Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zespół PSSD-dysfunkcje seksualne spowodowane zażywaniem SSRI


media

Rekomendowane odpowiedzi

2 godziny temu, NoMoreDepression napisał(a):

To jedno wyklucza drugie? Nie można nie chcieć chorować a jednak mieć życie seksualne? Dziwne rzeczy tu piszecie. Albo seks albo leczenie i że to niby oczywiste?

 

Tak niestety jest, coś jak chcieć zjeść cukierka i nadal mieć cukierka. 

 

Oficjalnie medycyna leczy zaburzenia czy choroby psychiczne lekami, te "przykrywają" człowieka jak płaszczem wyłączając rzeczywiście u wielu objawy choroby ale nie robią tego selektywnie tylko po drodze wyłączają również te aspekty, które nawet chory chciałby zatrzymać jak np. : odczuwanie emocji radości, smutki, empatii, współczucia, seksualności, pragnienia. 

 

A tak niestety to nie działa i usuwa się wszystko, można wtedy rzec, że faktycznie schizofrenik zyskał jakiś pokój ducha ale stracił równie dużo, więc końcowy rachunek wychodzi coś kolo 0 lub nawet na minusie. 

 

I znów pytanie co dla człowieka ważniejsze. 

 

Powiem Wam szczerze, że najdłużej przyjmowałem lek właśnie przeciwpsychotyczny ok 3 lata na koniec prawie mnie wpędził do grobu, nie mogłem oddychać cudem udało się mi wezwać pogotowie i od wtedy z dnia na dzień koniec z lekami u mnie był. 

 

Jak wyglądałem i czułem się na lekach? Fatalnie, podobno wyglądałem jak naćpany. Pamiętam raz szedłem nie miałem nawet pełnej świadomości ale budowlańcy się tak ze mnie śmieli co koło nas budowali biedronkę, pewnie myśleli, że ostro dalem czadu. Musiałem się nawet podpierać o słupki przy światłach przy przejściu, kręciło mi się w głowie i prawie ciągle spalem. 

Moj kolega, który nie widisal mnie kilka lat powiedział, że chodziłem jak stary dziadek, dziś jestem normalny fizycznie schudłem z 95 na 70 może , mogę ćwiczyć itp. wszystko.

 

Szok, że nikt z otoczenia nie zareagował znacznie wcześniej gdy mnie widział i znał jako normalnego chłopaka. 

 

Jak było z seksualnością? Tu ciekawa sprawa, penis miękki jak gąbka nie za bardzo szło osiągnąć erekcję ale przychodziły losowe momenty między dawkami, że stawał jak kłoda autentycznie mówię a chęć była taka, że się od razu ściągało majtki i trzeba było sobie ulżyć. Chciałbym tak mieć znowu ale nie za taką cenę 🤣  

 

Lek nazywał się Rispolept ( też Risperidone) firma w USA Johnson & Johnson przeznaczyła miliardowe kwoty na odszkodowania po tym leku, jakbym tam mieszkał może bym się załapał a tak tylko zmarnowali mi życie. ( Niektórzy zmarli z niektórzy dostali pewnych form niepełnosprawności)

 

Chat gpt twierdził, że były jakieś momenty, okna między dawkami bo ten lek hamuje dopaminę i podobno według niego mógł być bardzo silny chwilowy z losowy wyrzut dopaminy i stąd taka miła reakcja i pełna seksualność. 

 

Czy miałem kiedykolwiek schizofrenię? Może i miałem napewno dziś nie mam żadnych objawów takiej choroby, nigdy nie szukałem u siebie chorób psychicznych, z moich własnych poszukiwań blisko mi bardzo do choroby dwubiegunowej wtedy przed lekami ale jak spojrzę wstecz to kochałem ten stan, jak w piosence Katy Perry choć nie słucham jej ma kawałek "hot n cold" to nawet chyba jest o osobach dwubiegunowych. 

 

Także podsumowując na własnym przykładzie mówię, że absolutnie nie było warto ufać lekarzom, gdyby ktoś wspomniał co mnie czeka to wiadomo, że bym się nie zgodził. 

 

Moja historia pokazuje również coś więcej, że od leków prawie umarłem dlatego świadomie nigdy nikomu tego nie polecę to nie są zarty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja po risperidonie również mam bardzo złe doświadczenia, przymus ciągłego ruchu - akatyzja - i ogromne zmęczenie. Też tego już nie tknę.

 

Ale nie można wszystkich leków do jednego worka wrzucać, akurat antydepresanty u mnie się sprawdzają częściowo i wielu osobom ratują życie i normalne funkcjonowanie. Nie u wszystkich też występuje PSSD, a jak występuje to można np. trazodon lub buspironem na nie zaradzić. Pewnie seksualność w większości przypadków i tak jest splycona ale na znośnym poziomie i nie trzeba rezygnować ze zdrowia - leków jeśli mam pomagają. 

 

Takie jest moje zdanie ale ja akurat leki biorę już tyle lat że nie bardzo wyobrażam sobie bez nich obejsc, przetestowałem mnóstwo i wciąż czekam na jakiś złoty środek bo obecnie to tylko utrzymywanie przy życiu. Ale są osoby, które osiągają pełna remisję i dysfunkcje s. albo są małe albo da się je opanować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Robiłem badania nawet dziś świeże testosteronu i żelaza właśnie sprawdziłem wyniki i wszystko w normie więc klasycznie jak przy pssd nie ma co marnować kasy i czasu na poszukiwania w tym kierunku. Ale podpytalem w laboratorium czy sprawdzają poziom dopaminy i okazało się, że tak ale koszt byl 3,000 zł a jakaś tańsza wersja 1,000 zł także ten 😱

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mysle ze do czasu. Pewnie kazdy ma inny punkt w którym to sie pierdoli. U mnie zjebało sie po 7 latach. Ale przyznaje, były osoby które mnie przed tym przestrzegaly, przed wejściem na ścieżkę leków np moja terapeutka, niestety posłuchałem konowała ktory potwierdzał mi ze nie ma trwałych uszkodzeń.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I teraz jest tak ze załóżmy ze nie każdemu sie to moze przytrafić... ok ... ale biorąc pierwsza pigule nie wiesz czy to nie będziesz ty. Biorąc piguly 5 lat tez nie wiesz czy to nie będziesz ty. Wiec nie warto. Ale tak jak mówię, sa przypadki kiedy ten lek musi byc i moze to komuś ratuje zycie. Natomiast to nie sa cukierki do rozdawania przez konowała na prawo i na lewo.

 

Dodatkowo konowal powinien jasno ostrzegać: jest ryzyko pernamentnej dysfunkcji seksualnej. 

 

Mnie nie ostrzegł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No mnie też nigdy żaden nie ostrzegał ale ja akurat nie miałem wyjścia bo sam nie dawalem rady za daleko to zaszło co ciekawe u mnie to była wenla po dwóch miesiącach brania zaczęła dobrze działać wszytsko było git stanąłem na nogi nigdy tak dobrze się nie czułem i jakoś po pół roku brania wenli nie wiadomo skąd odcięło libido do zera zgasł cały napęd pociąg i seksualność dopamina całkowite 0 wiec to loteria najwidoczniej bo wenla zanim mnie tak rozłożyła to podbiła jeszcze mocniej libido, no cóż, co zrobić.. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Akurat ten pattern o którym piszesz : najpierw podbitka libido, potem z dnia na dzien wyłączenie jest znany w pssd - metabolite overload theory dr powersa z grupy na reddit o ktorej tu wspominałem.

 

Tez tak mialem.

 

Niestety, konowały w polsce wypisują te leki jak cukierki , moja lekarka ' śmiała sie ' : to co do dilera po narkotyki po receptę? 

 

Ja to wszystko pisze przez łzy. Zniszczyło mi pssd zycie karierę i małżeństwo. 

 

W klinice płodności babka mówi ze 75proc przypadków to ludzie po antydepresantach.

 

 

Jeszcze raz wszystkich przestrzegam przed przyjmowaniem tego gowna - zrobicie sobie krzywdę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety większość konowalow to totalne nieuki i osoby o niskim stopniu przenikliwosci.

 

Wystarczyło otworzyć internet i zobaczyć jak wiele osób ma permanentne problemy sexual function po przygodzie z lekami. Wystarczyło wejść w ten wątek chociażby... 

 

Mam do siebie pretensje ze uwierzyłem jakiemuś przygłupowi nieukowi z gabinetu zamiast samemu to wszystko sprawdzić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, pssdmija napisał(a):

Niestety większość konowalow to totalne nieuki i osoby o niskim stopniu przenikliwosci.

 

Wystarczyło otworzyć internet i zobaczyć jak wiele osób ma permanentne problemy sexual function po przygodzie z lekami. Wystarczyło wejść w ten wątek chociażby... 

 

Mam do siebie pretensje ze uwierzyłem jakiemuś przygłupowi nieukowi z gabinetu zamiast samemu to wszystko sprawdzić.

 

To prawda nie powinno tak być że pacjent nie zostaje poinformowany o takich poważnych możliwych skutkach ubocznych w dodatku nawet u chirurga szczękowego podpisujesz papier, że zapoznałeś się z ryzykiem przed usunięciem zęba.

 

Ja swoją drogą wczoraj kupiłem na swoje bóle w środku coś w zielarskim, pomyślałem a co tam spróbuję, kupiłem więc poleconą mieszankę sporo ziół tam jest i wypiłem szklankę do tego dokupiłem coś co się nazywa Mastika to jakaś żywica drzewa i wziąłem jedną tabletkę. 

 

Głowa mnie bolała po godzinie i taki się zrobiłem senny zmęczony jak pijany, ALE... mogłem sobie zrobić dobrze a od rana juz załamka przez pssd i siusiaka jak gąbka skurczonego. Dziś nadal był efekt lepszego czucia tam, zdziwiłem się, że zioła tak podziałały. Na noc jeszcze może wypiję szklankę ale dużo mniejszą ciekawi mnie czy długotrwała ekspozycja na tą mieszankę i tą Mastikę coś zmieni. 

 

W necie znalazłem, że niektóre zioła wpływają na regulację neuroprzekaźników w mózgu w tym dopaminy, bardzo niespodziewany efekt na moim ciele. No i przyznaje jestem trochę przestraszony działaniem ziół powinni ostrzegax ludzi, że w zależności od wykonywanej pracy lepiej w dzień tego nie pić... 

 

 

Edytowane przez Lukashek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×