Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Rafka

Przemineło z wiatrem

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Mam takie wrażenie, że moje życie przecieka mi przez palce. Nie potrafię złapać chwili i cieszyć się nią tu i teraz. Zawsze myślę, że te 10 lat temu było mi lepiej. Chce wrócić do przeszłości a tu się nie da.

A z drugiej strony nie chce pamiętać przykrych momentów. Chyba tak myśląc popadam w depresję czasu straconego.

Czy tez tak macie???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety, często łapię się na identycznych odczuciach. Wówczas staram się karcić siebie za takie myślenie, ale z różnym skutkiem.

Nie umiem doceniać tego,co mam.

Nie znoszę tego w sobie.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

pinda, ja mam takie poczucie porażki. I to mnie więzi. Tak jakbym nie potrafiła zacząć od nowa.

Chciałabym zapisywać moje życie od nowego dnia. Być taką czysta kartką bez błędów, ran, krzywd.

a ja wciąż wchodzę ze starymi rzeczami które muszę w sobie poukładać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja czuję, że zaległam w tym, Ty widzę podobnie. Taplanie się w porażkach nie prowadzi do niczego, ale jednak trudno coś zadziałać.

 

Jeśli chodzi o tzw. sprawy zawodowe, życiowe, to mam wrażenie, że jest to związane z moimi wybujałymi ambicjami. Chcę więcej, niż jestem w stanie osiągnąć. To też jest deprymujące.

To zaczynamy grupę e-wsparcia Rafka?

 

Od dziś jak najmniej rozpamiętywania na rzecz działania?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak tworzycie grupę działania to też się do was zapisuje :) A co chcecie zdziałać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałam na myśli wzajemne pilnowanie się :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To ja odpadam, nie lubię jak ktoś mnie pilnuje :D

Ps. u mnie 10 lat temu było bardzo podobnie do tego jak jest obecnie i też przez palce mi przeciekało życie tylko wtedy się jakoś nad tym nie zastanawiałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

diatas, rozumiem :) No to działaj i po prostu się nam tu pochwal jak masz cheć :)

 

Bez obrazy, ale ja za 10 lat nie chcę napisać/powiedzieć, że czas mi przeleciał przez palce... Że jest jak było i wszystko stoi w miejscu, prócz zdrowia.

 

Btw. mam bardzo fajne wspomnienia z Pojezierza Krajeńskiego :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chwalenie się to nie ja ;) jak mi poleci z górki to raczej nie będę tego wygłaszał - zostawię dla siebie i ew. jakiejś pannie .

Ale co boisz się, że będziesz jakaś gorsza, aby tak powiedzieć? I tak wszyscy lecimy w jedno miejsce. Mi to zwisa co było to było. Nikt nie jest idealny, no może oprócz aktorów w telewizji.

Btw A gdzie byłaś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

diatas, cóż- chciałam tylko pomóc się zmotywować :))

 

Nie chodzi o strach, że będę gorsza. Chodzi o to, że nie chcę nic tracic- czasu, emocji, zdrowia, wspomnien. Chcę nauczyć się cieszyć najdrobniejszymi sprawami, czuć "tu i teraz", działać "teraz" a nie "zaraz". Nie chcę porówbywać się do aktorów z telewizji itp., chcę mieć poczucie, ze sama żyję najlepiej jak potrafię.

 

Z chorobą jest ciężko, wiec szukam bodźców, choćby tu.

 

Ad. btw ;) obóz i wędrówki po Krajnie, Pałukach a potem w dół Szlakiem Piastowskim :)

 

-- 17 gru 2012, 16:04 --

 

diatas, cóż- chciałam tylko pomóc się zmotywować :))

 

Nie chodzi o strach, że będę gorsza. Chodzi o to, że nie chcę nic tracic- czasu, emocji, zdrowia, wspomnien. Chcę nauczyć się cieszyć najdrobniejszymi sprawami, czuć "tu i teraz", działać "teraz" a nie "zaraz". Nie chcę porówbywać się do aktorów z telewizji itp., chcę mieć poczucie, ze sama żyję najlepiej jak potrafię.

 

Z chorobą jest ciężko, wiec szukam bodźców, choćby tu.

 

Ad. btw ;) obóz i wędrówki po Krajnie, Pałukach a potem w dół Szlakiem Piastowskim :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A nie masz takiego wrażenia, że cały czas przed czymś uciekasz? Ja mam :roll:

ps. przynajmniej wiesz czego chcesz, a to już dużo!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

diatas, zdecydowanie, mam takie wrażenie. W dodatku inni to widzą i to mi wytykają.

 

Czy dużo to nie wiem,ale przynajmniej coś. Zastanów się też nad swoim "chceniem", może już wiesz, tylko nie umiesz tego posegregować w głowie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pinda Dokładnie wiem czego chcę i to są tylko dwie rzeczy :mrgreen: Niestety do jednej za nic nie umiem się przekonać. Dziwne to jest uczucie chcieć czegoś, a nie móc tego zrobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to próbuj albo zmodyfikuj. Grunt, byś coś robił.

Jakoś nie słyszałam, by Syzyf cierpiał na depresję ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

pinda, muszę poruszyć ten temat z swoją terapeutką. Coś jeszcze muszę w sobie przerobić, wyrzucić z siebie bo gnije od środka. Studnia a w niej brudna woda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rafka, rozumeim Cię doskonale. Porusz ten temat na terapii, ale myślę, że dostaniesz zalecenie mniejszego rozstrząsania tego, co się dzieje, a większego działania. Aktywność zawodowa, spotkania z ludźmi, zajęcia jak gotowanie, spacery, rozwijanie zainteresowań.

 

Proponuję, byśmy pisały tu, co na dzień dzisiejszy planujemy, i na ile udało nam się to wypełnić.

 

Ja zacznę- dziś odebrałam ważny telefon, którego się bałam, od dłuzszego czasu nie odbierałam.

Za chwilę zacznę robic obiad, a potem siadam do pisania.

 

Wieczorem dam znac, jak mi poszło.

 

3m się & may the force be with u :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mam takie wrażenie, że moje życie przecieka mi przez palce. Nie potrafię złapać chwili i cieszyć się nią tu i teraz. Zawsze myślę, że te 10 lat temu było mi lepiej. Chce wrócić do przeszłości a tu się nie da.

A z drugiej strony nie chce pamiętać przykrych momentów. Chyba tak myśląc popadam w depresję czasu straconego.

Czy tez tak macie???

No tak dokładnie tak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mam takie wrażenie, że moje życie przecieka mi przez palce. Nie potrafię złapać chwili i cieszyć się nią tu i teraz. Zawsze myślę, że te 10 lat temu było mi lepiej. Chce wrócić do przeszłości a tu się nie da.

A z drugiej strony nie chce pamiętać przykrych momentów. Chyba tak myśląc popadam w depresję czasu straconego.

Czy tez tak macie???

Ja mam wrażenie, że swoim życiu nie idę do przodu, ani nie stoję w miejscu, lecz idę do tyłu, cofam się coraz bardziej. Czuję, jakbym chciał wrócić do części swojego dzieciństwa, tej w której spędzałem je w domu mojej babci. Mam ochotę też poznać szczegółowiej wszystkie momenty swojego życia z przeszłości, także te związane z patologią.

 

Ale od tego depresji nie mam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

temat poruszyłam na terapii. Jakoś lepiej się poczułam wyrzucając z siebie te kilka zalegających rzeczy. Choć jeszcze troszkę zostało. Teraz jest łatwiej rozstać się z tym całym ''workiem śmieci''.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rafka, możesz napisać cos więcej na ten temat? :) Jakieś refleksje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

To tak jak drążyć studnię. Aby dostać się do ''czystej wody'' trzeba kopać, urabiać dno.

Można też tkwić w takiej studni i tylko patrzeć na niebo nie mając sił i czekać jak ktoś pomoże albo zacząć samemu próbować wydostać się.

pinda, po ostatniej terapii lepiej się poczułam. W ciągu 30 min. nie wiedziałam, że tyle ważnych rzeczy powychodziło i tyle poruszyłam.

To moja decyzja czy chcę w tym tkwić czy coś zrobię z sobą. Ciągłe użalanie się nad sobą nic nie zmienia.

Nie jestem w stanie zmienić przeszłości mogę z niej wyciągnąć wnioski i stać się mądrzejsza na przyszłość.

 

-- 30 gru 2012, 15:42 --

 

tak wszystko nie przemija jak z wiatrem trzeba to przerobić. To zależy od każdego z nas ile i co chcemy w sobie trzymać.

Np. moja babcia chce pamiętać. A wiecie dlaczego aby tym wciąż oskarżać innych, wciąż mieć o czym mówić, myśleć. A to tylko wiąże w poczuciu winy czyli jest toksyczne.

Musiałam jej o tym powiedzieć jak to działa nie wiem czy zmieniła to w sobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×