Skocz do zawartości
Nerwica.com

Syndrom "Na złodzieju czapka gore"-lęk przed opinią innych


kris1966

Rekomendowane odpowiedzi

Nie znalazłem jeszcze takiego tematu,a to mój największy problem.

Zacznę od tego że moje pierwsze problemy nerwicowe zaczęły się od takiej historii.Stałem z kimś,rozmawiałem i nagle zaczynałem być strasznie zmieszany,dosłownie burza uczuć,bo tknęła mnie myśl,że mój rozmówca może mi nie wierzyć i to zmieszanie powodowało,że już byłem tego pewien:"Zobaczył moje zmieszanie,to pewnie myśli że kłamię i tak się tego wstydzę!" I już spirala się nakręcała.

Miałem kolegę na terapii,który w markecie zachowywał się w sztucznie,w wymuszony sposób,bo bał się że teraz ktoś go posądzi,że kradnie.

U mnie to poszło w bardzo nieprzyjemnym kierunku.Po wielu latach miałem natręctwa seksualne,że ktoś mnie posądzi,że jestem pedałem,pedofilem.Pamiętam jak to się zaczęło:Poszła w radio wiadomość,że w moim mieście zaginęła(czy porwano) jakaś mała dziewczynka.Po paru dniach okazało się,że poszła z kimś z krewnych do innego domu.Ale co ja przeżyłem przez te dni! Chodziłem strasznie napięty sądząc,że jak ludzie to zobaczą,to pomyślą,że ja to zrobiłem,to znaczy porwałem to dziecko.I rzeczywiście to tak działało!Ludzie w dzielnicy zaczęli mi się przyglądać.To był horror,dodam,że byłem wtedy całkowicie sam.

Potem,jak już byłem na lekach,to idąc ulicą,patrzyłem im po prostu spokojnie w oczy,i wszystko minęło.

Potem,po latach,jak już odstawiłem leki,zostało mi tyle,taki przykład: Kąpię dzieciaka we wspólnej umywalni,na jakimś wyjeżdzie,nagle wchodzi jakiś facet...i ja od razu-napięcie.Facet widzi: nagie dziecko i ten gość,co je myje,jakiś taki strasznie napięty...To co on mógł pomyśleć,"Ohoho,bratku...itd.

Teraz mam tak:odwożę syna autobusem do przedszkola i zaczynam się bać mojego jakiegoś wymuszonego zachowania,słowa,gestu w jego stronę,by nie zwrócić uwagi-i wtedy właśnie niestety,zwracam.Jakaś pani obok zaczyna znacząco chrząkać. :D Nie to wszystko jest jakieś komiczne!

Stoję spokojnie,aby odczekać atak.Lęku,upokorzenia,poczucia potępienia,odrzucenia...Jestem przekonany,że wszyscy się na mnie gapią i osądzają,czują wrogość,ale to moje shizy.

Mniej więcej wiem,co we mnie jest odpowiedzialne za takie natręctwa,ale ciekaw jestem waszego spojrzenia.

I mam nadzieję,że nikomu ta historia nie zaszkodzi :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tez tak czesto mam, ale mnie to bardziej bawi niz stresuje patrzac z perspektywy ;) np bedac w sklepie mam obsesje ze ktos mysli ze chcę cos ukrasc, ze mnie o to beda posądzac, przez co zaczynam sie dziwnie zachowywac. najsmieszniejsze ze przez to faktycznie kiedys podszedl do mnie ochroniarz bo zachowywalam sie podejrzanie :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedyś miałem taką sytuację w pracy,ktoś z zewnątrz włamał się do pomieszczenia pewnej sprzątaczki i ukradł jej portfel.Ja od razu-napięcie,lęk w oczach:"Na pewno mnie o to posądzą!".Zaczęto gadać o mnie za plecami i musiałem podejść do tej osoby i powiedzieć:"Wie pani,ja mam takie obsesje,że mnie ktoś posądzi...".Jest w tym na pewno chęć zwrócenia na siebie uwagi.W dzieciństwie zwracano na mnie uwagę dopiero(i to w sposób negatywny)wtedy,kiedy robiłem w domu zadymę.

Przez całe życie,znajdując się wśród ludzi,boję się nagłego agresywnego ataku ze strony kogoś i chęci upokorzenia mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×