Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
softy_girl

Objawy NN czy jestem potworem? :(

Rekomendowane odpowiedzi

Z NN zmagam się już od dziecka, ale nigdy nie była tak nasilona. Mylę już fakty z fikcją...Ostatnio chciałam się przytulić do swojej kochanej mamy, ale nagle zaczęłam myśleć że ja nie chcę tylko się przytulić tylko zrobić jej coś ZŁEGO (chodzi o jakieś zboczeństwa, o których ciężko mi mówić). Dodam, że mamę kocham jak nikogo na świecie oraz, że nawet teraz kiedy to piszę płacze i się trzęsę, ale to było takie realistyczne. Nie wiem już co jest rzeczywistością, a co fikcją. POMOCY! :-| Co mam zrobic żeby wbić sobie do głowy, że nigdy bym czegoś takiego nie zrobiła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Twoi bliscy wiedzą, że zmagasz się z NN? Te objawy są już ciężkie i niebezpieczne. Bez wątpienia powinnaś skorzystać z pomocy specjalisty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

słyszałam, że NN jest całkowicie wyleczalne jeśli jest leczona.. udaj się kochanie do dobrej poradni szukaj pomocy specjalistów oni są w stanie Ci pomóc..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Twoi bliscy wiedzą, że zmagasz się z NN?

 

Wiedzą . . . Nie wszyscy oczywiście, ale niektórzy wiedzą.

 

-- 22 sie 2011, 12:19 --

 

udaj się kochanie do dobrej poradni szukaj pomocy specjalistów oni są w stanie Ci pomóc..

 

mam nadzieję, że są.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

daj sobie trochę czasu ile masz lat?? możesz nawet zostać w szpitalu na jakiś czas to nic strasznego wiem po swoim przykładzie.. a dużo pomaga

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Są w stanie pomóc, zrób to jak najszybciej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też miałem myśli że podnieca mnie matka, ojciec!.

 

To jest straszne, ale przecież to musi być nn bo to jest wprost niedorzeczne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

16 więc na pewno nie jest za pózno na leczenie.. próbuj jedz do dobrego szpitala na oddział psychiatryczny bo to choroba umysłu i ją się leczy opowiedz wszystko to są specjaliści i lekarze wszystko zrozumieją to ludzkie..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj softy_girl.

Ja miałam tak z moją ukochaną córcią (natręctwa pedofilskie) to dopiero daje w kość. Na szczęście udaje mi się to lekceważyć i jest dużo lepiej. Byłam kłębkiem nerwów, płakałam całymi dniami i zadręczałam się, dopóki nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Teraz dzięki pomocy psychologa, który wytłumaczył mi, że na pewno nic złego córci nie zrobię, a to są tylko ukryte emocje które w taki okropny sposób się manifestują, bo tu znalazły swoje swoje ujście. Psycholog mówi to co wszyscy, że należy te myśli lekceważyć (a jest to bardzo trudne) ale jak się uda raz i drugi to potem jest dużo łatwiej.

POZDRAWIAM

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Psycholog mówi to co wszyscy, że należy te myśli lekceważyć (a jest to bardzo trudne) ale jak się uda raz i drugi to potem jest dużo łatwiej.

 

Próbuję i coraz częściej mi się to udaje, ale te natręctwa okropnie mnie ranią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie martw się, to nie jest choroba psychiczna, ale potrafi zrobić piekło w głowie. Na pewno nic nie zrobisz nikomu. Jeśli nie dajesz już rady idź do psychiatry i może Ci zaproponować pomoc farmakologiczną. Mi jeszcze wracają myśli, ale są już znacznie rzadziej.

Staraj się nie oglądać programów przedstawiających przemoc-szczerze to przed NN nie zdawałam sobie sprawy ile tego jest w mediach.

I przede wszystkim spraw aby w Twoim życiu nie było nudy-znajdź sobie hobby-zajmuj czymś myśli, a zobaczysz, że będziesz się kiedyś z tego śmiała .

Pozdrawiam cieplutko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zmagam się z tym samym i bardzo dobrze wiem, co czujesz. Potrafię sobie wmówić tysiące obrzydliwych rzeczy, a potem jeszcze w nie 'uwierzyć'. Wiem,że to nic nie znaczy, że to się nie stało, ale jednak moje dwutorowe myślenie działa. Wmówiłam sobie, że mam chorobę psychiczną i na pewno robię coś złego, a później tego nie pamiętam. Tym bardziej,że przez natrętne myśli potrafię to sobie wyobrazić, docierają do mnie jakieś skrawki i potem pożywka dla natręctw gotowa.

 

Co mogę Ci poradzić z własnych doświadczeń w tym względzie - faktycznie, jak ktoś wyżej napisał, unikaj programów związanych z przemocą oraz z treściami na punkcie których pojawiają się natręctwa. Ignorowanie myśli to nie taka prosta sprawa, ale daje się to łatwo zrobić, kiedy maksymalnie zapełniasz sobie czas, nauką, spotkaniami z przyjaciółmi, jakąś małą przyjemnością typu zakupy, fryzjer. Coś co oderwie Twoje myśli, sprawi, że Twoje samopoczucie się poprawi. Nie szczędź sobie odrobiny zdrowego egoizmu i szukaj pomocy. Mnie to dziadostwo zaatakowało też jakoś w wieku 16 lat i największą głupotą jaką zrobiłam to udawanie przed bliskimi, że nic się nie dzieje,tłumienie tego w sobie, a co gorsza nieszukanie pomocy u specjalisty.

 

Trzymam za Ciebie kciuki. Znajdź w sobie siłę, bliską Ci osobę i nie wstydź się tego, bo to nie Ty a natręctwa wymyślają te wszystkie obrzydliwe rzeczy. Pokonaj tą nerwicę drobnymi krokami, śmiejąc się z niej i umniejszając w swojej głowie wagę tego, że takie a nie inne rzeczy przychodzą do głowy. Po prostu ośmiesz te natręctwa w swoich oczach. Mi nie zawsze wychodzi, ale każdy sukces sprawia, że wierzę, że z tym można wygrać.

 

Uda nam się! Powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@magdam22 bardzo dziękuję! :) Masz rację muszę się na to po prostu uodpornić...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

softy_girl, ale naprawdę nie rezygnuj z szukania pomocy, kiedy będzie Ci dawała jeszcze bardziej w kość ta nerwica. szkoda życia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×