Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)


shadow_no

Rekomendowane odpowiedzi

Mataforgana, powodzenia

 

arhol, a lubisz swoją pracę? Co robisz, jeśli można spytać? Nie uczysz się jeszcze?

 

 

 

Vett, może nie będzie tak źle? :roll:

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kornelia_lilia, "konfekcjonuje ozdoby do paznokci" mówiąc po ludzku, sypie,nalewam,tne i przygotowuje to całe badziewie na mniejsze części aby można to było wysłać...

Nie jest to praca moich marzeń, ale chociaż nie jest ciężka ;).

Szkołę zawaliłem (ostatnia klasa LO ) w głównej mierze przez brata, ale też byłem częściowo winny. (buda zaoczna)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vett, bądź dobrej myśli ;)

 

arhol, aaa to nie tak źle z Tobą, skoro dajesz radę i praca i szkoła. Ucz się, ucz.

To jakieś zdolności manualne masz? Mój życiowy zawodowy dorobek nie jest imponujuący, najpierw call center, a potem wiele prac dorywczych i kasjer w sieciówce drogerii R. :roll:

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vett, a dzięki. Żonka Orlanda Blooma, szczęściara :twisted:

 

Ja też lubię Twój avek, choć trochę mnie przeraża :roll: Coś On oznacza?

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kornelia_lilia, Niespecjalnie :P,szczerze mówiąc lewy jestem do takich "misternych robótek", ale to co robię tego nie wymaga ;).

Szkołę zamierzam skończyć w przyszłym roku... ale matury nie zdaję, nie mam pomysłu na studia :bezradny: . Może za parę lat coś wpadnie, to zda się maturę, i podejmie jakieś ;p.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

arhol, no co Ty, zrób tą maturę, jak najszybciej. A studia faktycznie mogą poczekać, nie wiadomo co tam wymyslą ze szkolnictwem wyższym.

Też lewa jestem w takich manualnych sprawach, ale lubię pracę fizyczną, np. na produkcji, człowiek czuje wtedy, że zyje kiedy po harówie coś tam w ciele pobolewa.

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kornelia_lilia, Ja zaś nie przepadam za harówą, często to sobie wypominam, że jestem za leniwy i za wygodny, ale to nie takie łatwe to zmienić, jeśli jakaś sytuacja mnie zmusi to tak, ale póki co nie trzeba..

Ale podziwiam ludzi którzy ciężko pracują...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kornelia_lilia, taaaa, że ślepo podążam za tym, co muszę, jaki mam nakaz, moje patrzenie na świat nie istnieje. Kocham swoje nadinterpretacje obrazków, ale jak go zobaczyłam, tak mi się skojarzył :mrgreen:

1ktauj0

All my life I’ve been so lonely

All in the name of being holy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carlosbueno, no masz rację. Niestety :roll:

 

Vett, rozumiem. Jutro szkoła, co?

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vett, No ja bym chętnie się z Tobą zamieniła, bo od tego siedzenia w 4 ścianach zaczyna mi czasem odbijać. Ale w kościele to ja mam nieuzasadnione ataki paniki :roll:

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kornelia_lilia, no właśnie obawiam się tego pobytu w kościele. To strasznie mały kościół, a szkołę mam sporą... I znów będzie ciskanie, macanie, smyranie, stanie w jakimś kącie :hide: Muszę mieć jakąś strefę, odległość intymną, ale nie, ciska się jeden na drugiego, a potem dziwota, że ludzie mdleją... :roll:

1ktauj0

All my life I’ve been so lonely

All in the name of being holy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem ateistką, od małej nie chciałam chodzić do kościoła, ale do komunii poszłam (no co 10-letnie dziecko może zrobić!), z kościołem od komunii mam styczność tylko przez rekolekcje. Rodzice nie rozumieją moich poglądów, nawracają mnie na siłę. Musi być jak oni chcą ;/

1ktauj0

All my life I’ve been so lonely

All in the name of being holy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vett, Mnie też ojciec targał do kościoła, w końcu odpuścił... naprawdę współczuję podłego traktowania.

Ateistą nie jestem, ale do kościoła nie chodzę, bo i tak nie myślałem o mszy czy Bogu, a o tym kiedy pójdę do domu, więc to bez sensu...

Wg mnie wiara to prywatna sprawa każdego, twoi rodzice głupio robią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pamiętam jak w drugiej klasie gim był temat o prawach dziecka. Był jakiś wykres 'mam prawo do: wyboru swojej wiary', pokazałam to specjalnie ojcu, ten prychnął 'jesteś na moim utrzymaniu, więc musisz wierzyć'. Jak to muszę wierzyć? Jak się tak nagle zaczyna wierzyć? :?

Dla nich jestem największą karą życia... Bo za dziecko mają takie niewartościowe nic... :?

1ktauj0

All my life I’ve been so lonely

All in the name of being holy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vett, Hmm,musiałabyś poszukać kogoś kto cię zrozumie i pocieszy w rzeczywistości, ale wiem że to trudne w twojej sytuacji...

Kurde, nie wiem, nie mam kogokolwiek kto by mnie wspierał z osób z którymi stykam się na co dzień, ale też i nikt nie wie co we mnie gnije...

Mogę jedynie wesprzeć cie dobrym słowem przez to forum, przepraszam że tylko tyle. :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A wiesz, że w ciągu pobytu na tym forum poznałam więcej wspaniałych ludzi, niż w całym swoim życiu? Jestem wdzięczna, że jesteście i nie olewacie, to i tak dużo daje ;*

1ktauj0

All my life I’ve been so lonely

All in the name of being holy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×