Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
plummm

Boję się zacząć brać leki.Wątek zbiorczy.

Rekomendowane odpowiedzi

Hej,

mam pewien dylemat. Bylam ostatnio u psychologa, nie radze sobie z klopotami.Juz od 2 lat mam srednie samopoczucie, raz lepiej raz gorzej ale ogolnie kiepsko. Ostatnio znow zostalam sama, poza tym mam problemy z mamą itd. Nie umiem się mobilizować, napisac pracy magisterskiej, mam uczucie ze sobie nie poradze. Pani psycholog powiedziala, ze moge zaczac terapie za miesiąc bo teraz wjezdza na urlop. Stwierdzila, ze problemy z jakimi przychodze wymagają ok. 2 letniej terapii... Powiedziala, ze jesli boję się tego miesiąca to mogę zacząc brac leki od psychiatry. Mowila, ze są bezpieczne i skuteczne. Ale sama nie wiem, z jednej strony boję się, ze się od tego uzaleznie, bedzie to pojscie na latwizne. Z drugiej moze warto skoro ma mi to pomoc? Sama nie wiem. Proszę o radę. Ewentualnie czy znacie jakiegos sensownego psychiatre z Wawy, zeby mi nie zaszkodzil i zeby nie trzeba bylo do niego chodzic raz w miesiącu i placic 150 zl:(.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psychiatra najczęściej wypisuje:

 

- SSRI (fluoksetyna, fluwoksamina, sertralina, paroksetyna, citalopram lub escitalopram).

- TLPD (np. klomipramina)

- SNRI (np. wenlafaksyna)

 

Leki przeciwdepresyjne nowej generacji mają znikomy potencjał uzależniający. Przy odstawianiu możesz doświadczyć jedynie dyskomfortu abstynencyjnego, który szybko przemija. Jeżeli dalej nie jesteś przekonana to dodam, że wypróbowałem na sobie wszystkie leki z tej branży w maksymalnych dawkach i jak widać jestem w jednym kawałku. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzieki za odzew.I co, pomagały Tobie te leki? Czy to jest tak, ze co miesiąc trzeba chodzić po receptę? Bo pani psycholog mówiła, że trzeba je brac dosc dlugo. Nie wiem, z jednej strony mysle, ze nie jest ze mną az tak zle ale przeciez nie jestem w stanie nic konstruktywnego robic, cale dnie moge nic nie robic, jestem ciagle zmeczona. Czy te leki są drogie,tak orientacyjnie?

 

-- 01 lip 2011, 15:19 --

 

Czy ewentualnie mozesz polecic jakiegos lekarza jesli jestes z Wawy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W przypadku medykamentów z tej branży odpowiedź kliniczna jest bardzo zróżnicowana i zależy od indywidualnej reakcji organizmu. Mi osobiście pomagają. Zazwyczaj psychiatra na recepcie wypisuje od razu dwa opakowania specyfiku, tj. 56-60 tabletek. Do psychiatry możesz się oczywiście zapisać na kasę chorych w poradni, która ma umowę z NFZ. Nie ma konieczności, aby płacić z własnej kieszeni za prywatną wizytę.

 

Cena leku zależy od tego czy kupujesz oryginalny preparat czy generyk (zamiennik o takim samym składzie wyprodukowany przez inny koncern farmaceutyczny). Np. Sertagen (sertralina) to koszt 5zł za opakowanie 50mg. Fluoksetyna (Seronil, Bioxetin, Andepin) to koszt 15-25zł za opakowanie 20mg. Escitalopram (Lenuxin, Mozarin, Escitil, Elicea) to około 40zł za opakowanie 10mg.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę zedytowałem posta powyżej dodając jeszcze kilka cen.

 

Leki przeciwdepresyjne trzeba przyjmować długotrwale. Zauważalna poprawa następuje zazwyczaj po 3 tygodniach. Po ustapieniu objawów lek trzeba zażywać jeszcze przez pół roku w celu utrwalenia efektu leczniczego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki. Strasznie się boję tych leków ale z drugiej strony nie chcę żeby tak bylo dalek:(.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Leki przeciwdepresyjne hamują wychwyt zwrotny neuroprzekaźnika zwanego serotoniną, który działa dłużej w szczelinach synaptycznych i poprawia przewodnictwo impulsów nerwowych w mózgu. Cała magia. ;) Nie ma się czego bać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdecydowałam się iść do lekarza, tylko niestety muszę iść prywatnie. Sama nie wiem czego oczekiwać od takiej wizyty-czy po prostu zapisania leków czy tez czegos wiecej-rozmowy itd. Pani psycholog polecila mi pewnego psychiatre (na moją prośbę, to nie byla jej inicjatywa), powiedziala ze jej zdaniem jest bardzo dobry. Ma rzeczywiscie swietne opinie ale trochę tez negatywnych- ze wizyty trwają 10-15 minut, i lekarz tylko liczy pieniądze-150 zł. Mam tez do wyboru innego lekarza, jest mniej znany ale wizyta kosztuje 120 i trwa min. 50 minut.No i nie wiem czym sie kierowac. Czy ten niby super lekarz dobierze dobre leki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak na Warszawę to stawki godzinne całkiem przystępne. Podkreślam - jak na stolicę. Psychiatra to lekarz. Lekarz przeprowadza różnicowanie, diagnozuje jednostkę chorobową na podstawie badań i ordynuje leczenie - farmakoterapię. Tutaj nie jest inaczej, tyle że lekarz tej specjalności stawia diagnozę na podstawie wywiadu. Niekiedy zleca badanie EEG lub rezonans magnetyczny, aby wykluczyć podłoże organiczne. Więc tak - jego rola w zasadzie ogranicza się do wypisania recepty. Psychoterapię zostaw swojej psycholożce. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak tylko niby wg kilku opinii ten polecony lekarz po 10 minutach wypisuje leki i po miesiącu trzeba przyjsc ponownie... Po prostu zalezy mi,zeby one byly dobrze dobrane. Psycholog polecila mi poki co Kalms ale nie wiem czy za duzo ich wzila czy cos, w kazdym razie wczoraj spalam od 19.30 do...9.30 nastepnego dnia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kalms to tabletki ziołowe, które ułatwiają zasypianie i stosuje się doraźnie na uspokojenie. Leki tego pokroju mają to do siebie, że ani zbytnio nie zaszkodzą, ani zbytnio nie pomogą. Na Twoje problemy z samopoczuciem, nastrojem i motywacją potrzeba leku przeciwdepresyjnego, a nie sedatywnego. Chyba, że źle Cię zrozumiałem w pierwszym poście. ;) Jeśli potrzebujesz czegoś na uspokojenie to hydroksyzyna, zolpidem, benzodiazepiny etc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No raczej tak. Po prostu powiedzialam psycholog, ze troche boje sie tych leków, wiec powiedziala, zebym sprobowala Kalms, ze powinnam sie poczuc lepiej. Tylko czuje sie jak śnięta ryba. Czyli myslisz, ze lepiej isc do poleconego lekarza, który po prostu szybko przepisze leki niz do niesprawdzonego, ktory przeznacza na wizyte prawie godzine?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten który poświęca swojemu pacjentowi trzykrotnie więcej czasu przy niższej stawce wykazuje bardziej kompleksowe i indywidualne podejście do człowieka. Temu, który ma tzw. "respekt na dzielni" mogła z powodu popularności uderzyć przysłowiowa woda sodowa do głowy i zaczął traktować swoich pacjentów przedmiotowo jako maszynkę do zarabiania pieniędzy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No wlasnie, tego się obawiam... Wiem, ze psychoterapia to u psychologa, ale nie chce tez byc jedną z 10 pacjentek kłębiacych się w poczekalni... Wlasnie ludzie piszą, ze kiedys tak nie bylo i ze panu troche slawa uderzyla do glowy. Mam nadzieje, ze inny lekarz tez dobierze mi dobrze leki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli obsługuje ludzi taśmowo w 10-15 minut kompletnie nie zagłebiając się w tło problemu to szansa, iż postawi właściwe rozpoznanie i dobierze odpowiednie leki jest mocno wątpliwa. Chyba lepiej być najpierw wysłuchanym?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

plummm, Leki to trochę loteria, a lekarze posługują się pewnymi schematami. Więc jest wielce prawdopodobne ,że obaj przepisaliby Ci to samo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem juz po wizycie, ciesze sie, ze jednak poszłam do tego lekarza, byłam prawie 1,5h. Ogólnie trochę mnie uspokoił i podniósł na duchu, przepisal Sernil, niby na razie bardzo małą dawkę. Powiedział, że sama bym nie dała rady, że teraz wegetuję i się męczę a leki pomogą mi wrócić do aktywności. Tylko chyba ogolnie jest srednio nastawiony do psychologów, tzn. powiedział, ze mogę chodzić ale że generalnie to spowiadanie się z dzieciństwa przed panią magister i ze trwa to bardzo dlugo a w międzyczasie zyc trzeba. I ze kosztuje bardzo duzo. Mi pani psycholog powiedziala, ze moja terapia trwalaby 2 lub 3 lata. No i jednak koszty są ogromne.. Ja myślę, że te leki mi wkrótce trochę pomogą a na terapię będę mogla sobie pozwolić max. 6 miesięczną. Moze w ten sposób stanę na nogi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fluoksetyna (Seronil) to dobry i sprawdzony lek. W leczeniu depresji zazwyczaj stosuje się dawkę 20mg na dobę. Można nawet zacząć od półówki czyli od 10mg na dobę.

 

Lekarz jako zwolennik koncepcji neurobiologicznej leczy za pomocą farmakoterapii. Psycholog jako zwolennik koncepcji psychologicznej bazuje na psychoterapii. Swój swoje chwali. ;) Wskazane gdy podejście jest kompleksowe - tj. łączy to i to.

 

Naprawdę w naszej stolicy nie można się nigdzie zapisać na psychoterapię na kasę chorych? Szok. :shock:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, wlasnie przez pierwszy tydzien mam brac 10mg a od drugiego tygodnia 20. Ech, mam nadzieję, że to w miarę szybko pomoże.

Tzn. lekarz powiedzial, zebym chodzila do psychologa ale ogolnie odnioslam wrazenie, ze jest srednio nastawiony.

Co do NFZu to pewnie jest to mozliwie, moze bede musiala sie zorientować jak to zalatwic. Tylko mam trochę skomplikowaną sytuację z ubezpieczeniem, pracuję na umowę zlecenie no i tez nie chce, zeby rodzina sie dowiedziala o tym,ze chodze na terapie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, brałem leki kiedyś przez okres 4-5 lat, różnych i czasami czułem się bardzo dobrze. Teraz jestem bez leków ponad rok jedynie wspomagam się zomirenem. Nerwica mi się pogłebia natręctw i lękową już mam małą depresję i już jakiś czas temu poszedłem do nowego lekarza i przepisał mi anafranil (mówil że lekami się nie wylecze ale na moją prośbe wypisał) który zawsze dobrze na mnie działał. I wziałem nastepnego dnia lek i dostałem atak paniki, że za duża dawka, zawroty głowy, wymioty, lęki itd itp trwało to pare dni. I boję się teraz brać takie leki a wiem, że powinienem. Co zrobć? Czasami nawet po magnezie sobie tak wkręce, że mam duszności, zawroty głowy itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Receptor1, Jak masz takie jazdy to naprawde musisz brac jakis lek.

 

A co lekarz nie poradzil ci jak masz wejsc w ten specyfik ?

 

To zmien lekarza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłem u niego pierwszy raz bo miałem przeprowadzkę miał być dobry. Ale dziwię sie kiedyś brałem bardzo dużo leków rano jakies SSRI, zomireny, na noc cloraxeny, i czasami piłem do tego alkohol. A tu wziałem jedną tablętkę i panika, a to strach przed zawałem, a to problemy z oddychaniem, a to uszkodzenie mózgu no takie wkręty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Receptor1, Typowe objawy nerwicy, zwlaszcza NN. Leki na to dosyc dobrze pomagaja.

 

Idz do innego lekarza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×