Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nienawiść do samej siebie


thewho89

Rekomendowane odpowiedzi

 

Staraj się nie skupiać na tym zbytniej uwagi bo wtedy będziesz czuła się źle ze sobą.

 

Podam Ci dobry przykład akceptacji samej siebie. Bardzo lubię Gossip.

 

[videoyoutube=HYxa86ez96w&feature=related][/videoyoutube]

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Ale nie jestem otyła, a po tej pani widać, że mimo wszystko ma kobiecą figurę i jakby chudła wyglądałaby fenomenalnie.

 

 

-- 05 cze 2012, 12:07 --

 

 

Ponadto właśnie nie skupianie się na tym nie wychodzi od kilku dobrych lat. Właśnie poszłam do łazienki się pomalować i znów to samo co zawsze miało miejsce. Mianowicie płacz, że tak paskudnie wyglądam. To mój codzienny rytuał.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

To jest właśnie akceptacja siebie. Przyjąć siebie taką jaką jesteś. Nie wyolbrzymiać problemu.

Ważne abyś dobrze się ze sobą czuła.

 

To napisz sobie na karteczce jakąś pozytywną cechę w sobie i przylep na lustrze.

Zawsze jak będziesz patrzeć w lustro to popatrz na ta karteczkę.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przerabiałam to już. Z psychologami :) Ale coż widać innej opcji nie ma i muszę to robić, aż umrę w tym chorym uczuciu. Wiem, że brzmię jak jakaś stara gderliwa babura :)Może kiedyś się uda i może w końcu nawet pojadę na basen albo na jakiś wyjazd i będę normalnie szła do pracy i nie będę wyzywała swojego chłopaka od kryptogeja. Mimo wszystko perspektywa dalszego męczenia się odbiera całą radość....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ty tak naprawdę sama siebie nie uważasz za brzydką. To Twoi rodzice tak uważali. Tylkoże nie oddzielasz ich zdania od swojego. Nie odróżniasz. Nie wiesz, gdzie kończą się oni, a zaczynasz Ty. Poza tym przestań mówić, że "nie potrafisz". Z takim podejściem w stylu "może kiedyś" to Ty się nigdy nie zmienisz. Jak chcesz iść zrobić np. zakupy, to nie mówisz "nooo, moooże kiedyś pójdę do Tesco", tylko myślisz: "Idę". No i idziesz. Tutaj przyjmij takie samo nastawienie i będzie ok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Klarunia, Ale jak przyjąć takie nastawienie? Bo jest to bardzo ciężkie. A, że nie wiem gdzie kończą się moi rodzice, a zaczynam ja to prawda....Minęło już trochę czasu od mojego ostatniego postu i szczerze....jest jeszcze gorzej. Mam teraz do tego skomplikowaną sytuację życiową, a jednak problem braku akceptacji samej siebie wciąż mi nieobcy. Sama nie wiesz już co robić....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

thewho89, wygląd można łatwo zmienić na b kobiecy, masz mnóstwo programów w tv i poradników jak zatuszować wady sylwetki i zrobić makijaż. To nie wygląd jest problemem, tylko Twoje negatywne nastawienie do siebie. Rodzice Cie poniżali i teraz robisz wobec siebie to samo. Zastanów sie, czy rodzice to dla Ciebie ktoś wiarygodny, kogo zdanie i podejście do życia jest wzorem ? myśle, że nie, więc nie kieruj sie w życiu ich poglądami, nie kopiuj ich zachowania. Nie traktuj sama siebie tak źle, jak oni Ciebie traktowali, bo wtedy się w nich zmieniasz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety ciężko to wyplenić. Ponadto dobrany strój, zmiana wizerunku nie pomaga, bo gdy ściągam ubranie to dalej widzę faceta zamiast kobiety. Nie da się tego zaakceptować, bo jak kobieta ma się czuć pięknie skoro wygląda jak facet? Mimo wszystko dziękuje cudak za posta :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam ponownie. Zdaję sobie sprawę, że jest to ciężkie. Ja miałam inną obsesję. Ciągle siedziało mi w głowie przekonanie: "Nikt mnie nie lubi i nie chce". Ciągle o tym myślałam. Nie mogłam przestać. Ciągle czekałam, aż ta, czy inna osoba mnie zostawi... Robiłam wszystko, żeby tylko być "tą fajną", żeby ludzie mnie lubili. Starałam się być przebojowa, dopasować się do reszty. Wiele razy płakałam z tego powodu, sprawdzałam na różne sposoby, czy ta, czy inna osoba mnie lubi naprawdę. Takie sprawdzanie dawało mi spokój na jakiś krótki czas, a potem znowu przychodziły wątpliwości. Teraz już tak nie jest ;)

 

Ja po pierwsze po prostu nie wierzę, że Ty wyglądasz jak mężczyzna. Twoi rodzice nagadali Ci jakichś bzdur, ale to była ICH opinia. To były tylko dwie osoby, a ludzi na ziemi jest kilka miliardów. Możliwe, że masz TROCHĘ męską sylwetkę, ale mogę się założyć, że nie wyglądasz jak facet. Poza tym ilu to facetów przebiera się za kobiety, bo są np transwestytami i nie da się rozpoznać... No i jeszcze gusta są różne. Są ludzie baaaardzo chudzi, pulchni, wysocy, niscy, z krzywymi i prostymi nosami, o każdym kolorze włosów, skóry i ilorazie inteligencji... Są ludzie bez kończyn, z jakimiś dziwnymi defektami genetycznymi. Oni też się wiążą z tymi, którym się autentycznie podobają. Np teraz zaczyna się moda na "okrągłe" kształty. A mi się one nie podobają. Po prostu nie. Ja wolę mniejszy biust i szczupłość. Z resztą... jak to ktoś kiedyś mądrze powiedział: "Tłuszcz z miłością nie wygra". Nieważne, że kobieta ma kształty, które akurat nie podobają się jakiemuś mężczyźnie, jeśli on się w niej zakocha, to ona będzie dla niego najpiękniejsza na świecie.

 

-- 12 wrz 2012, 15:55 --

 

Jak przyjąć takie nastawienie? Patrz swoimi oczami. Nie rodziców. No i patrz racjonalnie. Jak mi się wydawało, że nie nadaję się do kochania, to jednak były momenty, że rozum mi podpowiadał co innego. Czepiałam się tych momentów, aż w końcu uwierzyłam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×