Skocz do zawartości
Nerwica.com

Co Wam dziś sprawiło radość?


Konrad!

Rekomendowane odpowiedzi

2 godziny temu, Kiusiu napisał(a):

To mi przypomniało, że wiele razy gdy mijałem prowadzącą swoją suczkę na smyczy córkę sąsiadów z klatki obok, to ta suczka na mój widok podbiegała do mnie się przywitać, machając ogonem i popiskując, jakbyśmy się znali i za mną tęskniła. Od pierwszego razu jak mnie zobaczyła, to tak na mnie reaguje. Pocieszna psina. Zawsze chce, żebym ją głaskał i przytulał, lgnie do mnie.

To znaczy że jesteś dobrym człowiekiem jak się pies nie boi i czuje że ty ufasz też jemu;3

2 godziny temu, Doktor Indor napisał(a):

Brr. Koty super, ale psów nie lubię i się ich boję.

Bo to ludzie się boją psów jak byli pogryzieni. Zupełnie normalne. Myślę że takim ludziom pomoże samemu posiadanie psa swojego żeby nabrać zaufania

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, ironella napisał(a):

Kiedy patrzy się na takie przyjazne radosne zwierzę jego radość od razu się udziela

To prawda, zwłaszcza gdy się je pogłaszcze i przytuli.

Pamiętam, że jak szedłem koło bloku będąc w podłym nastroju i akurat minąłem tę psinę razem z właścicielką, i ta psina podbiegła machając ogonek i popiskując entuzjastycznie, a potem zacząłem ją głaskać i przytuliłem, gdy skoczyła na mnie, to poczułem, jak napięcie ze mnie schodzi. Jak mięśnie się rozluźniają, a poziom stresu i kortyzolu spada.

 

O ile jedne psy mnie wkurzają i budzą silną niechęć i nielubienie, o tyle inne są naprawdę fajne i pocieszne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Dalila_ napisał(a):

Myślę że takim ludziom pomoże samemu posiadanie psa swojego żeby nabrać zaufania

Ja nawet moim kotom nie ufam w 100%, bo zawsze może coś odbić, coś zaboleć, coś się zadziać, i zaatakuje. Tylko że kot nie zrobi krzywdy, o ile nie dopuści się go w okolice oczu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

Ja nawet moim kotom nie ufam w 100%, bo zawsze może coś odbić, coś zaboleć, coś się zadziać, i zaatakuje. Tylko że kot nie zrobi krzywdy, o ile nie dopuści się go w okolice oczu.

Ogólnie pisze, tobie nie wiem czy da się już pomoc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pies to najwierniejszy przyjaciel chyba, że w pobliżu jest żarcie to zakosi wszystko. Nawet kiedyś mielone mi ściągnęła na kotlety i zżarla. Małpa. Obiadu nie mieliśmy 😂

Edytowane przez Melodiaa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Melodiaa napisał(a):

Pies to najwierniejszy przyjaciel chyba, że w pobliżu jest żarcie to zakosi wszystko. Nawet kiedyś mielone mi ściągnęła na kotlety i zżarla. Małpa. Obiadu nie mieliśmy 😂

Hihi

Pod tym względem koty też, i jeszcze koty potrafią robić na złość. No i ponoć się nie przywiązują, ale trudno mi w to uwierzyć jak się umieją przymilac

3 minuty temu, Heledore napisał(a):

Będzie :mrgreen:

Yeeeah to dobrze zaczniesz lato lub majowke

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

43 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

To nie mity, wiem to od ponad 10 letniego właściciela kota. Chyba źle zrozumiałeś moje słowa indorze

No to właściciel musi zmienić hobby (jeśli ma kota od 10 lat), albo dorosnąć (jeśli sam ma 10 lat), bo oba te stwierdzenia są nieprawdziwe.

 

Kot nie ma takiego aparatu poznawczego, żeby był w stanie robić na złość. To, że człowiek błędnie interpretuje zachowania kota, bo nie zna się na behawiorze kotów, to jest problem człowieka, a nie kota. Oczywiście, też mam czasem wrażenie, że moje koty, a szczególnie jeden, robią mi na złość. Ale wiem, że nie robią, bo zwyczajnie nie potrafią. To problem z moim ego, a nie z kotem.

 

A jeśli chodzi o przywiązanie, to wystarczyłoby żebyś zobaczyła jednego z moich kotów, jak on reaguje, jak mnie nie ma w domu, jak się snuje, jak nie może sobie znaleźć miejsca, i jak się cieszy, jak w końcu przyjdę. Jak przychodzi nie dlatego, że coś chce (żreć), tylko po prostu się przytulić i ze mną pobyć.

 

U kota zresztą też występuje lęk separacyjny (który jest skutkiem przywiązania, bez przywiązania taki lęk nie wystąpi), tylko objawia się inaczej niż u psów, stąd łatwo nie powiązać np. załatwiania się poza kuwetą, czy drapania mebli, z lękiem separacyjnym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Doktor Indor napisał(a):

No to właściciel musi zmienić hobby (jeśli ma kota od 10 lat), albo dorosnąć (jeśli sam ma 10 lat), bo oba te stwierdzenia są nieprawdziwe.

 

Kot nie ma takiego aparatu poznawczego, żeby był w stanie robić na złość. To, że człowiek błędnie interpretuje zachowania kota, bo nie zna się na behawiorze kotów, to jest problem człowieka, a nie kota. Oczywiście, też mam czasem wrażenie, że moje koty, a szczególnie jeden, robią mi na złość. Ale wiem, że nie robią, bo zwyczajnie nie potrafią. To problem z moim ego, a nie z kotem.

 

A jeśli chodzi o przywiązanie, to wystarczyłoby żebyś zobaczyła jednego z moich kotów, jak on reaguje, jak mnie nie ma w domu, jak się snuje, jak nie może sobie znaleźć miejsca, i jak się cieszy, jak w końcu przyjdę. Jak przychodzi nie dlatego, że coś chce (żreć), tylko po prostu się przytulić i ze mną pobyć.

 

U kota zresztą też występuje lęk separacyjny (który jest skutkiem przywiązania, bez przywiązania taki lęk nie wystąpi), tylko objawia się inaczej niż u psów, stąd łatwo nie powiązać np. załatwiania się poza kuwetą, czy drapania mebli, z lękiem separacyjnym.

Dobrze że się tak odpisałeś. Nie przeczytam napiszę że chodziło mi o zaczepianie bardziej ale to bo chcą się bawić to wiem bo widzę po swoim. A drugie to chodziło to że są przywiazane i wierne ale temu bo je ktoś karmi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Grouchy napisał(a):

Zobaczę w końcu?

W końcu tak ale ja mam doła przeziębiona zmęczona i ogólnie zauważyłam że zaczęłam się jeszcze bardziej izolować. Chyba moje funkcjonowanie społeczne leci łeb na szyję. Oby to nie było jakieś rozwijające się coś w glowie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

W końcu tak ale ja mam doła przeziębiona zmęczona i ogólnie zauważyłam że zaczęłam się jeszcze bardziej izolować. Chyba moje funkcjonowanie społeczne leci łeb na szyję. Oby to nie było jakieś rozwijające się coś w glowie

Dlatego w pore trzeba to zaleczyć. W sobotę albo w niedzielę robimy przejażdżkę i nie ma wykręcania się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem dziś jestem na nie nie wiem

1 minutę temu, Grouchy napisał(a):

Dlatego w pore trzeba to zaleczyć. W sobotę albo w niedzielę robimy przejażdżkę i nie ma wykręcania się.

 

Chce spokoju mój mózg i żeby się dobrze czul

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×