Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
trust

Chyba problemy z psychiką :)

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

 

Nawet nie wiem jak zacząć bo nigdy o takich pierdołach nie pisałem .

Otóż tak, mam ponad 20 lat, jestem brzydki itp ;)

Przejdźmy do sedna, jak pisałem jestem brzydki, mam długi, nie mam kasy, wszystko się sypie od kilku lat, choruje na kilka chorób, i co w związku z tym? Otóż to że praktycznie przed spaniem i po przebudzeniu ale i również jak więcej myśle o wszystkich gnębiących mnie sprawach zadaję sobie takie pytanko "po cholerę Ty w ogóle żyjesz człowieku?", czasami pomyśli się nad liną czy coś ale nigdy tak na poważnie, raczej śmiechowo (wezmę się powieszę i będzie święty spokój) coś w tym stylu:).Jak już pisałem ciągnie się to latka i teraz moje pytanie...Czy powinienem już odwiedzić psychiatrę czy na razie sobie odpuścić i czekać może się wszystko wyprostuje?

 

Ps. Na serio nie mam tak myśli by się zabić,raczej czuję bezradność.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jeśli zauważasz, że źle funkcjonujesz w życiu nie zaszkodzi odwiedzić psychologa, ewentualnie udać się do psychiatry, może antydepresanty pomogą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie wiem czy źle funkcjonuje,ale wiesz co ,dam sobie spokój , nie potrafię nawet o tym pisać (3 razy pisałem tego posta i wymazywałem),

głupio mi pisać o moich trudnych sprawach a co dopiero z psychologiem/psychiatra rozmawiać.

W każdym bądź razie dzięki za zainteresowanie.

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lobotomii chyba tez nie zrobi, chociaz w latach 1949- 1980 bylo to czesto zalecane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Zacznie od kolonoskopi :lol: Więc głowa do góry :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie strach a raczej wstyd,zawsze mi się wydawało że ze mną jak najbardziej ok ,kiedyś tam coś miałem w dzieciństwie w czasach podstawówki ,lęki czy coś , bodajże ciemności się bałem heh, wiem teraz to śmieszne... potem jakaś nerwica ale to szybko przeszła, wystarczyły tabletki uspokajające. Pamiętam też jak kiedyś leżałem w szpitalu (również za dzieciaka) że psycholog szpitalny mojej matce doradził by mnie do psychiatry zapisała,ale nie wiem dokładnie o co jej chodziło.

 

A co do mojego aktualnego stanu, to raczej jest ok , tylko najgorsze są nocki nie przespane przez te myśli typu " po cholere mi to wszystko" a jak w końcu zasnę to po przebudzeniu od nowa to samo:) kawe wypije wypale kilka fajek i wtedy do wieczora mam spokój,a wieczorek replay :).

Nie jest tak źle, tyle że przeraża mnie fakt że to trwa już kilka lat .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to po prostu weź się w garść i zrób coś ze sobą, wyjdź do ludzi czy coś....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
weź się w garść i zrób coś ze sobą, wyjdź do ludzi czy coś....

 

Ludzie z reala są be,nie warto do nich wychodzić.Człowiek do nich z sercem,a oni wyprują mu flaki emocjonalnie.mniej więcej tak to wygląda.....ble,nie opłaca się...;/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Ludzie z reala są be,nie warto do nich wychodzić.Człowiek do nich z sercem,a oni wyprują mu flaki emocjonalnie.mniej więcej tak to wygląda.....ble,nie opłaca się...;/

 

Dokładnie, nie raz moje flaki na chodniku leżały, a ja z nimi sama, samiuśka stałam.. Trafić na człowieka, przyjaciela, który będzie z Tobą w każdym Twym beznadziejnym nastroju to skarb. Ale który nie tylko poklepie po plecach, ale również pomoże, albo chociaż spróbuje pomóc.

 

Do autora wątku.

Napisałeś o długach. Jakie to są długi? Duże, małe? U osób fizycznych czy może w PKP itp?

Zacznij może od tego. Postaraj się zarobić, spłacić je. Jeżeli to właśnie jakieś PKP itd to napisz do nich z prośbą o rozłożenie na raty (przechodziłam przez to...).

Też nie mam lekko. Gdyby nie mój mąż, to chyba bym się już dawno pocięła czy coś. Nigdy nie miałam prawdziwych przyjaciół, tylko znajomi, którzy i tak okazali się guzik warci.. W rodzinie od zawsze źle. Przez siostrę nie mogę ułożyć sobie życia.. Przed śmiercią mojej mamy kłóciłam się z nią kilka lat, ostatnie słowa jakie jej powiedziałam, to że mnie to nic nie obchodzi jak ona umrze (a naprawdę tego nie czułam), długi to kolejny rozdział w mym życiu, do tego wiecznie jestem niezadowolona i od ponad roku nie mam pracy, a jak jakąś mam to szybko rzucam z jakiś wielu powodów..

Dlatego znajdź teraz pomoc, bo jak dojdziesz do takiego stanu co ja, to współczuję (choć wiem, że może być gorzej)... Lepiej zacząć od razu brać się za siebie nie czekać na cud.. Ja już nie mam chyba sił..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×