Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Julixes

Powitanie...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich

 

Nie chcialbym wiele pisac na swoj temat, a juz na pewno nie dzis. To taki typowy wieczor, jak wiele innych - wszystko we mnie skacze, trzesie sie, wzialem znowu tabletke Diazepamu aby noc byla w miare normalna i wiem, ze obudze sie jutro calkiem mokry, po kolejnym koszmarze, z dziura w glowie i przerazeniem w oczach, jak ja przezyje ten kolejny dzien. Ja juz od lat mam stale ataki depresji, ktora objawia sie tym, ze rano i do popoludnia paralizuje mnie stala niemoc, panika i wyczerpanie (nawet jezeli spie 12-14 h), wieczorem nieco sie rozkrecam, po czym po polnocy rozpoczyna sie jazda w dol. I kolo sie zamyka. Rano bedzie to samo. Przy czym ta deprasja nie ma raczej podloza por roku - a wiec moze mnie dopasc tak samo wiosna jak i zima.

 

Biore juz od 1,5 roku Fluoxetinum, ostatnio nawet sam sobie zwiekszylem dawke z 20 na 40 mg/dobe, ale nie wiem, czy to strzal w dziesiatke. Inne leki jakos nigdy sie nie sprawdzaly tak jak Fluoxetinum, totalna porazka byl Lerivon, Moclobemid, Asentra i Anafranil. Kiedy wezme cos na sen, spie, ale wiem, ze jest to sen nienaturalny - nawet kiedy przespie (kiedy mam wolne w pracy, jak teraz) 14 h czuje sie zmeczony, poniewaz ten lek (a biore tylko dwa, w zaleznosci od sytuacji - Estazolam lub Diazepam) otumania i sila rzeczy wywoluje stan sztucznego zmeczenia. A kiedy nic nie wezme (w zaleznosci od zmiany, musze czasem wstawac o 04:30 do pracy), noc jest prawie nieprzespana, ewentualnie podziurawiona licznymi pobudkami, do pracy wychodze jak pogryziony i wypluty ochlap. Pragne tez tutaj zaznaczyc, ze od lat mieszkam za granica, mam podwojne obywatelstwo, ale tu na Zachodzie nie wszystko jest w swietle rozowym. Kasy chorych nie finansuja wielu badan/terapii, psychologowie/psychiatrzy/terapeuci sa przeladowani do granic mozliwosci, skacze sie po lekarzach w zaleznosci ktory ma wolny termin, nie ma nic stalego. Jeden chcialby zapisac mi taki lek, kiedy powiem, ze nie bedzie dzialal, bo ja juz go znam, obraza sie, inny od razu chcialby zapisac inny lek, wychodzac z zalozenia, ze "jego" preparat bedzie lepszy, a przeciez to nie sa srodki doraznego uzytku, jak proszki na bol glowy. Trzeba odczekac do 6 tygodni. Fluoxetinum/Diazepam dostaje od swojego lekarza domowego, a to nie jest specjalista w tym kierunku, Estazolam jest w moim kraju niedostepny, nie figuruje na liscie lekow i przysyla mi go od czasu do czasu znajomy z Polski.

 

No wiec po co tu na forum jestem? Nie wiem. Chce chyba zepchnac z siebie ten ciezar, opisac chorobe, ktora nie daje mi normalnie zyc, cos jakby prowadzic taki pamietnik. Tutaj, na Zachodzie, jest wielka presja spoleczna, jak w twierdzeniu Darwina, ze "przezywaja tylko organizmy najlepiej przystosowane", podobnie jak w Japonii - wszelka slabosc jest widziana bardzo niechetnie. Jezeli ktos ma depresje/jest od czegos uzalezniony - musi jakos radzic sobie sam, ale tylko nie zdradzic sie z problemem, poniewaz od razu zacznie sie proces jego eliminacji z grupy. Jest co innego zlamac noge i lezec w domu - a co innego miec depresje.

 

Ja pracuje, robie dzielnie dobre miny do zlej gry, ale obawiam sie, ze w koncu dojdzie do tego, ze choroba tak scisnie mnie za gardlo, ze w koncu kaze sie przepisac na chorobowe. Juz raz tak zrobilem, ale w domu mozna rownie dobrze odpoczac, majac 1-2 dni wolne w tygodniu, dluzsze wolne/urlop nigdy mi nie sluzylo. Nie mam agorafobii, nie boje sie pracy, choc jest ciezka i odpowiedzialna, jezeli juz, to boje sie wstretnych jezykow kolezanek i ich obgadywania, poniewaz tym potrafia wyrzadzic wiele szkody; nie potrafie sprecyzowac swoich lekow i fobii. Czuje sie ostatnio po prostu potwornie zmeczony, tak, jakbym mial 65 lat i mial jeszcze dociagac ostatnie miesiace w pracy przed emerytura.

 

Czy istnieje jakies wyjscie z ucisku leku, czy mozna sie bedzie kiedys obudzic wyspanym, ze swiezym umyslem, z glowa pelna radosci i zapalu i nowych, optymistycznych wizji/planow?

 

Pozdrawiam i przepraszam za to przydlugie wypracowanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chcialbym wiele pisac na swoj temat, a juz na pewno nie dzis.

Jak na kogos kto nie chcial pisac o sobie napisales calkiem sporo :P Az sie boje ile piszesz jak Ci sie chce ;)

Witaj na forum

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witamy :)

 

Tu spotkasz ludzi takich jak ty, z podobnymi problemami, nie ty jeden tak masz

mam nadzieję że to forum dl ci dużo dobrego i choć troszkę radości!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dziekuje Wam za mile slowa. Postaram sie udzielac i moze z biegiem czasu cos ze mnie bedzie... :-/

 

Będzie, będzie.

Kochasz francuski, już Cię lubię. :mrgreen:

 

+ tak pobieżnie przeczytałam (bo teraz nie mam zbytnio czasu - nauka :? )

bierzesz leki, a może jakaś psychoterapia do tego... ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wlasnie bede sie o nia starac, poniewaz same leki to, powiedzmy, 2/3 sukcesu...

 

Mam nadzieje, ze znajde jakiegos terapeute, ktory mi pomoze - bez takiej skakanki jak dotychczas.

 

Sprobuje teraz zasnac - moze sie teraz uda, po Estazolamie.... :-/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Julixes, to lec spac, lec. Każdy potrzebuje snu. Spij dobrze.

 

-- 23 lis 2012, 03:31 --

 

I powodzenia w szukaniu odpowiedniego terapeuty! :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×