Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Igieł

Świadomy sen i skutki

Rekomendowane odpowiedzi

EDIT : Zły dział, proszę o przeniesienie do właściwego.

Witam. Chodzi o to, w największym skrócie, że wskutek nieudanej próby wywołania świadomego snu w znacznym stopniu straciłem możliwość wyobrażenia sobie płynnej animacji. Sam nie potrafię do końca tego wytłumaczyć - ale to chodzi mniej więcej o to, że o ile u większości ludzi np. wspomnienia czy fantazje są jakby filmami, to u mnie są pokazami slajdów, obrazkami. Po prostu nie mogę sobie wyobrazić niczego w ruchu, a jak próbuję, to są to pokazy slajdów, i przy okazji męczę się przy tym - zupełnie inaczej niż kiedyś, ogromna (w negatywnym sensie) różnica.

Wyjaśniając okoliczności - było to mniej więcej coś takiego. Pewnego razu postanowiłem zaeksperymentować ze świadomym snem. Nastawiłem sobie przy łóżku na za dwanaście minut (chodzi o to, że było to dwunastominutowe nagranie ciszy, z końcówką "śpisz, masz nieograniczone możliwości", które w zamierzeniu miało wprowadzić śpiącego już słuchacza w stan świadomego snu). No i sukces - świadomy sen jak się patrzy. Może niedługi, ale jednak. A później kilka miesięcy prawie że desperackich prób powtórzenia tego, aż do pewnej nocy, kiedy to postanowiłem spróbować czegoś mocniejszego. Tzn. metody mającej wywołać świadomy sen. Metoda polegała na tym, że wstaje się jakoś o 3, siedzi się mniej więcej godzinę, czytając strony o świadomym śnie, itp., kładzie się spać, i już. Pierwszy niepokój wzbudził się we mnie (położyłem się spać jakoś o 23), gdy zakryłem laptopa koszulką, by nie musieć go włączać po obudzeniu, a żeby zbyt mocno nie świecił, i jakoś tak...To pewnie głupio brzmi, ale tak jakiś czerwony blask był z niego. To pewnie nieważne jest, ale wolę o tym wspomnieć. Obudziłem się przed budzikiem (nastawionym chyba na 3), około 2.46. Poleżałem trochę, po jakimś czasie wstałem, i skierowałem się ku komputerowi. Siedziałem jakąś godzinę, czytając o świadomym śnie, i słuchając jakichś słuchowisk temu poświęconych. Około czwartej wyłączyłem komputer, i położyłem się spać ponownie. Nie zasnąłem. Później zeszłem do kuchni, aby zrobić sobie śniadanie. Zacząłem jeść, i nagle...Buch. Po prostu. Nie ma już płynnej animacji (choć to w sumie jest trochę bardziej skomplikowane). Co jakiś czas wraca, ale na krótko, i nie w tej formie co kiedyś. Nie wiem czy istnieje sposób, by w jakiś sposób cofnąć to co się stało, przywrócić dawny stan umysłu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie rozumiem, w jaki sposób miałoby mi to pomóc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Próbowales wywolac oobe , wychodzenie z ciala , ja przezywam oobe prawie kazdej nocy , wywolalam je niechcianymi fantazjami i teraz mam za swoje , nie wiem czy da sie wrocic do poprzedniego stanu normalnosci , ale takie techniki kiedy umysl nie jest "uporzadkowany" moga niesc wlasnie takie skutki uboczne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jest jakiś sposób na wyleczenie tego? Ja już normalnie nie daję sobie przez to rady, życie staje się dla mnie torturą nie do zniesienia. Nie mogę tak żyć, bez płynnej wyobraźni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje zycie to rowniez koszmar , mam przez to uczucie jakby mnie nie bylo , nie mam pojecia czy da sie to wyleczyc , moze samo minie , miejmy nadzieje...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale czy nie istnieje jakiś sposób, żeby cofnąć skutki tamtej nocy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie drugi, trzeci miesiąc, i nie mija. Cytując z pierwszego mojego posta : co jakiś czas wraca, ale na krótko, i nie w tej formie co kiedyś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może odwiedź neurologa albo psychiatrę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sądzę jednak, że powinieneś udać się z tym do psychiatry, o ile to problem o podłożu psychicznym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hm, no tak, ale z pewnych względów nie mogę tego zrobić - poza tym, sądzę że użytkownicy takiego forum muszą znać jakieś sposoby, domowe terapie, itp., które mogłyby mi pomóc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No, nie wiem. Ja się nie znam, ale może ktoś inny mógłby ci pomóc. W każdym razie, nadal proponuję spotkanie z psychiatrą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×