Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
krystian87

Mam dość życia wszystko jest do dupy

Rekomendowane odpowiedzi

Mam 24 lata, 17 września tego roku mój ojciec trafił do szpitala bo potrącił go pijany 22 latek na przejściu dla pieszych, miesiąc później a dokładnie 18 października ojciec zmarł w szpitalu walczył miesiąc, tego dnia świat mi mojej mamie i bratu oraz siostrze wywrócił się do góry nogami.

I właśnie tego 18 listopada załamałem się na prawdę

I nie wiem co mam ze sobą zrobić, i nie wiem tak na prawdę co chce w życiu robić nie umiem za bardzo nic konkretnie robić, miałem w listopadzie tego roku jechać z ojcem za granice, nauczyć się roboty, ojciec zajmował się budowlanką znał się na robocie i źle nie zarabiał w domu bidy nie było, kredytów zaciągać nie trzeba było, teraz jestem załamany, śmiercią ojca oraz, tym ze nic w życiu nie będę miał i będę harał za gówniane pieniądze, nic się nie układa z pracą jest do dupy, bo obecnie jej nie mam, za to 1500zł nie mam zamiaru iść do pracy, wolę popełnić się powiesić, niż chodzić do pracy i harować jak wól za marne gorsze całe życie i cale życie klepać biedę oraz nic nie mieć, a pracować na nasz zasrany rząd.

Wiem o tym ze mam bliskich którzy mnie kochają i będą się potem martwic jak bym sobie coś zrobił, ale ja już mam tego wszystkiego dość dość dość dość dość i jeszcze raz dość, matka marudzi mi ze mam iść do pracy a ja mam to gdzieś za tysiąc parę złotych, nawet już jej to powiedziałem ze wole eis powiesić.

 

Zarobie tysiąc parę złotych z czego z 80% to trza oddać państwu w podatku za to za tamto,nie będę oddawał swojej wypłaty dla państwa bo my zwykli obywatele płacimy ze błędy tych debili typu TUSK, kto narobił dług ja nie tylko te debile z wiejskiej.

Jak słyszę w tv z musimy spłacić dług publiczny to mnie krew zalewa, niech mi ktoś odpowie do cholery jasnej jacy my? ja w życiu nie brałem kredytu na nic, nie miałem nie mam długów.

Ojciec zapytał jak rozmawiałem z nim na skype ile ja zarabiam, to powiedziałem ze ostatnio pracowałem za 1368zł przez ostatni rok to powiedział jak by tyle on zarabiał to by się załamał i miał rację bo się idzie załamać.

Mam też dosyć często myśli samobójcze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

1500 zł na ulicy nie leży, chyba lepiej jest je mieć niż nie mieć..

a ja pracuję za najniższą, to co, mam się iść powiesić????

moja mama pracowała prawie 30 lat i zarabiala tyle co ja... i co, wszyscy maja się iść wieszać??

jesteś w moim wieku. jak się zaczyna prace to nikt Ci nie da od razu 2 tys. :roll:

 

a odnośnie śmierci ojca i wszystkiego wokół to pewnie przydałaby Ci się psychoterapia... zapisz się do psychiatry.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

krystian87, Współczuję Tobie straty ojca.

To co napisała paradoksy jest prawdą.

Ja też swoją pracę rozpoczynałam od najniższej krajowej.

I uwierz, że dziś mając studia i 3 podyplomówki też nie zarabiam adekwatnie do wykształcenia.

NIestety.

Przecież nie będziesz leżał, albo siedział z założonymi rękami?

Możesz pracować i uczyć się wieczorowo czy zaocznie, żeby podwyższyć swoje kwalifikacje.

Od czegoś trzeba zacząć.

Jesteś zły bo straciłeś ojca, który Ci obiecał większe pieniądze, inny świat.

A życie pisze inne scenariusze. Trzeba zawsze próbować odnajdywać się w nowej sytuacji, niekoniecznie lekkiej.

Mama będzie na Ciebie pracowała?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

usłyszałam dziś w filmie mądre zdanie, dopasowując do sytuacji:

 

śmierć ojca jest częścią Twojego ŻYCIA

 

też przeszłam podobną sytuację. żyję.

nie raz chciałam ze sobą skończyć.

z tym się po prostu żyje..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tam gdzie pracowałem przez ostatni rok za 1368zł do 10 września, to i ludzie byli w wieku 40 lat pracowali już w tej firmie po 3-5 lat na tej samej stawce, ja pracuje od 16 roku życia, w tedy zaczynałem na praktykach jako lakiernik samochodowy skończyłem praktyki 3 lata i nie przepracowałem potem jako lakiernik ani jednego dnia bo mi to nie idzie, wolę budowlankę ale nie umiem za bardzo w tym nic a jak się pojedzie to wykorzystują na każdym kroku i jeszcze na czarno, z ojcem miałem się nauczyć no ale się zmieniła sytuacja.

A co do wszystkich innych co zarabiają marnie, to jak im to pasuje to ich sprawa widocznie im to odpowiada, co ja będę miał z życia jak umrę ze starości? już ze zarabiałem najniższą krajowa cale życie? ze nic w życiu nie miałem? i jeszcze przez takich gnoi jak Tusk nie dożyje emerytury, chrzanie takie życie, z życia trzeba coś mieć aby mięć sens życia inaczej nie ma sensu po co żyć.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

co żeś się tak tego tuska uczepił?

nikt nie karze Ci pracować za najniższa, jak masz takie ambicje to szukaj na wyższych stanowiskach albo najpierw podszkól się w budowlance we własnym zakresie, poproś znajomych, współpracowników taty...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem zły na świat ze to wszystko jest takie po pieprzone, ze ludzie ludzi mają w dupię, a ojciec chciał dobrze nie jego wina, po prostu wsiadł debil pijany do auta i spieprzył życie i plany nam.

A w tym chorym kraju to i po studiach nie ma dobrze płatnej pracy chyba ze masz gdzieś znajomości aby się gdzieś wkręcić, najlepsze stanowiska są już zajęte, i ci co na nich dobrze zarabiają to są już ustawieni, kuzynka i jej brat maja studia kuzynka ma 32 lata i co 1400zł wypłaty to po cholerę się uczyć, czasem zwykły robol ma więcej niż ci po studiach.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

krystian87, to się nazywa ŻYCIE...

może się tak bulwersujesz, bo - jak pisałeś - pieniędzy Wam nigdy nie brakowało

ktoś kto zbierał grosze na chleb WIE że taki jest pojebany już ten świat, że jeden sra banknotami, a inni zdychają z głodu.. tak było, jest i będzie i nic na to nie poradzisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no hej jesteś rozżalony po smierci ojca to wiadomo, co do zarobków w Polsce wiadomo,że sa beznadziejne i tyle, jak chcesz to wyjedź za granice tam zarobisz wiecej a po prostu tak jest w Polsce znam ludzi ktorzy po studiach wyzszych podyplomowkach zarabiają na rekę około 2tyś złotych i sprzątaczki, które po zawodówkach w pewnych firmach zarabiają więcej niż oni, jak człowiek się uczuł chcialby odpowiednią płacę do swoich kwalifikacji na zachodzie to jednak idzie w parze u nas ciagle zarobki sa nieadekwatne do wykształcnia. Pozatym sprzątaczka powinna minimum zarabiać ze 2tys. a ktoś wyzej więcej i wtedy w miare dobrze by sie zyło, jest jak jest. Ja sama z checia bym wzięła pracę za 1500zł bo nie mam teraz żadnej a kolezanka ostanio powiedziała ,ze sie zwalnia ze szkoły i idzie sprzątać bo więcej dostanie, oczywiście zartowała, ale tak to jest w zyciu i tyle, chyba wszyscy nie popełnia nagle samobójstwa a kraju a Ty idź na psychoterapię bo by Ci się przydała.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No pieniędzy nie brakowało ale nie dostawałem przecież na wszystko co chciałem, i ale żeby one były to ojciec ciężko zasuwał na budowie, a nie siedział sobie w krawacie jak zasrany tusk który nic nie robi a 10 tys zł ma albo i więcej, i ja się też dorzucałem ze swojej wypłaty 500zł zawsze dawałem do domu a wiadomo teraz będę musiał więcej bo ciężka sytuacja, w dodatku mam jeszcze chorą siostrę od urodzenia która ma dziś 33 lata więc kolorowo w domu nie mamy, ona dostaję ręte co miesiąć i mama też dostaję rete za to ze nią się opiekuję wieć we dwoję mama i siostra razem maja 1100zł cos takiego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

a Ty się uczysz? bo wtedy Ci się jeszcze rok należy renta po ojcu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie ale młodszy brat się uczy czekamy na odpowiedz zusu bo mama była z bratem, składać tam papiery.

A wyjechać planuję do uk, mam tam kuzyna który siedzi już 5 rok i nie wraca, mówi ze tam gdzie pracuję to na wiosnę rusza robota.

Jak dożyję do wiosny to może pojadę tylko kurczę nie znam angielskiego, a mówił ze bez tego kiepsko i dobrze by było abym po chodził na angielski do wiosny, a to znów wydatek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

krystian87, Rozumiem Twoje rozżalenie frustrację, bo przez czyjąś głupotę i nieodpowiedzialność straciłeś ojca. Ale Twoja złość na system, władzę itd do niczego dobrego nie doprowadzi. Stało się to co się stało, nei masz na to wpływu i zamiast pluć na wszystko i wszystkich dookoła jadem musisz wziąć się za siebie i iść do pracy , albo do szkoły./ Jeśli jesteś ambitny i pracowity nie będziesz całe życie zasuwał za najniższą krajową - Twój los w Twoich rękach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

paradoksy,

a jakby zaczaczył o ostatni rook studiów ze skończyłby 25 latek to do końca studiów nawet do 26 roku zycia w takiej sytuacji to nawet opłaca sie zawalić rok by wskoczyć na ostatni i brać rentę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A wyjechać planuję do uk, mam tam kuzyna który siedzi już 5 rok i nie wraca, mówi ze tam gdzie pracuję to na wiosnę rusza robota.

Jak dożyję do wiosny to może pojadę tylko kurczę nie znam angielskiego, a mówił ze bez tego kiepsko i dobrze by było abym po chodził na angielski do wiosny, a to znów wydatek. Ja tylko mam nadzieje ze będzie koniec świata w 2012 nie wierze w to ale mam nadzieje przydało by się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

krystian87, Moja mama ma renty 500 zł

na całą 4-ro osobową rodzinę mamy dochód 2000zł ,długów po uszy bo żeby kupić opał na zimę trzeba wydać ok. 1500-2000 zł i skąd,bierzemy śmieszne dla nie których kredyty bo po 2000-2500,ale to się wlecze i jest coraz gorzej.Obecnie na życie mamy na 4-osoby po odliczeniu 700 zł-żyjemy,są gorsze problemy-mój brat ma guza mózgu,drugi brat schizofrenie,ja też schizofrenie,mama chore serce co grozi w każdej chwili nagłą śmiercią

Mój ojciec podobnie zginął tylko,że został zamordowany,pobity na śmierć,miałam wtedy 12 lat

Masz dużo złości w sobie z powodu paskudnego wypadku Twojego taty,który nie powinien się zdarzyć,sobie nie radzisz,ze śmiercią kogoś bliskiego ciężko sobie poradzić dlatego powinieneś udać się do terapeuty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

krystian87,

ja mam znajomych , którzy tam sa i tęz nie znaja angielskiego i mają prace i też nie chcą wracać, kazdy kto wyjechał wracac nie che , znam ludzi i postudiach co wyjechali, znam ludzi po zawodówkach co wyjecali jedni znali angielski inni nei ,wracac nei cche nikt, mają rózne prace Ci zo mieli wykształcenie i znali anglika dostali prace i w biurze , dobra a wiadommo ,ż ejednak znajomośc obcego języka to zawsze nie to co własny jezyk a w polsc enie była dla nich pracy a tam jest , szkoda tylko drenazu mozgów ze wykształceni ludzie pojechali i tam sie znalazłą dla nich nawet dobra praca często w zaodzie a atutaj jej nie mieli, w sumie co to za kraj który nie ejst w stanie zapewni pracy własnym obywatelom a obcy kraj jest to w stanie zrobić czyli co szanować to gdzie o ciebie dbają i tyle, ostatnio mi jedna z kolezanek powiedział my tu mamy takie dodatki i prawa lepsze niz we własnym kraju, ja się tu czuje doceniana i ze o mnie ktoś dba bezpiecznie jak straće prace itp. sprawy a we łasnym kraju takich praw nie miałam a tutaj mam, jest wt z wykształcenia germanistką i w polandi pracy nie miałą tam pracuje w biurze tłumaczy teksy z niemieckiego na angielski i odwrotnie, najlepsze jest to,z eprawie nie znałą angielskiego jak wyjeżdżała powiedzieli jej potrzebujemy kogoś z niemieckim, na razie masz pół roku by sie duczyć angielskiego zaczniesz od bardzo prostych tekstów a później coraz trudniejsza a w polsce racodawcy wariuja ,chcą nie wiadomo czego z a zarobki gówniane , tylko patrzą zeby kogoś wykorzystac, druga kumpela pracuje na recepcji ledwo znała angielski, posadzili ja i powiedzieli jakoś sie dogadasz dasz radę i dała a ostatnio w telewizji słyszałam jak jakaś wielka panii opowiadała jak rudna jest praca na recepcji i jakie to trzeba mieć kwalifikacje by kogoś przyjac do racy na recepcji i jak duzo kosztuje ja ja przygotowanie takiego pracownika śmiech na sali jak sie slyszy takich ludzi i człowieka rafia szlag ,bo to jest śmieszne czasami, to co wygaduje pracodawcy wieksząć tych prac biurowych jak obsługa, faksu , pisanie pism czy umawianie spotkań jest robić kazdy a u nas to traktują jakby to była praca nie wiadomo jaka a matura wystarzy do tego spokojnie,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A wyjechać planuję do uk, mam tam kuzyna który siedzi już 5 rok i nie wraca, mówi ze tam gdzie pracuję to na wiosnę rusza robota.

Jak dożyję do wiosny to może pojadę tylko kurczę nie znam angielskiego, a mówił ze bez tego kiepsko i dobrze by było abym po chodził na angielski do wiosny, a to znów wydatek.

 

No i masz punkt zaczepienia, tego się trzymaj, to będzie Twoja szansa. Tylko żebyś się nie stoczył na tych wyspach, tym bardziej po takich przeżyciach(strata ojca). Młodym ludziom za granicą w dziwny sposób zajebiście odpier*dala, może oszałamiająco długo nie byłem, bo pół roku, ale widziałem swoje. Poza tym znam sporo opowieści na ten temat.

Doskonale rozumiem Twoją frustrację jeśli chodzi o te zarobki nasze polskie(nie mając kwalifikacji). Sam jestem w podobnej sytuacji, tzn. mam zajebiste opory znalezienia czegoś za tysiaka i też pewnie będę emigrował, też jestem w podobnym wieku co Ty.

Natomiast skoro nie znasz języka to ta przerwa pół roczna dobrze Ci zrobi. W sam raz na szlifowanie języka i to nie musisz nic płacić, żadne szkoły...

http://www.angielski.edu.pl/

http://chomikuj.pl/

Co do drugiego linka, do wyboru do koloru, kursy mp3, książki, programy, można zostać poliglotą.

 

I jak widzisz w przykładzie wyżej są ludzie, którzy mają gorsze problemy , a walczą za co trzeba darzyć ich szacunkiem i brać z nich przykład! Mimo, że Laima jest kobietą, a my faceci niby powinniśmy być dużo silniejsi.

 

Dasz radę! pozdro

 

PS. Tahela najdłuższe zdanie jakie w życiu czytałem :D

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Laima,

oj kurcze schorowani jestescie Kasiu naprawde, tulam mocno bardzo

 

-- 09 gru 2011, 00:10 --

 

Midas,

bo wszystko zalezy kto wyjeżdża Ci ,którym odbija podejrzewam ,ze w Polsce też im odbijało a Ci,którym w Polsce nie odbijało to i tam im nie odbije i wstydu Polakom nie narobia, bo ta druga kategoria jest od wstydu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

krystian87, przepraszam nie przeczytałam wszystkich Twoich postów i wyskoczyłam z tym,przepraszam,głupio mi teraz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja znałem ludzi co słowa po angielsku nie umieli a przyzwoicie tam zarabiali. Ja wyjeżdżając do angli miałem znajomość ang na poziomie szkoły podstawowej co najwyżej a prace znalazłem wiadomo że taka co miejscowi by nie wzięli ale finansowo można było z tego jakoś w miarę przeżyć i odłożyć. Mi odbija zarówno w Polsce jak i tam tylko że tam Ci nikt raczej nie pomoże tyle tylko że kasy masz więcej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo na zachodzie mniej niż 1000 ojro miesięcznie nie zarobisz, nawet wycierając blat na stołówkach. Jak na nasze warunki jest to kwota powyżej przeciętnej krajowej. Nie wiem jak w Anglii, ale w Belgii ceny niektórych artykułów spożywczych były po przeliczeniu na złocisze takie jak w PL, a było też sporo tańszych(np. słynny cukier ;) ) Jeżeli ktoś ma jeszcze jakiś fach to już w ogóle kosmos jak na polskie warunki.

Zależy też jak definiujesz odbijanie :roll: Kradłeś? gwałciłeś? Upijałeś się tak, że do roboty ciężko było iść? Ćpałeś wszystko co Ci nygasy wciskali?

A najwięcej to jest historii typu: pojadę, odłożę, wrócę i się ustatkuje w Polsce.

Wynik:

a) Jadę, zarabiam, przepierda*lam pieniądze na bieżąco, i sobie tak tam żyje.

b) Jadę, zarabiam, dobrze mi, nie wracam

c) Jadę, zarabiam, odkładam, prze*pierdalam w Polsce i się nie statkuje :smile:

Ja jestem po opcji c) :lol: teraz zamierzam robić podejście drugie z planem na odłożenie i ustatkowanie w PL, tylko żeby przetrwać to piekło tam :hide:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Midas,

Ja byłam odłozyłam i mam na lokacie , nie przepierdzielam ,bo to trochę głupio by było. Zbierałam tam na konkretny cel Holandia, Niemcy mam na pół celu, ale mi ma kto pomóc w gorszym momencie zycia jak rok 2011, co bedzie dalej u mnie sie zobaczy. Wykształcenie mam ,ale typowo do Polski bo związane z prawem. O ile inżynier czy lekarz ma to samo tu i tam i moze pracowac w zawodzie, jeśli jakoś tam opanuje jezyk zarabiając GRUBĄ KASĘ O TYLE systemy prawne się róznia niestety, czy w Polsce bezie dla mnie praca w zawodzie nie wiem, jeżeli mam tutaj pracowac ciezko fizycznie to wolę tam robić to samo za 5 razy tyle proste chyba

 

-- 09 gru 2011, 01:23 --

 

Proste tez dlaczego w Polsce nie ma np. w tej chwili fachowców takich typowo po technikach czy zawodówkach po pierwsze zmieniono profil kształcenia , co nie jest dobre , po drugie każdy umie liczyć i przelicza,ze w polandii ma tyle i tyle a za zachodnia granica juz z 5 razy tyle. Więc woli każdy tam się męczyć niż tutaj, i tam bardziej przestrzegają jednak kodeksu pracy bo kary większe to się boja, rachunek, jest prosty, każdy nawet kosztem rozłąki z rodzina pojedzie jak może do Niemiec na budowę niż do Polski.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja pojechałem i żyłem na wyspach bez konkretnego celu czyli odłożyłem niewiele bo wydawałem na alkohol i pożyczałem na wiecznie nieoddanie bo mam miękkie serce. Takie życie tam bez celu, bez jakiegoś partnera i wykonywane tam nielubianej pracy mija się chyba z celem spowodowało u mnie depresje ale w Polsce też ją mam tylko z innych powodów ale powodem jest moja głowa a nie miejsce przebywania.

Jasne że fizycznie jest lepiej pracować za granicą nie tylko z powodów finansowych ale i też jakoś to łatwiej przychodzi mniej wstydu jest gdy np. jako magister robisz za fizola za granicą niż w Polsce.

Midas o to odbijanie to chodziło mi o stan psychiczny a nie kradzieże i ćpanie ale generalnie obserwacja zachowania rodaków za granicą nie nastraja optymistycznie ludziom tam puszczają wszelkie hamulce. Parę razy miałem takie przypadki że niektórzy nie chcieli wierzyć że jestem Polakiem bo nie używałem znanego słowa na K w co drugim słowie bo według nich Polacy tym się charakteryzują do tego jeszcze ciągłym piciem alkoholu, łysymi głowami a dziewczyny tym że są łatwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tahela, rozsądnie, a można wiedzieć jaki cel czy tajemnica? W moim wypadku emocje wzięły górą stąd zarobione pieniądze poszły tak naprawdę w błoto :?

Proste tez dlaczego w Polsce nie ma np. w tej chwili fachowców takich typowo po technikach czy zawodówkach po pierwsze zmieniono profil kształcenia , co nie jest dobre , po drugie każdy umie liczyć i przelicza,ze w polandii ma tyle i tyle a za zachodnia granica juz z 5 razy tyle. Więc woli każdy tam się męczyć niż tutaj, i tam bardziej przestrzegają jednak kodeksu pracy bo kary większe to się boja, rachunek, jest prosty, każdy nawet kosztem rozłąki z rodzina pojedzie jak może do Niemiec na budowę niż do Polski.

Co do "po drugie" myślę, że każdy się z Tobą zgodzi, ale co do "po pierwsze" to ja bym polemizował. Myślę, że profil kształcenia nie ma nic do rzeczy. My młodzi SAMI sobie zgotowaliśmy taki los. Czy też rodzice nam zgotowali? Otóż miliony ludzi od dłuższego już czasu wybiera studia, a studentów i profesorów jest zdecydowanie za dużo jak na zapotrzebowanie na rynku pracy. Natomiast iść do zawodówki albo nauczyć się jakiegoś porządnego fachu samemu(z pomocą np. ojca jak w przypadku krystiana) jest obciachowe i niemodne wśród "yntelygencyji". A tutaj zapotrzebowanie jest ogromne, nie dość, że rynek potrzebuję dobrych fachowców, którzy zarobią więcej niż niejeden magister to w dodatku może on sam założyć firmę i później zatrudniać informatyków do szpachlowania :mrgreen:

Sami sobie taki los zgotowaliśmy.

 

Midas o to odbijanie to chodziło mi o stan psychiczny
Co jak co, ale na obczyźnie trzeba się naprawdę dobrze nastroić. Ja pojechałem już z depresją więc może dlatego tam mi było już wszystko jedno. Nie powiem, bo po pracy lubiłem sobie kupić 2-3 piwa na odstresowanie tym bardziej, że są tańsze niż w Polsce ;) Ale nie robiłem awantur ludziom, nie szukałem "dymów" i do pracy zawsze byłem w stanie pójść.
Parę razy miałem takie przypadki że niektórzy nie chcieli wierzyć że jestem Polakiem bo nie używałem znanego słowa na K w co drugim słowie bo według nich Polacy tym się charakteryzują

No chyba nie ma cudzoziemca, który nie znałby słów: kuwa, kuwa macz, i spiedalaj :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×