Skocz do zawartości
Nerwica.com

Natręctwa myśli...


Gość

Rekomendowane odpowiedzi

Chyba troche sobie wkręcam ze kocham tamtą laskę zamiast mojej dziewczyny . Prawda podkochiwalem sie w niej dosc mocno ale to było jakies 5 lat temu. Hormony buzowaly po prostu i juz od dawna mam ją gdzies. A teraz cos mi wmawia ze jest ladniejsza i ogólnie byłoby mi z nią lepiej. Ja musze sie leczyc bo mnie to wykonczy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie też jest tak, że mam natręctwa myślowe, związane z tym, że być może na jakiś czas będę musiała wrócić do domu, w którym mieszka matka. W domu nie mieszkam już od 9 lat, od momentu kiedy wyprowadziłam się na studia. Mam takie różne myśli natrętne, takie skrajne, że albo się dobrze dogadujemy i ona się o mnie troszczy albo się kłócimy. Mam też natrętne myśli związane ze szpitalem psychiatrycznym, że tam jestem. Mój ojciec ma różne zaburzenia i jest schizofrenikiem. Jako kilkunastoletnie dziewczyna musiałam patrzeć jak mój ojciec choruje. Do tego rodzina czasem porównywała mnie do ojca, że jestem do niego podobna. Nie lubię jak mnie ktoś porównuje do kogoś, każdy jest inny.

Ktoś napisał, że płacze, żeby obiżyć napięcie. Też popłakuję, gdy za dużo czuję. Pomaga mi też muzyka relaksacyjna.

Jest we mnie takie małe dziecko, które potrzebuje jak tlenu czułości, troski i zainteresowania...

 

Przystanek Wiara ZAPRASZAM --> https://www.facebook.com/Przystanek-Wiara-1217575315004362

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie dzisiaj sprawa wygląda tak ze wreszcie cieszyłem sie ze wreszcie ją zobacze. A jak przyszło co do czego to znowu lęk, napięcię i ten scisk w zołądku. Natomiast teraz jakos teraz nie odczuwam lęku a bardziej czuje niepokój no i te natrętne mysli. Więc czy jesli mam nerwice natręctw to zawsze musi byc przy tym obecny lęk i napięcie ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie dzisiaj sprawa wygląda tak ze wreszcie cieszyłem sie ze wreszcie ją zobacze. A jak przyszło co do czego to znowu lęk, napięcię i ten scisk w zołądku. Natomiast teraz jakos teraz nie odczuwam lęku a bardziej czuje niepokój no i te natrętne mysli. Więc czy jesli mam nerwice natręctw to zawsze musi byc przy tym obecny lęk i napięcie ?

Przy natręctwach zawsze występuję niepokój i/lub lęk. Bez względu na to czy są to natęctwa w nerwicy natręctw czy depresji. Są to myśli, których nie chcemy i towarzyszy temu napięcie.

Znów cholerne upiory czepiają się mych skrzydeł,

nie chcę groźnych demonów, wolę te dobrotliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie dzisiaj sprawa wygląda tak ze wreszcie cieszyłem sie ze wreszcie ją zobacze. A jak przyszło co do czego to znowu lęk, napięcię i ten scisk w zołądku. Natomiast teraz jakos teraz nie odczuwam lęku a bardziej czuje niepokój no i te natrętne mysli. Więc czy jesli mam nerwice natręctw to zawsze musi byc przy tym obecny lęk i napięcie ?

Przy natręctwach zawsze występuję niepokój i/lub lęk. Bez względu na to czy są to natęctwa w nerwicy natręctw czy depresji. Są to myśli, których nie chcemy i towarzyszy temu napięcie.

 

 

No własnie nie moge pozbyc sie tych mysli bo zawsze towarzyszy mi jakis niepokój czy lęk mniejszy czy większy. Nawet jak niby te mysli są słabsze to ten niepokój jest odczuwalny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W ogóle pomyslałem sobie ze moze ja nie nadaje sie do bycia z kims i powinienem byc zawsze sam jesli to zadna nerwica tylko cos sie stało z moim uczuciem to tylko zawróciłem niepotrzebnie dziewczynie w głowie. Tylko ze ja nie potrafie sie rozstac zaraz łzy mi lecą jak o tym pomysle i tym bardziej czuje złosc. Próbowałem dzisiaj te mysli odegnac ale to napięcie i niepokój zawsze czuje w mniejszym czy większym stopniu. Nie chce sie rozstawac tylko pozbyc sie tych wstrętnych mysli i tego nie pokoju. Naprawdę dałbym wszystko zeby okazało sie ze to jest tylko jakies zaburzenie chce sie leczyc jesli to naprawdę jest nerwica

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Totalnie jej sie teraz rozbeczałem juz dawno nie byłem w takim depresyjnym stanie. Ale tak sobie pomyslałem ze byłbym szczęśliwy jesli ona by znalazła sobie kogos drugiego kto by ją kochał i szanował byłbym zadowolony ze osoba która dała mi 3 lata szczęsliwego zycia tez jest szczęśliwa a ja bym został sam i chyba juz z nikim bym sie nigdy nie związał. Tylko ze zamiast zgodzic sie ze mną powiedziała ze musze isc do lekarza i nie chce słyszec zadnego ale ze potrzebuje więcej czasu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Inna rzecz tez mnie strasznie wkurza. No bo zdarza mi sie fantazjowac o kolezance i wczesniej tez dosc często mi sie zdarzało tylko ze kiedys to traktowałem to jaką czystą fantazję która nigdy nie zostanie spełniona jak 90 procent fantazji a teraz to sie czuje jak nielojalny zdradziecki skurwiel. Do tego naczytałem sie jakiegos babskiego forum w którym laski twierdzą ze fantazjowanie o innej oznacza zdradę. Boze moze naprawdę jestem do tego okropnym czlowiekiem który mając dziewczynę nie potrafi sie powstrzymac zeby nie fantazjowac o innej osobie. Pamiętam ze w czasie seksu tez zdarzało mi sie o niej czasami pomyslec. Nie wiem czy to jest nerwica czy po prostu jest ze mnie okropny skurwiel nie zasługuje na nikogo nie powinienem z nikim sie wiązac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdyby kazdy mial takie rozkminy to 90% zwiazkow by sie rozpadlo. Wytrzymaj do swojej wizyty u lekarza. Wiem, ze Ci ciezko ale tak to dziala. Bedziesz sie ciagle nakrecal i beda powstawac co raz to nowe watpliwosci. Do tego lęk, stany depresyjne tym spowodowane. To jest masakra. Wiem jak natrętne myśli potrafia uttudnic zycie. Zobaczysz co Ci lekarz na to wszystko powie. Dziewczyna Cie widze wspiera i zalezy jej na Tobie. Nie obwiniaj sie o te mysli, bo to nie Twoja wina. To tak jakbys sie obwinial ze bolą cię mieśnie jak masz grype. Te myśli to objaw choroby, Ty ich nie chcesz, wypierasz, a one Cie jeszcze bardziej męczą wtedy.

Znów cholerne upiory czepiają się mych skrzydeł,

nie chcę groźnych demonów, wolę te dobrotliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też zarywam noce. A jak ostatnio powiedziałam sobie, że dosyć rozmyślania to z kolei zaczęłam panikować, że nie zasnę (i oczywiście tak było).

To wszystko mnie już wykańcza. Jakieś dwie godziny temu się bardzo zdenerwowałam. Do tej pory nie wiem czy to tylko nerwica. Ale teraz mam pustkę w głowie, jakby mózg mi się wyłączył :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ogólnie przez tą nerwicę to robie głupie rzeczy ktorych wczesniej bym nie zrobił. Nawet tutaj wstydzie o tym mówic bo nerwica nerwicą ale powinienem bardziej sie kontrolowac ale czasami mam wrazenie jak by rozum mi sie wyłączał totalnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiepski tydzień strasznie, chociaż miało być znacznie lepiej. W zasadzie wróciłem do sytuacji z pierwszej połowy lutego. Dzisiaj dzień fatalny, zły na siebie jestem - sprzedałem czołg premium w ulubionej grze (kolejny, tym razem nie wiem jak odzyskam) w wyniku natręctwa - i mnie cały dzień nosiło.

Dziurawiec się skończył wczoraj, wcześniej jeszcze kozłek (z tydzień temu i nie uzupełniałem), to i melissę rzadko piłem. Źle zrobiłem bo mogłem wziąć od razu 11-12 docelowych do mieszanki. Rower zepsuty, cały tydzień nie ruszony, a miałem zawieźć do serwisu (za dużo usterek już, żadnych konserwacji przez wiele lat, ostatnio jechać nie mogłem, potem jeszcze gumę złapałem). Innych ćwiczeń brak, a miałem zacząć. Też źle.

Kupiłem wczoraj zioła, ale brakuje mi jeszcze do sporządzenia mieszanki wg Ojca Gabriela (jest w wątku o ziołach na forum), więc na razie tych nie otwierałem nawet. Muszę czekać do poniedziałku i dokupić. Miałem ułożyć plan do walki z nerwicą, który miałem systematycznie zacząć realizować od poniedziałku-wtorku. A dzisiaj cały dzień byłem rozbity. Źle się toczy ten rok, nawet bardzo źle. A zakładałem, ze musi być lepszy od poprzedniego.

Mój plan wyjścia z nerwicy i depresji post2221231.html#p2221231

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja czuje sie na razie cudownie natręctwa tak jak by zniknęły całkowicie pewnie to wróci. Tylko kiedy to zniknęło dopadły mnie wyrzuty sumienia na punkcie tego co głupiego zrobiłem i chciałem zrobic. Przeciez normalnie bym w zyciu tego nie robił. Czuje okropny zal do siebie ze nie potrafiłem sie bardziej opanowac. Tylko przyniosłem zawód tej osobie na której mi zalezy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cozicozicozi, nie byłam. Wiem, że powinnam iść, ale ciągle nie mogę. Zawsze bałam się lekarzy, a co dopiero psychiatry :(

Michellea, nie ma się czego bać. Zdecyduj się. Spróbuj sobie pomóc ☺ nie ma sensu się zamęczać ☺ psychiatra to lekarz jak każdy inny ☺

Znów cholerne upiory czepiają się mych skrzydeł,

nie chcę groźnych demonów, wolę te dobrotliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cozicozicozi, niby wiem, ale nadal się boję. Tym bardziej, że ostatnio próbowałam się wyluzować i przestać tak się przejmować tymi myślami. Zamiast mi to pomóc to mam wrażenie, że jest gorzej. Czuję się jakbym zaakceptowała te myśli, jakby teraz mi się podobały. A dzisiaj to już zanim wstałam z łóżka pomyślałam coś okropnego. Nawet nie wiem jak miałabym psychiatrze o tym opowiedzieć. I naprawdę miałam wrażenie, że jakoś perwersyjnie czerpię z tego przyjemność. A nawet jeśli nie, to podobne myśli już mi się zdarzały i wtedy pewnie mi się podobały.

Mam wrażenie, że gdyby nie lęk i kompulsje, to stałabym się potworem. A właściwie, że już kiedyś nim byłam, więc wróciłabym do poprzedniego stanu. I w zasadzie tego chcę tylko się pohamowuję.

Jeszcze mi psychiatra powie, że jestem jakimś wariatem groźnym dla otoczenia i każe mnie zamknąć. W końcu w naszym kraju wszystko jest możliwe, facet siedział w psychiatryku przez donosy sąsiada :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Michellea, nie martw się. Nikt Cię nigdzie nie zamknie. Ludzie naprawdę mają przeróżne natrętne myśli, których się sami boją. Psychiatrzy doskonale o tym wiedzą. Psychiatra nie będzie Cię potępiał czy wyśmiewał za to. To nie Twoja wina, że natura Twoich natręctw jest taka, a nie inna. Wystarczy przejrzeć to forum czy poczytać gdzieś w internecie jakie natręctwa ludzi męczą. Wbrew pozorom do psychiatryka nie tak łatwo się dostać. A już na pewno przez natrętne myśli. Spróbuj się przełamać i się zapisz, bo im dłużej zwlekasz, tym bardziej może się to nasilać. A potem co raz większe lęki, depresja w wyniku tego wszystkiego, nie warto się tak męczyć.

Znów cholerne upiory czepiają się mych skrzydeł,

nie chcę groźnych demonów, wolę te dobrotliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie Twoja wina, że natura Twoich natręctw jest taka, a nie inna.

Właśnie nad tym się zastanawiam. Może to jednak moja wina. No bo jak tak można widzieć niemowlaka, rozczulać się nad nim, jaki on słodki, jaki fajny, jak cudownie byłoby mieć takie dziecko, a za chwilę bez żadnego żalu pomyśleć, że super byłoby takiego mieć, żeby móc nim rzucić o ścianę :shock: Nawet jak to piszę, to coś mi mówi "Tak, tak, myśl o tym, pozwól sobie na agresję, potrzebujesz tego" i zaczynam się zastanawiać czy nie posłuchać tego "głosu", bo w końcu to nic takiego, bo będzie się to działo w moich myślach. Tak sobie mogę ulżyć. I czuję, że zaraz ulegnę i o tym pomyślę. I chyba jedyne, co mnie powstrzymuje to to, że będę mieć wyrzuty sumienia. Czyli ogólnie wychodzi na to, że ja chcę tych myśli.

Sama się w tym gubię, to psychiatra by zrozumiał? :o

 

 

Spróbuj się przełamać i się zapisz, bo im dłużej zwlekasz, tym bardziej może się to nasilać. A potem co raz większe lęki, depresja w wyniku tego wszystkiego, nie warto się tak męczyć.

Masz rację. Spróbuję się jakoś przełamać... ale nie wiem co z tego wyjdzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Michellea, tak, psychiatra zrozumie. Nie masz się czego obawiać. Rozumiem, że mając takie myśli, ciężko jest się przełamać i powiedzieć o tym komuś obcemu ale zobaczysz, że nie będzie tak źle :P

Znów cholerne upiory czepiają się mych skrzydeł,

nie chcę groźnych demonów, wolę te dobrotliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest okrutne teraz kiedy mam dłuzszą chwile spokoju moge to ocenic na trzezwo. Kiedy na początku miałem fazę lęku przed orientacją wydawało mi sie to naprawdę realne i sądziłem ze cos mnie podnieca w seksie z facetem. Podczas gdy teraz jestem maksymalnie spokojny budzi we mnie to obrzydzenie i jest to tak jasne jak słonce

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×