Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
sorensen

wieczna depresja

Rekomendowane odpowiedzi

Czy można mieć permanentną depresję na którą nie pomagają ani leki ani psychoterapia?

Bo ja chyba na coś takiego od dobrych kilku (albo raczej kilkunastu) lat cierpię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

sorensen, tak,tzw. lekoodporna.Leczy się elektrowstrząsami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nieczęsto się zdarza. Są to wyjątki w wyjątkach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

sorensen,są ludzie ktorzy mają osobowość depresyjną...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
sorensen,są ludzie ktorzy mają osobowość depresyjną...

 

Powiadasz? Możliwe w takim razie że coś takiego mam wątpliwą przyjemność posiadać. Bo na pewno nie było u mnie typowej sytuacji że wiodłem normalne życie a potem się rozchorowałem. U mnie zawsze było coś nie tak. Tylko kiedyś nie zdawałem sobie z tego sprawy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

sorensen, nie ma wiecznej depresji. Jeśli stan, który opisujesz trwa kilka lat to wygląda mi to ewidentnie na dystymię. Jakie leki przyjmujesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
sorensen, nie ma wiecznej depresji. Jeśli stan, który opisujesz trwa kilka lat to wygląda mi to ewidentnie na dystymię. Jakie leki przyjmujesz?

 

Kilka to oficjalnie. Ale zaryzykowałbym że dużo więcej. Leki brałem przez jakieś 3 lata i był to efectin oraz asentra. Obecnie niczego nie biorę (tamte leki zupełnie nic nie dały), tylko łażę na kolejną bezużyteczną psychoterapię.

Dlatego pomyślałem sobie że ja może taki jestem, że mam taką osobowość i nie jest to żadna choroba czy zaburzenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

sorensen, i to by właśnie potwierdzało dystymię. Zwykle dystymicy stan obniżonego nastroju traktują jako stan zupełnie naturalny - "taki już jestem". Ja walczę z dystymią od wielu lat. Bardzo pomógł mi citabax 20 mg. Wpadam w jakieś dołki, ale nie są one głębokie i dość łatwo jest mi się z nich wygrzebać. Chodzisz na terapię, więc ktoś Cię wcześniej diagnozował. Może problem tkwi właśnie w niewłaściwej diagnozie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
sorensen, i to by właśnie potwierdzało dystymię. Zwykle dystymicy stan obniżonego nastroju traktują jako stan zupełnie naturalny - "taki już jestem". Ja walczę z dystymią od wielu lat. Bardzo pomógł mi citabax 20 mg. Wpadam w jakieś dołki, ale nie są one głębokie i dość łatwo jest mi się z nich wygrzebać. Chodzisz na terapię, więc ktoś Cię wcześniej diagnozował. Może problem tkwi właśnie w niewłaściwej diagnozie.

 

Miałem już 2 czy 3 psychologów, dwóch psychoterapeutów a teraz kolejna terapia. I jeszcze dwóch psychiatrów. Wydaje mi się że nikt się nie bawił tutaj w jakieś poważne diagnozy, wszystkich wrzuca się do jednego worka. Często kosztowało mnie to sporo pieniędzy.

U mnie cały czas jest taki jakby dołek, czasem jest lepiej, czasem poważnie. Różnie. W każdym bądź razie jest to dość złożona sytuacja bo z życiem sobie radzę słabo a na dodatek jestem zupełnie samotny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

sorensen,poradź się eksperta tu w tej sprawie..istnieje osobowość depresyjna poczytaj na ten temat..ale to takie moje domysły..nikt tu nie jest fachowcem aby pisać co Ci jest to przypuszczenia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Noopii,

 

 

pojęcie "osobowości depresyjnej" nie widnieje w obecnej, europejskiej klasyfikacji chorób psychicznych ICD-10. W USA zaburzenia osobowości klasyfikowano kiedyś (klasyfikacja DSM III) zgodnie z odpowiadającymi im zaburzeniami psychicznymi. Wyodrębniono więc m.in. osobobowość cyklotymiczną wraz z jej podtypem - osobowością depresyjną. Obecnie uważa się, że układ cech tak pojmowanej "osobowości depresyjnej" jest w istocie poronną postacią depresji lub dystymii. [i]Lekarz Jan Karol Cichecki[/i]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Może kod nie istnieje,ale coś takiego tak...zespół pewnych cech zapytaj psychologa warto każdy trop sprawdzić..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja mam lekką depresje, dystymię całe życie. Zawsze, od wczesnego dzieciństwa byłem pesymistycznie nastawiony do wszystkiego, miałem i mam b. niska samoocenę i trudno mi się do czegokolwiek zmobilizować. Leki nie bardzo mi na to pomagają, też się zastanawiam czy ja po prostu już taki jestem i nie da się tego zmienić skoro ja zawsze taki byłem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ja mam lekką depresje, dystymię całe życie. Zawsze, od wczesnego dzieciństwa byłem pesymistycznie nastawiony do wszystkiego, miałem i mam b. niska samoocenę i trudno mi się do czegokolwiek zmobilizować. Leki nie bardzo mi na to pomagają, też się zastanawiam czy ja po prostu już taki jestem i nie da się tego zmienić skoro ja zawsze taki byłem.

 

Też mam coś takiego. Trudno takie badziewie leczyć skoro nic innego nigdy nie było.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, mam do Was pytanie na które nikt poza samymi zainteresowanymi nie potrafi mi udzielić odpowiedzi, otóż chcę zapytać czy depresja Was bolała fizycznie- jeśli tak to co Wam najbardziej dokuczało. Ja mam takie bóle że ledwie daję radę wstać z lóżka proszę dajcie mi jakieś wskazówki. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i ja coś tu wrzucę od siebie...mam 34 lata i jak sie okazało depresję mam od dziecka,tylko ja myślałem że tak ma każdy...Gdyby moi rodzice nie byli zajęci kłótniami to by to zauważyli.. Leczyc sie zacząłem 10 lat temu jal juz było bardzo źle.Testowałem różne leki w tym czasie i między innnymi ten lek o nazwie citabax,przyznaję że działał na mnie dobrze przez długi czas .W 2007 zachorowałem na raka to już citabax nie dał rady i to był koszmar który trwał do lipca tego roku 2011. Miałem nerwicę somatyczną,lękową i depresję i natrętne myśli...Nic nie pomagało.DOPIERO W TYM ROKU 2011 byłem w szpitalu i tam sie moje życie odmieniło...Na dzień dzisiejszy nie mam lęków i nie mam depresji,nigdy tak dobrze nie było! Obecnie na dzień biorę anafranil,bardzo dobrze na mnie działa a na noc tritiko...Dodam jeszcze że leki przeciwdepresyjne mogą nasilać depresję i lęki też! zolafren,zeldox,tisercin tak na mnie działały...Bóle miałem przy silnych lękach przy depresji nie miałem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wiedziałem że mam depresję odkąd dowiedziałem się że takie coś istnieje, urodziłem się z nią chyba choć to raczej dystymia z epizodami silniejszej depresji. Leki( wenlafaksyna) mi na to nie pomagają, redukują lęki co najwyżej których się z wiekiem nabawiłem. Nigdy nie miałem żadnych planów na życie, celów mało co mnie cieszy, do wszystkiego jestem pesymistycznie nastawiony, nie mogę się na nic zdecydować i pewnie zostanie tak do końca życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

od maja biorę, lekarz mi powiedział że to najlepszy lek i że jak to nie pomoże to inne raczej też nie. Zresztą ostatnio powiedział że być może wcale depresji nie mam że jak znajdę pracę mi się to poprawi tylko że mi się tej pracy szukać nie chce. Ja plany to już dawno przestałem robić bo i tak z góry wiem że nic z nich nie zrealizuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
od maja biorę, lekarz mi powiedział że to najlepszy lek i że jak to nie pomoże to inne raczej też nie. Zresztą ostatnio powiedział że być może wcale depresji nie mam że jak znajdę pracę mi się to poprawi tylko że mi się tej pracy szukać nie chce. Ja plany to już dawno przestałem robić bo i tak z góry wiem że nic z nich nie zrealizuje.

 

Mi to badziewie też nie pomogło a ciężko się odstawiało (dopiero wtedy pojawiły się jakieś objawy uboczne)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasami myślę że gdyby nie wenlafaksyna to bym samobójstwo popełnił ale to tylko takie przypuszczenie bo i tak czasem miewam myśli samobójcze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Obecnie na dzień biorę anafranil,bardzo dobrze na mnie działa

 

Nie pierwszy raz czytam jaki ten anafranil jest wspaniały. Żałuje, że skutki uboczne mnie wykończyły.

Ja nie wiem kiedy to się zaczęło. Na pewno w podstawówce miałem już myśli samobójcze. A problemy w kontaktach z rówieśnikami, i rodzice, którzy od małego pokazywali jaki to ze mnie ciamajda i że sam o siebie nigdy nie będę potrafił zadbać też niczego mi nie ułatwiali. Mnóstwo leków brałem i na żadnym nie widziałem poprawy, nie zapobiegały też głębokim zjazdom w dół, które pojawiają się coraz częściej i są coraz dłuższe. Obecnie biorę samą lamotrygine i od kilku tygodni mam takiego doła, że na dłuższą metę nie da rady z nim żyć. Jedna psychoterapia nie pomogła, teraz chodzę na oddział dzienny. Ale jak on nie pomoże to...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×