Skocz do zawartości
Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III


Amon_Rah

Rekomendowane odpowiedzi

Dziękuję. Pobyty w szpitalu zaliczyłem dopiero jak przeszedłem na emeryturę górniczą. Później mając emeryturę zacząłem pracować w firmie górniczej, miałem wtedy dwie pensje i dzięki temu mam wysoką emeryturę.

 

 

Ech życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

shadow_no niestety nie wiedziałem że jestem chory, dziwiła mnie jedna rzecz a mianowicie wypicie alkoholu powodowało że czułem się o wiele lepiej. To tak jakbym zażył jakieś lekarstwo likwidujące moje dolegliwości. 

 

Ech życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, Rambo123 napisał(a):

shadow_no niestety nie wiedziałem że jestem chory, dziwiła mnie jedna rzecz a mianowicie wypicie alkoholu powodowało że czułem się o wiele lepiej. To tak jakbym zażył jakieś lekarstwo likwidujące moje dolegliwości. 

 

Ja co prawda nie na ChAD lecz na nerwice lękową głównie się leczyłem, ale też alkohol mi bardzo "pomagał". Oczywiście chwilowo i później dawało to mocno po tyłku, gdy na kacu lęki były jeszcze grosze. Ale dla tych chwil spokoju się w to brnęło. Ale na dłuższą metę to destrukcja totalna

🗨️ Dołącz do naszej grupy na czacie:

💬 Discord

 

 

neptron.pl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Rambo123 cześć. Miło Cię widzieć.

Ja też choruję od nastoletniości, ale leczę się dopiero od 10 lat. Ostatnio znów ciężko...

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

 

Walc, Czesław Miłosz

 

Как страшно жизнь.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć, mam pytanie do Was chorujących na chad, jak to jest z górkami? Mam diagnozę chad ale przez to, że nie miewam ostrych i rzucających się w oczy manii czy hipomanii nie do końca wierzę w tę diagnozę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

35 minut temu, Cokolwiek napisał(a):

Cześć, mam pytanie do Was chorujących na chad, jak to jest z górkami? Mam diagnozę chad ale przez to, że nie miewam ostrych i rzucających się w oczy manii czy hipomanii nie do końca wierzę w tę diagnozę. 

Ja mam dość widoczne hipomanie. Takie z jaskrawymi kolorami, "jasnością" w głowie, muzyką na przyśpieszeniu, natłokiem myśli i paroma innymi rzeczami. Zależy co chcesz wiedzieć. Ale typowej manii nigdy nie miałam. Przynajmniej nie świadomie.

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

 

Walc, Czesław Miłosz

 

Как страшно жизнь.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Patryssia Noctis

No to pewnie ChAD typu 2. Brak manii, lekkie hipomanie i często długie depresje - tak to wygląda od strony nauki. Nie wiem jak tam jest u Was dokładnie. Ja jestem z pewnością typ 1. Mocne manie i częste hipomanie - zwłaszcza wczesną wiosną. W tym roku pierwszy raz, podczas hospitalizacji nie miałam mocnej manii, ani psychozy. U mnie właśnie te manie lubią przeistaczać się w psychozy, więc serio na to zwracam uwagę, bo psychoza to nbajgorsze ścerwo mojej choroby 😉 

 

Typ II jest lżejszy od typu I. I nie, nie licytuję się. Tak jest. Hipomania jest znacznie mniej poważna od manii, a w typie I często dochodzi do hospitalizacji. W hipomanii nie jest to konieczne.  Jedyne, co może być trudniejsze w przypadku typu II, to długie i głębokie depresje, które mogą być nawet cięższe niż w przypadku typu I. No są plusy, i minusy. Plusem jest to, że nie bywacie w szpitalach często, bo nie dochodzi u Was do kryzysów w postaci manii, nie mówiąc o przerażających psychozach. U mnie depresje też bywają, najdłuższa trwała rok, ale było to po ciężko przebytej manii, a potem psychozy i wyjście z tego kosztowało mnie wiele.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 12.05.2026 o 03:59, Patryssia Noctis napisał(a):

Typ II jest lżejszy od typu I.

Nie zgodzę się z tym. Między innymi dlatego:

W dniu 12.05.2026 o 03:59, Patryssia Noctis napisał(a):

Jedyne, co może być trudniejsze w przypadku typu II, to długie i głębokie depresje, które mogą być nawet cięższe niż w przypadku typu I.

Ja przez swoje ciężkie depresje właśnie często i raczej na długo ląduję w szpitalu. I niestety u mnie też kłania się lekooporność 🤷‍♀️

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

 

Walc, Czesław Miłosz

 

Как страшно жизнь.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Patryssia Noctis
34 minuty temu, Heledore napisał(a):

Nie zgodzę się z tym. Między innymi dlatego:

Ja przez swoje ciężkie depresje właśnie często i raczej na długo ląduję w szpitalu. I niestety u mnie też kłania się lekooporność 🤷‍♀️

Okej, to wybacz. Depresje bywają okrutne, zwłaszcza, gdy są długie i częste. U mnie problem częściej z hipomanią)manią. Niedługo idę na badanie litu i mam obawy, że może być za niski. Mama mówi że mam "mętne" oczy, jakieś chore. Wkurzyła mnie, bo zapytała, czy chce iść do szpitala. Prawie wyszłam z siebie. Tak mnie to dobiło. Nie mam zamiaru znowu siedzieć w klatce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

36 minut temu, Patryssia Noctis napisał(a):

Niedługo idę na badanie litu i mam obawy, że może być za niski.

Nie martw się zbytnio. Jak będziesz miała za niski, to Ci lekarka zapewne zwiększy dawkę. To wszystko kwestia kontroli.

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

 

Walc, Czesław Miłosz

 

Как страшно жизнь.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No takich wywiadów czy dokumentów jest w necie dużo i mam wrażenie, że coraz więcej. Wydaje mi się, że ostatnio panuje jakaś "moda" na ChAD.

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

 

Walc, Czesław Miłosz

 

Как страшно жизнь.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Heledore napisał(a):

No takich wywiadów czy dokumentów jest w necie dużo i mam wrażenie, że coraz więcej. Wydaje mi się, że ostatnio panuje jakaś "moda" na ChAD.

Tak samo jak kiedyś było z borderem. Masowe diagnozy każdej osoby z wahaniami nastroju i autoagresją. Są to jedne z osiowych objawów jednak nie ma co wrzucać wszystko do borderline i chadu. Wahania to ja też mam i czasami bardzo intensywne a mam schizo 🤔

Tylko w swoim szaleństwie jestem wolna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

17 minut temu, Cynthia napisał(a):

Tak samo jak kiedyś było z borderem. Masowe diagnozy każdej osoby z wahaniami nastroju i autoagresją. Są to jedne z osiowych objawów jednak nie ma co wrzucać wszystko do borderline i chadu. Wahania to ja też mam i czasami bardzo intensywne a mam schizo 🤔

No właśnie. Sama na fali bordera zyskałam tę diagnozę tylko dlatego, że pokłóciłam się dość poważnie ze znajomym, a że mieliśmy wspólnego lekarza to tak wyszło xd. No ale- w szpitalu obalili tę tezę.

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

 

Walc, Czesław Miłosz

 

Как страшно жизнь.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

30 minut temu, Heledore napisał(a):

No właśnie. Sama na fali bordera zyskałam tę diagnozę tylko dlatego, że pokłóciłam się dość poważnie ze znajomym, a że mieliśmy wspólnego lekarza to tak wyszło xd. No ale- w szpitalu obalili tę tezę.

Mi też bordera podejrzewali właśnie te 15 lat temu co było na to boom. Miałam wtedy wahania, stany depresyjne no i się okaleczam. Nie zgodzę się jednak z tym że mam takie intensywne zmiany emocji, z czasem to też się uspokoiło, jednak też trudno u mnie mówić że mam i kiedykolwiek miałam stany maniakalne. Biorę neuroleptyki które wyciszają emocje powodując apatię i anhedonie. Leki na schizo a na inne zaburzenia emocjonalne działają uspokajająco a nie pobudzająco. W depresji i w schizo czy chadzie mają inne sposoby działania i jest inna reakcja organizmu i inny efekt działania. Dlatego u mnie zawsze jest chujowo ale stabilnie. 🫠

Tylko w swoim szaleństwie jestem wolna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Cynthia napisał(a):

Mi też bordera podejrzewali właśnie te 15 lat temu co było na to boom. Miałam wtedy wahania, stany depresyjne no i się okaleczam. Nie zgodzę się jednak z tym że mam takie intensywne zmiany emocji, z czasem to też się uspokoiło, jednak też trudno u mnie mówić że mam i kiedykolwiek miałam stany maniakalne. Biorę neuroleptyki które wyciszają emocje powodując apatię i anhedonie. Leki na schizo a na inne zaburzenia emocjonalne działają uspokajająco a nie pobudzająco. W depresji i w schizo czy chadzie mają inne sposoby działania i jest inna reakcja organizmu i inny efekt działania. Dlatego u mnie zawsze jest chujowo ale stabilnie. 🫠

No właśnie oprócz ChADowych wahań, w depresji się okaleczałam (jak byłam młoda i głupia, to zaczęłam i zamiast szukać pomocy, to okazało się, że to przynosi chwilową ulgę. No i jakoś tak to do mnie przylgnęło). 

 

No właśnie w zależności od zaburzenia nawet dawki stosuje się inne. Inne kombinacje, tak, żeby uzyskać remisję objawów. A i tak, jak piszesz- organizm na to inaczej reaguje. Jakby zdrowemu dać niektóre mieszanki leków, to podejrzewam, że by go to "poskładało".

 

A u mnie chujowo, ale za to niestabilnie. 🥲

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

 

Walc, Czesław Miłosz

 

Как страшно жизнь.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Heledore napisał(a):

No właśnie oprócz ChADowych wahań, w depresji się okaleczałam (jak byłam młoda i głupia, to zaczęłam i zamiast szukać pomocy, to okazało się, że to przynosi chwilową ulgę. No i jakoś tak to do mnie przylgnęło). 

 

No właśnie w zależności od zaburzenia nawet dawki stosuje się inne. Inne kombinacje, tak, żeby uzyskać remisję objawów. A i tak, jak piszesz- organizm na to inaczej reaguje. Jakby zdrowemu dać niektóre mieszanki leków, to podejrzewam, że by go to "poskładało".

 

A u mnie chujowo, ale za to niestabilnie. 🥲

No ja zawsze się śmieje że jakby siostra wzięła raz leki które ja biorę to by spala cały tydzień 😂

Tylko w swoim szaleństwie jestem wolna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Cynthia napisał(a):

No ja zawsze się śmieje że jakby siostra wzięła raz leki które ja biorę to by spala cały tydzień 😂

O to to :P 

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

 

Walc, Czesław Miłosz

 

Как страшно жизнь.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochani pomóżcie bo już ledwo wyrabiam a nawet więcej od dłuższego czasu już nie wyrabiam. 

Powiem coś więcej żeby był punkt zaczepienie mam powiedzmy około 40 lat. 

Od około 2016 roku leczony na depresję nawracającą z nerwicą (lękami) było z 5 epizodów z czego z 4 bardzo dobrze wyciągał mnie praktycznie sam escitalopram (stety lub niestety nie mi oceniać jak się poprawiało samopoczucie odstawiałem leki) Niestety przedostatni epizod dwa lata temu leki przestały pomagać od escitalopramu przez dokładanie tritoco, kwatepiny, pregabalinie, mirtazapiny, zmiana na wenlafaksyne i dopiero po długich 8 miesiącach zmiana wenlafaksyne na britelix wraz z mirtazapiną i nagła poprawa już od pierwszych dni . (Nie będę opisywał tutaj jakie mailem objawy,skutki uboczne itd bo było ich milion dopóki nie zaczęło się poprawiać)

 

Teraz niestety powtórka z rozrywki i od września zeszłego roku jestem w czarnej dupie. Leczenie rozpoczęte od britelixie i kontynuowane do grudnia - niestety brak poprawy w między czasie dołożona preganalina, mirtazapiną - cały okres było tylko gorzej i gorzej. Odstawienie powolne britelixie potem odstawienie powolne mirtazapiną ale to były małe dawki na sen. I zmiana na agomaletyne z pregabaliną - zero poprawy pprzez 4 miesiące. Agomalatyna odstawiona. 

 

W tej chwili jest po konsultacji u 3 lekarzy - lekarza który prowadził mnie kiedyś przez kilka epizodów i wróciłem ,lekarza który prowadził mnie przy ostatnim epizodzie i kolejny lekarz do którego trafiłem w maju tego roku.

 

Napiszę co się dzieje i działo w tym i poprzednim epizodzie (czy to jest od leków , czy nie nie wiem ale przed rozpoczęciem leczenia tak źle nie było ) 

Podkresle przyjmuje w tej chwili tylko 75 mg pregabalinie na wieczór .

 

Najgorsze co mnie dosłownie zabija całkowity brak sił psychicznie i fizycznie,mgła mózgowa, życie jakby w połśnie jakbym się wybudził zaspany i taki jestem przez cały dzień, zburzenia koncentracji, myślenia, spowolnienie, lęki, problemy ze spaniem - rozwalony rytm dobowy, zaburzenia widzenia (dziwne ciężko je opisać - wg okulisty i optometrusty moja wada wzroku się nie zmieniała) l, ataki jakbym miał umrzeć na zawał, udar - kilka razy w miesiącu ale nie widzę związku z lękiem, miałem ataki paniki ale teraz jakby trochę mniejsze. 

 

 

Dopowiem że zawsze byłem osoba z tych ambitnych, ukończone studia wyższe, 2 podyplomowki itd .

Zawsze byłem dość energiczny l, wygadany, ekspresyjny- nawet jak to miało znajomi mógłbym zagadać na śmierć itd  przy tym niestety dość nerwowy, choleryczny i przejmowałem się zawsze wszystkim mocno.

 

Ostatnio podało i dwóch lekarzy ze moze to spectrum chad i żeby spróbować dolozyc do pregabaliny lamotrygine, niestety już od dłuższego czasu pojwił się lęk do leków a w dodatku jestem alergikiem i astmatykiem (mówione lekarzom) i boje się już tak bardzo skutków ubocznych itd.  

P.S. pojawiały się też myśli s - i któregoś razu padło też że może to jest stan mieszany i lekarza i którego leczyłem się od początku .. inny lekarz wykluczył stan mieszany...

 

Pomóżcie, pogadajmy bo chyba tego potrzebuje - wszyscy w około już przestali rozumieć mojego zachowania a ja dosłownie umieram każdego dnia zero działania w domu, pracę to już prawie rozpieprzylem itd... 

Najgorsze to te ogłupienie, mgła mózgowa, oszołomienie, życie jakkbym nie mógł się dobudzić (nie wiem może to derealizacja) w ostatnim epizodzie też tak było te dwa lata temu.

 

Sorry za błędy itd ale mój stan koncentracji jest jaki jest czyli żaden.

 

Jeszcze raz proszę odezwijcie się bo nie wiem co robić i co czynić ... a zacząłem od kilku miesięcy zawalać wszystko partnerkę, córeczkę, dom, pracę ... I mam już dość takiego nie życia ... 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

16 godzin temu, Pablo18k2 napisał(a):

Kochani pomóżcie bo już ledwo wyrabiam a nawet więcej od dłuższego czasu już nie wyrabiam. 

Powiem coś więcej żeby był punkt zaczepienie mam powiedzmy około 40 lat. 

Od około 2016 roku leczony na depresję nawracającą z nerwicą (lękami) było z 5 epizodów z czego z 4 bardzo dobrze wyciągał mnie praktycznie sam escitalopram (stety lub niestety nie mi oceniać jak się poprawiało samopoczucie odstawiałem leki) Niestety przedostatni epizod dwa lata temu leki przestały pomagać od escitalopramu przez dokładanie tritoco, kwatepiny, pregabalinie, mirtazapiny, zmiana na wenlafaksyne i dopiero po długich 8 miesiącach zmiana wenlafaksyne na britelix wraz z mirtazapiną i nagła poprawa już od pierwszych dni . (Nie będę opisywał tutaj jakie mailem objawy,skutki uboczne itd bo było ich milion dopóki nie zaczęło się poprawiać)

 

Teraz niestety powtórka z rozrywki i od września zeszłego roku jestem w czarnej dupie. Leczenie rozpoczęte od britelixie i kontynuowane do grudnia - niestety brak poprawy w między czasie dołożona preganalina, mirtazapiną - cały okres było tylko gorzej i gorzej. Odstawienie powolne britelixie potem odstawienie powolne mirtazapiną ale to były małe dawki na sen. I zmiana na agomaletyne z pregabaliną - zero poprawy pprzez 4 miesiące. Agomalatyna odstawiona. 

 

W tej chwili jest po konsultacji u 3 lekarzy - lekarza który prowadził mnie kiedyś przez kilka epizodów i wróciłem ,lekarza który prowadził mnie przy ostatnim epizodzie i kolejny lekarz do którego trafiłem w maju tego roku.

 

Napiszę co się dzieje i działo w tym i poprzednim epizodzie (czy to jest od leków , czy nie nie wiem ale przed rozpoczęciem leczenia tak źle nie było ) 

Podkresle przyjmuje w tej chwili tylko 75 mg pregabalinie na wieczór .

 

Najgorsze co mnie dosłownie zabija całkowity brak sił psychicznie i fizycznie,mgła mózgowa, życie jakby w połśnie jakbym się wybudził zaspany i taki jestem przez cały dzień, zburzenia koncentracji, myślenia, spowolnienie, lęki, problemy ze spaniem - rozwalony rytm dobowy, zaburzenia widzenia (dziwne ciężko je opisać - wg okulisty i optometrusty moja wada wzroku się nie zmieniała) l, ataki jakbym miał umrzeć na zawał, udar - kilka razy w miesiącu ale nie widzę związku z lękiem, miałem ataki paniki ale teraz jakby trochę mniejsze. 

 

 

Dopowiem że zawsze byłem osoba z tych ambitnych, ukończone studia wyższe, 2 podyplomowki itd .

Zawsze byłem dość energiczny l, wygadany, ekspresyjny- nawet jak to miało znajomi mógłbym zagadać na śmierć itd  przy tym niestety dość nerwowy, choleryczny i przejmowałem się zawsze wszystkim mocno.

 

Ostatnio podało i dwóch lekarzy ze moze to spectrum chad i żeby spróbować dolozyc do pregabaliny lamotrygine, niestety już od dłuższego czasu pojwił się lęk do leków a w dodatku jestem alergikiem i astmatykiem (mówione lekarzom) i boje się już tak bardzo skutków ubocznych itd.  

P.S. pojawiały się też myśli s - i któregoś razu padło też że może to jest stan mieszany i lekarza i którego leczyłem się od początku .. inny lekarz wykluczył stan mieszany...

 

Pomóżcie, pogadajmy bo chyba tego potrzebuje - wszyscy w około już przestali rozumieć mojego zachowania a ja dosłownie umieram każdego dnia zero działania w domu, pracę to już prawie rozpieprzylem itd... 

Najgorsze to te ogłupienie, mgła mózgowa, oszołomienie, życie jakkbym nie mógł się dobudzić (nie wiem może to derealizacja) w ostatnim epizodzie też tak było te dwa lata temu.

 

Sorry za błędy itd ale mój stan koncentracji jest jaki jest czyli żaden.

 

Jeszcze raz proszę odezwijcie się bo nie wiem co robić i co czynić ... a zacząłem od kilku miesięcy zawalać wszystko partnerkę, córeczkę, dom, pracę ... I mam już dość takiego nie życia ... 

 

Spektrum chad... też czytałam o tym tworze niedawno;) to nowe podejście jakie wymyślili. Świeże bardzo nie każdy uznaje. Stan mieszany już się nie wlicza to już chad. Bardzo bym chciała coś doradzić ale nic nie doradze bo sama mam takie objawy. Zwalam to na to że ludzie pisali że prega zjada mózg no i ja biorę kilka lat. Ale przecież nie wiem czy to to. Ale jak Ty 75 mg to wg bardzo mała dawka myslisz żeby wpłynęła już na mózg w ten sam sposób?

Obczaj też co napisałam pod temat pregabalina

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

32 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

Spektrum chad... też czytałam o tym tworze niedawno;) to nowe podejście jakie wymyślili. Świeże bardzo nie każdy uznaje. Stan mieszany już się nie wlicza to już chad. Bardzo bym chciała coś doradzić ale nic nie doradze bo sama mam takie objawy. Zwalam to na to że ludzie pisali że prega zjada mózg no i ja biorę kilka lat. Ale przecież nie wiem czy to to. Ale jak Ty 75 mg to wg bardzo mała dawka myslisz żeby wpłynęła już na mózg w ten sam sposób?

Obczaj też co napisałam pod temat pregabalina

Hej, dzięki za odpowiedz. Nie wiem chyba te otępienie (może to derealizacja) nie jest od pregabaliny a przynajmniej nie w takim stopniu. Jeszcze oczywiście mam to co dwa lata temu szumy (jak śnieżenie telewizora) w głowie ... 

Idzie normalnie zwariować... Mam już dość tego na prawdę ... Ile można się męczyć a nie żyć choćby na 50% ...

 

 

I mnie na razie padło podejrzenie o chad lub spectrum - nie mailem nigdy manii etc , hipomania ciężko powiedzieć bo raczej zawsze byłem mocno aktywny itd ... A teraz z takiego dołu ciężko ocenić. 

 

Masz jakieś doświadczenie z lamotryginą? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 minut temu, Pablo18k2 napisał(a):

Hej, dzięki za odpowiedz. Nie wiem chyba te otępienie (może to derealizacja) nie jest od pregabaliny a przynajmniej nie w takim stopniu.

Derealizacja jest łatwa raczej do identyfikacji, przynajmniej ten kto miał to wie co to. Ja to powiedzmy moje otępienie to nie sądzę że to derealka bo raz miałam, jeśli to by było to to bym była zaskoczona jakaś dzika forma by to musiała być no ale cóż wiadomo.. 

9 minut temu, Pablo18k2 napisał(a):

Jeszcze oczywiście mam to co dwa lata temu szumy (jak śnieżenie telewizora) w głowie ... 

Idzie normalnie zwariować... Mam już dość tego na prawdę ... Ile można się męczyć a nie żyć choćby na 50% ...

Szumy miewam rzadko na szczęście

9 minut temu, Pablo18k2 napisał(a):

 

I mnie na razie padło podejrzenie o chad lub spectrum - nie mailem nigdy manii etc , hipomania ciężko powiedzieć bo raczej zawsze byłem mocno aktywny itd ... A teraz z takiego dołu ciężko ocenić. 

No też mi tak lekarz wpisał na skierowaniu do szpitala, a mówiłam mu o adhd a on tylko zapytał o sen. To tak jak Ty odpowiedziałam. Ja właśnie miałam takie parę razy takie krótkie hipomanie ale wcale mu tego nie mówiłam nawet, bo ja poszłam zapytac o zmianę leków tylko i to na zjazdy i dysocjacje że tak to ujme

 

9 minut temu, Pablo18k2 napisał(a):

Masz jakieś doświadczenie z lamotryginą? 

Nie nie mam. Ale to stabilizator, może będzie miał efekt, na chad biorą często. 

Edytowane przez Dalila_

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

Derealizacja jest łatwa raczej do identyfikacji, przynajmniej ten kto miał to wie co to. Ja to powiedzmy otępienie to nie sądzę że to derealka bo raz miałam, jeśli to by było to to bym była zaskoczona jakaś dzika forma by to musiała być no ale cóż wiadomo.. 

Szumy miewam rzadko na szczęście

No też mi tak lekarz wpisał na skierowaniu do szpitala, a mówiłam mu o adhd a on tylko zapytał o sen. To tak jak Ty odpowiedziałam. Ja właśnie miałam takie parę razy takie krótkie hipomanie ale wcale mu tego nie mówiłam nawet, bo ja poszłam zapytac o zmianę leków tylko i to na zjazdy i dysocjacje że tak to ujme

 

Nie nie mam. Ale to stabilizator, może będzie miał efekt, na chad biorą często. 

Ehhh jak można mieć normalnie dziesątki objawów skutków , zamęczać samego siebie itd ... Ja już ledwo zipie normalnie psychicznie i fizycznie ... 

Dysocjację tzn?  Może ja mam te dysocjacje sam już nie wiem co mi jest ciężko to wszystko opisać ....

 

Jak sobie z tym radzić ? Ehhhh 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Pablo18k2 napisał(a):

Ehhh jak można mieć normalnie dziesątki objawów skutków , zamęczać samego siebie itd ... Ja już ledwo zipie normalnie psychicznie i fizycznie ... 

Dysocjację tzn?  Może ja mam te dysocjacje sam już nie wiem co mi jest ciężko to wszystko opisać ....

 

Jak sobie z tym radzić ? Ehhhh 

No na objawy z ciała przez zaburzenia dysocjacyjne. To nie jest dokładnie to samo co derealizacja/depersonalizacja ale w jednej grupie to chyba jest w icd kiedyś bylo więc przyczyny chyba mogą być takie same. Jak radzić... nie wiem:( też chce. Zapytaj o lamo w dziale leki to szybciej ktoś odpowie pewnie..

Derealki ma np @shadow_noto on znowu na paroksetynie jedzie 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×