ci się nie chce - bo może jesteś przemęczona. Ja na Twoim miejscu udałabym się do lekarza rodzinnego = może rzeczywiście to jakaś niedomoga organizmu. Porozmawiaj z kims zaufanym o swoich problemach. A może zrezygnuj z mniej ważnych zajęć i zajmij się tylko tymi najważniejszymi. Odciążysz trochę organizm, odpoczniesz, nabierzesz dystansu. Pozdrawia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziekuję za odpowiedź :) , chyba rzeczywiście depresja to jeszcze nie jest, ale przemęczona też nie jestem.

 

Napisałam to po to aby jakos ogarnąc co sie dzieje. Teraz myslę, że to przez to, że chyba siebie nie lubię, nie chce myślec o sobie i swoich sprawach... Nawet nie lubie dbac o swoj wyglad ostatnio, jakos... A teraz sie rozczulam nad soba... No jak tu siebie lubic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mysle ze powinnas jak najszybciej zaczac pracowac nad soba.. nawet sama... Wiesz tak właśnie wygladaly moje poczatki... zignorowalam je.. bo przechodzily dosc szybko.. i zadko wracaly.. teraz przez to cierpie.. bo wkoncu nadszedl taki dzien kiedy znow przyszedl ten stan i.. juz nie odszedl az do tej pory... musisz uwazac.. bo to dosc niebezpieczne... mimo tego ze to pewnie takie przejsciowe pogorszenie samopoczucia.. lub jakis kryzys.. jesli to zaniedbasz moze przerodzic sie w cos powazniejszego

 

Pozdrawiam cieplutko i trzymam kciuki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzeba chyba zadać sobie pytanie = dlaczego siebie nie lubie? Czy są powody dla których moge siebie nie lubić. Porozmawiaj sama ze sobą. Na czym tak naprawdę ci zależy? Nie wiesz co masz robić - brak pewności siebie. Gdzieś leży przyczyna. A może stało sie w ostatnim czasie coś wyjątkowego co wprowadziło cię w taki stan zniechęcenia?

Ja też nie lubie siebie i wiem dlaczego i żeby zmienić ten stan powinnam zmienić w sobie wiele rzeczy. Jest to jest trudne, ale mam chęć zmiany tej sytuacji. Czekam na psychoterapie i wierze że ona mi pomoże wejść na odpowiedni tor, bo jak narazie to mam wrażenie że jestem na bocznym torze. Pomyśl czy nie pomogłaby Tobie rozmowa z psychologiem. Oni naprawde pomagają. Napewno coś się z Tobą dzieje i to trzeba wyjaśnić. Nie powinnaś dłużej trwać w takim stanie. Daj sobie szansę i poproś o pomoc /mysle o psychologu/.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

przemyślę, zastanowie się co zrobic, ważne, że jestem pewna, że mam dośc takiego stanu i chcę go zmienic...

 

co do psychologa to chodziłam kiedys na terapię, wyrzucono mnie wtedy z pierwszego z tych trzech kierunków,nie dałam rady, załamałam sie, nic nie jadłam, nie spałam i bardzo schudłam, nie czułam sie godna jesc Spotkania uważałam za b. wartościowe i motywujące, od tego czasu wiele rzeczy zrobiłam dobrze, ale i wiele żle, szczerze mówiąc boje sę iśc i skontrolowac, przyznac sie do porażek,zrobic bilans sama przed soba, bo mam idiotyczne wrażenie, że teraz muszę byc doskonala, poza tym wiem, że nikt niczego nie zrobi za mnie, że to ja mam decydowac o swoim życiu...

 

myśle, że będę czasem przeglądac forum, troche rozszerza horyznty, dowiadujesz sie, że nie jestes jedyna osoba z problemami i że wcale twoje nie są najgorsze

 

pozdrowienia, najserdeczniejsze... ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×