Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
kpi_pl

Co najczęściej wstrzymuje ludzi przed pójściem do psychologa

Rekomendowane odpowiedzi

Mnie to, że nie chcę za bardzo brać leków, co jest jedynym bodźcem, który by mnie skłonił żeby do niego iść.

No chyba, że psychoterapeuta, ale to znowu musiał bym trafić na kogoś kto umiał by do mnie trafić co nie jest łatwe..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wstyd.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obawa przed mówieniem o sobie,swoich problemach,oceną ze strony psychologa,"rozgrzebywaniem"bolesnych rzeczy i ryzykiem niepowodzenia wizyty/terapii.Często też ciężko jest podjąć jakiekolwiek działanie.Ciężko jest wyrwać się z sytuacji,w której się znaleźliśmy.Poczucie,że nikt nie jest w stanie pomóc...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

bo nie spotkałam jeszcze żadnego kompetentnego psychologa

a ten który mi opowiadał nagle umarł :shock:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jeśli móglibyście porozmawiać z psychologiem,psychoterapeutą dzięki wideo rozmowie,podczas której Ciebie nie widzi,Ty widzisz psychologa na żywo (podczas takiej wideo konferencji swobodnie się słyszycie),to czy skorzystalibyście ?

 

Wchodzisz na serwis ,wybierasz psychologa,rezerwujesz poradę online,płacisz szybkim przelewem anonimowo i pobierasz (także anonimowo)poradę o godzinie i w dniu,na który taką poradę wykupiłeś. (wideo rozmowa z zachowaniem anonimowości Twojej - obraz wideo od Ciebie nie jest transmitowany,a tylko od psychologa) Po rozwiązaniu swojego problemu nie masz obaw ,że ktoś dowiedział się o Twoim problemie,etc.

 

Czy takie ułatwienie pomogłoby osobom ,które potrzebują zachowania intymności swojego problemu,potrzebują anonimowości podczas pomocy ? Moim zdaniem to może stać się całkowicie nowym otwarciem w pomocy psychologicznej w Polsce.

 

Jak myślicie ,czy to mogłoby otworzyć rynek pomocy psychologicznej,seksuologicznej na nowo ?Czy wtedy nie ujawniłoby się masę osób,które chce i ma odwagę rozwiązać swoje problemy ,ale wcześniej to poczucie bezpieczeństwa psychicznego nie było im dane (osoba od początku do końca jest anonimowa,nie wstydzi się nikogo,także przed psychologiem czy seksuologiem jest anonimowa,nie ma poczucia braku bezpieczeństwa czy braku intymności) ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Według mnie dobry pomysł i chyba nawet gdzieś na forum widziałem takie ogłoszenie.

Choć np. w moim wypadku niewiele to zmienia, chyba że mógłbym np. spośród 100 psychoterapeutów wybrać jednego.

Każdy psychoterapeuta/psycholog miałby swój profil i można by przeczytać o nim wszystko :smile:

No nie głupi biznes mógłby być np. stronka psychoterapeuci.pl :P I Ty jako właściciel byłbyś jedynie pośredniczącym między psychoterapeutą/psychologiem, a pacjentem, brałbyś prowizję i heja :D

Z drugiej strony kontakt fizyczny chyba też ma jakieś zalety i wpływ na terapię...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chodziłam kiedyś do psychologa... i nic mi to nie dało. Dziś bym już nie poszła....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłem dawno, dawno temu kilka razy u Pani, i ze dwa razy u Pana psychologa.

Nie wiem, może gdybym się mentalnie zgwałcił, to może byłbym w stanie pozwolić im wierzyć, że ja wierzę w to, co oni pierdolili.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Według mnie dobry pomysł i chyba nawet gdzieś na forum widziałem takie ogłoszenie.

Choć np. w moim wypadku niewiele to zmienia, chyba że mógłbym np. spośród 100 psychoterapeutów wybrać jednego.

Każdy psychoterapeuta/psycholog miałby swój profil i można by przeczytać o nim wszystko :smile:

No nie głupi biznes mógłby być np. stronka psychoterapeuci.pl :P I Ty jako właściciel byłbyś jedynie pośredniczącym między psychoterapeutą/psychologiem, a pacjentem, brałbyś prowizję i heja :D

 

Jest taki serwis już w naszym kraju.We wrześniu można było o nim przeczytać w Wyborczej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Chodziłam kiedyś do psychologa... i nic mi to nie dało. Dziś bym już nie poszła....

Ile czasu chodziłaś? To były wizyty czy terapia prowadzona w określonym nurcie, nastawiona na Twoje trudności?

 

kpi_pl, Jako, że mam dobry kontakt z ludźmi wybrałabym jednak wizytę w realu.

Moim zdaniem kontakt on-line może być pierwszym krokiem do tzw. przełamania lodów. Natomiast leczenie zaburzeń - psychoterapia w oparciu o rozmowy wideo nie przemawia do mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zachęcam do zapoznania się z artykułami Prezesa Polskiego Towarzystwa Terapeutycznego na temat pomocy online.

Zarówno rozmowa online jak i w gabinecie mają swoje wady i zalety.

Jednak jest jedna kolosalnie ważna zaleta dla osób ,które potrzebuja pomocy - ANONIMOWOŚĆ!

Tego nie daje spotkanie w gabinecie,a jak mowa w oparacowaniach odnośnie oporów przed pójściem do psychologa - ludzie boją się nawet zadzwonić domofonem,tym bardziej do mnie przemawia możliwość otworzenia się na swoje problemy ,gdy osobom stworzy się odpowiednie warunki do wygadania .Takim warunkiem jest możliwość bycia anonimowym.Wystarczy poczytać tylko to forum i już to widać jak na dłoni.

 

Musisz wziąść pod uwagę ,że osoby potrzebujące pomocy są często w złym stanie psychicznym i po prostu potrzebują tej intymności,bezpieczeństwa pozostania anonimowym ze swoim problemem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Musisz wziąść pod uwagę ,że osoby potrzebujące pomocy są często w złym stanie psychicznym i po prostu potrzebują tej intymności,bezpieczeństwa pozostania anonimowym ze swoim problemem.

Dlatego wyżej napisałam, że jako pierwszy krok, może się sprawdzić w/w metoda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale następny krok powoduje ujawnienie się ,a to już z punktu widzenia terapeutycznego nie jest często najlepszym rozwiązaniem.Osoby przecież same wskazują ,ze często mają złe zdanie o osobach wykonujących zawód psychologa.Jako człowiek jest często osoba "nietrafiona". Tego często się boja osoby chcące pomocy.Chodzi o to ,ze zanim uzyska się pomoc kilka razy jest kolokwialnie mówiąc "kulą w płot" i same osoby to hamuje przed wybraniem się do psychologa.Zanim trafią do właściwej osoby już ich problem "krąży",już został ujawniony i ten często dyskomfort stanowi hamulec.Przy anonimowej poradzie,nawet jak nie trafimy na właściwą osobę możemy zrezygnować na korzyść innego specjalisty bez obawy ,że "ta niewłaściwa osoba" dowiedziała się.

 

Zgadzam się jednak z tym,że czasem ten kontakt face to face w gabinecie może mieć leczniczy charakter.

 

-- 19 sty 2012, 20:28 --

 

Obawa przed mówieniem o sobie,swoich problemach,oceną ze strony psychologa,"rozgrzebywaniem"bolesnych rzeczy i ryzykiem niepowodzenia wizyty/terapii.Często też ciężko jest podjąć jakiekolwiek działanie.Ciężko jest wyrwać się z sytuacji,w której się znaleźliśmy.Poczucie,że nikt nie jest w stanie pomóc...

 

Dokładnie to opisała Bellatrix

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ostatnia spycholożka mnie znienawidziła bo nie miałem pomysłu na swoją przyszłość poza rzeźbieniem figurek do gier.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ostatnia spycholożka mnie znienawidziła bo nie miałem pomysłu na swoją przyszłość poza rzeźbieniem figurek do gier.

 

Przykro mi ,ale to nie była psycholożka z prawdziwego zdarzenia...

To była tylko osoba wykonująca ten zawód . Jak widać to ona nie miała pomysłu na przeszłość(pójście na psychologię) ,a tym bardziej na Twoje teraźniejsze problemy...

Tym bardziej pomyłką było Jej stwierdzenie - z całym szacunkiem do tej Pani.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam pytania, bo się nie znam.

Czy chodząc na terapię trzeba w jakiś sposób wyprzeć własną osobowość, i narzuciś sobie w to miejsce schematy dostarczone przez psychologa?

Czy wogóle mozna mieć własne zdanie?

I czy może procesowi terapii towarzyszyć uczucie typu "chyba się tu intelektualnie gwałcę"?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kpi_pl, U mnie było to samo. Gdybym potrafił odpowiedzieć na pytanie, jaką mam wizję na przyszłość, to pewnie bym nie szukał pomocy. :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mam pytania, bo się nie znam.

Czy chodząc na terapię trzeba w jakiś sposób wyprzeć własną osobowość, i narzuciś sobie w to miejsce schematy dostarczone przez psychologa?

Czy wogóle mozna mieć własne zdanie?

I czy może procesowi terapii towarzyszyć uczucie typu "chyba się tu intelektualnie gwałcę"?

 

Piotrku, nigdy nie wyprzesz swojej osobowości. Też tak myślałam, nawet o to zapytałam.

Zawsze będziesz sobą. Chodzi o wyostrzenie i uświadomienie trudności, z którymi masz problem. Możesz o nich nie wiedzieć, bo nie jesteś ich świadom. O to chodzi.

Można mieć własne zdanie, nawet trzeba je mieć. Gdy istnieją przesłanki, że większość może się z nim nie zgadzać, to tu chodzi o to, jak Ty się z tym czujesz. Można mieć swoje zdanie, mieć dystans do zdania innych. Jeśli się okaże, że nie masz racji, wtedy wyjdzie Twoja dojrzałość, podejście. Przyznasz, że się myliłeś, albo będziesz wiedział, że nie miałeś racji, ale w obawie przed uczuciami w stylu wstyd, zażenowanie, kompromitacją będziesz usilnie trzymał się swojego. Rozumiesz?

Procesowi terapii towarzyszą różne uczucia, intelektualny gwałt również. Przecież terapia powoduje upadek Twoich przekonań, wyobrażeń, błędnych mechanizmów. Dlatego jest trudna i większość z niej rezygnuje, albo jej nie podejmuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mam pytania, bo się nie znam.

Czy chodząc na terapię trzeba w jakiś sposób wyprzeć własną osobowość, i narzucić sobie w to miejsce schematy dostarczone przez psychologa?

Czy w ogóle można mieć własne zdanie?

I czy może procesowi terapii towarzyszyć uczucie typu "chyba się tu intelektualnie gwałcę"?

 

Odnośnie pierwszego pytania nie wypowiadam się ,bo nie do końca jest dla mnie zrozumiałe.

Ad.2

Nie wiem skąd taka taktyka na poradzenie sobie z problemem ,tj wypieranie własnej osobowości ?!Zadaniem psychologa jest wskazać drogę rozwiązania problemu wcześniej pokazując popełniane błędy bez moralistycznego ich piętnowania ,etc.Każdy z nas je popełnia i będą nam zawsze towarzyszyć.

 

Popełniać błędy,gubić się - rzecz ludzka,ale tkwić w nich do końca życia...?Polecam film Woody Allena "Inna kobieta" pokazujący , że każdy człowiek może odnalezc siebie na każdym etapie życia i mimo wielu błędów ,które wywróciły życie do góry nogami można odnalezc siebie i spokój.

 

Nie zgadzam się z metodami ,gdzie trzeba robić coś sztucznego,a takim jest wypieranie swojej własnej osobowości.Ktoś się zagubił i trzeba mu pomóc wyjść z tego .Nie ma tragedii.Psycholog jest czymś w rodzaju GPS-a pokazującym drogę i mówiącym gdzie może spotkać nas nieszczęście.Tu akurat także pokazującym gdzie i dlaczego spotkało nas w przeszłości.

Każdy przypadek jest inny ,mimo że często ludzi trapią te same problemy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zadaniem psychologa jest wskazać drogę rozwiązania problemu wcześniej pokazując popełniane błędy bez moralistycznego ich piętnowania ,etc.Każdy z nas je popełnia i będą nam zawsze towarzyszyć.

Wskazać, ale nie na zasadzie "zrób tak i tak". Terapeuta nie daje gotowych rozwiązań.

Dobry terapeuta zaaranżuje sytuację tak, ze pomyślimy, że to my sami wpadliśmy na to rozwiązanie.

M. in., żeby później nie doprowadzić do mechanizmu uzależnienia od terapeuty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monika ma rację.Tak właśnie powinien działać profesjonalista

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zadaniem psychologa jest wskazać drogę rozwiązania problemu wcześniej pokazując popełniane błędy bez moralistycznego ich piętnowania

Nie bardzo rozumiem. Jak można wskazać jakie błędy ktoś popełnił bez subiektywnej oceny moralnej?

 

I jak trafić na takiego terapeutę/psychologa, który będzie wstanie zrozumieć nasze podłoże moralne? Przecież każdy człowiek ma inny kodeks wartości, kodeks moralny itp. to samo tyczy się terapeutów.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jeśli się okaże, że nie masz racji, wtedy wyjdzie Twoja dojrzałość, podejście. Przyznasz, że się myliłeś, albo będziesz wiedział, że nie miałeś racji, ale w obawie przed uczuciami w stylu wstyd, zażenowanie, kompromitacją będziesz usilnie trzymał się swojego. Rozumiesz?

 

A jesli okaże się, że terapeuta nie ma racji? Czy nieomylność terapeuty jest prawie dogmatem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

shinobi, Terapeuta też jest człowiekiem, a gdy ma problem poddaje go na superwizji. Tak działają profesjonaliści.

Terapeuta może nie mieć racji, z jego racją możesz się nie zgodzić, masz do tego pełne prawo, tylko musisz mu to powiedzieć i pokazać dlaczego. Uwierz, że wtedy wyłoni się wniosek.

Piotrek...podczas jednej, dwóch czy pięciu sesji nie zakończysz procesu terapeutycznego.

A skąd przekonanie u Ciebie, że jest nieomylny?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×