Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Magnolia

Jestem niepełnosprawna ;-(

Rekomendowane odpowiedzi

Witam! Musze opisać tu swoją historie ktora trwa już od pewnego czasu,zwariuje jak tego nie zrobie :cry: otóż jestem osobą niepełnosprawną ,trzymaną pod kloszem całe życie,mieszkam z rodzicami i rodzeństwem.Przyjaciół nie mam żadnych, znajomych mało,własciwie nikogo kto by sie mną zainteresował.Mam duże problemy ze zdrowiem,studia musialam przerwać,o pracy nawet nie myśle.Wiec mam tylko komputer i sieczke w głowie.Zapadam sie coraz bardziej,w domu CIĄGŁE spięcia,kłótnie,oskarżenia,jestem ciągle pod presją,mam taką nerwice,że nawet jak ktoś niespodziewanie wejdzie do pokoju mojego to aż podskocze ze strachu.Do psychologa chodzilam ponad 2 lata,raz było lepiej raz gorzej ale teraz mało mi pomaga.Byłam u psychiatry,dostałam tabletki na depresje,biore 3 tygodnie i nic.Religijność moja jest równa zeru i nie umiem się nawet zmobilizowac do modlitw.Wszystkim sie przejmuje,wszystko analizuje,wszystko mnie przeraża,ciągły lęk nie daje mi życ.Nikt mnie nie rozumie,a ja nie potrafie sie uzewnętrzniać.Ciągle się martwie,ostatnio najbardziej o moje zdrowie bo juz mialam silne bóle kręgosłupa.Nie wytrzymuje już nerwowo i emocjonalnie.Nie chce się zabijać ani nic takiego,ale nie chce też żyć w taki sposób.Z drugiej strony czuje,że wpędzam się w coraz glębszą depresje.W jakiś ślepy zaułek.Gdybym miała pieniądze to pojechalabym gdzies daleko żeby choc na chwile o tym wszystkim zapomnieć.Ale nie mam.Potrzebuje cudu,ale z nikąd on nie przychodzi.Mam 23 lata ale czuje się jak dno.Najlepszy jest sen bo wtedy (paradoksalnie) śnią mi się same miłe rzeczy!.Nie wytrzymam już dłużej!Pomóżcie mi jakoś...prosze.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A moze wpadniesz do mnie do Wrocławia, mysle ze mialybysmy duzo tematow do rozmow. Heh...szkoda gadac, powiem Ci tylko ze zycie w takim otoczeniu (ja tak mam) jest jeszcze gorsze niz zycie samemu. Nasiąkasz tym wszystkim, nie mozesz samodzielnie myslec, ba!!!nie wiesz co myslec, nie wiesz czy to co robisz jest dobre. Ja pikole przechlpane, pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie...to otoczenie cholerne. Co prawda zawsze problemy niby leżą w nas, ale jakos ostatnio nie za bardzo w to wierzę. Ludzie potrafią być tak beznadziejni...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

musisz zmobilizować wszystkie resztki sił ktore ci zostaly i sprobowac cos zmienic... znalezc cokolwiek co będzie cie cieszylo, chociaz jedną czy kilka osob z zewnatrz dla ktorych bedziesz sie liczyć... puste slowa ech..., ale nic innego nie przychodzi mi do glowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

PIĘKNY KWIECIE rozumiem co czujesz ,sama opiekuje sie dziadkiem niepełnosprawnym i,napewno wiem co czują twoi rodzice .Głowa do gory przyjaciół jusz masz -nas zawsze możesz na mnie liczyć jeżeli będziesz miała ochotę pogadać, wyżalić się to mój nr GG3814549prawie zawsze jestem dostępna,,,hm szkoda ze tylko tyle moge . :PA,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Magnolio,jaki jest stopien Twojej niepełnosprawnosci?ozniej napisze Ci co dalej.Serdecznie pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki wszystkim za odpowiedzi,a odpowiadajac na ostatnie pytanie-stopień niepełnosprawności mam znaczny.pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie nie jest tak źle jak opisujesz. Nigdy nie jest tak źle jak to sobie wyobrażamy. Problemy siedzą w Twojej głowie.

I zapewne niewiele z nich wynika z tego, że jesteś niepełnosprawna.

Rodzice i rodzeństwo zapewne o Ciebie dbają a to, że czasem macie

spięcia nie znaczy, że są przeciwko Tobie albo chcą źle.

Pomyślałaś jak byś się czuła, gdyby Cię zostawili mówiąc "jesteś dorosła

radź sobie sama" ? Chyba nawet nadmierna troska jest lepsza niż

odrzucenie. Poza tym nie martw się tutaj na forum są i tacy, którzy

grubo po 30-stce mieszkają z rodzicami i na ich utrzymaniu

 

Znajomi też pewnie są tylko nie chcesz tego zobaczyć, odtrącasz a nikt

na siłę nie będzie zabiegał o Twoje zainteresowanie. Sama musisz dbać

o przyjaźń.

 

Wiara pomaga, jeśli jesteś wierząca to nie rezygnuj z tego.

Modlitwa to przecież nie tylko nie tylko wyuczone na pamięć formułki, prawda ? Zacznij po swojemu. Ważne, żeby była to Twoja szczera chęć.

 

Ten cud, na który oczekujesz leży w Twoich rękach. Trochę motywacji i wiary w siebie!

 

Życzę dużo siły i trzymam kciuki

 

Jeśli zaprzyjaźniłaś się z komputerem to uważaj na to forum,

możesz nie dostać tu za dużo ciepła. Chociaż pewnie sama

nie oczekujesz litości

......

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam Ciastek wiesz,masz bardzo dużo racji w tym co piszesz.Wtedy gdy pisałam tamten post miałam faktycznie bardzo zły czas,ale teraz jest już lepiej.Swoją drogą u mnie zawsze jest tak,że patrze na wszystko bardziej pesymistycznie niż w rzeczywistości jest.Taki brak umiejętności zdystansowania się...a co do szukania ciepła na forum to doskonale zdaje sobie sprawe z tego,że to TYLKO net a co do litości....to problem moich "odbiorców" nie mój...jeśli wiesz co mam na myśli...pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×