Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość czarna roza

Co mi jest

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

2 miesiące temu zaczęłam się odchudzać, z dnia na dzień jadłam coraz mniej, liczę każda kalorie, nie przekraczan 300 dziennie, chociaż i tak wydawało mi się to za dużo i codziennie wymiotowałan, jest dobrze do póki czuje głód, dzisiaj leci 4 dzień w którym nic nie jem, tzn pije tylko kawę i wodę mineralną nic po za tym, nie potrafię zmusić się do zjedzenia czego kolwiek, bo wiem że i tak bym poszła to zwymiotować, obsesyjnie liczę kalorie nawet te z kawy. Często mi leci krew z nosa spać mi się chce, jestem zupełnie nie do życia. Idzie samemu sobie z tym poradzić? Bez mówienia komukolwiek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak dla mnie to anoreksja bulimiczna.

napisałaś, że nie potrafisz się zmusić do zjedzenia czegokolwiek, tak wiec wg mnie sama sobie nie poradzisz.

ile masz lat.? no i ile ważysz i przy jakim wzroście.?

masz kogoś, z kim mogłabyś o tym pogadać.?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

21 lat, 173 wzrostu a waga sama nie wiem, ale 100 już nie mam, tak więc mam z czego schudnac, rok temu ważyłąm 156kg, w tej chwili nawet marchewka czy ogórek mają dla mnie za dużo kalorii, mam na ich punkcie obsesję, boję się że przytyje, nie mam z kim pogadać, tzn nie umiem z nikim gadać, mam też inne problemy o których nie umiem gadać np autoagresja, jest lato a ja w długim rękawie, to wszystko mnie już wykańcza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hmm. głodzeniem zwolnisz metabolizm. mogłabyś sporo schudnąć nie obcinając tak drastycznie kcal.

odpowiednia dieta i trochę ruchu pozwoliły by Ci schudnąć zdrowo, bez głodzenia.

jedząc więcej kcal i ćwicząc można szybciej schudnąć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale tu juz raczej jest problem.

Ja też tak zaczynalam. Chciałam schudnąć i w pewnym momencie nie widziałam jak wygladam (30 kg przy 168cm), ciagle widzialam siebie gruba i spuchnieta.

Jeśli chcesz sobie pomóc, koniecznie zgłoś się do lekarza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Chodzę do psychiatry ale następna wizytę mam 9 sierpnia bo ma urlop, leczę się z zaburzeń osobowości. Widzę że schudłam ale dla mnie to za mało, czuje się dobrze jak mi burczy w brzuchu, a jak mi nie burczy to wiem że za dużo zjadłam i muszę wymiotować, teraz nic nie jem i burczy i jest ok nie zjem nawet kawałka ogórka bo wiem że będę musiała wymiotować, wykańcza mnie to ale nie potrafię niczego zjeśćtrafię niczego zjeść

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czarna roza, a korzystałas z porady dietetyka?

Nie będę tu wciskać tekstów typu "weź się w garść", ale powiem Ci, że na mnie podziałała wizja raka żołądka po wymiotach lub zatrzymanie akcji serca lub udar mózgu.

Napisałaś, że sporo ważysz. Czy miałaś robione badania serca, ciśnienie, morfologie? Wymioty jeszcze bardziej obciążają serce, więc uważaj na zawał. Jak się bardzo źle czujesz, idź do internisty, zgłoś się do szpitala, bo się zabijesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dla mnie w tej chwili liczy się tylko to żeby zniknęły kilogramy. Nic więcej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

znikną. razem z zębami, zdrowiem, a w końcu życiem. też się głodzę, ale co jakiś czas. przeraża mnie to, ze mój metabolizm tak zwolni, że już nie schudnę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ale ja już nie potrafię niczego przełknąć, oprócz tabletek od psychiatry, boję się że przytyje, był czas że zjadłam marchewkę i widziałam że mój brzuch rośnie, nie jem bo nie chce żeby rosnąl, wszystko jest tak jak dawniej tyletylko że nie jem, potrafię stać przed lustrem i dołówać się bo nie widzę poprawy a wręcz przeciwnie, wydaje mi się że przytylam mimo że wszyscy mówią że zjechałam, nie wiem czy to przejściowe czy to już choroba

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Czyli wmawianie sobie że jak dojde do 70kg to przestanę nic nie da? Teraz nie mogę nikomu powiedzieć bo przytyje, będę musiała jeść a co z tym idzie wymiotować, narazie jest ok, mam siłę żeby wstać i coś w domu zrobić. Nie mogę nawet patrzeć na jedzenie a jeszcze 2 mc temu jadłam wszystko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie da. Nawet jak schudniesz do 50 kg to bedzie Ci malo! Chyba, że wcześniej umrzesz.

Proszę Cie zrozum, masz poważny problem z którym sobie sama nie poradzisz. Powinnas natychmiast iść do lekarza. Schudniesz zdrowo i będziesz szczesliwa. Bo nie powiesz mi, że teraz jestes.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czarna roza, Wrong ma racje. będzie Ci mało.. idź do lekarza. może Cię przyjmą na oddział, poprosisz o konsultacje z dietetykiem i schudniesz bez szkody dla zdrowia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moi przedmówcy mają rację, doprowadzisz do wyniszczenia organizmu i nawet się nie nacieszysz schudnięciem.

Tak jak Ci radzono, powinnaś skorzystać z porad dietetyka, a oprócz psychiatry, powinnaś chodzić na psychoterapię. Ty masz problemy, których leki nie naprostują.

A sama nie dasz sobie rady.

Daj sobie powiedzieć, że robisz sobie wielką krzywdę i wcale nie będziesz dobrze wyglądać wyniszczając się w ten sposób.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie mogę o tym powiedzieć w domu, nie, nie jestem szczęśliwa ale cieszę się że mogę iść się opalac i nie jest mi wstyd że brzuch mam na kolanach bo nie mam, wszyscy mi mówią że schudłam i oby tak dalej, ja nie mogę przytyc. Poprostu nie mogę, schudne do 70 i wtedy przejdę na normalną dietę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie mogę o tym powiedzieć w domu, nie, nie jestem szczęśliwa ale cieszę się że mogę iść się opalac i nie jest mi wstyd że brzuch mam na kolanach bo nie mam, wszyscy mi mówią że schudłam i oby tak dalej, ja nie mogę przytyc. Poprostu nie mogę, schudne do 70 i wtedy przejdę na normalną dietę

 

 

Ale jak chcesz schudnac do tych 70 kg?

Wymiotujac i nic nie jedzac?

Nie przytyjesz jak pojdziesz do lekarza i pod jego kontrola bedziesz sie odchudzac.

Jesli chcesz byc szczupla (a mozesz tego nie widziec) i zdrowa to natychmiast idz do lekarza. Twoj wybor. Ale z tego co piszesz to mozesz tego szczescia nie dozyc po prostu stanie Ci nad klopem serce.

Wybaczcie ten ton, ale czasem tak trzeba!

 

 

Załozyłaś ten temat z pytaniem co Ci jest.

To już wiesz co Ci jest.

I co teraz?

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Teraz wiem że jestem chora, ale też głupia. Nie mogę nikomu powiedzieć i tyle, jak się zaczęłam odchudzać koleżanka ostrzegała mnie przed choroba a ja jej wtedy powiedziałam że mnie to nie dotyczy i chyba się myśliłam, głupota boli i to bardzo, ale nie łatwo z tego zrezygnować tak jak z cięcia się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czarna roza, człowiek się uczy na własnych błędach, wyciągnij wnioski, zanim będzie za późno. z cięcia trudno zrezygnować, ale się da - już 4 miesiąc tego nie robię. Ty też na pewno sobie poradzisz ze swoim problemem, tylko posłuchaj rad.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie ważne ile mogę stracić ważne co mogę zyskać. Postaram się coś jeść ale i tak nikomu nic nie powiem choćby nie wiem co

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co zyskasz ?

 

Hmm ... ładną trumnę, o ile rodzina nie podda Cię kremacji.

 

 

Masz zaburzenia osobowości.

I jak piszesz leczysz się.

To ja Ci powiem, że się NIE LECZYSZ.

 

Jak zaczniesz tęsknić za zdrowiem, za normalnością, za straconymi latami to wróć tutaj i DOKŁADNIE PRZECZYTAJ to co dziewczyny piszą.

 

A tym czasem, sobie cierp w samotności i choruj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Zjadłam kolację... Mam wyrzuty sumienia. Jak mam z nimi walczyć?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Zwymiotowałam, nie dałam rady. To już jest silniejsze. Nie wiem jak mam to komuś powiedzieć.

 

-- 13 lip 2011, 13:57 --

 

4 dni głodówki a od wczoraj jem jak najeta i wymiotuje, nie mogę powstrzymać głodu i wymiotowania, jest kuchnia pokój i łazienka, nienawidzę siebie za to! Jestem nikim, zerem nic nie wartym śmieciem, nie mogę na siebie już patrzeć, nigdy nie będę taka żeby ktoś był ze mnie dumny, zawsze wszystko spier...dole, nigdy nie dorównam siostrom, nigdy mama nie będzie ze mnie dumna, nigdy nie poczuje się potrzebna, kochana... Ciągle wszystkich muszę zawodzić, czemu chociaż raz ja nie mogę być u kogoś na pierwszym miejscu, po uuj te wszystkie starania, po co te 300-500 brzuszków dziennie i bieganie... Żeby na koniec się nazryc jak idiotka i zygac i zryc i zygac i zryc... po uuj te wszystkie starania, po co te 300-500 brzuszków dziennie i bieganie... Żeby na koniec się nazryc jak idiotka i zygac i zryc i zygac i zryc...

 

-- 13 lip 2011, 14:08 --

 

Jutro wizyta u psychiatry, zapisałam się do innego bo mój ma urlop...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×