Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
stoleti

Nerwica natręctw, maniakalizm, agresja :(

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

 

piszę tutaj bo mam problem od wielu lat i cały czas nie jestem pewna, co powinnam z tym zrobić.

Od kiedy pamiętam, tj od małego dziecka miałam tzw nerwicę czy jak kto woli "tiki nerwowe". Oglądałam się za siebie, przeskakiwałam co drugą płytkę na chodniku etc. Problem jest jednak taki, że na rok czy dwa te objawy ustąpiły, po czym wróciły ze zdwojoną siłą i w tej chwili jest to wszystko w opłakanym stanie - nie mam już problemów z chodzeniem po ulicy, nie przeskakuję co drugiego stopnia, ale mój problem jest inny. Notorycznie myję ręce, non stop mam wrazenie, że są brudne, nie chcę dotykać innych osób bo boję się zakażenia, wszędzie widzę HIV i AIDS, mam b. agresywne myśli kiedy widzę broń, nóż etc., podnieca mnie i przeraża przemoc (jednocześnie), ale najgorsze są dwie rzeczy - 1. notorycznie kiedy widzę na ulicy np kogoś bezdomnego czy chorego, to potem wyrzucam sobie całymi godzinami, że to moja wina, że przeze mnie i przez świat są tacy ludzie, którzy nie mają za co żyć, że dlaczego nie umiem im pomóc. Potrafię potem płakać i godzinami mieć tzw. depresję i stany lękowe, myśli o śmierci... 2. Objaw, który nasilił się od dzieciństwa, tj. przed wyjściem z pokoju potrafię non stop zamykać i otwierać drzwi, spoglądać na różne rzeczy i "oddawać i zabierać" im powietrze, wydaje mi się, że jeśli nie zerknę na coś i nie odetchnę lub nie wciągnę powietrza w tym momencie to ta rzecz/człowiek się udusi albo straci duszę, niekiedy wyjście z domu zajmuje mi kilkanaście minut, nabawiłam się przez to problemów z oddychaniem, ciężko mi się nabiera powietrza, poza tym mam maniakalne potrzeby sprawdzania, czy woda się nie leje, czy gaz jest zakręcony, czy na pewno zamknęłam okno, czy dogaszony został papieros w popielniczce. Nie wiem już co z tym zrobić, zaczynam myśleć, że to nie kwestia żadnej nerwicy, tylko że to moja wina, że to ja jestem psychiczna i powinno się mnie odizolować.

 

Proszę, poradźcie mi coś, bo jestem tym coraz bardziej zmęczona i powoli nie umiem normalnie funkcjonować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

To sa wszystko natrectwa.

Sama sobie nie poradzisz potrzebna jest wizyta u psychiatry i leki.

Mi pomogl solian, zostalo mi tylko mycie rak.

A potem psychoterapia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale ja się boję tego, że mój pracodawca dojdzie do tego, że leczę się u psychiatry i wyrzuci mnie z pracy... czy to jest możliwe? Poza tym czy te leki są bezpieczne?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

nie dojdzie, to jest objete tajemnicą lekarską.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jak mu nie powiesz to sie nie dowie. Bedziesz wiedziec o wizycie tylko Ty i lekarz.

Z lekami to jest troche zabawa.Lekarz nie wie ktory lek akurat Tobie pomoze i przepisuje na chybil-trafil jakis i albo zaskoczy albo kolejny trzeba probowac.

Przez pierwsze tygodnie mozna zle sie czuc bo to sa silne leki i maja skutki uboczne.Ja trafilam na lek po ktorym od poczatku sie dobrze czuje i mi pomogl.Ale wczesniej wyprobowalam ich troche.

Ale chyba nie chcesz sie dluzej meczyc?

Bo takie zycie to meczarnia.Podporzadkowane masz wszystko natrectwom.

Ja nie umiem sie pozbyc mycia rak.A bardzo bym chciala chociaz krocej je myc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×