Skocz do zawartości
Nerwica.com

DDA + Obsesje + Chorobliwa zazdrość


BrooklynBridge

Rekomendowane odpowiedzi

bardzo proszę was o radę w sprawie, z którą sobie nie radzę...

Mam nadzieję, że komuś uda się przebrnąć przez ten ogromny post i powiedzieć mi, co mogę zrobić.

 

Od samego początku. Wychowałam się przy ojcu alkoholiku (moja mama na szczęście jest normalna, ale przez zastraszenie rozwiodła się z nim i odcięła kontakt dopiero gdy miałam 18 lat) - w domu były codziennie awantury, ojciec nas bił, poniżał, wyzywał. Groził, że nas pozabija.

Nie pozwalał mojej mamie na spotkania z koleżankami, bo według niego - one ją ,,buntowały przeciw niemu". Miał chore poczucie rzeczywistości - uważał, że moja mama go ze wszystkimi wszędzie zdradza, co nie miało nigdy miejsca. Gdyby mógł to najchętniej zabroniłby jej wychodzić do pracy bo zawsze robił jej awantury że niby ,,puszcza się z lekarzami" co też było kompletną bzdurą. Ogólnie był totalnym paranoikiem i psycholem...

Jednak życie z nim mnie ukształtowało i to znacznie. Razem z mamą musiałyśmy trzymać się razem, by przetrwać. Dlatego zawsze podsłuchiwałam gdy wychodził z pokoju by porozmawiać z szefem o tym, by dał mu wolne np na jakiś wyjazd, albo na wizytę w szpitalu - a tak naprawdę chciał mieć wolne, by pić od rana do nocy.

Dlatego też zawsze z mamą wiedziałyśmy, kiedy kłamie. A uwierzcie mi, był patologicznym kłamcą. Kłamał nawet jeśli chodzi o rzeczy, które były oczywiste - np mówił, że wypił tylko 2 piwa, pomijając fakt, że cała łazienka była pełna wymiocin a kuchnia pełna butelek. Kłamał odnośnie tego, po co mu wolne (nigdy nie powiedział, że sam wziął, tylko, że szef mu dał).

 

Teraz dość o dzieciństwie. Skupię się teraz na moim życiu obecnie, które całkowicie różni się od tego, jakie było kiedyś.

Mieszkamy z mamą same, dobrze nam się powodzi, w domu jest czysto, żadna z nas nie pije i jesteśmy dla siebie dobrymi przyjaciółkami.

Po jakimś czasie mama poznała naprawdę świetnego faceta, jest dla mnie lepszy niż mój ojciec kiedykolwiek był i często spędzamy czas we trójkę.

Mam też chłopaka od 3 lat, który pomógł mi przetrwać najtrudniejsze chwile, gdy płakałam z bezsilności po kolejnej domowej awanturze, w której mój ojciec chciał zgwałcić mamę...

Kocham go z całego serca, świetnie się dogadujemy i jesteśmy naprawdę dobraną parą. Studiujemy inne kierunki, ale mieszkamy razem (wynajmujemy mieszkanie wraz z 2 znajomych).

 

Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że od dłuższego czasu zauważam u siebie cechy, które miał mój ojciec i których szczerze nienawidzę.

- Zdarza mi się kłamać bez powodu - głównie w celu dowartościowania się. I czuję się po tym głupio, jednak to silniejsze ode mnie. Staram się z tym walczyć i po prostu ugryźć się w język zanim powiem coś nieprawdziwego. Jednak najgorsze jest to, że nigdy mnie nikt nie przyłapał na kłamstwie - można by powiedzieć, że uczyłam się od ,,najlepszego"... Zdaję sobie sprawę z tego, że umiem kłamać i przez to prawdopodobnie robię to dalej... A chciałabym przestać.

- Jestem chorobliwie zazdrosna o mojego chłopaka. I wiem, że najprawdopodobniej wynika to z mojego dzieciństwa i z tego, że mój ojciec wszędzie węszył jakieś podstępy. Tylko nie rozumiem dlaczego nadal to robię, skoro zdaję sobie sprawę z problemu?

Np jestem zazdrosna o każdą dziewczynę, z którą kiedyś mój chłopak się kolegował (nie miał przede mną partnerki), o każdą z którą rozmawia, wypytuję go o to czy jakaś mu się nie podoba na studiach i to nie raz, czy dwa, a co jakiś czas (zdecydowanie za często), gdy pochwali jakąś dziewczynę że np miała na studiach jakieś zadanie dobrze zrobione to moja wyobraźnia szaleje, że on ją lubi bardziej ode mnie itp.

- nie potrafię znieść myśli, że mój chłopak ogląda filmy pornograficzne - uważam że pewnie przez to mnie nie kocha, że jestem gorsza, brzydsza itp. Wiem, że robi to rzadko - załóżmy że raz na tydzień, albo rzadziej, a ja i tak panikuję. Gdy byłam młodsza mój ojciec ciągle kazał mi ściągać sobie filmy pornograficzne i zgrywać mu na telefon - pewnie stąd zostało mi obrzydzenie, choć nigdy ich wtedy nie oglądałam (do tej pory nie lubię). I choć chłopak mówi że robi to gdy np jest zły, albo po prostu długo się nie widzimy i sobie ogląda, to ja i tak nie potrafię tego znieść...

- Sprawdzam chłopaka na każdym kroku. NA KAŻDYM! Sprawdzam jego maile, facebooka, sprawdzam nawet kiedy był online na jednym z portali. Gdy np mówi mi że idzie spać gdy się nie widzimy, a widzę kilka godzin później że był online na jednym z portali to czuję się oszukana - choć wiem, że to chore!

W dodatku sprawdzam te jego maile itp kilka razy dziennie!

Owszem, kilka razy zdarzyło się że ukrywał przede mną korespondencję z koleżanką z którą chciał się spotkać (o którą, jak wiadomo, jestem i byłam zazdrosna) i gdy to odkryłam to przepraszał.

- Często robię coś czego nie potrafię określić. To jest jak jakaś seria pytań, którą bombarduję chłopaka. Np jesteśmy gdzieś razem, jest świetnie, dobrze się bawimy aż tu nagle mi coś wpadnie do głowy i koniec - zaczyna się wypytywanie typu: podoba ci się jakaś dziewczyna z uczelni? Myślisz często o innych? zdradziłbyś mnie? jestem brzydsza od X? Albo od Z? itp, itd... I najgorsze jest to, że obiecuję chłopakowi i sobie, że nie będę ciągle zadręczać nas tymi pytaniami, a na następny dzień i tak to robię!

Często też zdarza się, że np wałkuję jedno pytanie tak długo, aż w końcu poda odpowiedź, która mnie ,,satysfakcjonuje". Czyli np tak długo go męczę czy podoba mu się jakaś koleżanka, aż skwituje i powie, że np ,,X jest ładna", a potem następuje kolejne maglowanie typu - porównuję się do niej i pytam czemu nie jest z nią, tylko ze mną... Czyli tylko psuję humor sobie i jemu.

- Sprawdzam jego smsy, gdy tylko mam okazję. Przyznałam się do tego wielokrotnie, przepraszałam, a potem znowu to robiłam. Chłopak za każdym razem wybaczał, mówił że nie jest zadowolony ale nigdy nie zabraniał. Wiem, że naruszam jego prywatność, ale w mojej głowie roją się chore domysły o rzekomych innych dziewczynach.

 

 

Zdaję sobie z tego sprawę, że moje zachowanie jest chore, maniakalne, podchodzące pod jakąś paranoję. Jednak pomimo tego wszystkiego, chłopak dalej jest przy mnie i jest naprawdę wyrozumiały.

Ja bym nie wytrzymała, gdybym miała za partnera taką osobę, jaką sama jestem. Ale mimo wszystko mój chłopak ciągle powtarza, że mnie kocha, dba o mnie, troszczy się, we wszystkich jego czynach widzę, że mnie kocha i że mu na mnie zależy.

 

To moje dziwne zachowanie po raz pierwszy objawiło się, gdy dowiedziałam się o tym, że chciał się spotkać ze swoją dawną przyjaciółką a mnie o tym nie poinformował. Potem że nie spotka się z nią jednak, bo nie chce (nie naciskałam wtedy na niego). A potem sytuacja powtórzyła się kilkakrotnie w różnych odstępach czas - fakt faktem z jego strony to było trochę niemiłe, bo wtedy jeszcze nie miałam takiej obsesji na punkcie zazdrości i liczyłam na to, że gdy powie, że nie ma ochoty się z nią widzieć, to tak będzie. No ale te kilkakrotne kłamstwa stały się dla mnie jakimś... zapalnikiem, czy coś w tym stylu. Od tamtej pory moja obsesja tylko narastała.

 

Ogólnie na co dzień gdy nie zachowuję się w opisany przeze mnie sposób jest nam razem świetnie. Często robimy różne rzeczy wspólnie, lubimy wychodzić ze znajomymi, mam też swoje koleżanki z którymi lubię się spotykać, on ma swoich przyjaciół, mamy odrębne pasje (on lubi rysować, ja zajmuję się muzyką), mamy wspólny gust muzyczny i filmowy, wychodzimy razem do kawiarni, do kina, gotujemy dla siebie nawzajem - czyli naprawdę udany związek, który psuję tylko swoimi nienormalnymi zachowaniami.

 

Kilka razy chłopak powiedział mi, że gdy się kłóciliśmy to miał ochotę umówić się z jakąś dziewczyną, ale nigdy tego nie zrobił.

I to mnie otrzeźwiło. Że gdy nie przestanę, gdy nadal będę robić to co robię, to on w końcu odejdzie. Nie mówię, że teraz, zaraz. Ale za jakiś czas, może nawet za kilka lat. A tego nie chcę, bo wiem, że to będzie moja wina.

Dlatego chcę z tym walczyć.

Poprosiłam też chłopaka o pomoc. Kilkakrotnie próbowaliśmy robić coś w stylu kalendarza, na którym miałam zaznaczać dni bez takiego zachowania i w nagrodę otrzymywać np jakieś słodkości. Może to głupie i dziecinne, ale przez jakiś czas działało. Potem wszystko wróciło.

Ostatnio do tego wszystkiego doszło też to, że zaczęłam się głodzić. Nie jem i kłamię wszystkim, że jadłam, bo chcę być ,,szczuplejsza i piękniejsza" dla chłopaka, by nie podobały mu się inne. Najgorsze jest to, że ja WIEM że jestem ładna i bardzo szczupła, wyglądam naprawdę dobrze i dlatego to moje głodzenie się jest jak kolejna obsesja. Na szczęście chłopak mnie pilnuje, w związku z czym nie wyglądam jak wieszak. Ale potrafię zjeść pierwszy posiłek np o 20, gdy dopiero chłopak wróci z uczelni i dowie się, że niczego nie zjadłam.

Wydaje mi się, że mój umysł postrzega nie jedzenie, jako karę za to, jak się zachowuję - te obsesje. Błędne koło

 

Więc proszę, a wręcz błagam was, byście powiedziały mi, jak mam z tym wszystkim walczyć. I doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że mam się tak nie zachowywać, że to jest złe, chore i wyniszczające.

Dlatego proszę o konstruktywną krytykę. Wszystkie rady będą bardzo cenne.

 

Zapomniałabym dodać jednej ważnej rzeczy, która działa na moją niekorzyść. W związku z tym fb, mailem itp - najprościej byłoby, gdyby po prostu zmienił hasła i mi ich nigdy nie podawał. I tu pojawia się problem - jestem bystra i interesuję się informatyką. Tak hobbystycznie. Potrafię pisać programy i inne rzeczy. I niestety jestem za dobra na hasła - mam tu na myśli to, że ZAWSZE potrafię złamać jego hasła, nawet jeśli są naprawdę skomplikowane i zawierają słowa nie istniejące np ,,webbehsys"... Dlatego gdy moja obsesja dochodzi do głosu, nic nie jest dla mnie niemożliwe...

To plus, że znam się na takich rzeczach, ale jest to minusem, bo to dodatkowo nasila obsesję.

 

Co konkretnie chcę z sobą zrobić:

- Przestać kłamać w błahych sprawach

- Przestać być chorobliwie zazdrosną

- Zaakceptować filmy pornograficzne

- Przestać się porównywać do każdej dziewczyny

czy to w filmie, czy w rzeczywistości

- Przestać sprawdzać jego telefon,maile itp.

- Przestać potajemnie łamać jego hasła

- Przestać węszyć podstęp we wszystkim,

gdy nie ma do tego podstaw

- Podnieść swoją samoocenę (choć wiem, że jestem

atrakcyjna, szczupła i zadbana - to widzę siebie całkiem odwrotnie)

- Przestać się głodzić co jakiś czas

 

Ktoś ma jakieś rady? proszę?

Zaznaczam, że najpierw chciałabym spróbować sama sobie z tym poradzić (ten system z kalendarzem naprawdę działał!) Dlatego liczę na podobne pomysły. Dopiero, gdy różne zawiodą udam się na terapię. Jednak chcę mieć pewność, że spróbowałam sama.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

BrooklynBridge, Witaj!

Przebrnęłam przez ten obszerny post.

Jesteś bardzo krytyczna w stosunku do siebie, ale w tym przypadku to chyba dobrze bo wiesz z jakimi trudnościami sobie nie radzisz.

Rzeczywiście, Twój chłopak ma do Ciebie cierpliwość. ;)

Jestem sceptykiem, jeśli chodzi o radzenie sobie samemu z problemem, zwłaszcza, jeśli mechanizmy są już silnie utrwalone.

Ewidentnie zachowania, które opisujesz nie są do zaakceptowania. Wiesz o tym. Spectrum zachowań, które opisujesz jest charakterystyczne dla DDA i DDRR, z tego co czytałam.

Myślę, że dobry terapeuta by tu pomógł.

 

A możesz napisać co sama robiłaś, żeby radzić sobie z trudnościami, które opisujesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

BrooklynBridge, Witaj!

Przebrnęłam przez ten obszerny post.

Jesteś bardzo krytyczna w stosunku do siebie, ale w tym przypadku to chyba dobrze bo wiesz z jakimi trudnościami sobie nie radzisz.

Rzeczywiście, Twój chłopak ma do Ciebie cierpliwość. ;)

Jestem sceptykiem, jeśli chodzi o radzenie sobie samemu z problemem, zwłaszcza, jeśli mechanizmy są już silnie utrwalone.

Ewidentnie zachowania, które opisujesz nie są do zaakceptowania. Wiesz o tym. Spectrum zachowań, które opisujesz jest charakterystyczne dla DDA i DDRR, z tego co czytałam.

Myślę, że dobry terapeuta by tu pomógł.

 

A możesz napisać co sama robiłaś, żeby radzić sobie z trudnościami, które opisujesz?

 

Wiem, że radzenie sobie samemu jest raczej mało efektowne, ale naprawdę zależy mi na tym, by przestać się tak zachowywać i dlatego zdecydowałam się poszukać rad tutaj.

Jak już wcześniej pisałam, próbowałam zrobić taki kalendarz, w którym zaznaczałam dni bez głupich myśli - działało przez pewien czas. Razem z chłopakiem starałam się również znaleźć jakąś motywację, która pomoże mi zmienić swoje zachowanie - np za 2 dni bez głupich myśli wybieramy się na kawę itp. Zaczynałam od bardzo krótkich okresów, bo wiedziałam, że trudno będzie mi na samym początku wytrzymać np miesiąc.

W dodatku ostatnio zauważyłam, że bardzo pomagają mi rozmowy, w których zadaję pytania odnośnie dręczących mnie rzeczy (ale nie całą lawinę tylko np 2-3) - tak było w przypadku pornografii. Chciałam zrozumieć dlaczego ją ogląda, kiedy i czego w niej szuka. I gdy uświadomił mi, że ogląda ją rzadko, gdy długo się nie widzimy, że pomaga mu rozładować stres i że nie porównuje mnie do dziewczyn grających tam - to muszę przyznać, że przestało mnie to w pewien sposób nurtować. Wydaje mi się, że teraz będzie mi łatwiej odgonić głupie myśli od tego tematu.

 

Co jeszcze mogłabym zrobić, żeby z tym wszystkim walczyć?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

BrooklynBridge, po pierwsze raczej nie walczyć, tylko zaakceptować fakt, że masz te trudności i szukać przyczyn. Samo zawzięcie się i stosowanie do niełamania zasad nic nie da.

NIeświadomie reagujesz w większości przypadków. A przyczyną jest z pewnością dzieciństwo, relacje z ojcem, matką.

Myślę, że łatwiej byłoby Ci, gdybyś przepracowała na terapii emocje, które Tobie towarzyszą/towarzyszyły, poznała swoje mechanizmy w obecności terapeutki/terapeuyy, wtedy będziesz gotowa do pracy nad sobą.

NIc innego mi do głowy nie przychodzi.

Może jeszcze ktoś z użytkowników wypowie się w tym temacie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

BrooklynBridge- nie wierzę,że dwoje ludzi może mieć aż tak bardzo podobny problem... Ja Ci za wiele nie pomogę, mogę jedynie powiedzieć,że również jestem DDA, mam też nerwicę lękową i od 3 ms chodzę na terapię. Zajmuję się na niej moim związkiem.

Odkąd pamiętam moi rodzice piją. Nie dali mi żadnego dobrego przykładu. Ciągłe awantury, bicie, straszenie. Nigdy tego nie widziałam,ale jestem pewna,że się zdradzali. Nigdy nie miałam poczucia bezpieczeństwa w domu dlatego zawsze próbowałam się z niego wyrywać. A że oni prawie zawsze byli pijani to nie miałam z tym kłopotu. Raczej szybko zauważyłam,że podobam się chłopakom i to wykorzystywałam. Pociągały mnie czarne typy. Ci, którzy byli super mili szybko mi się nudzili i dawałam Im ,,kosza". W wieku 17 lat zaszłam w ciążę- z najgorszym menelem, narkomanem. Bił mnie niesamowicie, po urodzeniu małego próbował mi Go porwać. Skończyłam to-była policja, pogotowie. Wtedy, 5 lat temu ostatni raz się widzieliśmy. Mój maluch rośnie w tym samym domu, co ja. Jest agresywny, nie ma szacunku do mnie i innych, jednak jest bardzo wrażliwy. Boi się o życie każdego.

Mojego obecnego chłopaka znałam od dzieciństwa, jestem z Nim 5 lat. Było super. Po około roku czegoś zaczęło mi brakować. Miałam 19 lat i przerobiłam już wszystkie nazwy kaszek, mlek, chorób i zero jakichkolwiek rozrywek. Zdałam maturę. Czegoś mi brakowało... 19letnia dziewczyna, zmieniająca dotąd facetów jak rękawiczki zaszyła się w swojej skorupie ze swoim facetem. Ten sam na całe życie? Jak to? Pzrecież jest też tylu innych... Nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo Go ranię, jak się zaangażował. Nigdy Go nie zdradziłam,ale dowartościowywało mnie, kiedy inny mężczyzna chciał się ze mną spotkać, mówił coś miłego. Zaczęło się psuć. On wolał kolegów, ja robiłam odwrót- tylko z Nim chciałam być. Przestałam jeść z nerwów. Jedzenie chowałam po szafach. Każdego roku zostawiał mnie-właściwie już nie wiem, kto był bardziej winien, bo to był zamknięty krąg.

Teraz jest tak, jak u Ciebie. Po ostatniej, trzymiesięcznej przerwie, kiedy każde z nas było pewne, że to już koniec, On miał kontakt z wieloma dziewczynami. Ja z jednym, który chciał ze mną być.

Wracając do siebie postanowiliśmy niczego sobie nie wypominać. On słowa dotrzymał. Dowiadywałam się o Nim różnych rzeczy, wiem prawie o każdej dziewczynie i to mnie złamało... Wypominam. Drążę. Pytam. Oczekuję,że powie, że się z kimś kochał. To by mnie chyba satysfakcjonowało. Wypytuję,w czym one były lepsze, dlaczego ta a nie inna. Wykańcza to nasz związek.

Wiem,że nie potrafię budować związku, bo nikt nigdy nie pokazał mi, jak powinien on wyglądać. Nie daję mojemu dziecku tego, co zawsze chciałam stworzyć, co sobie zawsze obiecywałam-szczęśliwą rodzinę. Słucha naszym kłótni, choć byłam pewna,że nigdy do tego nie dojdzie. Nie wywiązuję się ze swojej roli jako matka i partnerka. Przeszłam porządne załamanie nerwowe... Wpadałam z silną nerwicę, brałam leki. Moje lęki do maksimum ograniczyły moje życie.

Z moją terapeutką na każdym spotkaniu wałkuję mój związek. Jestem dumna z siebie, kiedy po tygodniu wracam do Niej i mogę powiedzieć, że nie pokłóciłam się z moim chłopakiem... Nie jest łatwo, bo przeszłość bardzo często wraca. Ale naprawdę chcę wyzdrwieć i zacząć w końcu budować jakieś życie. Czy z Nim? Czas pokażę... Teraz muszę stworzyć mojemu dziecku rodzinę. Na pomoc rodziców nie liczę, bo ich umysły są zawsze zamroczone alkoholem. Dzisiaj też... Już są po awanturze.

Moja droga, przepraszam za ten esej, ale zawsze, jak to z siebie wywalę, lepiej mi się robi. To tylko skrót, zarys, ale miej świadomość,że nie jesteś jedyną osobą, która walczy ze swoimi słabościami. Myślę jednak, że same sobie nie poradzimy, za daleko to wszystko zaszło...

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Magda88 wydaje mi się, że ten Twój związek jest toksyczny... Czy Ty go naprawdę kochasz? Wątpię. Moim zdaniem to jest tylko katowanie samej siebie.

 

-- 10 mar 2012, 15:00 --

 

BrooklynBridge a Twój chłopak chodzi sam na imprezy? Często wybywa gdzieś z domu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×