Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
media

Zespół PSSD-dysfunkcje seksualne spowodowane zażywaniem SSRI

Rekomendowane odpowiedzi

No coz. Bez dwoch zdan sa rozne rodzaje depresji. Ja napisalem co mi pomoglo. Moze komus sie to przyda. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Anonim18 napisał:

Leków nie moge odstawić bo bym nie zasnął a jak nie zasnę to znowu bede w tragicznym stanie gdzie kazda minuta jest ogromne cierpieniem. 

 

Ok, to może ogranicz się tylko do leków na sen, pozostałe odpuść. Nie sądzę aby pisanie o wodzie z cytryną i bieganiu było zabawne. Jeśli odpuścisz zdrowy tryb życia, to utrudnisz sobie wyjście z depresji. Dopamina to układ nagrody, motywacja - istotne w leczeniu depresji. Nie napisałeś co z psychoterapią? 

Edytowane przez bezniczego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mialem napisac czy moje słabe ale jednak libido wrocilo. No i coz. Wrocilo. Jakos tydzien po odstawieniu citalu. 

 

Coz. Z ta dopamina to w sumie anonim masz racje ze nie wiadomo czy oby na pewno jej brakuje. W moim mozgu na bank czegos brakuje ale czy dopaminy czy serotoniny. Nie mam pojecia. Przerabialem juz etapy kiedy bylem pewien ze serotoniny, pozniej dopaminy, nawet gaba. A tak na prawde nie wiem. Moze jakbym pobral dluzej ssri byloby to dobre dla mnie. Kto wie. Bardzo mnie to kusi ale boje sie ze mnie wykastruje i strace caly postep jaki zrobilem przez jakies oststnie 2 lata  Szczerze to ja na pewno mialem depresje przed pssd. Pssd w ogole moge nie miec. I jak czytalem wypowiedzi innych uzytkownikow to sadzilem ze wkrecaja sobie to pssd i maja po prostu depresje. Raz sie spazyli na ssri przeczytali forum i nie wzieli juz tego leku wiecej a ssri teoretycznie jest najlepsze na depresje. Z drugiej strony sporo opinii takich ze ktos mial satysfakcjonujace libido wzial ssri i klapa. Ale w tym przypadku trzebalo by sie zastanowic w jakim celu bral ssri, no chyba ze na jakies lekkie zalamanie nerwowe to tez mozliwe przeciez....za niemoznosc szczytowania raczej na pewno odpowiada prolaktyna. A co po za tym robi ssri w mozgu pan bog jedynie to wie. Ja wam powiem ze jak wzialem pierwsze pol tabletki citalu to przez pierwsze dwa dni mialem w sumie wieksze libido. Kurde sam nie wiem co o tym wszystkim myslec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 15.02.2020 o 16:26, audreyhorne napisał:

 

Lekkie zawroty głowy przez kilka dni i to wszystko. 

 

 

Dodam jeszcze, że moje dysfunkcje seksualne zniknęły 2 tygodnie po odstawieniu leku. 

 

 

Teoretycznie tak powinno to wygladac po odstawieniu ssri ------" moje dysfunkcje seksualne minely 2 tygodnie po odstawieniu leku" .

Ta osoba brala ssri pół roku. Dziwne jest to ze ktos dostaje pssd po ssri a ktos inny nie dostaje. Kurde no masakra. Przeciez w fabrykach w ten sam sposob produkuja leki. 

Na moje oko ci co maja pssd wkrecaja to sobie. Maja po prostu depresje. Jak mialem bardzo silna deprssje moj penis sluzyl rowniez jedynie do sikania. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Anonim przeczytalem jeszcze raz dokladnie to co pisales.

Na sertralinie po dwoch miechach twoj stan --- libido podskoczylo, orgazm byl juz prawie taki jak kiedys, nie bylo jednak polaczenia penis mozg.

No i tutaj wlasnie tez wychodzi na to ze ty tak samo jak i ja nie jestes pewien co ci dolega. Czego ci brakuje w mozgu. Niby dobrze orgazm prawie jak kiedys a mimo to nie ma polaczenia. Takie- niby lepiej, ale jednak nie. Albo po prostu mijala ci depresja i po prostu trzebalo wtedy podwyzszyc dawke. Albo nasyciles sie serotonina i brakowalo dopaminy i stad to niespelnienie. Ale jak zaczynasz tryskac kilka razy dziennie no to wydsje mi sie ze to jest postep. Iiiiii na ta chwile obstawiam ze wszystkim nam brakuje chyba jednak....serotoniny. 

Tak samo jak mi sie kiedys zdarzalo miec pare dni zarabistego libida tskiego jak kiedys. I po tym zarabistym robilo sie slabsze ( podejrzewM takie jak u ciebie po sertralinie) a po paru dniach robilo sie beznadziejne a w zasadzie jego brak. 

Tez brslem sertraline kiedys w szpitalu i w szpitalu rzadko sie trzepalem. A jak wrocilem do domu i zaczalem sie trzepac to libido bylo mega i bylem megs szczesliwy. Niestety pozniej poszedlem do pracy organizm razem z mozgiem przemeczaly sie bardziej i deprssja szybko wrocila....nie wiem co o tym sadzicie ale moze jednak te ssri to nie jest takie zlo jak tutaj wszyscy pisza...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak samo ktos tutaj podawal przyklad wyleczenia pssd przy pomocy dziurawca. Dziurawiec dziala na serotonine. Ssri rowniez. Moim zdaniem tym dziurawcem ktos wyleczyl swoja deprssje a nie zadne pssd. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ja nie moge co to za kretynskie leki są. Odstawilem tydzien temu po tygodniowym braniu i teraz jeden dzien jest ok moje libido a drugiego dnia zablokowane. Bosz nieh to minie bo ja zwariuje.............

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Anonim18 wyobraź sobie, że ja po odstawieniu citalu przez ponad pół roku byłem w tragicznym stanie jak to Ty napisałeś. Tego nawet nie da się opisać jaki to stan. Dałem radę to przeżyć. Chcesz to bierz leki, nie jestem żadnym lekarzem, żeby pisać co masz robić. Piszę tylko to, co przeżyłem. O piciu wody z sokiem z cytryny nie żartowałem, gdyż lekarz przy leczeniu boleriozy mi tak zalecił. Byłem w takim stanie, że nie dałem rady pracować przez 15 minut, gdyż kręciło mi się w głowie itp, a tak to pracowałem dużo,bez żadnych problemów. Możesz napisać, ale to przez bolerioze, otóż moim zdaniem nie, bo te pogorszenie zdrowia we wszystkich płaszczyznach było od razu po odstawieniu citalu. W badaniu wyszło, że miałem ją już przebytą, ale  jakimś cudem się uaktywniła. Mogła się przyczynić, że mój organizm, aż tak się zepsuł. Najgorsze doświadczenie w życiu.Oko Grzegorz gdy przeczytałem twoja wypowiedź poczułem jakby mówił to jakiś lekarz, że nie ma pssd tylko depresja. Przed braniem citalu nie miałem stwierdzonej depresji. Wytłumacz mi dlaczego, po odstawieniu leku moje genitalia się skurczyły? Dlaczego moje nasienie miało inna konsystencję, było żółte i jak galareta? Moja żołądź była biała, gdyż nie dochodziła do niej krew? Dlaczego moja żołądź była w bliznach? Dlaczego nawet przy stymulacji nie było wzwodu? Dlaczego nie było połączenia penis mózg? Gdzie wcześniej wystarczyła krótka gra wstępna albo urywek porno. Przed braniem citalu nie miałem problemu, żeby uzyskać erekcję. Niech Ci będzie, że to przez depresję. Założę się, że bardzo mało osób na tym forum spotkała się w realu z inną osobą z tymi dolegliwościami co napisałem. Spotkałem się z inną osobą i te dolegliwości jakie ja miałem, miała ta osoba. Nie wspominając o innych z którymi rozmawiałem przez tel i pisząc stwierdzali, że mają takie same objawy.Depresja obniża libido, to pewne, ale nie doprowadza człowieka do stanu aż takiej wegetacji i takich zmian w ciele. Napisałem wcześniej, co mi pomogło, nie będę narzucać komuś, co ma robić. W tych czasach każdy wie lepiej, co ma robić ze swoim życiem. Depresja czy pssd trzymajcie się i nie myślcie negatywnie. Cześć. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tu nie ma systemu zero jedynkowego typu serotonina czy dopamina. Jest wiele receptorów, dużo jest jeszcze nie zbadane, sa zmiany epigenetyczne,stany zapalne,  podziałasz na jakis receptor to jak bys pociagnął na sznurek, jeden wyregulujesz a pozostałe dziesięć jest rozwalone. zazdroszcze Tobie, że po odstawieniu wszystko wraca do normy. Woda z cytryną była juz próbowana u mnie w zdrowym stylu zycia, przy rzucaniu papierosow zeby nikotyne wypłukać. Wysiłęm fizyczne jest fajny tylko, że u mnie kilka przysiadów powoduje drzenie wszystkich mięśni, tak jestem osłąbiony. Pot sie ze mnie leje, zaczyna mocno boleć dolny odcinek pleców gdzie nigdy z kregosłupem nie mialem problemow i bylem wysportowany. Kiedys po wysiłku czułem endorfiny, byłem taki odswiezony, szczesliwy ale od czasu kiedy mam pssd czuję się gorzej. Zobacz, mam wywalony kortyzol a wczesniej ACTH a podczas wysiłku fizycznego (duzego) te hormony ida w gore, ja od razu jestem wypalony, zmeczony, mam odruchy wymiotne jak wstaje i to u mnie sie nie sprawdza. Próbowałem już wielu rzeczy. Na samych lekach nasennych byłem kilka dobrych miesiecy i nie bylo zadnej poprawy. Brałem mianseryne solo, trazodon solo. Te wszystkie leki, które wczesniej wymieniłem był brane czasami w mixach, czasami solo, niektore krótko inne kilka miesiecy. Trafiłem na fajnego lekarza, który chce mnie połozyćna oddziale neurologicznym i wykonac badania endokryologiczne i neurologiczne odsnosnie snu i innych rzeczy ale musze czekać bo teraz ten koronawirus. Wyczytałem, dekalogu leczenia depresji napisanego przez doktora Marcina Siwka, że leczyć depresję mozna np inhibitorami steroidogenezy. Jak jest nadzieja, to człowiek troche jaśniej się czuje. Ma jeszcze wejsc niedługo esketamina. Zyczę wam zdrowia, i radzę aby nie brać zadnych leków tego typu gdzie nie jest się w bardzo ciezkim stanie, problem jest tylko taki, że czasami dla kogos ciezkim stanem są tak naprawde poczatki problemów. Pamietam jak fobia spoleczna mi utrudniała życie i był to dla mnie dramat a teraz gdy porownuje to z dniem dzisiejszym to była to drobnostka. Na psychoterapii byłem, na pierwszym spotkaniu jak byłem w ciezkim stanie, spotkałem tam ludzi specyficznych, nieakceptowanych przez otoczenie, alkoholików, ludzi którym zalezało na rencie, porzucone starsze kobiety. Ja nigdy nie miałem problemow typu kompleksy, obnizowe poczucie wslanej wartosci i tak dalej. Jesli komus pomaga psychoterapia to fajnie, dla mnie to zwykle spotkanie z drugą osobą i rozmowa o problemach w oczekiwaniu na miłe słowo albo kopa motywacji. Takie spotkania pomagają glownie ludziom samotnym, ofiarom przemocy psychicznej, komus kto ma jakies problemy z przeszlosci, tkaie jest moje zdanie a jak ktos choruje to tylko leki + ewentualnie terapia żeby nie zamknąć się w domu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kamil, skurczenie wystepuje czesto przy lekach co działają na transporter noradrenaliny. Doswiadczyłem tego na duloksetynie, najgorsze jest podobno klomipramina (nie brałem). Tez miałem dziwne nasienie na niektorych lekach, z tego co pamietam to na sertralinie, najpierw jakies zolte a pozniej jak woda mineralna. Jak dostałem zamiast benzo kwas walproinowy w malej dawce to zablokował mi produkcje spermy, ani kropli nie produkowałem. Jak sie ma pssd to juz gorzej byc nie moze, wiec z jednej strony warto probowac a z drugiej mozna sobie zrobic "kuku" nie tam na dole tylko w głowie. Juz kilka dobrych lat przelezałem przez chorobe więć wolę próbować bo co to za zycie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ktoś się w końcu orientuje co z pssdforum . com? kiedy ma byc uruchomione i czy w ogólę ma być?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kamilu nie twierdze ze nie masz pssd. Ale czesto warto na sprawe spojrzec z roznych perspektyw. Blizny na penisie, wielkosc penisa oraz rodzaj spermy sa to bardzo subiektywne rzeczy. A moze bylo tak ze Twojej lasce nie podobal sie przedwczesny wytrysk juz wtedy zaczales miec obnizony nastroj itp. Zaczales sie przejmowac tym ze cie rzuci itp. pozniej zaczales czytac o pssd przejales sie wszystkim jeszcze bardziej i depresja sie poglebila? Co do bialego penisa no to faktycznie jak mozg nie pracuje tak jak powinien to penis nie robi sie czerwony tak jak kiedys po dobrym seksie albo waleniu. Tu sie zgadzam. Pol roku to okres wystarczajacy do rozwiniecia sie depresji.  W twoim przypadku moge sie zalozyc ze jak wziales cital na opzonienie wytrysku to nie mogles dojsc do orgazmu i zaczales googlować co jest grane. Trafiles na pssd i malo zawalu nie dostales. A pozniej pol roku silnej depresji. Czyz nie bylo tak?  Oczywiscie moge sie mylic. Sam sie teraz koszmarnie boje czy nie nsrobilem sobie pssd tygodniowym braniem citala. Ale cytowalem jedna osobe ktora brala pol roku cital i libido jej wrocilo po odstawieniu. No to niech mi ktos wytlumaczy czemu jednej osobie wraca a drugiej nie wraca. Mozgi ludzi sa inaczej skonstruowane czy co? Moze inny cital byl w aptece? To najbardziej nie chce mnie przekonac do pssd. To ze jedni maja pssd a innni nie maja. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co do zmian w ciele i okresu wegetacji w depresji. To depresja zabija. To choroba smiertelna. Twoje libido w depresji jest takie samo jak podczas pssd. Czyli nie ma go wcale. Depresja moze byc nawet gorsza od pssd. Bo pssd moze ci minac a deprssja moze cie nie opuscic az do smierci. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja piernicze. 7 dni citalu i juz rozwalony mozg. Pieknie. Takiego paskudnego orgazmu jak dzis rano to chyba jeszcze nigdy nie mialem. Nosz kur kto te leki wymyslil 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba dluzsza odsiadka w psychiatryku mnie czeka po tym citalu...albo mnie wylecza albo .....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, oko.grzegorz napisał:

 

 

Teoretycznie tak powinno to wygladac po odstawieniu ssri ------" moje dysfunkcje seksualne minely 2 tygodnie po odstawieniu leku" .

Ta osoba brala ssri pół roku. Dziwne jest to ze ktos dostaje pssd po ssri a ktos inny nie dostaje. Kurde no masakra. Przeciez w fabrykach w ten sam sposob produkuja leki. 

Na moje oko ci co maja pssd wkrecaja to sobie. Maja po prostu depresje. Jak mialem bardzo silna deprssje moj penis sluzyl rowniez jedynie do sikania. 

 

Pół roku brania SSRI to krótko, ja brałam przez kilka lat. 

Ja widzę różnicę w doznaniach, nikt mi nie wmówi, że to depresja. Nawet gdy miałam depresję, to doznania seksualne były silne. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na moje oko prawdziwa depresja polega na tym wlasnie ze nie ma libido. Jak libido jest normalne i satysfakcjonujace to mozna mowic o jakims zalamaniu jedynie. Tak mi sie wydaje chociaz nie twierdze ze pssd nie ma. Przewertowalem dzis chociazby poczstek tego forum no i z tego co ludzie pisza cos jest na rzeczy.

 

Bosz porownujac siebie z dzis i siebie z przed 2 tygodni to pieklo i niebo. Moje zycie bylo juz calkiem znosne i rozwalilem wszystko kilkoma tabletkami citalu. Pieknie kur pieknie. Kto mnie pocieszy? Nikt . Life is brutal.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szanowni Państwo, kochani moi, przeglądałem wypowiedzi użytkownika oko.grzegorz i nie mogłem
się powstrzymać, żeby się w końcu nie zarejestrować i nie napisać kilku zdań od siebie,
bo ręce opadają, gdy czytam takie kategoryczne stwierdzenia jak "Twoje libido w depresji
jest takie samo jak podczas pssd" albo "Na moje oko ci co maja pssd wkrecaja to sobie."

Po pierwsze: wiele bym dał, żeby nigdy nie łyknąć pierwszej pigułki i żeby mieć taką depresję jaką

miałem przed rozpoczęciem tego nieszczęsnego "leczenia". Depresja to było nic, w porównaniu ze

spustoszeniem jakiego dokonały w moim życiu antydepresanty.

Po drugie: Z moim libido nie było żadnych problemów, dopóki nie zacząłem zażywać trucizny zwanej

wenlafaksyną, a nawet w czasie zażywania, jedyny problem jaki był, to sporadycznie pojawiający się

nieco przedwczesny wytrysk. Wszystko się zaczęło w momencie, gdy zorientowałem się jak bardzo na

niekorzyść zmieniła się moja kondycja psychiczna i fizyczna pod wpływem leków i postanowiłem je

odstawić.

Przeszedłem przez piekło, próbując się uwolnić od wenlafaksyny. Pierwsze 2 miesiące czułem

się tak źle, że budząc się rano pierwszą myślą było "dzisiaj już na pewno umrę". Miałem taką masę

różnych przerażających objawów, że mój dzień składał się głównie z ciągłych ataków paniki, płaczu i

umierania ze strachu. Dojście do jako takiej formy zajęło mi ponad 8 miesięcy, ale pełni zdrowia już

nigdy nie odzyskałem, ale nie będę się tu szczegółowo rozpisywał, bo pewnie tylko "wrkęcam to sobie",

a zaburzenia widzenia, buczenie w prawym uchu, i inne objawy, które pojawiły się po odstawieniu

prochów, których nigdy przed wenlafaksyną nie miałem, to tylko moja imaginacja.

Na wszelki wypadek napiszę: tak, byłem u lekarza i to nie raz, bo gdy zaczął się cyrk z odstawianiem

wenlafaksyny, wylądowałem najpierw na pogotowiu, później na neurologii i jeszcze kilka razy w różnych

gabinetach lekarskich, na kompleksowych badaniach wzroku, kolonoskopii, gastroskopii jak i rezonansie

magnetycznym głowy i kręgosłupa.
Co do PSSD, to pojawiło się niemal od razu po zejściu do zera z wenlafaksyną; jakby mi ktoś

pstryczek w mózgu przełączył - dysfunkcje seksualne pojawiły się natychmiast z całą siłą i nie

ustąpiły w najmniejszym stopniu. 5 lat później jest dokładnie tak jak było, czyli: zniknął zupełnie

poranny wzwód, zmniejszona wrażliwość i zupełny brak orgazmu - totalnie nic nie czuję. Ejakulacja bez

odczuwania choćby odrobiny przyjemności.

 

Jeśli chodzi o zniknięcie pssdforum, to trafiłem kilka tygodni temu na reddit na informacje, że mieli jakąś

poważną awarię, a do tego osoba, która je prowadziła i próbowała przywrócić do życia, pod

wpływem licznych pretensji i gróźb, zrezygnowała zupełnie z dalszej opieki nad

forum i teraz ktoś inny próbuje to ogarnąć - stąd taka długa przerwa. Z tego co pamiętam,
dane przetrwały, więc nie będzie to zaczynanie od zera.


Na koniec jeszcze jedna kwestia, bo chyba nie wszyscy to rozumieją: PSSD, jak sama nazwa wskazuje,

to dysfunkcje seksualne, które pojawiają się po odstawieniu antydepresantów. Zlitujcie się więc i nie

piszcie, że wyleczyliście się z PSSD, bo zaczęliście łykać jakiś inny syf SSRI/SNRI. To trochę tak,

jakby alkoholik powiedział, że przy pomocy whisky wyleczył się z delirki, której dostał po

odstawieniu wódki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Amper mi tak po 5 latach zaczelo sie nieco poprawiac jesli chodzi o libido jesli cie to pocieszy. Niemniej teraz rozwalilem caly postep bo mi sie zachcialo citalu probowac.

Cital paro i wenla najgorsze chyba sa. Bralem swego czasu fluo i sertre i tskiego spustoszenia na bank nie zrobily .

Jak kogos jeszcze zdenerwowalem swoim pissniem to wybaczcie ale przechodze ciezkie chwile, po tym jak mi sie poprawialo zafundowalem sobie stres i nerwy poprzez wziecie przez 7 dni citalu. Daj Boze zeby to tylko prolakttyna wyskoczyla w kosmos i zebybsie unormowalo wszystko ale watpie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim sposobem jest odstawienie obecnie wenlafaksyny ale na zasadzie takiej że co dwa dni wrzucam najmniejszą dawkę. Wtedy to podbija moje libido. Dwa dni przewy i znów najnizsza dawka tj. 37,5  lub nawet połowę z tego. W ten sposób moje libido działa. Całkowite odstawienie powoduje całkowity zanik libido. Ta metoda jest u mnie skuteczna od ponad roku. Nadmieniam że ssri zażywałem ok 10 lat. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, arturop77 napisał:

Moim sposobem jest odstawienie obecnie wenlafaksyny ale na zasadzie takiej że co dwa dni wrzucam najmniejszą dawkę. Wtedy to podbija moje libido. Dwa dni przewy i znów najnizsza dawka tj. 37,5  lub nawet połowę z tego. W ten sposób moje libido działa. Całkowite odstawienie powoduje całkowity zanik libido. Ta metoda jest u mnie skuteczna od ponad roku. Nadmieniam że ssri zażywałem ok 10 lat. 

Dzieki mordko za ten wpis, kiedys sam myslalem o czyms podobnym. A myslales aby odstawic na wcale i sprawdzic czy libido bedzie ok? W zasadzie skoro sie dobrze czujesz to nie ma potrzeby narazie pewnie. Dzieki jeszcze raz pozdrawiam !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

próbowałem odstawić całkiem ale wtedy libido siada na maxa a te małe dawki wenli co dwa dni utrzymują libid w fajnej formie a jednocześnie niema skutków ubocznych bo dawka znikoma

Nie wiem jaki jest mechanizm działania tego ale na serio wrzucenie małej dawki po dwóch dniach podbija libido

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najlepiej na libido działał u mnie tianesa ( tianeptyna) ale powodował dość uporczywe zaparcia które potafią utrudnić życie ale za to libido mocno do góry.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, oko.grzegorz napisał:

Dzieki mordko za ten wpis, kiedys sam myslalem o czyms podobnym. A myslales aby odstawic na wcale i sprawdzic czy libido bedzie ok? W zasadzie skoro sie dobrze czujesz to nie ma potrzeby narazie pewnie. Dzieki jeszcze raz pozdrawiam !

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziwne troche ze po roku zmiany w mozgu sie nie zapisaly ale moze to kwestia czasu. Z objawow depresyjnych zauwazylem ze najpozniej wraca wlasnie libido. A jak odstawiles to zadnej zmiany na plus w kwestii libido? Wydaje mi sie ze powinno pojsc chociaz nieco w gore. Ja jak leczylem sie alko to troche mi podskoczylo libido ale nie bylo jeszcze satysfakcjonujace tylko jak ja to okreslam "denerwujace" bo takie ani przyjemne ani nieprzyjemne. Ale wtedy tez zrozumialem ze da rade to wyleczyc calkowicie. Niemniej jesli dysfunkcja pojawia sie po odstawieniu no to ciezkie do zrozumowania. Aaaa no i uwazaj na serce przy wenlafaksynie chociaz w takich dawkach chyba ci nie powinna zaszkodzic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×