Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Czesc wszystkim :) mam 18 lat.. i przychodze do Was z pewnym problemem.. od jakiegos czasu przestalem czuc emocje, choc czasem "wiem" ze sa, ale ich nie czuje..

jak siegam pamiecia wstecz bylem zawsze niezwykle wrazliwy ok. 1,5roku temu zauroczylem sie w dziewczynie, moze cos wiecej.. nie wyszlo.. choc tak sie otworzylem i bardzo zaangazowalem emocjonalnie, narobilem sobie zludne nadzieje i czar prysl :) bylem zly na kobiety postanowilem sobie ze juz zadna mnie nie zrani i zamknelem sie emocjonalnie.. od tamtego czasu wiele sie nauczylem, zaczelem sie rozwijac, poznawac kobiety, wiedzac ze to nie z nimi jest cos nie tak, tylko ze mna:) swiat nie jest zly- jest piekny, ludzie tez sa zazwyczaj wewnatrz dobzi tylko my nie potrafimy z nimi sie dobrze komunikowac.. zwlaszcza jak jestem dda/ddd, ale na to nie chce zwalac, bo i tak z wiekszoscia sobie juz poradzilem :) a do nastepnych etapow potrzebne mi sa te emocje, wrecz niezbedne.. czy bylby w stanie mi ktos tutaj pomoc jak je odzyskac? Pozdrawiam ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dodam że nie można nie czuć żadnych emocji natomiast jedna silna emocja może stłumić pozostałe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

i o takie cos mi wlasnie chodzilo.. czy mysliscie ze moze to byc niechec do odczuwania emocji albo strach przed odczuwaniem emocji? moze poprostu moje silne postanowienie mialo na to wplyw? jak sobie z tym poradzic?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie jest niechęć,ponieważ z tego co piszesz wynika ,ze chcesz czuc emocje ale ktoś Cie zawiódł wiec sobie tak bardzo zapragnąłes zemsty ... lecz Twoja wrazliwosć Ci nie pozwalała na to więc tłumisz to w sobie i problem ciagle narasta.

Pamiętaj,ze to nie w Tobie jest problem tych zlych ludzi :!: kazdy odpowiada za siebie!

Musisz sie otworzyc wykrzyczec te emocje które tłumisz w sobie...

 

Ukrywanie tego co czujesz zaszkodzi każdej osobie ale najwiecej dla Ciebie!

czy rozmawiałes z Ta dziewczyną tak szczerze? ;>

Powiedziłeś jej jak się czujesz co myslisz... :blabla:

Dla Ciebie teraz wydaje sie to mało ważne jednak muszisz teraz ,szybko ,no już to zrobić! ;)

Nawet udawaj,ze ona jest scianą.Mów co czujesz.znam jeszcze jedna za=nakomita metode ale pisałam o niej wcześniej w innym wątku :smile:

jezeli chcesz ja poznać napisz na priv.to Ci przetłmacze ją.wiele osób dzięki niej znów uwolniło swoje emocje i uczucia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie wiem co trzeba robić, czasem tworzy się taki system obronny przed tymi emocjami i trzeba go pewnie rozwalić, ale jak? Nie mam pojęcia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skuteczna metodą jest wyobrażenie siebie martwego w trumnie .

...Zamknij oczy,odpręż się,rozluźnij ciało...nie myśl o niczym innym tylko o tym,że nie żyjesz...

Wówczas nic już nie możesz powiedzieć ani zrobić.Twoje życie skończyło się nagle...urwało się jak nitka,to tak jak Bys mówił KOCHAM CIĘ i zdazył powiedziec tylko KOCHAM... to niedokończenie jednego prostego zdania zmienia wówczas cały bieg tego co chciało się powiedzieć.Teraz czujesz jak boli Cię to niedokończenie zdań,nie wyrażenie tego co czujesz.To wszystko się skończyło nic juz nie ma ,bo nie ma CIEBIE!

 

...

 

Jednak obserwujesz osoby które znaczyły w życiu coś więcej dla Ciebie.Stoja nad Twoją trumną ... widzisz ich łzy,ból i cierpienie.Czujesz ich tesknotę...

ok.masz ostatnią szansę,pomyśl że już Twoje usta zamilkną na wieki. MÓW...co czujesz ,otwieraj się...

powtarzaj tak kazdego dnia aż w końcu zrozumiesz.Odrazu nic nie dziala naleźy to powtarzac najlepiej codziennie!

:!: POWODZENIA! :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Skuteczna metodą jest wyobrażenie siebie martwego w trumnie .

...Zamknij oczy,odpręż się,rozluźnij ciało...nie myśl o niczym innym tylko o tym,że nie żyjesz...

Ciekawy jestem czy Ty sama zastosowałaś powyższą metodę brzmi ciekawie. Ale co... zaczęłaś czuć? No i czy koioty zaczął to stosować.

Natomiast emiliEM twoja interpretacja, że koioty robi coś w rodzaju zemsty bardzo do mnie przemawia. Rzeczywiście brzmi to tak, jakby powiedział do kobiet: "nie chcecie to nie!". Tym bardziej, że obwinia siebie nie innych (problem we mnie), więc niechętnie się przyzna do mściwych uczuć.

A co to przeżycie śmierci miałoby dać?

 

 

http://strefadialogu.pl/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zastosować zastosowałam bo sama tą metode stworzyłam i kilka osób też ją sprawdziło...To zależy od tego kto co przeszedł,od ich spostrzegania świata.

Ja zaczęłam odczuwać wiecej uczuć ogólnie,własnie w związku z ludźmi.Do kazdego człowieka podchodzic osobno i wnikac w niego,czuc jego emocje na sobie...dzieki temu nauczyłam sie rozumieć bardziej ludzi nie krytykowac nie hańbić nikogo nie zaleznie od tego co zrobił,jaki jest,kazdy jest człowiekem .Trzeba sie otwierac ,szczerze współczuc i chcieć pomóc;)Jednak To jest nie zalezne od wiary człowieka tylko od jego checi!

 

koioty moim zdaniem jeszcze tak naprawde nie dojrzał do tej metody ale tak naprawde On nie chce zmienic się na to lepsze tylko na gorsze...lecz to tylko moja sugestia... dość długo z nim pisałam i od pierwszej chwili do ostatniej miał jakies przebłyski checi,ale tak naprawde musi sam to przemyśleć.

Najwazniejsze jest zeby człowiek sam wiedział czego chce :!:

 

Przeżycie swojej uświadamia nam czego jeszcze w życiu nie zrobiliśmy,widzieliśmy nie doświadczyliśmy... kogo możemy stracić ,ktoś nas może stracić i już nigdy nie naprawimy naszych błedów.Śmierc to koniec życia na Ziemi!koniec ludzkości,materializmu!(Lecz dla chrześcijan,dla mnie początek wieczności...) :!:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzę, że jesteś nieco rozgoryczona pomocą, o którą sam koioty zresztą prosił. Tak to bywa, jednemu pomoże innemu nie. Ja jestem pod wrażeniem twojej psychoanalizy, gratuluję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem rozgoryczona tylko niekiedy ludzie sami nie wiedza czego chcą...i robią sobie problemy z niczego.

Może jestem nie tak bardzo zabrudzona tym światem dlatego tak to odbieram.Dopiero niedługo przede mną wiek dojrzałości wiec wybaczcie;)

koioty był zainteresowany więc może spróbuje jeszcze raz gdy wszystko przemyśli... i czy naprawde tego chce.Sam może sie odezwie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×